Gizbarus 26 paź 2011, 20:26
Tutaj dyskutujemy w tematach, które nie pasują do żadnej części S.T.A.L.K.E.R.'a.
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.

Podsumowanie dyskusji przez Sidorowicza

Czyste Niebo
Technik
Posty: 718
Rejestracja: 05 maja 2012, 22:26
Ostatnio: 10 mar 2026, 20:52
Lokalizacja: Lubawa - warmińsko-mazurski Sosnowiec
Ulubiona broń: Sawn-off Double-barrel
Kozaki:
294
Na górę
Post autor: Gro3a 
W Zewie Prypeci najczęściej chodzę z "Rysiem" a jako broń dodatkową biorę obrzyna. Zabijam wrogów z dużej odległości, najczęściej strzałem w głowę (jest najbardziej skuteczny :D ) z za osłony (głazu, murka) lub dachu a "dwururki" używam do zabijania celów na małe odległości, najczęściej są to mutanty. Gdy wrogowie mnie zobaczą to podpuszczam ich, żeby weszli do budynku. Wtedy walę śrutem w korytarzu, przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia. :E

W Cieniu Czarnobyla najczęściej używam AK74 z celownikiem i granatnikiem. Gdy zobaczę wroga strzelam od razu z bliskiej odległości. Gdy są w grupie ładuje granatnik i posyłam kilka wybuchowych prezentów :E jeśli ich nie mam to biegam za przeszkody zataczając koło wokół wrogów. Mutanty zabijam biegnąc tyłem z pistoletu (najczęściej PB 6P9 lub PM Makarowa).
Nie ma miłości, jest tylko żądza. Nie do człowieka, a do pieniądza.

Dziękuję Ci Boże, za te wspaniałe dni, bez których nie mógłbym teraz żyć. Dziękuje Ci za te wspaniałe chwile, bo w swym życiu nie miałem ich aż tyle. Za wszystkie spędzone w samotności i za te szczęśliwe, pełne miłości...
Czyste Niebo
Stalker
Posty: 111
Rejestracja: 05 cze 2012, 13:24
Ostatnio: 11 gru 2018, 22:09
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki:
29
Na górę
Post autor: Sivert 
ShoC
Staram się wszystkie akcje przeprowadzać zgodnie z wybranymi elementami czarnej taktyki. Ciche podejście na bezpieczny dystans, wybranie dobrych osłon, precyzyjne strzały z dobranego do aktualnch potrzeb modelu broni i ostrożne przemieszczanie się między kolejnymi pozycjami - synteza snajpera i operatora Delta Force bez syndromu Rambo. Na średnim dystansie kaliber 5.45 i Obokan/AKM z racji dostępności amunicji. Dalsze cele strącam zazwyczaj GP37 - idealny wybór do ćwiczenia headshotów oraz większych grup wrogów. Krótki dystans = mutanty; tu nie ma miejsca na subtelności - SPSA-14 i przynajmniej 80 nabojów w plecaku - w Jantarze sieje prawdziwe zniszczenie. Ekwipunek to duża ilość amunicji, apteczek, bandaży i AntyRadów, które zazwyczaj odbierają mi miejsce na świetne SVD i pistolet, przy czym tego drugiego od dawna nie używam.
Naukowcy
Stalker
Posty: 50
Rejestracja: 12 cze 2012, 12:48
Ostatnio: 15 mar 2013, 14:59
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
Ulubiona broń: Akm 74/2U
Kozaki:
10
Na górę
Post autor: STALKER58  Ostatnio zmieniony 16 cze 2012, 10:38 przez Wheeljack, łącznie zmieniany 1 raz.
Po prostu strzelałem do wszystkiego co na czerwono! :D
Uwagi moderatora:
Lubimy nabijać posty, nie? - Wheeljack

Jeśli jesteś prawdziwym Stalkerem ceniącym sobie wypitkę w towarzystwie podobnych myślących ludzi...dołącz do...WOLNOŚCI!
Najemnicy
Stalker
Posty: 87
Rejestracja: 09 kwie 2012, 21:57
Ostatnio: 01 sie 2014, 13:12
Lokalizacja: Baza Powinności
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki:
8
Na górę
Post autor: Szweminek999 
Walka w Stalkerach prawie zawsze toczy się na odległość, bo większość broni ma lunety, a i AI przeciwników nie jest bardzo kontaktowe, choć nie są to też snajperzy. Fajnie by było, gdyby wrogowie potrafili się wycofywać, bo walka z Wolnością wygląda podobnie do walki z "fanatycznym" Monolitem.
S.T.A.L.K.E.R.
Naukowcy
Kot
Posty: 7
Rejestracja: 06 cze 2008, 22:06
Ostatnio: 25 sty 2019, 20:59
Lokalizacja: Wa-wa
Ulubiona broń: Akm 74/2U
Kozaki:
2
Na górę
Post autor: Jerzoo108 
Przy pierwszym graniu w SoC cisnalem w stylu a'la Quake. Nie wiedzialem, ze mozna lunete przymocowac :P
Niestety moje "rushowanie" zazwyczaj skonczylo sie zgonem :D
Vintar... Grr... jak ja niecierpie tej spluwy... ile ja czasu spedzilem, zeby nauczyc sie z niej strzelac...

W CS zapalalem miloscia to shotguna :D Dotychczas pomniejsze mutki eliminowalem za pomoca PBS-a (czy jak sie nazywa ta spluwa z natywnym tlumikiem - innego pistoletu nigdy nie uzywalem) lub MP5 nastawionego na automat.

Dygresja mode on
W CS w podziemiach Agropromu moj "szatgan" stwierdzil, ze akceptuje tylko pociski kulowe... mialem ich raptem 6 szt. i musialem mojego AK snajperskiego uzywac na krotki dystans... Amunicja skonczyla mi sie do niego po Kontrolerze :D Bandytow pozniej z pistolki zabijalem, ilez mnie to nerwow kosztowalo...
Dygresja mode off

Suma sumarum w CoS mam zestaw szybki AKM + PBS + granaty. Na wiekszy zasieg luneta na krotko amunicja PP i nastaw na auto. Zawsze gdzies tak w okolicach Prypeci AKM nadaje sie na zlom i wtedy przesiadam sie na TSR.

W CS "Szatgan" na mutki, na ludkow... AKM z lunetka. Tymaczasem chomikuje ammo do Vintara i przesiadke zrobie. Z drugiej strony korci mnie, zeby znow pograc na tzw. pelnej urwie, "szort randż" plus dobry pancerz, odporny na kule :D

Wlasnie mi sie przypomnialo - o ile w CoS grupki wrogow maja "wspolne" wyczucie zagrozenia o tyle w CS-ie mozna zdjac tych z boku, kiedy koledzy patrza w inna strone. Wymaga to tylko szybkiego headshota. Z AKM oznacza to 2-3 pociski szybko w celu. I nie, nie uzywam SWD. Jakos mi ta spluwa nie lezy. Poza tym nawet w CEJ nie napalalem sie na Gaussa. Ot jako ciekawostke toto potraktowalem.

Edit:
OMG ale nekropost... nie łornuj mnie moderatorze PLZ!
--
Please Cross Your Legs, I Have Only One Nail Left
Postawili kozaka za ten post (2):
Czyste Niebo
Kot
Posty: 11
Rejestracja: 07 lis 2012, 17:38
Ostatnio: 02 lip 2013, 14:33
Ulubiona broń: SVUmk2
Na górę
Post autor: Evil4444  Ostatnio zmieniony 26 lis 2012, 18:18 przez Cysiu, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja zawsze robię ta że najpierw wykańczam tych wrogów którzy są na widoku a potem podbiegam do tych co się ukrywają i strzelam w łeb a jak ktoś leży ranny to wyciągam pistolet i robię mu egzekucje :E NIGDY NIE ZBIERAM TEGO CO MAJĄ PRZY SOBIE WROGOWIE :wódka:
Uwagi moderatora:
Więcej tych emotikon się dodać nie dało...? - Cysiu
Czyste Niebo
Stalker
Posty: 130
Rejestracja: 06 wrz 2012, 11:13
Ostatnio: 09 paź 2015, 22:21
Lokalizacja: Cmentarzysko Maszyn
Ulubiona broń: Sniper TRs 301
Kozaki:
31
Na górę
Post autor: mdss 
Jako że nie lubię kupować amunicji, staram się zawsze używać jej jak najmniej ;) Taki oszczędny ze mnie człek...

