Joorgen
22 paź 2008, 00:46
Posty: 93•
Przejdź do strony:
Ja mam 18 lat, chociaż patrząc na niektórych moich znajomych myślę że jestem przed nimi o jakieś 3 lata...
Co do komputerowców, fakt, jacyś tacy przybici są pod tym względem. Byle posiedzieć, pogadać o sprzęcie, grach itd. Ja też czasem z kimś chwilę pogadam tam o jakiejś grze ale bez przesady. Potem taki komputerowiec nie wie o czym można z dziewczyną pogadać.
Co do komputerowców, fakt, jacyś tacy przybici są pod tym względem. Byle posiedzieć, pogadać o sprzęcie, grach itd. Ja też czasem z kimś chwilę pogadam tam o jakiejś grze ale bez przesady. Potem taki komputerowiec nie wie o czym można z dziewczyną pogadać.
Heh
nieżle wczoraj była jazda, kolega chce sobie pograć w Metina 2, a mu koleżanka wyłączała grę i włączyła Simsy
i powiedziała zagrał w to misiaczku 
Super i co w związku z tym ? - V
Super i co w związku z tym ? - V
Pitolicie, tyle wam powiem.
Średnia wieku inicjacji to 16-17 lat? Chyba pomyliliście XXI wiek z głębokim średniowieczem, czy starożytnością, gdzie dorastano fizjologicznie szybciej. Jest lans, że się seks uprawia, wszyscy się lansują na nie wiedzieć jak doświadczonych wyjadaczy - sęk w tym że w większości z nich nikt nawet cycka w całości na żywo nie widział, pomijając ssanie mleka matki.
Komputerowcy zaczynają później? trzeba się pocieszać.
Infą zajmuje się od 3 lat, mam związaną z nią już prace i wiąże przyszłość. I jakoś nie wydaje mi się, że zacząłem później, a i pewnie wcześniej od wielu.
Równie dobrze można stwierdzić, że typy bawiące się w ASG to infantylni goście, którzy bawią się w wojnę, bo się boją pannę zaprosić do kina. Gówno prawda? Gówno, i tak jest z waszymi "komputerowcami".
Poza tym obawiam się, że akurat w przypadku kondycji, sylwetki, itp. informatycy swobodnie nokautują wiele innych osób z tego względu, że muszą ćwiczyć! Organizm nie wytrzymałby tylu godzin spędzonych przed ekranem, więc siłownia, rower, basen i świeże powietrze to podstawa.
I nie chcę was martwić, ale zwykły programista w średniej firmie zarabia 3 tys., a programiści silników Google zarabiają rocznie 300 tys. dolarów, więc w informatyce widzę same plusy.
I nie plujcie się na komputerowców, bo bez nich nie było by stalker.pl, gier, internetu czy kompów.
Tyle mego.
Średnia wieku inicjacji to 16-17 lat? Chyba pomyliliście XXI wiek z głębokim średniowieczem, czy starożytnością, gdzie dorastano fizjologicznie szybciej. Jest lans, że się seks uprawia, wszyscy się lansują na nie wiedzieć jak doświadczonych wyjadaczy - sęk w tym że w większości z nich nikt nawet cycka w całości na żywo nie widział, pomijając ssanie mleka matki.
Komputerowcy zaczynają później? trzeba się pocieszać.
Równie dobrze można stwierdzić, że typy bawiące się w ASG to infantylni goście, którzy bawią się w wojnę, bo się boją pannę zaprosić do kina. Gówno prawda? Gówno, i tak jest z waszymi "komputerowcami".
Poza tym obawiam się, że akurat w przypadku kondycji, sylwetki, itp. informatycy swobodnie nokautują wiele innych osób z tego względu, że muszą ćwiczyć! Organizm nie wytrzymałby tylu godzin spędzonych przed ekranem, więc siłownia, rower, basen i świeże powietrze to podstawa.
I nie chcę was martwić, ale zwykły programista w średniej firmie zarabia 3 tys., a programiści silników Google zarabiają rocznie 300 tys. dolarów, więc w informatyce widzę same plusy.
