Snorky_89
09 sie 2010, 21:06
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 217•
Przejdź do strony:
Za każdym razem, kiedy wchodziłem do podziemi czułem lekki dreszczyk
. Pijawka chyba najbardziej potrafiła przestraszyć. Raz się nawet snorka wystraszyłem. Szedłem sobie spokojnie w Jantarze i tu nagle zza ściany... To było w SoC'u. Później w CS i CoP już na spokojnie, bez podnoszenia ciśnienia.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
"TYLKO ŻYCIE POŚWIĘCONE INNYM WARTE JEST PRZEŻYCIA"
http://fairview.deadfrontier.com/refer. ... ontier.com
Straszliwe chwile? Kiedy zobaczyłem kontrolera w X8 i nie miałem ani grama pestek przy sobie... Cygary na bok, wódka o ściane i spieprzałem posrany po całym labie w poszukiwaniu orężą i na końcu udało mi się znaleźć PKM`a
Przeładowałem tą maszynkę do mięsa i wylazłem bez szwanku
Aha... Nie miałem na sobie kombinezonu...
zawsze kiedy schodzę do podziemi mam gęsią skórkę... nie lubię tego i zawsze tam się bawię w speed running ile się da... Wole nad sobą mieć niebo niż sufit ;]
Hmm... Przede wszystkim X8. Brr... Dziwi mnie tylko fakt, że ja w X8 żadnego kontrolera nie znalazłem, a wszyscy mówią coś o kontrolerze w X8
(Edit: Już wiem o co chodzi z kontrolerem.).Za drugim razem (Za pierwszym razem złapałem któreś z dokumentów i spier...
) grając przeszukiwałem dość gruntownie a znalazłem tylko 1 burera, 1 poltergeista, kilka snorków, i mnóstwo chomików (No i oprócz tego własną śmierć. Poziom Hard. W egzo snork mnie dwoma - trzema skokami zabijał
). Oprócz tego jak grałem pierwszy raz to piekielnie się bałem snorków, ale jeszcze nie wiedziałem jakie z nich lamy
. No, i ten pamiętny moment z piwnicą pełną pijawek. Wyłączyłem latarkę, bo bałem się, że się obudzą i nagle mój bohater przestał iść. Zapalam, a tuż przede mną pijawka
. Musiała mieć NAPRAWDĘ kamienny sen
.
Down:
Po pewnym czasie te ich skoki zaczęły mnie nużyć. Ale pijawki, mimo że padają od kilku strzałów ze szczelby dla mnie są najstraszniejszym mutantem. Brr... Podchodzi taka do ciebie - słychać to charakterystyczne sapanie, zmieniasz spokojnie broń na strzelbę, a tu ZONK! Nagle ci taka wyskakuje gdzieś z boku, uderza cię i znów znika. Jedna z moich takich walk z pijawką w Prypeci trwała 15 minut!
Down:
Po pewnym czasie te ich skoki zaczęły mnie nużyć. Ale pijawki, mimo że padają od kilku strzałów ze szczelby dla mnie są najstraszniejszym mutantem. Brr... Podchodzi taka do ciebie - słychać to charakterystyczne sapanie, zmieniasz spokojnie broń na strzelbę, a tu ZONK! Nagle ci taka wyskakuje gdzieś z boku, uderza cię i znów znika. Jedna z moich takich walk z pijawką w Prypeci trwała 15 minut!
snorki lamy nie lamy. Jak ci takie coś nagle ląduje na twarzy, to jednak serce potrafi skoczyć ;]
Dla mnie i tak CoP to była bajeczka na dobranoc
SoC to był prawdziwy i opustoszały horror... Bez chimer, burerów, zombie i kotów potrafił być bardziej straszny.
Zew Prypeci? Straszne momenty? Eee, poczekaj [drapie się po głowie]. Ano tak. Zabrakło mi amunicji podczas walki z Najemnikami. Ale się bałem. Ale miałem śrubkę wiesz. Na szczęście, taka od roweru. To rzuciłem jednemu w głowę i uciekłem. I on tak krzyczał strasznie! Potem się przewróciłem o rower. Zdzicha jakiegoś. No wiesz taki rower. To wziełem śrubki od niego i im po oczach rzucałem. Ale te śrubki były tego... no wiecie. I dopiero nieciekawie się zrobiło. Bo on mnie gonił później na tym rowerze. Ale mu się przednie koło odkręciło i tyle go widziałem. Ale to koło na mnie pędziło. Kiedy wreszcie wyłączyłem grę całą myszkę miałem mokrą.
Tak na serio: straszne momenty to w CoPie towar deficytowy. Fakt, w niektórych momentach odczuwałem niepokój ale tylko tyle. Pamiętam tylko dwie sytuacje w których naprawdę się wystraszyłem. Płacz dziecka w jednym z laboratoriów. Drugie to jak mi psy wyskoczyły w kompleksie fabrycznym w Jupiterze. Zaraz obok miejsca katastrofy. Proste, a straszy. Po za tym nie było żadnych takich momentów. Mój strach copie kończył się na tym, że bałem się, że za chwile coś mnie wystraszy.
Nawet owiane mroczną sławą S.t.a.l.k.e.r. - owskie podziemia nie robią już w ostatniej części takiego strachu. Pamiętacie pierwsze spotkanie z pijawą w Agropromie? Pierwszą wizytę w X16? Tego się nie da przebić. Może w Stalker 2.
Tak na serio: straszne momenty to w CoPie towar deficytowy. Fakt, w niektórych momentach odczuwałem niepokój ale tylko tyle. Pamiętam tylko dwie sytuacje w których naprawdę się wystraszyłem. Płacz dziecka w jednym z laboratoriów. Drugie to jak mi psy wyskoczyły w kompleksie fabrycznym w Jupiterze. Zaraz obok miejsca katastrofy. Proste, a straszy. Po za tym nie było żadnych takich momentów. Mój strach copie kończył się na tym, że bałem się, że za chwile coś mnie wystraszy.
Nawet owiane mroczną sławą S.t.a.l.k.e.r. - owskie podziemia nie robią już w ostatniej części takiego strachu. Pamiętacie pierwsze spotkanie z pijawą w Agropromie? Pierwszą wizytę w X16? Tego się nie da przebić. Może w Stalker 2.
LOL
Postawili kozaka za ten post (2):
Nie, to po prostu jest epickie, nie będzie już nic lepszego od tego. W Zewie bałem się tylko w labach pod Prypecią. Nawet w zadaniu zabicia 2 burerów nie odczuwałem strachu, tylko lekką adrenalinkę. W Czystym Niebie zawsze przerażała mnie pijawka w domu obok bazy Wolności. A SoC gdy pierwszy raz przechodziłem to 3/4 gry umierałem ze strachu 
Go Go Power Rangers!!
Tak na serio: straszne momenty to w CoPie towar deficytowy.
Zgodzę się z tym. W SoC pełno było takich sytuacji, że oblewał mnie zimny pot, a tutaj...? Ledwo kilka momentów, z czego najbardziej:
Płacz dziecka w jednym z laboratoriów.
Za pierwszym razem zbladłem. Co jak co, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Aż się zacząłem zastanawiać, co - do cholery - oni robili w tym laboratorium?
Drugie to jak mi psy wyskoczyły w kompleksie fabrycznym w Jupiterze. Zaraz obok miejsca katastrofy.
Te dwa nibypsy? Ja to miałem chyba szczęście, bo kiedy przyszedłem w miejsce katastrofy, psiaki sobie latały w pewnej odległości ode mnie i zdążyłem je zabić zanim zdążyły cokolwiek zrobić
Co tam jeszcze... Chyba jeszcze moment, kiedy zatruwałem pijawki. Niby wiedziałem, że zaraz mnie zaatakują, tuż po użyciu gazu, niby byłem przygotowany, ale się przeraziłem, kiedy ta mnie zaatakowała od tyłu :]
Nawet w zadaniu zabicia 2 burerów nie odczuwałem strachu, tylko lekką adrenalinkę.
Ja to miałem więcej adrenaliny jak jeszcze nie wiedziałem, że je trzeba eliminować nożem
| DeviantArt |
- Posty: 27
- Rejestracja: 26 lis 2009, 19:29
- Ostatnio: 13 mar 2012, 17:16
- Lokalizacja: Częstochowa
- Ulubiona broń: GP 37
Kot
15 sie 2010, 14:02
Na górę
Dzisiaj byłem w przedszkolu i po wysadzeniu drzwi wszedłem do środka a tam na ścianie koło schodów był taki lew na ścianie narysowany, a ja miałem włączony noktowizor w egzoszkielecie i tak upiornie to wyglądało
.
A jeszcze idąc do tego przedszkola (było tak cichutko), koło garaży widziałem na pasku że coś koło mnie łazi, ale nic nie widziałem no to idę dalej i pijawka zaczęła za mną ryczeć i też się wystraszyłem.
A i jeszcze jak mnie raz noc w Zatonie na Tartaku zastała to mnie tam 2 nibypsy i 2 dziki zaatakowały a były ciemno i jeszcze to wycie... przerażające
. Od tego incydentu ani razu nie wyszedłem poza obóz w nocy.
A poza tym to czasami jak grałem późno (2-3 w nocy) to mnie zwykłe nibypsy straszyły jak zawarczały
.
Ktoś wyżej napisał, że w jakimś laboratorium dziecko płakało, gdzie to było ? Ja dzisiaj całe X8 zwiedziłem i nic takiego nie było.
A jeszcze idąc do tego przedszkola (było tak cichutko), koło garaży widziałem na pasku że coś koło mnie łazi, ale nic nie widziałem no to idę dalej i pijawka zaczęła za mną ryczeć i też się wystraszyłem.
A i jeszcze jak mnie raz noc w Zatonie na Tartaku zastała to mnie tam 2 nibypsy i 2 dziki zaatakowały a były ciemno i jeszcze to wycie... przerażające
A poza tym to czasami jak grałem późno (2-3 w nocy) to mnie zwykłe nibypsy straszyły jak zawarczały
Ktoś wyżej napisał, że w jakimś laboratorium dziecko płakało, gdzie to było ? Ja dzisiaj całe X8 zwiedziłem i nic takiego nie było.
i dlatego shoc jest lepszy - miał to coś, ten strach.
w Zewie nie raz odczuwałem niepewność i niepokój, nie tylko przed mutantami ale też przed najemnikami w fabryce jupiter.
Moja wizyta w labie była szybka, zabrałem dokumenty i zwiewałem
. Ogółem czasami się bałem, ale to nie były takie schizy jak w shoc, i nigdy już nic nie przebije pierwszego przejścia cienia czarnobyla ; d
w Zewie nie raz odczuwałem niepewność i niepokój, nie tylko przed mutantami ale też przed najemnikami w fabryce jupiter.
Moja wizyta w labie była szybka, zabrałem dokumenty i zwiewałem
Heh, Michu najlepiej to opisałeś. Pierwsze przejście SoC (w moim przypadku od razu z OL 2.2!) będzie niezapomniane. Zew nie ma już tego "czegoś". Może to przez małą ilość podziemi albo zupełnie inne lokacje?
Go Go Power Rangers!!
Posty: 217•
Przejdź do strony:

