trolololo 26 mar 2017, 19:34
Tutaj dyskutujemy w tematach, które nie pasują do żadnej części S.T.A.L.K.E.R.'a.
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.

Podsumowanie dyskusji przez Sidorowicza

Grzech
Legenda
Posty: 1106
Rejestracja: 25 wrz 2013, 13:03
Ostatnio: 24 mar 2023, 18:36
Lokalizacja: Na granicy LTE
Ulubiona broń: "Tunder" 5.45
Kozaki:
119
Na górę
Post autor: trolololo 
Hej!
Stalker ma w sobie to coś, i nikt na tym forum temu nie zaprzeczy. To coś co trzyma niektórych z nas przez ponad dziesięć lat razem z marką. To coś co daje jej niepowtarzalny klimat. To coś, co mimo wielu wad, stworzyło jedyną w swoim rodzaju społeczność i klimat.
Ale czy seria zasłużyła na to, czym jest dziś?
Pamiętam kiedy poznałem serię, kiedy to szukając hasła "poltergeist" zaglądnołem do Wikipedii, a z tamtąd przeszedłem na stronę o SoCh. Później oglądałem gameplay Saur00na z CS. I kiedy pierwszy raz odpaliłem CoP. Wsiąkłem w ten świat. I teraz jestem kolejny rok tu z wami. Ale jak ma się marka?
Niektórzy złośli twierdzą że seria umiera. Nie, społeczność moderska i fani w ogóle trzymają ją przy życiu, czego dowodem był ostatni "mod roku" dla CoC-a, oraz zbliżającą się premiera LA:DC. Niemniej seria nie ma aż takiej popularności na jaką według mnie zasługuje. Stawiam tą serię nawet ponad HL, ale to tylko moje zdanie. Jednak jak już ktoś załapie tytuł, to pewnie będzie mu się kojażył z "Cheeki Breeki iv w damskie". Owszem, można się pośmiać, ale za robienie z tej serii takiego "iv damskie" powinien być "dół z wapnem"...
Stalker to seria która jest dla mnie wyjątkowa, ale uważam że ludzie trochę źle na nią patrzą. Zamiast świetnego klimatu widzą pijanych niedorozwojów w czarnych kurtkach...
Deszczyk pada , RAM mi zjada...
Najemnicy
Tropiciel
Posty: 276
Rejestracja: 18 maja 2013, 22:36
Ostatnio: 20 maja 2026, 20:30
Lokalizacja: Fabryka nad Jantarem
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki:
36
Na górę
Post autor: Marcus_Polonus 
S.T.A.L.K.E.R. dożył już takiego wieku, że stał się pewnym symbolem, jak Quake lub Doom wśród Fps'ów sci-fi albo Star Wars i Alien w kinematografii. To jest normalne, że z klasyków się niektórzy naśmiewają.
Moim zdaniem, zdecydowanie większość osób nawet nie wie o co chodzi z tym "Cheeki Breeki", a już na pewno skąd się to wzięło.

S.T.A.L.K.E.R. dalej żyje i dalej jest rozpoznawalnym tytułem wśród ludzi z "branży", ale nic nie można poradzić na prześmiewcze plotki i inne pierdoły.
Obrazek
Czyste Niebo
Tropiciel
Posty: 206
Rejestracja: 03 paź 2014, 20:18
Ostatnio: 04 kwie 2025, 01:21
Lokalizacja: Pralnia Samoobsługowa Prypeć
Ulubiona broń: Obokan
Kozaki:
32
Na górę
Post autor: PRZEMEK ŁOWCA 
Hmm... cóż można powiedzieć. Stereotypów nie da się powstrzymać i bardzo ciężko je usunąć. Gothic też nie ma należytej sławy na świecie, bo w zasadzie osiągnął sukces w środkowo-wschodniej Europie, a ludzie widzą tutaj koślawą grafikę i niedoróbki...
Troluś, nic nie zrobisz z tymi ludzmi, każdy widzi to co chce. Ja na przykład nie rozumiem CS I będe się śmiał z tego hajpu na kupowanie skinów(niee masz skinów, jesteś słaby lol) :facepalm: A z tym Cheakie Breaki, no cóż, tak to jest, że wyłapuje się jakąś rzecz i wyolbrzymia. Ja zapamiętam S.T.A.L.K.E.R.a jako grę która zwaliła mnie z nóg klimatem i historią, a także swoim wykonaniem i otoczką. To że młodzi gracze naśmiewają się z jej archaizmów, to ich sprawa, niech sobie grają w GRAFICZNE SUPER gry, bez historii i reszty cech dobrej gry...
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Czyste Niebo
Monolit
Posty: 2619
Rejestracja: 21 lip 2010, 17:54
Ostatnio: 27 kwie 2026, 08:54
Lokalizacja: Poznań
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1081
Na górę
Post autor: Universal 
I kolejny temat pt. "olaboga sztakler spadł z rowerka".
trololo pisze:za robienie z tej serii takiego "iv damskie" powinien być "dół z wapnem"
Acz z tym się w pełni zgadzam :E Nawet nie trudno byłoby wskazać palcem ludzi, którzy przyczynili się do spopularyzowania takiego obrazu w Polsce. Bo "na świecie" to jest, zdaje się, nieco starsze.
PRZEMEK ŁOWCA pisze:niech sobie grają w GRAFICZNE SUPER gry, bez historii i reszty cech dobrej gry
Zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest stereotyp, a te ponoć Ci nie pasują? :suchar:

Ograniczone geograficznie uniwersum, upływ czasu, ograniczenie umysłowe krzykliwej części fandomu, brak dobrych tytułów rozwijających markę po skończeniu serii gier - wybierz sobie dowolne. Gdyby książki Stalkera były dobre, sytuacja wyglądałaby inaczej. W jakiś sposób rozwijają to larpy i może amatorskie seriale ("amatorski serial" brzmi trochę jak "Seksualne ekscesy w Zonie" :suchar:), natomiast są to odpryski, a nie główne media. Przez ww. niedojebanie fandomu nowi ludzie nie bardzo mają ochotę w to wchodzić. Weźmy larpa stalkera - najczęściej zgłaszają się debile w wuzecie, masce p-gaz i z plastikowym kałachem, bardzo rzadko ktoś, kto traktuje to poważnie i jest wartościowy. Drugą kwestią jest to, że mało jest dobrze zaprojektowanych larpów z uniwersum. Kojarzę... trzy? Z czego tylko jeden będzie miał w tym roku kolejną edycję.

Recepta na ożywienie jest prosta - dobra gra, dobra książka albo dobry film. Przy czym to pierwsze miałoby największą siłę "rażenia" ze względu na multimedialność. Koło zostało już wynalezione, czeka tylko na użycie.
Postawili kozaka za ten post (1):
Iskra
Kot
Posty: 41
Rejestracja: 09 wrz 2016, 22:05
Ostatnio: 10 mar 2024, 18:22
Lokalizacja: pe do en kreska
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki:
28
Na górę
Post autor: skinnyman 
trolololo pisze:Niemniej seria nie ma aż takiej popularności na jaką według mnie zasługuje.
Może się mylę, ale moim zdaniem miernikiem tego, na jaką popularność X zasługuje, jest to, jaką popularność X zdobywa :E Innymi słowy, nie wierzę w teksty typu "coś zasługuje na większe uznanie omg!". Jeżeli jest dobre, to jest dobre i bez uznania mas, a jeżeli jest słabe, to nawet uwielbienie milionów tego nie zmieni (np. większość chłamu muzycznego i filmowego).

S.T.A.L.K.E.R. nigdy nie będzie tak popularny jak CoDy i inne CSy. Chociażby dlatego, że wymaga jakiegoś myślenia, realistycznie oddaje balistykę broni i w ogóle jest to gra nastawiona na przeżywanie, a dzisiaj ludzie (IMO) nie umieją kultury przeżywać, tylko pochłaniać. Jak papkę. Ofc nie wszyscy, ale chodzi mi o tendencję panującą na rynku, w mediach. Kapitalizm wszystko zepsuł xD
Jednak jak już ktoś załapie tytuł, to pewnie będzie mu się kojażył z "Cheeki Breeki iv w damskie". Owszem, można się pośmiać, ale za robienie z tej serii takiego "iv damskie" powinien być "dół z wapnem"...
Stalker to seria która jest dla mnie wyjątkowa, ale uważam że ludzie trochę źle na nią patrzą. Zamiast świetnego klimatu widzą pijanych niedorozwojów w czarnych kurtkach...
Mnie tam się wydaje, że ci, co wiedzą, o co chodzi z "cheeki breeki" to w znakomitej większości ludzie, którzy w serię grali :) Owszem, trochę przykre, jeżeli to jedyne, z czym się komuś ta znakomita seria gier kojarzy, ale z drugiej strony sam lubię się pośmiać czasem z tych wszystkich "cziki briki hardbassów".

Chętnie zobaczyłbym film albo jeszcze lepiej serial o Zonie. O matulu, ale bym oglądał...

Może przyczyna leży w tym, że Czarnobyl interesuje stosunkowo wąską grupę ludzi. Dla przeciętnego człowieka nie ma nic ciekawego w rozwalających się od trzydziestu lat budynkach i jakiejś tam elektrowni, w którejś coś tam kiedyś wybuchło. "Piknik na skraju drogi"? Film Tarkowskiego? Kto to dzisiaj czyta i ogląda?
"In loneliness, in some sort of a bleak unexplainable solitude with yourself and the Zone you can contemplate. Feel it, become another, penetrated by the aeons of the Zone. That's why it is good that makers didn't include women in the game, truly they are genius. While the game is kind of explorative, it is the journey inside. Had you also the feeling that you are in your dream while playing? Sometimes, for only moment some sight in the game appears to you like an image in a dream: obscure landscape, grey sky, and deserted building with dark windows. (...) It is no shame to have an intimate feeling to this game. I think this game, not on purpose but through artistic intuition, which is not controlled by a purpose of the artist, touched the perennial."
Czyste Niebo
Monolit
Posty: 2619
Rejestracja: 21 lip 2010, 17:54
Ostatnio: 27 kwie 2026, 08:54
Lokalizacja: Poznań
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1081
Na górę
Post autor: Universal 
skinnyman pisze:S.T.A.L.K.E.R. nigdy nie będzie tak popularny jak CoDy i inne CSy. Chociażby dlatego, że wymaga jakiegoś myślenia
Żartujesz sobie? Spróbuj polecieć na pałę w CSie. To, że grają w niego tysiące gówniarzy nie znaczy, że gra jest do dupy. Jest całkiem ok, ma swoje walory. To po prostu inny gatunek, inna dynamika - tak bym to nazwał, bo myślenia w Stalkerze wcale nie ma więcej. Ba, w singlu prędzej przebiegniesz mapę na kozaka niż w multi.
skinnyman pisze:w ogóle jest to gra nastawiona na przeżywanie, a dzisiaj ludzie (IMO) nie umieją kultury przeżywać, tylko pochłaniać
Tak jakby kiedyś nie było szczucia cycem, operetek, rynsztokowych żartów, chamstwa i pospólstwa. Jak z piwem - możesz wejść do pijalni po małą warkę za 4 zł, a możesz skręcić w boczną uliczkę i mieć pełen wybór różnych gatunków w różnych cenach.
skinnyman pisze:Kapitalizm wszystko zepsuł xD
Ehe, a broń zabija.
skinnyman pisze:Mnie tam się wydaje, że ci, co wiedzą, o co chodzi z "cheeki breeki" to w znakomitej większości ludzie, którzy w serię grali :) Owszem, trochę przykre, jeżeli to jedyne, z czym się komuś ta znakomita seria gier kojarzy, ale z drugiej strony sam lubię się pośmiać czasem z tych wszystkich "cziki briki hardbassów".
Trochę kojarzy mi się w tym miejscu Reagan (bez znaczenia, czy to faktycznie cytat z niego). Nie umiem go łatwo sparafrazować, więc zacytuję, acz w oderwaniu od politycznego pitolenia: Jak rozpoznać komunistę? Cóż, jest to ktoś, kto czyta Marksa i Lenina. A jak rozpoznać antykomunistę? To ktoś, kto rozumie Marksa i Lenina.
Co z tego, że grali, skoro nasrali we własne gniazdo. Całkiem jakbym był fanem filmów Polańskiego, ale w każdym miejscu opowiadał o jego przygodach z amerykańskimi sądami.
skinnyman pisze:Chętnie zobaczyłbym film albo jeszcze lepiej serial o Zonie. O matulu, ale bym oglądał...
Coś nowego będzie, wpadnij w miarę możliwości na Pyrkon - http://pyrkon.pl/2017/program/details/1729/. Sam tam będę. Nie moje, znajomych i ich znajomych.
skinnyman pisze:Może przyczyna leży w tym, że Czarnobyl interesuje stosunkowo wąską grupę ludzi. Dla przeciętnego człowieka nie ma nic ciekawego w rozwalających się od trzydziestu lat budynkach i jakiejś tam elektrowni, w którejś coś tam kiedyś wybuchło.
Nie do końca. Czarnobyl to Związek Radziecki. Związek Radziecki to wieloletni wróg Stanów Zjednoczonych. A Amerykanie bardzo lubią adaptować polityczne strachy do popkultury. Z kolei co lubią Amerykanie, to lubi i świat zachodni. O dalszych segmentach układu pokarmowego, tj. taka Polska nie wspominając.
skinnyman pisze:"Piknik na skraju drogi"? Film Tarkowskiego? Kto to dzisiaj czyta i ogląda?
Nie urywały dupy, przereklamowane. I nie czyni to ze mnie idioty.
Bandyci
Główny AdministratorGłówny Administrator
Posty: 5715
Rejestracja: 10 cze 2005, 14:49
Ostatnio: wczoraj, 13:16
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1498
Na górę
Post autor: KoweK 
Universal pisze:Nawet nie trudno byłoby wskazać palcem ludzi, którzy przyczynili się do spopularyzowania takiego obrazu w Polsce. Bo "na świecie" to jest, zdaje się, nieco starsze.
Jestem ciekaw kto to taki. :caleb:
Obrazek
"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"

Wheeljack
Iskra
Kot
Posty: 41
Rejestracja: 09 wrz 2016, 22:05
Ostatnio: 10 mar 2024, 18:22
Lokalizacja: pe do en kreska
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki:
28
Na górę
Post autor: skinnyman 
Universal pisze:
skinnyman pisze:S.T.A.L.K.E.R. nigdy nie będzie tak popularny jak CoDy i inne CSy. Chociażby dlatego, że wymaga jakiegoś myślenia
Żartujesz sobie? Spróbuj polecieć na pałę w CSie. To, że grają w niego tysiące gówniarzy nie znaczy, że gra jest do dupy. Jest całkiem ok, ma swoje walory. To po prostu inny gatunek, inna dynamika - tak bym to nazwał, bo myślenia w Stalkerze wcale nie ma więcej. Ba, w singlu prędzej przebiegniesz mapę na kozaka niż w multi.
Nie, mówię poważnie. Nazwij to jak chcesz, nie zmienia to faktu, że Counter Strike jest grą polegającą na bieganiu i nabijaniu fragów celem pompowania e-penisa, i dlatego też zawsze będzie się cieszył większą popularnością niż gry w stylu Stalkera. Nie powiedziałem, że jest do dupy. Swoje zadanie spełnia.
Universal pisze: Tak jakby kiedyś nie było szczucia cycem, operetek, rynsztokowych żartów, chamstwa i pospólstwa. Jak z piwem - możesz wejść do pijalni po małą warkę za 4 zł, a możesz skręcić w boczną uliczkę i mieć pełen wybór różnych gatunków w różnych cenach.
Okej, było, wpadłem w pułapkę pt. "aaale kiedyś to byłoo".
Universal pisze:
skinnyman pisze:Kapitalizm wszystko zepsuł xD
Ehe, a broń zabija.
Są takie sfery życia, które poddane rynkowym prawom zysku i straty ulegają korupcji. Wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia (przykład USA) czy sztuka właśnie. Zalać rynek gniotem i liczyć na łatwy zysk jest bardziej opłacalne (np. dla wydawnictw) niż ryzykować wypuszczenie czegoś, co jest ambitne i "dobre", ale nie zdobędzie dużej popularności.
Universal pisze:
skinnyman pisze:"Piknik na skraju drogi"? Film Tarkowskiego? Kto to dzisiaj czyta i ogląda?
Nie urywały dupy, przereklamowane. I nie czyni to ze mnie idioty.
De gustibus ;) Moim zdaniem to jednak właśnie tam leżą źródła całego "uniwersum" stalkerskiego i żeby pojąć jego charakter, wypadałoby się zapoznać ze wszystkim - z filmem, ksiażką i grami. GSC całkiem zgrabnie odwołało się do filmu i powieści Strugackich, jak na takie medium, jakim jest gra kompuerowa. Wtedy mamy jakiś całościowy obraz, a tak to dla przeciętnego odbiorcy zostaje tylko gierka, w której biegają ludziki, strzelają się i wołają "cziki briki".

Swoją drogą ciekawe z psychologicznego punktu widzenia, że czujesz potrzebę podkreślenia, że nielubienie tego tzw. "kanonu" nie czyni cię idiotą.
"In loneliness, in some sort of a bleak unexplainable solitude with yourself and the Zone you can contemplate. Feel it, become another, penetrated by the aeons of the Zone. That's why it is good that makers didn't include women in the game, truly they are genius. While the game is kind of explorative, it is the journey inside. Had you also the feeling that you are in your dream while playing? Sometimes, for only moment some sight in the game appears to you like an image in a dream: obscure landscape, grey sky, and deserted building with dark windows. (...) It is no shame to have an intimate feeling to this game. I think this game, not on purpose but through artistic intuition, which is not controlled by a purpose of the artist, touched the perennial."
Redaktor
Posty: 2059
Rejestracja: 08 lut 2008, 17:27
Ostatnio: 27 maja 2026, 00:09
Kozaki:
224
Na górę
Post autor: Darth ReX 
Obrazek

Gra jest martwa, ale kogo to obchodzi? I tak była pełna błędów i niedoróbek, czy zwyczajnie napisanych średnio sekcji gry. Obecnie jest raczej źródłem memów i jedyną grą, która chodzi gimbokucom na dziesięcioletnich komputerach (jakby tak cięzko było dać 50 czy 100zł za lepszą kartę/cały komp nawet :E )
Nawet mi jej nie żal.
|| Ryzen 7 5700 X3D | 32GB RAM | RTX 5070 Ti | Windows 10 Pro x64 ||
Czyste Niebo
Monolit
Posty: 2619
Rejestracja: 21 lip 2010, 17:54
Ostatnio: 27 kwie 2026, 08:54
Lokalizacja: Poznań
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1081
Na górę
Post autor: Universal 
skinnyman pisze:Nie, mówię poważnie. Nazwij to jak chcesz, nie zmienia to faktu, że Counter Strike jest grą polegającą na bieganiu i nabijaniu fragów celem pompowania e-penisa, i dlatego też zawsze będzie się cieszył większą popularnością niż gry w stylu Stalkera. Nie powiedziałem, że jest do dupy. Swoje zadanie spełnia.
A Stalker polega na pompowaniu "e-penisa" celem wzbudzenia fałszywego wrażenia, że jest się takim "dzieckiem Czarnobyla", "małym Rosjaninem" i "odmieńcem we współczesnym świecie". No hej, tak jak nie twierdzę że CS jest wybitny i to kolejne szachy, sport olimpijski (raczej para-), to Stalker też nie oferuje gór złota i wybitnej... zabawy. No właśnie, zabawa, o to głównie chodziło. Gra. Fajna. Tyle.
skinnyman pisze:Są takie sfery życia, które poddane rynkowym prawom zysku i straty ulegają korupcji. Wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia (przykład USA) czy sztuka właśnie.
No tak, bo w socjalizmie wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy, służba zdrowia działa zawsze wyśmienicie, a sztuka stoi na najwyższym poziomie. To nie system gospodarczy jest winny, nie wciskaj kitów. To kultura społeczeństwa, system prawny i ileś innych... "rzeczy".
skinnyman pisze:Zalać rynek gniotem i liczyć na łatwy zysk jest bardziej opłacalne (np. dla wydawnictw) niż ryzykować wypuszczenie czegoś, co jest ambitne i "dobre", ale nie zdobędzie dużej popularności.
Nooo... nie. Znaczy owszem, tak też się da. Ale to jest twierdzenie równie prawdziwe jak "wolny ryneg zweryfikuje, wygra najlepszy".
skinnyman pisze:[...]to jednak właśnie tam leżą źródła całego "uniwersum" stalkerskiego i żeby pojąć jego charakter, wypadałoby się zapoznać ze wszystkim - z filmem, ksiażką i grami
I film i książka są w pewien sposób wtórne. Żeby pojąć charakter jakiegoś dzieła lub "dzieła" wystarczy znajomość podstawowych mechanizmów, tego typu nawiązania są ważne we wnikliwych krytykach, ale nie są niezbędne do zrozumienia ogółu. By osiągnąć jeden cel (tu: zrozumienie wydźwięku tej dziurawej fabuły) można podążać różnymi drogami (albo książką i/lub filmem, albo własnym doświadczeniem, albo innymi pozycjami). Tarkowskiego i Strugackich poznałem po grach - nie wpłynęli oni na zmianę postrzegania przeze mnie serii gier, bardziej wpłynął na to upływający czas i moje ciągłe dorastanie. Grając w 2010 w Stalkera (po raz pierwszy, wcześniej pecet nie pozwalał) nie widziałem tam tylko gierki z ludzikami. Dla przykładu widząc ruiny żałowałem - w pewien sposób - upadku tego wszystkiego, tragedii (niekoniecznie śmierci) ludzi związanych z rzeczywistą Strefą, chociaż oczywiście łatwiej (i nie widzę w tym przypadku w tym nic złego) jest utożsamić się z postaciami fikcyjnymi. "O, zamordowałem stalkera. Może zbierał na protezy dla plątonogiej córki. Jaka szkoda". Później mi spowszedniało i Stalkera rzuciłem, a tu wchodzę z przyzwyczajenia. Nadal mu jednak poświęcam więcej uwagi niż "kanonowi".
skinnyman pisze:Swoją drogą ciekawe z psychologicznego punktu widzenia, że czujesz potrzebę podkreślenia, że nielubienie tego tzw. "kanonu" nie czyni cię idiotą.
Nie wiem, gorączkę miałem. Chciałem pewnie podjudzić kogoś z czytających, licząc na tani bulwers. Zero złożonych zachowań.
Grzech
Człowiek-Artefakt
Posty: 353
Rejestracja: 30 lis 2014, 15:04
Ostatnio: 30 maja 2026, 13:15
Lokalizacja: Moje hobby: akwarelista czarnoskóry homo
Ulubiona broń: SVUmk2
Kozaki:
124
Na górę
Post autor: Józio 
Ah ten Stalker... Dziwna gra muszę wam przyznać po tych 10 latach. Pamiętam gdy pierwszy raz ją zobaczyłem i normalnie byłem zachwycony tym wszystkim( warto dodać, że miałem wtedy 6 lat hehe) a najbardziej mnie podniecało, że są potwory :E. Serio, wtedy myślałem, że w strzelankach strzela się tylko do innych ludzi, a tu taka niespodzianka. Od tamtej pory minęło tyle czasu i teraz mam wrażenie, że ta gra jest niedokończona i nisko budżetowa( może naprawdę taka jest?) w sumie to chyba tak samo jest z gothiciem, chociaż co ja tam mogę wiedzieć bo nie grałem w niego, ale słyszałem, że również jest zabugowany jak nasz delikwent :D. Szczerze to przy Zewie Prypeci jakoś nie czuje tego odczucia niedokończonej gry, ale mimo wszystko i tak uwielbiam tę serię i zawszę będę do niej powracał :).
Darth ReX pisze:
Gr Obecnie jest raczej źródłem memów i jedyną grą, która chodzi gimbokucom na dziesięcioletnich komputerach
Gimbokuce? Brzmi jak masło maślane
Czyste Niebo
Monolit
Posty: 2619
Rejestracja: 21 lip 2010, 17:54
Ostatnio: 27 kwie 2026, 08:54
Lokalizacja: Poznań
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1081
Na górę
Post autor: Universal 
Józio pisze:miałem wtedy 6 lat hehe
Dzwonię po bagiety, PEGI daje minimum 16 :caleb:
ta gra jest niedokończona i nisko budżetowa( może naprawdę taka jest?)
Jest niedokończona, niekoniecznie niskobudżetowa. Akurat o tym drugim nie mogę znaleźć informacji, ale poziom przeciętnego indyka to to raczej nie był.
Józio pisze:gothiciem
Gothić :u3:
Józio pisze:Gimbokuce? Brzmi jak masło maślane
Niekoniecznie, ostatnio jest wysyp gimborazemów. Vide kilkunastolatka (12-13 lat) z Berlina, "najmłodsza członkini" tej zrytej partyjki. Korwa trafi na stos jak Stalker :suchar:
Odpowiedz

Podobne tematy