I nie plujcie się na komputerowców, bo bez nich nie było by stalker.pl, gier, internetu czy kompów.
Tyle mego.
Jak mówi staropolskie powiedzenie - Najlepsza baba to własna graba 
A na serio to i Żonę i Zonę da się pogodzić ze sobą ;]
A na serio to i Żonę i Zonę da się pogodzić ze sobą ;]
Pitolicie, tyle wam powiem.
Średnia wieku inicjacji to 16-17 lat? Chyba pomyliliście XXI wiek z głębokim średniowieczem, czy starożytnością, gdzie dorastano fizjologicznie szybciej. Jest lans, że się seks uprawia, wszyscy się lansują na nie wiedzieć jak doświadczonych wyjadaczy - sęk w tym że w większości z nich nikt nawet cycka w całości na żywo nie widział, pomijając ssanie mleka matki.
Statystyka to najwieksze kłamstwo, zacznijmy od tego
A co do reszty w zupełności się zgadzam. W ogole z tym lnsem to śmieszna sprawa jest - bo czym tu się chwalić tak właściwie? Seks to takie wielkie osiągnięcie? Ja myślałem, że w pewnym wieku, przy pewnych okolicznościach to całkowicie normalne...
Quinn pisze:Poza tym obawiam się, że akurat w przypadku kondycji, sylwetki, itp. informatycy swobodnie nokautują wiele innych osób z tego względu, że muszą ćwiczyć! Organizm nie wytrzymałby tylu godzin spędzonych przed ekranem, więc siłownia, rower, basen i świeże powietrze to podstawa.
Ta, jasne. Ja do czynienia z komputerem mam od lat 8 i naprawdę żal na mnie patrzeć - w ogóle nie widać mięśni u mnie. Jestem chudy, wiotki i w ogóle, ale nie przeszkadza mi to spędzić KILKUNASTU godzin przed komputerem (np wczoraj pocinałem przez 6h bez przerwy w COD 4 po sieci), więc mylisz się grubo.
Komputerowcy to osoby raczej nieśmiałe, więc nawiązanie kontaktu z dziewczyną to dla nich katorga - wiem po sobie, a że ty jesteś wyjątkiem...
|| Ryzen 7 5700 X3D | 32GB RAM | RTX 5070 Ti | Windows 10 Pro x64 ||
Komputerowcy to osoby raczej nieśmiałe, więc nawiązanie kontaktu z dziewczyną to dla nich katorga - wiem po sobie, a że ty jesteś wyjątkiem...
I tu się mylisz! Stan moich mięśni jest na średnim poziomie (są ładne i widoczne, ale bez przesady). A kłopotów z kontaktami nie mam. Zwłaszcza z kobietami. Quinn ma zupełną rację.
SaS TrooP pisze:
I tu się mylisz! Stan moich mięśni jest na średnim poziomie (są ładne i widoczne, ale bez przesady). A kłopotów z kontaktami nie mam. Zwłaszcza z kobietami. Quinn ma zupełną rację.
Ja popoeram Death Rex, Mój znajmoy jest komputerowcem, zawsze siedzi cicho, sam a jak już z kimś gada to odrazu o gach, ostatni gadał z mną o "massefect 3" (czy jakoś tak) nigdy w tą gre nie grałem, ale i tak o niej nawijał i nawijał, to coś strasznego. Więc nie dziwie sie że jest im ciężko znaleść dziewczyne, ( w małym procęcie moge sie wliczać, bo za dużo siedze przed tym szajsem i marnuje czas ). Offtop, mieliśmy gadać o zonie i żonie a nie o dymaniu
Edit: Jego wygląd i postura ?: Biały jak ściana, 0 mięśni, totalny flak. Nigdy go nie widziałem na podwórku.
Ta, a ile siedzisz przed kompem, SAS?
|| Ryzen 7 5700 X3D | 32GB RAM | RTX 5070 Ti | Windows 10 Pro x64 ||
Hej, ja też spędzam przed kompem masę czasu ale chodzę na siłownię, spotykam się z kumplami, mam dziewczynę z którą jestem już 2 lata, poznaję nowych ludzi itd. więc można pogodzić kompa i normalne życie. Mówiąc "komputerowcy" nie mam na myśli normalnych ludzi takich jak my, ale tych którzy zatracili granicę między światem za oknem a ekranem monitora. Takich których rozwój zatrzymał się z chwilą włączenia pierwszej gry na swoim PC'cie.
Czy jestem uzależniony od kompa ? Wydaje mi się że chyba nie jest na tyle źle żeby się tym martwić, wakacje wytrzymuję doskonale a z kompem spotykam się wtedy średnio raz na tydzień.
Czy jestem uzależniony od kompa ? Wydaje mi się że chyba nie jest na tyle źle żeby się tym martwić, wakacje wytrzymuję doskonale a z kompem spotykam się wtedy średnio raz na tydzień.
To że go odciąga od fajniejszej gry
.
Ja tam tylko z koleżankami na gadu-gadu gadam, i czasem odpisuję Poczekaj tylko nakarmię ołowiem psa z czarnobyla
, lub muszę wyskoczyć do baru 100 radów upić się
. (przyznam wypiłem naraz tak z 50 butelek Kozaka
)
Ja tam tylko z koleżankami na gadu-gadu gadam, i czasem odpisuję Poczekaj tylko nakarmię ołowiem psa z czarnobyla
Darth ReX pisze:Ta, jasne. Ja do czynienia z komputerem mam od lat 8 i naprawdę żal na mnie patrzeć - w ogóle nie widać mięśni u mnie. Jestem chudy, wiotki i w ogóle, ale nie przeszkadza mi to spędzić KILKUNASTU godzin przed komputerem (np wczoraj pocinałem przez 6h bez przerwy w COD 4 po sieci), więc mylisz się grubo.
Komputerowcy to osoby raczej nieśmiałe, więc nawiązanie kontaktu z dziewczyną to dla nich katorga - wiem po sobie, a że ty jesteś wyjątkiem...
Nie chce być nie miły, ale Ty masz problem ze sobą. Też od zawsze byłem chudy (od genów nie uciekniesz
ReX, najważniejszy jest pierwszy krok i regularność. Zamiast tych 30 minut przed kompem zrób 20 porządnych pompek i brzuszki, ew. jakieś hantelki. Od razu Krakowa nie zbudowano.
Ja czasem siedzę przed kompem 6, nawet 8 godzin w sumie. Praca, coś do szkoły, zainteresowania, itd. Ale średnio mój dzień (dajmy na to sobota, bo cały wolny, na dodatek w zimie, w lecie cały dzień siedzę na polu, szlajam się,itd.) wygląda tak: wstaje 6, 7, wiadomo, trza się ogarnąć, potem siadam do kompa: pracuje do 9, max 10 (tzn programuje, pisze arty, grafika, itd. itd.). Wyłączam kompa, uczę się ze dwie godzinki max, potem pakuje i jest obiadek (13). Wybijam z chaty, wracam między 16, a 18. - maluję figurki, czytam książke, coś sobie popisze. Jeśli jest już 19 - kolacja, potem wypadałoby się wykompać
Na pewno są w tym trybie wady i nie wygląda on zawsze tak samo. Ale jest to mniej więcej scenariusz, którego staram się trzymać, dzięki któremu udaje się się maxymalnie wykorzystać czas i gładąc się wiem, że był to udany dzień.
Natomiast jak jest jakaś impreza, to... budze się, nie pamiętając gdzie jestem około 10, 12, raz o 16... A potem jest przes.rane...
Ja tam tylko z koleżankami na gadu-gadu gadam, i czasem odpisuję Poczekaj tylko nakarmię ołowiem psa z czarnobyla , lub muszę wyskoczyć do baru 100 radów upić się . (przyznam wypiłem naraz tak z 50 butelek Kozaka )
A w domu to wszystko poza tym dobrze...? o.O
Posty: 93•
Przejdź do strony:

