jedrek777
11 lis 2014, 20:41
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 16•
Czołem stalkerzy. Interesuje mnie na jakim poziomie trudności gracie, lub graliście w Stalkera. Tylko na najwyższym, czy też na spokojnie wybierając "stalkera"? Ja przeszedłem Czyste Niebo na stalkerze, a teraz zabieram się za Cień Czarnobyla na weteranie. Na mastera jeszcze nie pora
Casuale czy hardcorowcy? 
Postawili kozaka za ten post (1):
We wszystkie stalkery i mody do nich gram na weteranie. Poprawka. Tylko Hardwar mod do CS zacząłem na "stalkerze" bo na początku jest ciężko, może później podniosę.
Moim zdaniem jedynym słusznym poziomem trudności jest mistrz. Nie pamiętam jego nazwy (hit_probability?), ale jest taki parametr, który powoduje że na każdym poziomie trudności niższym niż mistrz pewna część strzałów w ogóle nie jest brana pod uwagę i to jest właśnie element zmieniający poziom trudności. Przeciwnikom więcej pocisków schodzi na zabicie nas, a nam więcej na zabicie ich. To powoduje, że mamy większy margines błędu przy podejmowaniu decyzji podczas walki bo nie giniemy tak szybko. Jest to bardziej poziom realizmu niż poziom trudności. Jako że ja jestem zwolennikiem realizmu i immersji, a do tego efekt pancernego bandyty mnie irytuje to zawsze gram na mistrzu.
Postawili kozaka za ten post (1):
Nie ma to nic wspólnego z realizmem, gdy bandyta bierze cię na hita z obrzyna z 30 metrów, a ty go nie możesz zabić dwoma hitami z przyłożenia.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Postawili kozaka za ten post (1):
Pierwsze słyszę. Chociaż jeżeli my mamy skórzaną kurtkę, a przeciwnik podszytą kewlarem...tak czy inaczej to chyba większy realizm niż gdybyście obydwaj na zabicie siebie potrzebowali po 5 strzałów z obrzyna nieprawdaż?
Nie byłoby to realne, ale na pewno słuszniejsze dla balansu w grze – NPC powinien ginąć po takiej samej ilości trafień, co gracz, o ile oczywiście są sobie względnie równi. Nie jak w Stalkerze, gdzie trafienie pociskiem 9x18 z 50 metrów odbiera 1/3 zdrowia i powoduje ciężkie krwawienie, a NPC się nawet nie zegnie po takim trafieniu. Jak dla ciebie to jest realizm, to nawet nie ma po co kontynuować tego tematu.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Po pierwsze - nigdzie nie napisałem że Mistrz jest realistyczny, tylko że jest bardziej realistyczny od Nowicjusza.
Po drugie - jeżeli pocisk 9x18 wywołuje w grze stratę 0,(3) punktów życia i mocne krwawienie to znaczy że przeciwnik trafił cię w głowę ( chyba że grasz na modach ). Polecam sprawdzić jaki efekt daje trafienie bandyty w głowę pociskiem 9x18 wystrzelonym z Pistoletu pana Makarova.
Po drugie - jeżeli pocisk 9x18 wywołuje w grze stratę 0,(3) punktów życia i mocne krwawienie to znaczy że przeciwnik trafił cię w głowę ( chyba że grasz na modach ). Polecam sprawdzić jaki efekt daje trafienie bandyty w głowę pociskiem 9x18 wystrzelonym z Pistoletu pana Makarova.
Żaden. Tylko odchyla się lekko i ginie po drugim trafieniu w głowę, bo waniliowy Makarow ma za małą wartość w hit_power.
Błąd – „o ile”, nie „chyba że”, bo domyślny actor.ltx nie ma dodatkowego „bonusa” w obrażeniach przy trafieniu w jakąkolwiek część ciała GG.megashooter pisze: jeżeli pocisk 9x18 wywołuje w grze stratę 0,(3) punktów życia i mocne krwawienie to znaczy że przeciwnik trafił cię w głowę ( chyba że grasz na modach )
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Okej poddaje się. Nigdy nie miałem podobnej sytuacji żeby strzał z 9x18 zabrał mi 0,(3) hp i spowodował krwawienie z 50m a z drugiej strony sam wielokrotnie zabijałem bandytów na niezmodowanym stalkerze jednym strzałem z 9x18 w głowę. Tak samo nigdy nie zostałem zabity z 30m strzałem z obrzyna. Mam wrażenie że trochę przesadzasz z odległościami. Więcej grzechów nie pamiętam. I skończmy komentować moją najwyraźniej subiektywną opinię.
Postawili kozaka za ten post (1):
Jak dla mnie najlepiej się gra na poziomie stalker. Mógłbym grać na weteranie i mistrzu ale to nie dla mnie. Gra, jaka by nie była, ma mi dawać radochę, a nie wkurw i wczytaj co 7 min. A mistrz jak dla mnie jest dla masochistów, ale kto co woli

Miarą Twojej wartości są Twoje zasady.
"jak przyjaźń to do śmierci i nigdy na odpie*dol"
O.S.T.R.
"co zrobić, by uczciwie zarobić, co zrobić, by nie wyj*bać szefowi, co zrobić, kiedy szefem jest kobieta, wyj*bać kobiecie to wielki nietakt"
Metrowy
"jak przyjaźń to do śmierci i nigdy na odpie*dol"
O.S.T.R.
"co zrobić, by uczciwie zarobić, co zrobić, by nie wyj*bać szefowi, co zrobić, kiedy szefem jest kobieta, wyj*bać kobiecie to wielki nietakt"
Metrowy
Ja każdą cześć Stalkera przeszedłem najpierw na Stalkerze, a potem Cień Czaenobyla i Zew Prypeci na weteranie.
(Z czego Zewa ukończyłem na wspomnianym weteranie 3 razy, a na Stalkerze 2 razy)
(Cień ukończyłem 2 razy czyli raz na stalkerze i raz na weteranie)
Czyste niebo jeszcze ukończyłem na mistrzu, na początku trochę trudno, bronie nie celne(np. makarov)
i mają mały zasięg jak toz-34 czy mp5, potem już nie było tak źle ale na bitwę pod elektrownią musiałem się lepiej przygotować niż normalnie, głównie chodzi o ilość apteczek i kombinezon bo tutaj Berill-5m nie wystarczył
)
Jednak najlepiej gra się na weteranie oprócz Cienia Czarnobyla, który lepiej przechodzić na stalkerze
(Z czego Zewa ukończyłem na wspomnianym weteranie 3 razy, a na Stalkerze 2 razy)
(Cień ukończyłem 2 razy czyli raz na stalkerze i raz na weteranie)
Czyste niebo jeszcze ukończyłem na mistrzu, na początku trochę trudno, bronie nie celne(np. makarov)
i mają mały zasięg jak toz-34 czy mp5, potem już nie było tak źle ale na bitwę pod elektrownią musiałem się lepiej przygotować niż normalnie, głównie chodzi o ilość apteczek i kombinezon bo tutaj Berill-5m nie wystarczył
Jednak najlepiej gra się na weteranie oprócz Cienia Czarnobyla, który lepiej przechodzić na stalkerze
ı̣ǝsuǝʇ opǝ
No cóż, najczęściej gram na Stalkerze. Gra nazywa się "Stalker" i na takim poziomie trudności gram, co nie znaczy że nie umiem grać na wyższych - Po prostu z doświadczenia nie widzę sensu.
W CS nawet na "Stalkerze" początek jest frustrujący jeśli nie umie się szybko i bezboleśnie skrócić dystansu od renegata, albo utrzymać na dystans mutanta. Jak trafimy NPC to on nawet w zwykłej kurtce co najwyżej się zachwieje. Nie zależnie na jakim poziomie trudności, bandyta przetrzyma cały magazynek pistoletu w brzuch. Trzeba albo trafić w głowę, albo unieruchomić na tę sekundę trafieniem w brzuch i zastrzelić w głowę. Z kolei my ciężko krwawimy kiedy dostaniemy z tego samego PM-u. Później nieważne na jakim poziomie trudności, gra się względnie normalnie. Nie widzę większej różnicy między "Stalkerem" a "Weteranem", gra się tak samo, a z czasem poziom uzbrojenia między nami a NPC się wyrównuje - oboje możemy siebie skasować w podobnym czasie.
W SoCh-u mamy to bardziej wyrównane, ale jednak czasem zdarzają się "anormalne pancerze" na wyższych poziomach trudności. Najlepiej zdecydowanie jest w CoP-ie. Chociaż to może dlatego że mamy relatywnie silne bronie od początku rozgrywki w porównaniu do wroga.
@Edit: Teraz zauważyłem. Panu powyżej wręczyć dyplom nekromanty forumowego.
W CS nawet na "Stalkerze" początek jest frustrujący jeśli nie umie się szybko i bezboleśnie skrócić dystansu od renegata, albo utrzymać na dystans mutanta. Jak trafimy NPC to on nawet w zwykłej kurtce co najwyżej się zachwieje. Nie zależnie na jakim poziomie trudności, bandyta przetrzyma cały magazynek pistoletu w brzuch. Trzeba albo trafić w głowę, albo unieruchomić na tę sekundę trafieniem w brzuch i zastrzelić w głowę. Z kolei my ciężko krwawimy kiedy dostaniemy z tego samego PM-u. Później nieważne na jakim poziomie trudności, gra się względnie normalnie. Nie widzę większej różnicy między "Stalkerem" a "Weteranem", gra się tak samo, a z czasem poziom uzbrojenia między nami a NPC się wyrównuje - oboje możemy siebie skasować w podobnym czasie.
W SoCh-u mamy to bardziej wyrównane, ale jednak czasem zdarzają się "anormalne pancerze" na wyższych poziomach trudności. Najlepiej zdecydowanie jest w CoP-ie. Chociaż to może dlatego że mamy relatywnie silne bronie od początku rozgrywki w porównaniu do wroga.
@Edit: Teraz zauważyłem. Panu powyżej wręczyć dyplom nekromanty forumowego.
Deszczyk pada , RAM mi zjada...
Postawili kozaka za ten post (2):
Posty: 16•

