Gizbarus
26 paź 2011, 20:26
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 211•
Przejdź do strony:
Moją taktyką jest używanie Karabinu Myśliwskiego (Toz-34) , Makarova i 2 granatów.
Na krótki dystans i w budynkach używam Strzelby. Dobiegam do osłony i eliminuje cele po kolei, a jeśli wróg ma wyczuwalną przewagę liczebną, strzelam ze Strzelby i gdy wystrzelam już 2 pociski przełączam na Pistolet lub Granat. W budynku przemieszczam się pod ścianą i próbuje nie zostać okronżonym.
Gdy walka rozpoczyna się na dalekim dystansie, wyciagam granaty i rzucam w kierunku wroga. Gdy one spadną na ziemię wrogowie przerywają ogień i uciekają na boki. Wtedy biegnę do osłony, która pozwala na nawiązanie wymiany ognia.
Na krótki dystans i w budynkach używam Strzelby. Dobiegam do osłony i eliminuje cele po kolei, a jeśli wróg ma wyczuwalną przewagę liczebną, strzelam ze Strzelby i gdy wystrzelam już 2 pociski przełączam na Pistolet lub Granat. W budynku przemieszczam się pod ścianą i próbuje nie zostać okronżonym.
Gdy walka rozpoczyna się na dalekim dystansie, wyciagam granaty i rzucam w kierunku wroga. Gdy one spadną na ziemię wrogowie przerywają ogień i uciekają na boki. Wtedy biegnę do osłony, która pozwala na nawiązanie wymiany ognia.
Błędy Młodości
Zdecydowanie skradanka.
Na początku staram się unikać walki, ale jeśli już do niej dojdzie, to skradanka na krótki dystans, wybijanie pojedynczo i częste zmiany miejsc. Gdy mam już celownik i dobrego gnata, to zwiększam nieco dystans i wolę poczekać nawet kilka minut na okazję do strzału, niż biec na oślep.
Niemal zawsze mam ze sobą również snajperkę.
Niestety czasami trzeba przypuścić szturm, wtedy TRs, celownik na małe odległości i burza
Na początku staram się unikać walki, ale jeśli już do niej dojdzie, to skradanka na krótki dystans, wybijanie pojedynczo i częste zmiany miejsc. Gdy mam już celownik i dobrego gnata, to zwiększam nieco dystans i wolę poczekać nawet kilka minut na okazję do strzału, niż biec na oślep.
Niemal zawsze mam ze sobą również snajperkę.
Niestety czasami trzeba przypuścić szturm, wtedy TRs, celownik na małe odległości i burza
W SoC w dziczy zawsze, gdy szedłem po dachach w stronę Jantaru, robiłem rozpoznanie za pomocą lornetki. Grupka najemników na surowym wieżowcu zwykle rozkładała obóz, by pruć do wszystkiego, co się zbliży.
Moja taktyka opierała się na związaniu ich ogniem od wschodniej strony budynku. Gdy już wybiłem ich snajperów, zakradałem się pod schody i wybijałem po cichu pozostałych członków oddziału, którzy patrzyli w dal w poszukiwaniu niedawnego zagrożenia.
Gdy już było po walce, przenosiłem wszystkie truchła na środek budynku(po paru starciach potrafił się utworzyć całkiem spory stos
), by zwabić w to miejsce pobliskie stada psów. Miało to dwie zalety:
1. Fale ataków dzikich stworzeń powodowały zamęt w szeregach wroga, tak więc spora część siły ogniowej była skupiona nie na mnie, lecz na obronie schodów. Przynajmniej do czasu...
2. Ułatwiało to wykonywanie zadań typu "wybij sforę dzikich psów", ponieważ niedobitki stada zawsze wracały w to miejsce.
Bardzo lubiłem wykorzystywać instynkty przetrwania miejscowej fauny, system A-Life był pod tym względem świetnie opracowany.
Moja taktyka opierała się na związaniu ich ogniem od wschodniej strony budynku. Gdy już wybiłem ich snajperów, zakradałem się pod schody i wybijałem po cichu pozostałych członków oddziału, którzy patrzyli w dal w poszukiwaniu niedawnego zagrożenia.
Gdy już było po walce, przenosiłem wszystkie truchła na środek budynku(po paru starciach potrafił się utworzyć całkiem spory stos
1. Fale ataków dzikich stworzeń powodowały zamęt w szeregach wroga, tak więc spora część siły ogniowej była skupiona nie na mnie, lecz na obronie schodów. Przynajmniej do czasu...
2. Ułatwiało to wykonywanie zadań typu "wybij sforę dzikich psów", ponieważ niedobitki stada zawsze wracały w to miejsce.
Bardzo lubiłem wykorzystywać instynkty przetrwania miejscowej fauny, system A-Life był pod tym względem świetnie opracowany.
Zależy od sytuacji.
Gdy wrogów jest kilku i słabo uzbrojonych to atakuje szturmem lecz gdy wrogów jest sporo i dobrze uzbrojonych to atakuje z zaskoczenia.
Gdy wrogów jest kilku i słabo uzbrojonych to atakuje szturmem lecz gdy wrogów jest sporo i dobrze uzbrojonych to atakuje z zaskoczenia.
Gdy nadeszło Gestapo, na budynki spadły bomby
Zamienił dziurawe palto na dwie kukurydzy kolby
Poczuł, że koniec to już tylko kwestia dni.
Gdy płonęło miasto ludzie z krzykiem umierali w nim...
Zamienił dziurawe palto na dwie kukurydzy kolby
Poczuł, że koniec to już tylko kwestia dni.
Gdy płonęło miasto ludzie z krzykiem umierali w nim...
Ja lubię walkę na dystans i ataki z zaskoczenia, poskradał bym się ale skradanie w STALKERZe jest prawie niemożliwe więc robię tak.Walczę Wintarem BC 1-strzałowym na dystans i kiedy przeciwnik podejdzie bliżej biorę auto, a kiedy walka z mutantami to strzelam do nich ze strzelby i próbuje robić uniki.
"Kto zadrze z elitą, nakryje się pytą!" - członek wolności
Pisze z telefonu...
Pisze z telefonu...
Nie wiem dlaczego, ale raczej nie używam granatów w Stalkerze. Grając, staram się oszczędzać ammo, więc zwykle staram się zaskoczyć przeciwnika, trafić w głowę, żeby nie wdawać się w długą wymianę ognia. Ostatnio nawet zacząłem próbować się skradać i załatwiać przeciwników po cichu, ale co jak co - S.T.A.L.K.E.R. skradanką nie jest 
Mój styl gry to szybki i zabójczy kulka w głowę i po gościu. Bezszelestny niczym myśliwy na polowaniu. Czy mam pistolet, czy karabin bez znaczenia broń to broń ważne żeby mogła odpalić. Im więcej się staram tym mniej skuteczny jestem. Więc spokojnie i bez nerwów wszystko w swoim czasie...
Masz wrogów? Bardzo Dobrze. To znaczy, że postawiłeś się w jakiejś sprawie w swoim życiu.
Posty: 211•
Przejdź do strony:
