Wietka Roz
06 sty 2018, 17:52
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 22•
Nie, nie i jeszcze raz nie. Operacja Tor Wodny dzieje się jakiś czas później po bitwie o Elektrownię z końcówki Cienia, o czym wspomina pułkownik Kowalski. Najprawdopodobniej podczas pierwszego ataku ocalali wojskowi zdobyli mapy pól anomalii w Centrum, co zostało wykorzystane w Torze Wodnym.
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Moim zdaniem GSC popełniło gruby błąd nie biorąc pod uwagę amnezji Striełoka przy produkcji kolejnych części. Najwięcej sprzeczności rodzi właśnie ten wątek, choćby wspomniany już fakt, że podczas akcji Cienia Czarnobyla, nikt nie kojarzy głównego bohatera z twarzy, co wydaje się dziwne. A co do Świadomości Z, to myślę że poza stworzeniem Zony w wyniku tego nieudanego eksperymentu nie mieli oni absolutnie żadnego wpływu na tworzenie i rozwój strefy już po drugiej eksplozji w 2006 roku. Byli raczej kimś w rodzaju "mędrców", ze sporą wiedzą o Zonie, ale bez władzy nad nią, gdyż utracili nad nią kontrolę. Dlatego zniszczenie Świadomości Z nie odbiło się na strefie negatywnie.
Przede wszystkim popełnili gruby błąd zatrudniając chu*owych scenarzystówjedrek777 pisze:Moim zdaniem GSC popełniło gruby błąd nie biorąc pod uwagę amnezji Striełoka przy produkcji kolejnych części.
Równie tanimi sztuczkami jest śmierć Ducha czy Kła. Samotny typ z przepranym mózgiem, zaczynający z makarowem dał sobie radę lepiej niż dwóch świadomych i dobrze wyposażonych weteranów? Jaaasne. Tak było po prostu prościej. I to właśnie prostota, czy wręcz prostactwo historii, uszytej grubymi nićmi, jest powodem dla którego całość wygląda gorzej niż monstrum Frankensteina. I tylko zagorzali fani próbują to pudrować, co czasem jest imponujące, czasem rodzi wątpliwości, innym razem jest zwyczajnie śmieszne. Tak jak "współszydzę" z cycatego lachona na paralotni i bandy specjalsów (pozdrawiam), tak samo gry po dekonstrukcji wypadają dość "średnio". Swoją drogą kiedyś muszę zagrać w czyste Sztoklery i rozłożyć je na części pierwsze.
Nad fabułą gier nie ma większego sensu się spuszczać (hype minął mi dawno temu), ale zapoczątkowali naprawdę dobre uniwersum (pod względem potencjału).
Ja myślę że to bardziej złożone. Striełok mógł być fejmem jednym z wielu, ale po pół roku wielu o nim zapomniało bo na żywo widzieli go może parę razy. Sidorowicz zaś sądzę że wie kim jesteśmy i co umiemy i zwyczajnie nas wykorzystuje bo sam miał w tym interes.
Z pewnością wielu Striełoka widziało jako jedną z wielu zakaznych mord strefy i ot, już. Kręcił się głównie ze swoją ekipą, to też swoje robi. Tak ja to próbuję tłumaczyć.
Z drugiej strony co dziwniejsze, jego towarzyszy dobrze pamiętają. Kieł został opisany przez Barmana z wieloma szczegółami jakby go widział wczoraj a on zginął czasowo mniej więcej w okolicach zaginięcia Striełoka.
Z pewnością wielu Striełoka widziało jako jedną z wielu zakaznych mord strefy i ot, już. Kręcił się głównie ze swoją ekipą, to też swoje robi. Tak ja to próbuję tłumaczyć.
Z drugiej strony co dziwniejsze, jego towarzyszy dobrze pamiętają. Kieł został opisany przez Barmana z wieloma szczegółami jakby go widział wczoraj a on zginął czasowo mniej więcej w okolicach zaginięcia Striełoka.
