Dementorin
12 lip 2010, 12:38
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 301•
Przejdź do strony:
Skąd weźmiesz w Polsce broń palną? Wiesz jak trudno jest uzyskać wszelkie zezwolenia. Żeby mieć broń palną musiałbyś być:Mito pisze:Wiatrówka na dzikie psy? Gaz pieprzowy na ewentualnych bandziorów? Raczej mało skuteczne. (...) Broń palna - raczej pistolet, obrzyn by mi łapy pourywał
Do tego parę magazynków i trochę amunicji,
- Policjantem
- Myśliwym
- Jakoś udowodnić na policji, że czujesz się w jakiś sposób zagrożony, ale to i tak nie zawsze skutkuje wydaniem zgody na broń. Nawet jeśli byś miał, to w jaki sposób przemyciłbyś to przez granicę? A jak cię z nią złapią znaim dotrzesz do granicy Zony? Prędzej już wykaraskasz się z jakimś modelem ASG lub właśnie gazem pieprzowym. Trzeba myśleć realistycznie.
Żel może faktycznie zbędny, ale dezodorant już by się przydał. Nie każdy lubi totalnie się pocić.Mito pisze:"Żel pod prysznic" - Niestety, w Zonie raczej nie będziesz mógł marnować wody na takie coś,
"Dezodorant" - też raczej zbędny. No chyba że w roli miotacza płomieni.
Na cholerę? Wiesz jakie to ciężkie? Już lepiej oczyścić wodę na miejscu specjalnymi tabletkami.Mito pisze:Do tego kilka litrów wody...
Jesteś technikiem? Nie? To na cholerę.Mito pisze:kombinerki.
Moich rzeczy może wydawać się bardzo dużo, ale patrząc nie patrząc, wszystkie są potrzebne.
Zakładam, że do Zony byś nie jechał na wakacje, a z tzw. wilczym biletem. W takim razie zabranie pukawki z kabury "ochroniarza konwojowego" powinno być trudnością porównywalne mniej więcej ze skopaniem gumowej lali. Krążą legendy, że podobno gdzieś tam są pracownicy firm ochroniarskich, którzy biorą na poważnie swoją robotę, zabezpieczają kabury z bronią i tak dalej... Ja takich mitycznych istot na razie w swoim życiu nie spotkałemUser 100 pisze:Skąd weźmiesz w Polsce broń palną?
To miałeś chyba na myśli antyperspirant. Z jednej strony racja, jednak zdrowiej i lepiej się pocić, niż jechać cały czas na blokerach. Zwłaszcza w miejscu, gdzie na zapach nikt nie zwraca uwagiUser 100 pisze:dezodorant już by się przydał. Nie każdy lubi totalnie się pocić.
Tu się akurat zgodzę - nie wiem, jakby to wyszło w praktyce, bo nie orientuję się w temacie oczyszczania wody, ale na pewno byłoby o wiele bardziej praktyczne, niż targanie ze sobą butli 5l.User 100 pisze:Już lepiej oczyścić wodę na miejscu specjalnymi tabletkami.
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Nie sądzę. Życie to nie RPG, gdzie można wczytać po każdej nieudanej kradzieży kieszonkowej. Jakbym przy tej akcji wpadł to raczej do Zony bym nie dojechał. Ale prędzej czy później chociaż zardzewiałego Makarova wypadałoby nabyć. Już lepiej to zrobić w samej Zonie.Gizbarus pisze:" powinno być trudnością porównywalne mniej więcej ze skopaniem gumowej lali.
Łaziłeś kiedyś w pełnym szpeju dłużej niż 10 minut? Bo widzę, że nie bardzo.User 100 pisze: Żel może faktycznie zbędny, ale dezodorant już by się przydał. Nie każdy lubi totalnie się pocić.
Gó*no Ci da taki dezodorancik, co najwyżej psy wyczują Cię z większej odległości.
Poniekąd masz rację. Ale tylko w części - wodę i tak trzeba przefiltrować i przegotować. I mam nadzieję, że wodę brałbyś tylko z Prypeci albo którejś z jej rozlewisk. Wolno stojąca woda w Zonie to śmierć, nawet jak nawrzucasz do niej trzy kilo śmiesznych tableteczek.User 100 pisze: Na cholerę? Wiesz jakie to ciężkie? Już lepiej oczyścić wodę na miejscu specjalnymi tabletkami.
Multitool - lepsze niż scyzoryk. A kombinerki się zawsze przydadzą, chociażby przy dobrych naprawach czy nawet odgięciu drutu na ruszt. Sprawdzone milion razy w terenie na własnej skórze.User 100 pisze: Jesteś technikiem? Nie? To na cholerę.
Вознаграждён будет только один.
Nie gówno szerloku?User 100 pisze:Życie to nie RPG, gdzie można wczytać po każdej nieudanej kradzieży kieszonkowej. Jakbym przy tej akcji wpadł to raczej do Zony bym nie dojechał.
A tak na poważnie już, to większość uzbrojonej "ochrony" nie zapina nawet kabur, nie mówiąc już o odpowiedniej postawie - w związku z tym zabranie im broni rzeczywiście jest proste. Inna rzecz, że zrobienie tego niespodziewanie byłoby praktycznie niewykonalne dla normalnych zjadaczy chleba takich jak my. Ale gdybyś to wszystko odpowiednio zaplanował w czasie, to zanim ktokolwiek by zmobilizował policję do poszukiwań, ty już byś siedział od dawna w autobusie i dojeżdżał do granicy. Inna rzecz, to przeszmuglowanie gnata przez nią...
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Dokładnie. Próbę przeszmuglowania broni (przestępstwo) łatwo, choćby po numerach klamki, powiązać ze wcześniejszym przestępstwem, w którym wystąpiła. Gdzie można ukryć gnata? W rowie?Gizbarus pisze: Inna rzecz, to przeszmuglowanie gnata przez nią...
Pozwólcie że wrzucę swoje trzy grosze.
Czy ktoś myślał o tym by zainwestować w takiego np. zdalnie sterowanego drona z kamerką? Czy innego mobilnego robocika mogącego wykonać jakąś prostą czynność, np. coś podnieść.
Składany teleskopowo chwytak też nie byłby aż głupim pomysłem. Po co narażać własne cztery litery włażąc w jakieś anomalie, nieznane podziemia czy radioaktywny teren.
Poza tym wziełabym na pewno jakiś noktowizor - bardziej to praktyczne i bezpieczniejsze od latarki, nikt w nocy nie zobaczy z odległości kilometra gdzie jesteś. Termowizor też byłby nieoceniony przy wykrywaniu obecności ludzi czy mutantów.
Ale i tak najważniejsze byłyby potężne zapasy nerwosolu żeby po takiej nocy pikawaka ze strachu nie pękła.
Czy ktoś myślał o tym by zainwestować w takiego np. zdalnie sterowanego drona z kamerką? Czy innego mobilnego robocika mogącego wykonać jakąś prostą czynność, np. coś podnieść.
Składany teleskopowo chwytak też nie byłby aż głupim pomysłem. Po co narażać własne cztery litery włażąc w jakieś anomalie, nieznane podziemia czy radioaktywny teren.
Poza tym wziełabym na pewno jakiś noktowizor - bardziej to praktyczne i bezpieczniejsze od latarki, nikt w nocy nie zobaczy z odległości kilometra gdzie jesteś. Termowizor też byłby nieoceniony przy wykrywaniu obecności ludzi czy mutantów.
Ale i tak najważniejsze byłyby potężne zapasy nerwosolu żeby po takiej nocy pikawaka ze strachu nie pękła.
You are bloody adopted, okey?
