RmBase222
01 sty 2014, 11:10
Posty: 14•
Mam pytanie mianowicie czy warto kupić książkę pod tytułem "Ołowiany Świt"? Czy lepiej "Ślepa Plama" ? 
Ślepej plamy nie czytałem, ale ołowiany świt jest bardzo ciekawą książka. Ja właśnie czytać ja drugi raz. Jeśli grałeś w stalkery to zobaczysz wiele podobieństw ale i wiele różnic. Pytasz ta czy tamtą, a ja ci polecam jeśli masz sposobność to kup obydwie
. Mam nadzieję że chociaż trochę pomogłem.
Jak dla mnie definitywnie Ołowiany Świt, znacznie ciekawsza akcja, bardzo dobrze wyczuwalny klimat Zony i wzorowanie się na prawdziwych terenach. Ślepa Plama to taka sielanka i czasem nawet nie wiedziałem, gdzie jest bohater. O ile postać Kostika jest według mnie jak najbardziej udana, "bydlę z pana Van de Meer" było już przegięciem. Jak dla mnie to autor za bardzo na grze się wzorował, gdyż czuć te tabuny luty i ogólną lajtuwę zamiast zaszczucia i walki o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku. W Ślepej Plamie niby coś się dzieje, ale jednak nie do końca, czasem miałem wrażenie, że całość więźnie w kisielu, który pisałem za czasów opowiadań z 6 klasy. Wątek z podziemiami był tak nudny, że trzymała mnie tylko chętka na Stalkera, którą mam od jakiegoś czasu. Sądzę, że powinieneś jednak przeczytać obie książki, chociaż jeżeli chcesz zacząć od lepszej - Ołowiany Świt i do przodu.
Wave pisze:Jak dla mnie definitywnie Ołowiany Świt, znacznie ciekawsza akcja, bardzo dobrze wyczuwalny klimat Zony i wzorowanie się na prawdziwych terenach. Ślepa Plama to taka sielanka i czasem nawet nie wiedziałem, gdzie jest bohater. O ile postać Kostika jest według mnie jak najbardziej udana, "bydlę z pana Van de Meer" było już przegięciem. Jak dla mnie to autor za bardzo na grze się wzorował, gdyż czuć te tabuny luty i ogólną lajtuwę zamiast zaszczucia i walki o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku. W Ślepej Plamie niby coś się dzieje, ale jednak nie do końca, czasem miałem wrażenie, że całość więźnie w kisielu, który pisałem za czasów opowiadań z 6 klasy. Wątek z podziemiami był tak nudny, że trzymała mnie tylko chętka na Stalkera, którą mam od jakiegoś czasu. Sądzę, że powinieneś jednak przeczytać obie książki, chociaż jeżeli chcesz zacząć od lepszej - Ołowiany Świt i do przodu.
Tak naprawde to kupiłem ołowiany świt wczoraj w empiku
Wspaniale, ale to temat o książkach, a nie o tym, w co kto gra.
. Ołowiany czytałem, Ślepą przeczytałem jakieś 150 stron. Jak na razie chyba Ołowiany jest lepszy, a bynajmniej lepiej mi się czytało. Ślepa Plama jest napisana jak dla mnie topornie, a tłumaczenie to... Mi nie podeszło... Fabuły w obu nie ma się co doszukiwać, bo jest z dupy także proponowałbym jednak Ołowiany, przynajmniej dobrze się czyta i jest akcja, bo jak na razie w książce Noczkina jest raczej nudno. 1/3 książki i raczej nie zanosi się, że będzie lepiej. Bierz OŚ.
Czyli dobrze wybrałem ^^
Koshi, po pierwsze bynajmniej to nie przynajmniej. Po drugie jeżeli pierwsze zdanie tyczy się mojej wypowiedzi, zasugerowałem tylko, że duże chęci na granie w Stalkera spowodowały, że jakoś dobrnąłem do końca książki. Co jak co, ale jeżeli mi się coś czyta na siłę, musi to być faktycznie jakieś słabe albo napisane w mało atrakcyjny sposób.
@Wave - kolega, który pytał, co wybrać, napisał coś wcześniej, a potem edytował posta, który był jednozdaniowy i brzmiał, że gra w którą tam część. Taki spamik trochę
PS. Ja jak się męczę, to nic mnie nie przekona. Kupiłem sobie ostatnio Grę w klasy autorstwa Cortazara i mimo, że wypadałoby przeczytać powiedziałem sobie - ch*j, nie zdzierżę tego i książka robi za przycisk do papieru. Tak na marginesie, to czytanie Ślepej idzie mi mega opornie. Może dotrwam do końca...
PS. Ja jak się męczę, to nic mnie nie przekona. Kupiłem sobie ostatnio Grę w klasy autorstwa Cortazara i mimo, że wypadałoby przeczytać powiedziałem sobie - ch*j, nie zdzierżę tego i książka robi za przycisk do papieru. Tak na marginesie, to czytanie Ślepej idzie mi mega opornie. Może dotrwam do końca...
Tak jak koledzy przede mną, zdecydowanie stawiam na Ołowiany Świt. Ta książka mnie naprawdę wciągnęła. Natomiast Ślepa Plama, choć, kupiłem ją już miesiąc temu, wciąż nie doczytana do końca. Brak jej polotu Świtu, sensownej akcji, survivalu, mocnych charakterów. Póki co żałuję wydanej kasy, a jakoś wątpię, że dalej się rozkręci. Stawiam na polską wizję stalkera.
Dobrej Zony
Mam pytanie. W książce Ołowiany świt jak i w Ślepej plamie jest urzyte określenie "Druga katastrofa". Co to oznacza?
Proszę o odpowiedź
Proszę o odpowiedź
[imghttp://bi.gazeta.pl/im/7/11620/z11620117X.jpg][/img]
*użyte
Pierwsza katastrofa miała miejsce w 1986, gdy pieprznęła elektrownia. Druga katastrofa to już wymysł twórców gry, bodaj w 2006 miał mieć miejsce wybuch który doprowadził do powstania anomalii, artefaktów, mutantów i całej reszty Zony jaką znamy ze Stalkera.
EDIT.
@Adam,

Pierwsza katastrofa miała miejsce w 1986, gdy pieprznęła elektrownia. Druga katastrofa to już wymysł twórców gry, bodaj w 2006 miał mieć miejsce wybuch który doprowadził do powstania anomalii, artefaktów, mutantów i całej reszty Zony jaką znamy ze Stalkera.
EDIT.
@Adam,
stalker wikia pisze:The Zone of Alienation, or simply "The Zone," is the 60 km wide area of exclusion that was set up around the Chernobyl NPP following the 1986 disaster and perverted by the second Chernobyl disaster in 2006.
>>> Wenn ist das Nunstück git und Slotermeyer? Ja! ... Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput. <<< ~ Ernest Scribbler
Postawili kozaka za ten post (2):
Ja przeczytałem obie i jak dla mnie obydwie są dobre. W Ślepej plamie( przynajmniej mnie) wciągnął klimat. Książka ma ciekawą fabułę. Tak samo jest z Ołowianym świtem.

[imghttp://bi.gazeta.pl/im/7/11620/z11620117X.jpg][/img]
Posty: 14•