Może to trochę naciągane ale każde przebranie stalkera zasłania mu twarz.Zwykły kot nakładając skórzaną kurtkę ma na głowie kaptur z bandaną zasłaniającą gębę aż po oczy, kupując kombinezon stalkera ma się już maskę przeciwgazową, do tego w pda innych stalkerów wyświetlała się ksywa nie striełok a naznaczony.
To całkiem logiczne że każdy mógł go nie poznać
To całkiem logiczne że każdy mógł go nie poznać
Woland pisze:Tak ja to próbuję tłumaczyć.
O tym pisałem. Fabuła jest dziurawa jak ser i tylko fandom próbuje go łatać.Zwinny pisze:Może to trochę naciągane
Zakrywane twarze służą tylko jednemu - żeby się te brzydkie ryje nie powtarzały, żeby nie trzeba było robić więcej tekstur twarzy dla mobów. PDA z kolei jest też rozwiązaniem wyłącznie mechanicznym.
Poza tym shoc miał swoją fabułę a cs był "dowymyślony" dopiero potem i namotali z tym striełokiem mając nadzieję że gracze jakoś sobie wytłumaczą niedociągnięcia choćby w sposób masek na twarzy.Gdyby było inaczej że cs jest kontynuacją shoca na pewno by wszystko logicznie wyjaśnili a tak wiadomo
Ale jest logicznym że jakieś 3/4 kontynuacji to często dowymyślanie na siłę. Nieraz grasz/czytasz coś i widzisz że oryginalny pomysł to perła a reszta trochę odstaje i jest dowymyślona... z różnym skutkiem.
Na szczęście każda osobna część się broni - jakoś bo jakoś, ale jednak. Wiele z tego daje nadzieję "a może kiedyś jakoś się wyjaśni" - co tworzy ciekawe rozważania jak choćby moja nikta czy to aby nie Szrama zabił Kła.
Sądzę że takie niedopowiedzenia są cudowne. To dzięki nim fandom żyje, ma w oparciu o co tworzyć fanfici czy mody, pasty i własne teorie bądź żarty. Uniwersum zamknięte, kanoniczne, czeka niechybna śmierć nawet w rok po premierze ostatniej części danego cyklu. Bo jeśli wszystko jest jasne... to o czym tu rozmawiać? Im więcej nieścisłości tym więcej myślenia. Prób ustalenia - to ja przegapiłem, to twórcy przegapili, celowa dziura, niecelowa? Próby dopowiedzenia.
O wiele łatwiej wymyśleć własną historię w takim zagmatwanym, pomieszanym i pełnym niejasności i niedopowiedzeń uniwersum jak S.T.A.L.K.E.R. niż w takim skrępowanym jasnym rozpisaniem wszystkich zagadnień. Dziury w stalkerze nie psują odbioru produktu. Gracz nie od razu wszystko wyłapie. Zacznie się zastanawiać. I nie od razu się... rozczaruje, tak jakby rozczaruje. "Tak jakby" bo ja wcale nie czuję rozczarowania. Tylko czekam na Stalker 2, być może naiwnie.
Znalazłem chyba wytłumaczenie dla zielonej trawki. Otóż trawka jest zawsze zielona. Z rozmowy Striełoka z przedstawicielem Świadomości Z wynikało że w zasadzie to zniszczenie Świadomości nie tylko nie rozwiąże problemu zony ale... rozchwieje zonę, bo oni ją próbowali wyhamować. Ale Striełoka w tym rozwiązaniu to nie bardzo obchodziło. Bo on miał własną "kosę" z tym projektem. Co więcej, mógł nie do końca zrozumieć. Lub nie zaufać. Zatem po odwalonej robocie zmęczony kopsnął się zadowolony z siebie w - jak zawsze w naturze - zieloną trawkę. Szata kolorystyczna może oddawać nie tyle stan Strefy co stan ducha Striełoka który - na tamten moment - z pewnością czuł ulgę i radość z "odzyskania" siebie i poznania tego, co razem ze swoimi zmarłymi towarzyszami broni poznać chciał. Porównałbym to trochę z filmem Tarkowskiego gdzie sceny za zoną są w sepii a w zonie - kolorowe - co też było metaforą (stalker Tarkowskiego w strefie czuł się wolny).
Na szczęście każda osobna część się broni - jakoś bo jakoś, ale jednak. Wiele z tego daje nadzieję "a może kiedyś jakoś się wyjaśni" - co tworzy ciekawe rozważania jak choćby moja nikta czy to aby nie Szrama zabił Kła.
Sądzę że takie niedopowiedzenia są cudowne. To dzięki nim fandom żyje, ma w oparciu o co tworzyć fanfici czy mody, pasty i własne teorie bądź żarty. Uniwersum zamknięte, kanoniczne, czeka niechybna śmierć nawet w rok po premierze ostatniej części danego cyklu. Bo jeśli wszystko jest jasne... to o czym tu rozmawiać? Im więcej nieścisłości tym więcej myślenia. Prób ustalenia - to ja przegapiłem, to twórcy przegapili, celowa dziura, niecelowa? Próby dopowiedzenia.
O wiele łatwiej wymyśleć własną historię w takim zagmatwanym, pomieszanym i pełnym niejasności i niedopowiedzeń uniwersum jak S.T.A.L.K.E.R. niż w takim skrępowanym jasnym rozpisaniem wszystkich zagadnień. Dziury w stalkerze nie psują odbioru produktu. Gracz nie od razu wszystko wyłapie. Zacznie się zastanawiać. I nie od razu się... rozczaruje, tak jakby rozczaruje. "Tak jakby" bo ja wcale nie czuję rozczarowania. Tylko czekam na Stalker 2, być może naiwnie.
Znalazłem chyba wytłumaczenie dla zielonej trawki. Otóż trawka jest zawsze zielona. Z rozmowy Striełoka z przedstawicielem Świadomości Z wynikało że w zasadzie to zniszczenie Świadomości nie tylko nie rozwiąże problemu zony ale... rozchwieje zonę, bo oni ją próbowali wyhamować. Ale Striełoka w tym rozwiązaniu to nie bardzo obchodziło. Bo on miał własną "kosę" z tym projektem. Co więcej, mógł nie do końca zrozumieć. Lub nie zaufać. Zatem po odwalonej robocie zmęczony kopsnął się zadowolony z siebie w - jak zawsze w naturze - zieloną trawkę. Szata kolorystyczna może oddawać nie tyle stan Strefy co stan ducha Striełoka który - na tamten moment - z pewnością czuł ulgę i radość z "odzyskania" siebie i poznania tego, co razem ze swoimi zmarłymi towarzyszami broni poznać chciał. Porównałbym to trochę z filmem Tarkowskiego gdzie sceny za zoną są w sepii a w zonie - kolorowe - co też było metaforą (stalker Tarkowskiego w strefie czuł się wolny).
Postawili kozaka za ten post (1):
Ja nie uważałem nawet na fabułę w stalkerze. Grałem dla czegoś, co jest chyba najlepszym plusem tej serii. Klimatu. Coś tam było, ogólnie motyw przewodni głównych bohaterów znam, jednak nie zwracałem zbytniej uwagi. Ciekawe że w fabule trylogii, starano się powiązać przygody Trzech postaci, i wyszła z tego jedna historia. Fakt, niezbyt spójna, z błędami, ale szacunek dla twórców się należy. Są w grach lepiej zaprojektowane wątki fabularne, np trylogia Mass Effect, ale tam nie było trzech bohaterów głównych, tylko jeden/jedna. To ciekawy pomysł, moim zdaniem, na pewno nie ustalony z góry, tylko podczas projektowania kolejnych części.
Tak to jest
Wysłane z mojego MSP95012 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego MSP95012 przy użyciu Tapatalka
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Posty: 22•