Noktowizor i inne bajery potrzebują ładowania a z prądem ciężko w Zonie, nie? Lecz przyjmując, że istnieje obóz z agregatem to całkiem fajny pomysł. Co do drona jest kosztowny i trudny w użyciu. Inna rzecz to, częste psucie się pod wpływem ciężkich warunków Zony, włączyć trzeba każdorazowo czyszczenie z skażenia promieniotwórczego. Oczywiście jest też nieporęczny i ciężki, trudny w transporcie i zużywa prąd/paliwo a z tym problem. Dron to raczej nie użytkowa rzecz w Zonie. W CoP jest dron zwiadowczy lecz zestrzelony Gaussem.
|| i7-9700K 5.00GHz | 16GB DDR4 RAM | Asus Strix RTX 2070 Super Advanced 8GB GDDR6 | Windows 10 x64 ||
Może i kosztowne i trudne w utrzymaniu ale jak miałoby mi uratować życie przed jakąś głupi śmiercią to cena jest naprawdę niewielka. Aha i obecnie drony mogą byś naprawdę niewielkie i bardzo, nazwijmy to '' zwinne ''.
You are bloody adopted, okey?
Raczej nie zdążyłoby - przyjmuje się, że wszystko bardziej skomplikowanego od latarki w Zonie bardzo szybko niszczeje, co twórcy nieraz sami podkreślali w grze. Im bardziej złożona elektronicznie rzecz, tym krótszy okres żywotności. W związku z tym możemy śmiało założyć, że taki dron by nie dotrwał nawet do pierwszego uruchomienia 
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Nie wiem o co chodzi z tą całą technofobią w Zonie. Że to wbrew naturze czy co? Ludzie Greenpeace atakuje!
Ale serio czasem mam wrażenie że panuje przekonanie że w Zonie przetrwasz jak padniesz na klęczki zaczniesz modlić się do reaktora, czcić anomalie i liczyć na jakiś magiczny instynkt. Że Strefa jakoś wynagradza wiernych i pokornych. Tak jakoś mam dziwne wrzażenie ale to do innego tematu.
Co do psucia się skomplikowanego sprzętu... to jakim cudem w środku Zony mamy ludzi w egzoszkieletach, noktowizorach, jakim cudem PDA zawsze działa a o tych wszystkich wynalazkach naukowców to nawet nie wspomnę.
Wszystko działa doskonale! A to wszystko znacznie bardziej zaawansowane niż jakiś tam dron.
Co do samej koncepcji psucia się wszystkiego to poprostu twórcy musieli jakoś usprawiedliwić czemu latamy na piechotę ze starym kałachem.
Ale serio czasem mam wrażenie że panuje przekonanie że w Zonie przetrwasz jak padniesz na klęczki zaczniesz modlić się do reaktora, czcić anomalie i liczyć na jakiś magiczny instynkt. Że Strefa jakoś wynagradza wiernych i pokornych. Tak jakoś mam dziwne wrzażenie ale to do innego tematu.
Co do psucia się skomplikowanego sprzętu... to jakim cudem w środku Zony mamy ludzi w egzoszkieletach, noktowizorach, jakim cudem PDA zawsze działa a o tych wszystkich wynalazkach naukowców to nawet nie wspomnę.
Wszystko działa doskonale! A to wszystko znacznie bardziej zaawansowane niż jakiś tam dron.
Co do samej koncepcji psucia się wszystkiego to poprostu twórcy musieli jakoś usprawiedliwić czemu latamy na piechotę ze starym kałachem.
You are bloody adopted, okey?
W GRZE działa, ale w realu wątpię . Dron to skomplikowana rzecz, jak każda zdalnie sterowana elektronicznie a tam elektronika szwankuje i zasięgu nie ma. Lecz pilot powinien działać. Pozostaje pytanie jak przeszmuglujesz takie niemałe cacko przez granicę?
|| i7-9700K 5.00GHz | 16GB DDR4 RAM | Asus Strix RTX 2070 Super Advanced 8GB GDDR6 | Windows 10 x64 ||
Posty: 301•
Przejdź do strony:


