plunio7 27 gru 2011, 18:22

Podsumowanie dyskusji przez Sidorowicza

Czyste Niebo
Stalker
Posty: 107
Rejestracja: 06 paź 2008, 21:49
Ostatnio: 10 sty 2025, 00:53
Kozaki:
11
Na górę
Post autor: plunio7 
Obrazek


Sporo wody z Bałtyku zdążyło wyparować od chwili wydania, ale nikt nie odważył się na temat o tej książce. Pierwsze po polsku dzieło z serii Uniwersum 2033 zapoczątkowanej książką pana Głuchowskiego Metro 2033 do księgarń weszło 9 listopada roku jeszcze bieżącego i na razie podziwia świat z miejsca ok. 140 na liście empiku. Tym razem podziwiamy oczami wykreowanego przez Szymuna Wroczka Iwana system podziemnej kolejki w Sankt Petersburgu.

Moja opinia (bez spoilera, bo nic nie ujawniam):
Do książki podszedłem trochę nieufnie, bo co Głuchowski, to nie Wroczek. Trudno było się przebić przez pierwsze 50-100 stron, bo treść wyglądała na pomieszanie romansidła z kiepskim kryminałem. Akcja niby się kleiła, ale jakoś to niemrawe było i nie miało wiele wspólnego z moskiewskim metrem z 2033 roku. Odrzucał mnie trochę język - piętro niżej niż ten od Dmitrija, wydaje mi się, że "kurna", to jedno z najczęściej powtarzanych słów w książce. Zasadniczo, gdyby to nie było metro, to odłożyłbym tę produkcję na lepsze czasy. Na szczęście nie zrobiłem tego błędu. Po przekroczeniu jakiejś granicy (druga połowa części pierwszej z trzech) akcja dosłownie wystrzeliła . Dalej było dobrze. Znów podróżowaliśmy po metrze, zwiedzaliśmy stację, poznawaliśmy mieszkańców i ich zwyczaje, a nawet wyszliśmy popatrzeć na górę (i nie tylko). Nawet język nabrał uroku. Jedyne, czego brakowało, to trochę warstwy filozoficznej. Zaryzykuję stwierdzenie, że Piter = Metro 2033 - Metro 2034. Jest trochę smaczków. Ogólnie ma się wrażenie, że inteligentny gość pisał książkę tak, by i mniej inteligentni zrozumieli wierzchnią warstwę, bardziej wewnętrzną, a wszystkich przytrzymała akcja. Spaczona jest trochę końcówka, ale to nie psuje odbioru dzieła.

Ogólnie książkę można polecić tym, który Metro 2033 przypadło do gustu. Jeśli ktoś ceni bardziej rok 2034, to może się trochę zawieść, bo Piter to jakby wynagrodzenie za zbytnie filozofowanie w drugiej powieści o metrze w Moskwie Głuchowskiego. Ode mnie 7,5/10.
Naukowcy
Survarium.plSurvarium.pl
Posty: 159
Rejestracja: 02 kwie 2011, 00:52
Ostatnio: 16 lis 2014, 21:25
Lokalizacja: Deska zabita dziurami
Ulubiona broń: Bulldog 6
Kozaki:
25
Na górę
Post autor: Ilja  Ostatnio zmieniony 30 gru 2011, 17:47 przez Ilja, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem właśnie w trakcie czytania. Przypomina trochę M2033 gorszej jakości. Za to akcja dosyć żwawa, nie ciągnie się jak metro numer 2. Brakuje mapki w środku... Mam nadzieję na kolejne książki z serii.
Wystawię ocenę jak przeczytam :D

EDIT : no ba, żeby jeszcze legenda do niej była, abo coś
IT'S OVER
Czyste Niebo
Legenda
Posty: 1384
Rejestracja: 02 kwie 2010, 11:20
Ostatnio: 10 cze 2025, 07:01
Lokalizacja: Stetinum
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki:
194
Na górę
Post autor: jalkavaki 
Mapkę masz z tyłu książki, na ostatniej stornie okładki :) I jest o niebo lepsza niż te z Metro 2033 i 2034.
Sama książka jest zwykłą ale solidną sensacyjną powieścią, tyle, że w świecie petersburskiego metra po wojnie atomowej. Brakuje tego czegoś, co by przykuwało tak jak Metro 2033. Dla mnie takie 6,5/10
Wojna jest zła. Ale gorsze są sukinsyny które nie mają nic za co byliby gotowi walczyć i umierać.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
Monolit
Stalker
Posty: 191
Rejestracja: 14 gru 2011, 19:17
Ostatnio: 21 lis 2015, 21:28
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki:
129
Na górę
Post autor: margarita 
Coś sobie pomamrotałam o "Piterze" w temacie o Uniwersum, ale nie zaszkodzi i tu coś napisać.

Zatem: ta książka mnie zawiodła. Serio, serio. Po pierwsze, przyzwyczaiłam się do stylu Dmitriego, któremu Wroczek jakoś nie bardzo potrafi dorównać. Coś tam by chciał, coś tam nawet próbuje, ale jakoś... Nie wychodzi. Tak jak wspomniał kolega w pierwszym poście, Wroczek stanowczo nadużywa słowa "kurna", które po n-tym powtórzeniu staje się zwyczajnie nudne. Już nie wywołuje uśmiechu - jakiegokolwiek, czy to rozbawienia, czy pobłażania - tylko myśl: "O Boże, facet, nie znudziło ci się to jeszcze?".

Akcja była w miarę dobrze poprowadzona, chociaż na początku nie była specjalnie porywająca. Znów przychylam się tu do teorii Plunia, że w pewnych miejscach, a w szczególności właśnie na początku, przypominała jakieś romansidło pomieszane z kryminałem czy innym thrillerem.

I końcówka mnie... zdziwiła? Zmieszała? Żeby się nie powtarzać przekleję to, co napisałam w temacie o Uniwersum.
:

Hej, ja nie rozumiem, Weganie wysłali stwora za generałem, to czemu dziadek rozmawiał ze "ścianą" o Iwanie? Czy to po prostu ja źle zapamiętałam?


A wracając jeszcze do słownictwa... Było coś, co mnie bawi do tej pory.
Karbidówka lafirynda!
– Tato, dlaczego nie możemy jechać z tobą?
– (do siebie) Bo jesteś mortalem, synku, a ja nie lubię paradoksu.
Czyste Niebo
Kot
Posty: 10
Rejestracja: 09 sty 2012, 23:08
Ostatnio: 19 sty 2012, 00:08
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
1
Na górę
Post autor: Negel 
margarita pisze:Po pierwsze, przyzwyczaiłam się do stylu Dmitriego, któremu Wroczek jakoś nie bardzo potrafi dorównać.

A może nie chciał mu dorównywać? Przyjął ogólną konwencję i napisał książkę po swojemu. I sporo tekstu wyszło mu lepiej niż Głuchowskiemu.
Pod wieloma względami Piter jest lepszy niż M2033 i M2034. Mniej barwne, ale równocześnie bardziej interesujące postacie, więcej akcji na powierzchni i kolejny zestaw pytań bez odpowiedzi, lepsze dialogi i poruszanie 'niewygodnych' tematów (odrobina faszyzmu, 'zezwierzęcenie' ludzi w metrze, ogólnie pojęta zbrodnia).
Monolit
Stalker
Posty: 191
Rejestracja: 14 gru 2011, 19:17
Ostatnio: 21 lis 2015, 21:28
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki:
129
Na górę
Post autor: margarita 
Nie wiem, może i nie chciał, nie dowiemy się, chyba że byśmy go zapytali. :) W każdym razie są gusta i guściki. Jeden lubi jak pisze X, drugi jak Y i nie ma co się sprzeczać (broń Boże nie sugeruję, że któreś z nas dąży do kłótni) który lepszy.

O akcję na powierzchni faktycznie nie ma co się czepiać. Tylko zastanawia mnie to, jak wracali z
:

elektrowni atomowej
. O ile pamiętam, to przy Aurorze chyba nie było torów, ale może to po prostu moja pamięć szwankuje. Albo, jak to stwierdził mój kolega, mogli wybudować "w przyszłości". :)
– Tato, dlaczego nie możemy jechać z tobą?
– (do siebie) Bo jesteś mortalem, synku, a ja nie lubię paradoksu.
Czyste Niebo
Weteran
Posty: 595
Rejestracja: 21 paź 2011, 00:15
Ostatnio: 27 lis 2023, 17:36
Lokalizacja: Starogard Gdański
Ulubiona broń: Chaser 13
Kozaki:
143
Na górę
Post autor: Stalker Rambo 
Zacząłem czytać "pitera", ale jakoś, nie jestem w stanie jej skończyć. Sama fabuła może i jest fajna, ale styl pisania... niekoniecznie. Autor sam niewie jak pisać. Raz pisze w trzeciej osobie, raz w pierwszej. Gubię się czytając. Nie wiem, może kiedyś się zmuszę, do skończenia.
Czyste Niebo
Legenda
Posty: 1278
Rejestracja: 15 wrz 2010, 16:52
Ostatnio: 30 maja 2026, 09:24
Ulubiona broń: Gauss Gun
Kozaki:
313
Na górę
Post autor: Pijawol 
StalkerRambo - Zgodzę się w stu procentach. Czasami autor pisze tak chaotycznie, że nie wiadomo co się dzieje. :|
Iskra
Stalker
Posty: 66
Rejestracja: 09 lip 2010, 20:02
Ostatnio: 21 lis 2024, 03:02
Ulubiona broń: FT 200M
Kozaki:
22
Na górę
Post autor: Sov_Maiar 
Imho Piter przebija oba Metra i to mocno.
Po pierwsze, ogólne założenia. Brak takich nudnych i rozpisanych wiele razy jak motyw wybrańca i perfidny motyw podróży/przygody. Zamiast walki ze złem, z "końcem świata" jest coś konkretnego.
Po dwa. Postacie. Zwłaszcza główna, imho dobrze dobrana. Pamiętam że czytając 2033 mocno irytował główny chłopaczek, zawsze nie lubię takich niedoświadczonych chłystków podczas ich niewiarygodnej podróży. A w Piterze konkretny doświadczony typ, który nawet w pojedynkę dużo nie zdziałał. Chociaż podczas powrotu powolna eliminacja następnych uczestników jako motyw dość słaby, przełknąłem z lekką goryczą.
Po trzecie, najważniejsze. Sam świat. W Metrze jedyne co mnie urzekło, to Cerkwia i głównie akcja pod nią. Reszta dość nudna. A tutaj pięknie. LEA, łódź podwodna, bunkier burżujów, wenecja etc. mocno orginalnie, imho tego w metrze zabrało.
Co do samego stylu pisania, taki średni-dobry, głównie porywa ze względu na historię. Wroczek coś boi się wulgaryzmów używać, w rosyjskiej prozie, zbrodnia. Przynajmniej dobrze że zakończenie w miarę rosyjskie - nie do końca szczęśliwe.
Czyste Niebo
Weteran
Posty: 595
Rejestracja: 21 paź 2011, 00:15
Ostatnio: 27 lis 2023, 17:36
Lokalizacja: Starogard Gdański
Ulubiona broń: Chaser 13
Kozaki:
143
Na górę
Post autor: Stalker Rambo 
Imho, o co chodzi z tym imho? To jakieś polskie słowo?

Co z tego, że bohater jest dobrze dobrany, a świat urzeka, skoro styl pisania jest chaotyczny i przeszkadza w samym czytaniu, a co za tym idzie, poznaniu bohaterów i opisywanego świata?

Nie chcę być, źle zrozumiany przez Ciebie. Nie pomyśl sobie, że moja wypowiedź miała Cię obrazić. Poprostu pan Wroczek nie trafił swoim stylem w mój gust. A z tego co przeczytałem na forum, książka nie tylko mnie nie urzekła.
Postawili kozaka za ten post (1):
Iskra
Stalker
Posty: 66
Rejestracja: 09 lip 2010, 20:02
Ostatnio: 21 lis 2024, 03:02
Ulubiona broń: FT 200M
Kozaki:
22
Na górę
Post autor: Sov_Maiar 
Imho - in my humble opinion
Co z tego, że bohater jest dobrze dobrany, a świat urzeka, skoro styl pisania jest chaotyczny i przeszkadza w samym czytaniu, a co za tym idzie, poznaniu bohaterów i opisywanego świata?

Ja to cóż, przeżyłem. Jak dla mnie nie jest tak paskudnie zły, żeby nie dawało się czytać chociaż prawda prawdą że czasami trochę "wyskakuję".
Najemnicy
ModderModder
Posty: 2201
Rejestracja: 11 lis 2009, 18:15
Ostatnio: 02 sie 2025, 22:51
Lokalizacja: Szczecin
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki:
376
Na górę
Post autor: utak3r 
Stalker Rambo pisze:Imho, o co chodzi z tym imho? To jakieś polskie słowo?


"In my humble opinion" - moim skromnym zdaniem. RTFM ;)
Sooner or later, you will meet the Undertaker...
Odpowiedz

Podobne tematy