Standardowy zestaw wyposażenia na wyprawę (w zasadzie niezależnie od tego czy to SoC czy SC) to dobra strzelba (najchętniej SPSA) z workiem śrutu oraz coś z lunetą na średni dystans (Il 86, TRS 301, AKm 74/2 z lunetą - czasem Obokan). Niewielki zapas granatów na gorące sytuacje też się przydaje.
Większość ludzkiego mięcha w otwartym terenie pada z kulką pod kopułą. A jak z dystansu się już więcej nie ustrzeli, to pora na rozdawanie śrutu nieomal w zwarciu :) I na mutki nic się tak nie sprawdza, jak śrut...

SWD czasem zdarza mi się użyć (w SoC) w drodze do Mózgozwęglacza przez Czerwony Las, ale bez niego też się dobrze żyje. W CS moja taktyka się nie różni specjalnie, chociaż na Limańsk i szpital fajnie się sprawdza Avalanche z lunetą.

Jeśli o pancerz chodzi, to najbardziej cenię sobie SEVA. Egzo są za drogie i nie pozwalają biegać - kiepsko się w nim lata między osłonami - chociaż do bazy Monolitu jest całkiem przydatny...

Jakoś tak mi to wychodzi - nie lubię zostawiać za sobą ścieżki łusek, wolę pojedyncze salwy zamiast zaporowego plucia ołowiem ;)
I'm just stalking...
Naukowcy
Kot
Posty: 27
Rejestracja: 19 sie 2012, 00:56
Ostatnio: 04 kwie 2015, 02:44
Lokalizacja: Czarnobyl
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
2
Na górę
Post autor: Ghost326 
Soldiny kombinezon ulepszony nieco bardziej w kierunku przeciwpromiennego, Vintar ze zwiększoną celność, Martha/M1911, G36/Tunder/ten Vintar bez lunety, pieśń na usta i wio!
Czasem jednak lubię trochę realistyczniej pograć, czyli średni kombinezon przeciwpromienny, kałasz/dragunov i makarov, parę kozaczków i unikać walki jeśli to możliwe, a jak nie to oszczędzać szczupłe zapasy amunicji... :E
Cóż, przynajmniej nie mamy żadnych psychicznych dziwaków, wyganiających złe duchy z wódki. Wyobraź sobie coś takiego: „O Panie, przegnaj złe duchy! Zostaw tylko czysty spirytus sanctus!
Bandyci
Stalker
Posty: 124
Rejestracja: 31 mar 2012, 18:22
Ostatnio: 21 lis 2021, 00:29
Lokalizacja: Szczecin
Ulubiona broń: "Tunder" 5.45
Kozaki:
2
Na górę
Post autor: StefanStrielok 
Hmm ja na ogół wybieram walke.Ponieważ moge zdobyć coś ciekawego.Zazwyczaj chowam się za czymś i strzelam.Więc raczej nie unikam walki.Ponieważ nie tyle że tylko znajde coś ciekawego ale pózniej nie będe mósiał się z tym uporać.
Postawili kozaka za ten post (1):
Kot
Posty: 14
Rejestracja: 18 lis 2012, 18:29
Ostatnio: 17 paź 2023, 23:46
Ulubiona broń: RP-74
Kozaki:
14
Na górę
Post autor: Piotras112 
Ja wywalam tony naboi z KM-u i jest fajnie. :E A o do skradania to nie w stalkerze.NIESTETY
Idzie Puchatek przez las
nagle patrzy w gówno wlazł!
Więc bierze nogę
i wyciera o podłogę.
Kupa była Krzysia
i przykleiła się do misia.
Puchatek po długim zmaganiu,
usiadł zrezygnowany
cały w gównie umazany.
Zawołał Prosiaczka
małego smarkaczka.
Ten gdy go zobaczył
tak się wystraszył,
że aby uciec na czas
pierdnął misiowi w twarz.
Puchatek śmierdząc jak dupa
zaczął udawać trupa.
I aby nie robić obciachu
zakopał nogę w piachu.
Stalker
Posty: 55
Rejestracja: 08 sie 2012, 19:03
Ostatnio: 28 lis 2014, 22:45
Kozaki:
17
Na górę
Post autor: Strelok_90 
Dla mnie S.T.A.L.K.E.R. to nie gra w której chodzi tylko o to żeby mordować boty i "expić" zbierając sobie lepszą broń i kombinezony. Ja lubie się wczuwać. Wolę grać na jakimś wyższym poziomie trudności, a nie na łatwym, gdzie niektóre npc-e nieraz są głupsze od papierowych tarcz z jakiegoś treningu. Lepiej jest poczuć się jak prawdziwy stalker i pobiegać po zonie jakby była prawdziwa.
Jeśli chodzi o styl gry to preferuje karabiny szturmowe, najlepiej kałasz. Dobrze jest również czasem postrzelać z karabinu snajperskiego :D
Monolit
Posty: 4280
Rejestracja: 27 maja 2012, 10:49
Ostatnio: 28 lis 2017, 19:49
Lokalizacja: Kukle Karakańskie
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki:
853
Na górę
Post autor: Pangia 
Nie jestem typem snajpera (nie do końca wychodzi mi gra karabinami snajperskimi), niemniej jednak staram się utrzymywać dystans od przeciwników, bo wiadomo - im bliżej, tym łatwiej trafić. O ile w większości gier to się sprawdza, o tyle np. w Zewie Prypeci totalnie nie da się tak grać (bandyta z Makarowem może cię bez problemu trafiać z 60, 70 metrów - w krzakach - w nocy - podczas ulewy - gdy kucasz za osłoną). Jedyny styl, jaki tam się sprawdza to egzoszkielet w pełni ulepszony pod kuloodporność i PKM w łapach, ewentualnie broń z powiększonym magazynkiem (LR-300 lub SG-550). GSC mogło po prostu skopiować zachowania NPC z CS i lepiej by na tym wyszło, no ale trudno.
W każdym bądź razie bez szturmówki z lunetą i strzelby ani rusz. W SoC LR-300, w CS głównie AKS-74 (mógłby być SG-550, gdyby można go było zdobyć trochę wcześniej niż w magazynach wojskowych), w Zewie SG-550 (u mnie zwykły, bo tak se zmodyfikowałem, że mogę do niego zainstalować Susata). Jak mnie najdzie ochota, to poluję na G36 ze względu na śmiesznie niski odrzut i znakomitą celność. Trzystrzałowa seria też się przydaje, jeśli np. mam tylko zwykłą amunicję 5.56, a mam do czynienia z wrogami w egzoszkieletach (taka seria kończy życie przeciwnika).
Kombinezon - najlepszy byłby jakiś pośrednik między Sevą i egzoszkieletem :) Zazwyczaj jednak idę w kuloodporność (wyjątkiem jest SoC, gdzie tylko naukowymi kombinezonami się bawię ze względu na dobry noktowizor, dopiero w Sarkofagu zmieniam na egzoszkielet) i tak: w CS jest to albo CS-1, albo Beryl (czyli to samo, co CS-1, ale z jednym pojemnikiem na artefakty mniej i brakiem ochrony psionicznej), w CoP albo Bułat, albo egzoszkielet, ewentualnie PSZ-9d. SEVA ssie w CoP, w CS po ulepszeniu jest NAPRAWDĘ niezrównana.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Odpowiedz

Podobne tematy