Universal 10 paź 2014, 13:29
Czyste Niebo
Tropiciel
Posty: 390
Rejestracja: 02 sty 2013, 19:38
Ostatnio: 15 maja 2018, 23:39
Lokalizacja: Sochaczew
Ulubiona broń: SPSA14
Kozaki:
91
Na górę
Post autor: Meesh 
To może "Sztywnego" nie czytaj, jeszcze Ci oczy wypłyną :E
"Patrząc po forum, to głównym objawem meeshophobii jest ból dupy." - T.
"Przybędzie autor wielki na forum wasze i ferment siać będzie wśród userów płochych, prowadząc do upadku domeny Kowuniowej" Whl 6:15 - S.
Czyste Niebo
Stalker
Posty: 189
Rejestracja: 19 maja 2014, 18:55
Ostatnio: 07 lut 2019, 17:26
Lokalizacja: Lublin
Kozaki:
32
Na górę
Post autor: slawek73 
Bo ten dowcip mi sie przypomniał, jak to panie turystki na statku wycieczkowym poprosiły marynarza, żeby im opowiedział jakiś dowcip marynarski. Chłopisko, widząc że paniusie cokolwiek "wrażliwe" tłumaczy się, że zna wiele dowcipów, ale nie godzi się ich damom opowiadać, bo tam dużo brzydkich słów jest. No to one go proszą, żeby tam gdzie brzydkie słowo, tylko chrząkał znacząco. On jednak nie chce opowiadać, te nalegają, w końcu się zgadza i opowiada:

Hmm..... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... hmm... dupa!

;)
Czyste Niebo
Kot
Posty: 22
Rejestracja: 14 lis 2014, 16:31
Ostatnio: 03 sty 2018, 15:03
Lokalizacja: Śląsk
Ulubiona broń: "Tunder" 5.45
Kozaki:
19
Na górę
Post autor: Atamanka 
Parę moich subiektywnych uwag, które pozwalam sobie zamieścić na forum, ostrożnie bo ostre spoilery ;)
Początek, czyli opis warszawskiego życia Misia był dla mnie trudny, wręcz nieczytalny. Dwa czy trzy razy odkładałam książkę i brałam się za następną w kolejce. Widać, że autor starał się oddać wewnętrzną sytuację Miszki i uargumentować jakoś jego decyzję o zostaniu stalkerem, ale mimo to wypadło to mało przekonująco.
Kiedy w końcu dałam radę przebrnąć przez te trudne początki zaczęło się robić coraz ciekawiej. Mniej-więcej od momentu spotkania francuskiego naukowca czytałam z przyjemnością.
Bardzo przypadł mi do gustu rozdział opowiadający o drugiej katastrofie i początkach Zony. Temat dość wymagający, a napisane klimatycznie i ciekawie, lecz bez przesadyzmu.
Meesh, wielkie dzięki za Tribika! :D Strasznie polubiłam tego typa i wszystkie moje pozytywne wrażenia z lektury "Ołowianego Świtu" legły w gruzach, gdy go zabiłeś (btw podobnie było jak zamordowałeś Szahida, morderco najlepszych bohaterów). Dlatego z przyjemnością spotkałam się z nim jeszcze raz :)
Podoba mi się zgrana i zróżnicowana ekipa z Jołczy, natomiast sam epilog z wyprawą po łupy, podstępnym i wystarczająco inteligentnym, by zastawić pułapkę snorkiem oraz cudownym znalezieniem Zbawiciela już momentami nieco przesadzony, ale cóż, licentia poetica :)
A, i jeszcze kwestia łaciny podwórkowej. Sporo jej tam leciało, nawet za dużo i to nie tylko z ust Pirsinga. Pomijając kwestie estetyczne i wrażliwość niektórych czytelników, wydaje mi się, że przez jej nagromadzenie spowszedniała trochę i nie oddawała dostatecznie mocnych emocji, kiedy sytuacja aż prosiła się o soczyste przekleństwo.
Generalnie jednak jestem z lektury bardzo zadowolona, moim zdaniem "Droga Donikąd" wypadła lepiej od "Drugiego Brzegu".
Czyste Niebo
Łowca
Posty: 418
Rejestracja: 07 sty 2010, 16:13
Ostatnio: 16 gru 2021, 16:32
Lokalizacja: ch*j wie, Polska Ź
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki:
167
Na górę
Post autor: Red Liquishert 
Książka na plus. Po dwóch tomach nauczyłeś się pisać strawne kawałki literatury, propsy, propsy, po trzykroć propsy. Początek w Wielkiej Krainie bardzo fajnie napisany, to zblazowanie Misia widać, słychać i czuć na każdym kroku. Rozdział o początkach Zony - kopie w dupę, i tak kopać powinna cała trylogia, do cholery! Klimat cieknie niczym kisiel z dupy pewnego słynnego jutubera, jest moc. I to zakończenie, tak pięknie nawiązujące do pewnej historii z początku Ołowianego Świtu... :)
No bo co złego może się stać...?
Bydlę z pana, panie Red
Monolit
Stalker
Posty: 191
Rejestracja: 14 gru 2011, 19:17
Ostatnio: 21 lis 2015, 21:28
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki:
129
Na górę
Post autor: margarita 
Obrazek

Tyle z mojej opinii.

Nie no, żartuję. :'E Podobało mi się. Początek, co prawda, jak zauważył ktoś przede mną, był nieco ciężki do przebrnięcia, ale później zrobiło się już przyjemniej. Rozdział o początkach Zony super, to chyba moja ulubiona część książki. No i Pirsing, prawilniaczek,
tylko szkoda, że wszyscy autorzy zawsze mi ulubionych bohaterów ubijają. >:C
– Tato, dlaczego nie możemy jechać z tobą?
– (do siebie) Bo jesteś mortalem, synku, a ja nie lubię paradoksu.
Postawili kozaka za ten post (1):
Czyste Niebo
Kot
Posty: 26
Rejestracja: 04 mar 2014, 08:31
Ostatnio: 12 mar 2015, 12:44
Lokalizacja: zona
Ulubiona broń: Sawn-off Double-barrel
Kozaki:
4
Na górę
Post autor: kalasher 
No Tribik był super,gość od pirotechniki jak ja Pirsing super

Błędy ;
* W jedynce jego klon mówił ,że wszedł z USP a DD ma Glocka
* Mówił także ,że zabił wojskowego i wziął jego Kałasza , a w książce żołnierza zabił mutant
Zona maja żena maja
Czyste Niebo
OpowiadaczOpowiadacz
Posty: 1326
Rejestracja: 16 paź 2010, 13:13
Ostatnio: 04 lut 2026, 18:13
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
649
Na górę
Post autor: KOSHI 
Z braku laku i innego papieru pod ręką przeczytałem. Szału ni ma, dupy nie urywa jak się to mówi. Trochę lepsza od DB. Fabularnie dalej... ku*wa, jaka tu fabuła? Ot bamber poszedł do Zony, bo... ch*j wie po co, bo powód z dupy. Żeby się tam jeszcze urodził, albo był wcześniej, to ok. Sam początek w porządku, nawet, nawet, zwłaszcza melanż z typem, co go miał przeprowadzać (oliwa rządzi i 2 palce), choć piszecie, że wstęp przyciężki. Moim zdaniem jeden z lepszych fragmentów. Widać, że się Meeshowi chciało. Potem z Łysym i doktorem nudy jak sku*wysyn - widać pomysłu na akcję nie było. Takie pierdo*enie w bambuko. Dopiero z Pirshingiem się akcja rozkręca. Zakończenie też oczywiście z dupy, standardowo jak u Meesha. Z ciekawszych rzeczy to opis powstania Zony był, akcja z trawą, emisja na początku, parę wątków humorystycznych. Reszta mdła. Średnio kupuje naukę o Zonie przez Miśka. Mało to wiarygodne po wcześniejszych częściach zwłaszcza, że pod koniec książki zaczyna znów zalatywać Rambo. Co mnie wku*wiało? - masa przekleństw, naj*bane dialogów do tłumaczenia, rysunki - chu*owe btw. Meesh jak plemnik jak ktoś wspomniał - dramat. Ogólnie lepiej jak DB, gorzej jak OŚ. Może jak by do kupy wszystko złożyć, to by wyszła jedna sensowna książka. Paradoksalnie biorąc wszystkie + i - to wg. mnie, z tego co czytałem, najzgrabniej się prezentuje Ślepa Plama. Może i jest przeciętnie, ale nie ma wzlotów i upadków typu Dura na paralotni, akcja z granatem rodem z Monthy Pythona, niedźwiedziopająki, czy chimery o gołębim sercu. Za pozostałych dwóch panów z serii nawet się nie będę brał. Starczyły mi fragmenty w Empiku. Uczniowie nie przerośli miszcza. Nie wiem, czy są nawet godni mu teczkę nosić. Widać jednak, że nie czują tej zajawki co Meesh, a są tylko zwykłymi wyrobnikami. Co by nie powiedzieć, Meesh, jak chce, to fajnie pisze. Szkoda, że tego chciejstwa jest w książkach o Stalkerze może ze 20-30% maks. i stąd wyszło, co wyszło.
Obrazek
DelirykDeliryk
Posty: 3957
Rejestracja: 22 cze 2007, 06:15
Ostatnio: 13 maja 2025, 11:07
Kozaki:
1452
Na górę
Post autor: Terminus 
KOSHI pisze: Co mnie wku*wiało? - (...) rysunki - chu*owe btw.
:E
Dzięki!
CREDO [łac. Wierzę]
Czyste Niebo
OpowiadaczOpowiadacz
Posty: 1326
Rejestracja: 16 paź 2010, 13:13
Ostatnio: 04 lut 2026, 18:13
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki:
649
Na górę
Post autor: KOSHI 
Niedźwiedziopająka to ty żeś ku*wa nie wymyślił przecież, ani innych kaszan, bo ilustracje są wszak do fabuły, więc wybaczam. Rysowałeś to, co tfurca upie*dolił. :u3: A że to sensowne nie było, to cóż począć.
Obrazek
DelirykDeliryk
Posty: 3957
Rejestracja: 22 cze 2007, 06:15
Ostatnio: 13 maja 2025, 11:07
Kozaki:
1452
Na górę
Post autor: Terminus 
Spoko.
Wolę szczerą krytykę niż nieszczere pochlebstwa z sympatii.

Przy okazji: nigdy nie twierdziłem, że umiem rysować :P
CREDO [łac. Wierzę]
Odpowiedz

Podobne tematy