Canthir
04 kwie 2013, 10:31
Moderator: Realkriss
Posty: 7• Strona 1 z 1
Zupełnie przegapiłem nastanie kwietnia, a raczej upłynięcie embarga na Wisielców. Ric wyrwał mnie z niewiedzy i oto mój Wisielec.
.
"Wisielec":
.
Смертельные аномалии, опасные мутанты, анархисты и бандиты, не остановят "Долг", победоносной поступью идущей на помощь мирным гражданам всей планеты!
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
Postawili kozaka za ten post (1):
Cóż... Czytałem wcześniej także(
) ... Muszę powiedzieć, że spodobało mi się to opowiadanie. Proste, z przymrużeniem oka i zamknięciem uszu (bo klną gorzej jak szewce...
) - dzięki temu czyta się je lekko i szybko. Nie ma tam może jakiejś głębi i drugiego dna, ale w sumie czego by oczekiwać po historii dyndającego na gałęzi truposza
Przyznam się bez bicia, że nie szukałem zbytnio błędów, choć żadne i tak nie rzuciły mi się w oczy.
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Najweselsze opowiadanie ze wszystkich nadesłanych, dobre jako lekka stalkerska opowieść przy ognisku i butelce kozaka. Lekko napisane przez co czyta się to z uśmieszkiem na ustach, choć niektóre dialogi nie są najlepsze, a cały opis ataku na fabrykę trochę naciągany, bo taki atak był raczej z góry skazany na porażkę.
Dlatego - mimo druty, wieże i strażnice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice
Cała walka nie była opisana jakoś specjalnie, nie było fajerwerków i dynamicznych starć, ale udziwnień także. Czytałem tegoż Wisielca inną drogą (
) i miło się to pochłaniało - napisane napewno bardziej na luzie, bez wszędobylskiej śmierci. I nareszcie zaistniał tu język Zony.

- Kur.wa jego psia jeb.ana w du.pę mać, kur.wa, do chu.ja pana… - Powiedział zamiast przywitania, otrzepał biały puch z ubrania i zdjął z głowy zwiniętą kominiarkę. Był to jednooki oficer, człowiek słusznej postawy z siwym wąsem.
- Co się stało? – Zapytał Sasza, którego kac chyba najmniej męczył.
- Ten jeb.any w dupę skur.wysyn wisielec spier.dolił się z tej piep.rzonej gałęzi, na której miał wisieć, ch.uj jeden…
- No i ch.uj, że się spier.dolił, jeb.ać to… Z resztą, co ma wisieć nie utonie, a on i tak był martwy, więc w czym problem? – Do rozmowy dołączył się Andriej, wyraźnie wciąż trochę pijany. Jedną ręką podtrzymywał opadającą głowę, a drugą kurczowo trzymał się blatu stołu.
- Kur.wa, jakbyś szedł w śnieżycy, takiej, że końca wyciągniętej ręki nie widzisz, i nagle taki sku*wiel spadł na ciebie kur.wa znikąd, to by ci gówna w dupie brakło, żeby się ze strachu posrać – Powinnościowiec wyraźnie nie był w nastroju do żartów.
Niszczy. Szczególnie po tej dawce "mięcha" wyjaśnienie, że Powinnościowiec "wyraźnie nie był w nastroju do żartów".
Tekst dobry, lekki, przyjemny w odbiorze, świetnie się zaczyna, choć ta walka trochę pod koniec wydała mi się nudnawa.
Cieszę się, że się podoba język. To pierwszy raz, kiedy pozwoliłem sobie sięgnąć do bogactwa łaciny narodowej. Mam nadzieję, że więcej nie będę miał takiej potrzeby.
Co do skuteczności ataku i jej określania na podstawie punktu widzenia przedstawionego w opowiadaniu: atak byłby zapewne dość skuteczny, gdyby nie wczesny powrót oddziałów ekspedycyjnych. Fiedorow swoim granatem też trochę pomieszał szyki atakującym, ale chciałbym zaznaczyć, że różne działania, które miały miejsce w innych rejonach kompleksu Rostok nie zostały wspomniane, bo bohater o nich nie wiedział. Dlatego opis walki może wydawać się niepełen. Zresztą nie chciałem "pchać się" w większe opisy z obawy przed ich popsuciem. Zostawiłem zarysowaną sytuację w tle i puściłem bohatera na inny tor.
Co do skuteczności ataku i jej określania na podstawie punktu widzenia przedstawionego w opowiadaniu: atak byłby zapewne dość skuteczny, gdyby nie wczesny powrót oddziałów ekspedycyjnych. Fiedorow swoim granatem też trochę pomieszał szyki atakującym, ale chciałbym zaznaczyć, że różne działania, które miały miejsce w innych rejonach kompleksu Rostok nie zostały wspomniane, bo bohater o nich nie wiedział. Dlatego opis walki może wydawać się niepełen. Zresztą nie chciałem "pchać się" w większe opisy z obawy przed ich popsuciem. Zostawiłem zarysowaną sytuację w tle i puściłem bohatera na inny tor.
Смертельные аномалии, опасные мутанты, анархисты и бандиты, не остановят "Долг", победоносной поступью идущей на помощь мирным гражданам всей планеты!
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
To pierwszy raz, kiedy pozwoliłem sobie sięgnąć do bogactwa łaciny narodowej. Mam nadzieję, że więcej nie będę miał takiej potrzeby.
Nie rozumiem, nie masz zamiaru pisać dobrych opowiadań z językiem pasującym do miejsca i okoliczności
Dlatego - mimo druty, wieże i strażnice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice
Posty: 7• Strona 1 z 1


