lukass
04 lut 2010, 16:55
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 142•
Przejdź do strony:
Słusznie. Opanowanie, brak ADHD i niska impulsywność to cechy większości kobiet (jeżeli umieją nad sobą panować
). Ewolucja kobiet na wojnie zaczynała się właściwie od markietanek, które miały za zadanie "zabawiać" wojaków po bitwie i przed bitwą, później pani Florence Nightingale wymyśliła, że będą one pomagać rannym, a XX wiek ostro namieszał w życiu wszystkich i rzucił kobietom do rąk karabin, aby walczyły o wolność/o swoje przekonania/o kraj. Ze średniowiecza kojarzy mi się tylko wyjątek Joanny D'arc, ale w tamtych czasach kobiety pełniły małą rolę w wojnach.


Jako kobieta śmiem poinformować, że radzę sobie w Zonie całkiem nieźle 
Więc oświeć nas wniesieniem czegoś nowego, jakiegoś powiewu świeżości do tego tematu 
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Hej. Wybaczcie odkopywanie wątku sprzed dwóch lat, ale temat mnie interesuje, więc postanowiłam się wypowiedzieć.
Że kobiety "nadają się" na stalkerów, to raczej nie powinno ulegać wątpliwości. Czy powinno się je wprowadzać do gry - to zupełnie inna kwestia. Rozumiem, o co chodzi z tzw. "męskim światem". Wydaje mi się, że większość stalkerów to po prostu takie niedojrzałe chłopaczki, które mają swoją Zonę, gdzie bawią się w strzelanie i zabijanie, a baba by im tę zabawę popsuła (piszę teraz z punktu widzenia przyjemności gracza, nie spójności świata przedstawionego). I żeby nie było, to nie jest mizoandria z mojej strony - mnie takie klimaty jak najbardziej odpowiadają.
Z ultrapraktycznego punktu widzenia - chociaż jestem za całkowitym równouprawnieniem i rozważam karierę wojskową, do Zony nie wpakowałabym się, nie mając podwiązanych jajowodów. Wszędzie wokół chłopów jak mrówków, młodych, jurnych, nic tylko przebierać jak w ulęgałkach... a potem dziewięć miesięcy oczekiwania, czy urodzi się pomiot Chazana, czy tylko kontroler. Antykoncepcja jest zawodna, a w stresującej sytuacji łatwo o niej zapomnieć. O skrobance w takich warunkach wolę nawet nie myśleć.
Za to ciekawą odmianą byłaby Zona całkowicie sfeminizowana. Kiedyś dla beki pisaliśmy ze znajomymi rp, w którym major Diegtiariow była kobietą (podobnie jak Striełok, która, o ile dobrze pamiętam, była jej matką), a jedyny facet w Zonie był transem (w sensie: fizycznie wciąż pozostawał kobietą). W sumie - znalazłam takie coś na stronie dla dorosłych, ale w femkoversum jak najbardziej powinno się pojawić: klik!
Ktoś pisał, że gdyby w Zonie pojawiły się kobiety, gwałty byłyby powszechnym problemem - come on, i tak były. Nie chodzi nawet o homoseksualizm zastępczy (tu na pewno z większym czy mniejszym trudem dałoby radę znaleźć chętnego), gwałt na mężczyźnie jest najskuteczniejszą z możliwych metod na zdominowanie go, upodlenie i ustalenie hierarchii w stadzie. Albo na zastraszenie. U bandytów to na bank była norma. W grze temat się nie pojawił, bo po pierwsze, to nadal jest przepotężne tabu, a po drugie - Stalker to nie This War of Mine, służy do zabawy, a nie do poruszania poważnych problemów społecznych.
Gdyby w Zonie jednak były kobiety, na pewno ich stosunek do świata oraz stosunek świata do nich byłby przeróżny. Jedne malowałyby oczy wypalonymi zapałkami, drugie gardziłyby ich próżnością, trzecie miałyby to w głębokim poważaniu. Jedne wymachiwałyby rękami przez sen, opędzając się od natrętnych samców, inne bez krępacji wchodziłyby kumplom pod kołdrę, żeby się ogrzać, a kumple nie widzieliby w tym absolutnie żadnego aspektu seksualnego - bo traktowaliby dziewczynę jak siostrę, a może nawet jak brata (oba przypadki to autentyki z czasów IIWŚ, z Armii Czerwonej). Myślę, że gdyby niewiasty miały pojawić się w grze, lepszym rozwiązaniem byłoby to drugie - z dokładnie tego samego powodu, dla którego Wano bał się, że bandyci go "zabiją", a Mitaj dał radę o własnych siłach wyjść z miejsca, w którym go więzili. Skoro jednej płci nie tykamy, to drugiej też nie powinniśmy.
Wątki romansowe mi zupełnie do tej gry nie pasują, chociaż ślub w Zonie byłby niewątpliwie ciekawym motywem.
Ciekawym rozwiązaniem byłoby też wprowadzenie jednej jedynej legendarnej kobiety-stalkera. Najlepiej niemłodej i całkowicie aseksownej.
Że kobiety "nadają się" na stalkerów, to raczej nie powinno ulegać wątpliwości. Czy powinno się je wprowadzać do gry - to zupełnie inna kwestia. Rozumiem, o co chodzi z tzw. "męskim światem". Wydaje mi się, że większość stalkerów to po prostu takie niedojrzałe chłopaczki, które mają swoją Zonę, gdzie bawią się w strzelanie i zabijanie, a baba by im tę zabawę popsuła (piszę teraz z punktu widzenia przyjemności gracza, nie spójności świata przedstawionego). I żeby nie było, to nie jest mizoandria z mojej strony - mnie takie klimaty jak najbardziej odpowiadają.
Z ultrapraktycznego punktu widzenia - chociaż jestem za całkowitym równouprawnieniem i rozważam karierę wojskową, do Zony nie wpakowałabym się, nie mając podwiązanych jajowodów. Wszędzie wokół chłopów jak mrówków, młodych, jurnych, nic tylko przebierać jak w ulęgałkach... a potem dziewięć miesięcy oczekiwania, czy urodzi się pomiot Chazana, czy tylko kontroler. Antykoncepcja jest zawodna, a w stresującej sytuacji łatwo o niej zapomnieć. O skrobance w takich warunkach wolę nawet nie myśleć.
Za to ciekawą odmianą byłaby Zona całkowicie sfeminizowana. Kiedyś dla beki pisaliśmy ze znajomymi rp, w którym major Diegtiariow była kobietą (podobnie jak Striełok, która, o ile dobrze pamiętam, była jej matką), a jedyny facet w Zonie był transem (w sensie: fizycznie wciąż pozostawał kobietą). W sumie - znalazłam takie coś na stronie dla dorosłych, ale w femkoversum jak najbardziej powinno się pojawić: klik!
Ktoś pisał, że gdyby w Zonie pojawiły się kobiety, gwałty byłyby powszechnym problemem - come on, i tak były. Nie chodzi nawet o homoseksualizm zastępczy (tu na pewno z większym czy mniejszym trudem dałoby radę znaleźć chętnego), gwałt na mężczyźnie jest najskuteczniejszą z możliwych metod na zdominowanie go, upodlenie i ustalenie hierarchii w stadzie. Albo na zastraszenie. U bandytów to na bank była norma. W grze temat się nie pojawił, bo po pierwsze, to nadal jest przepotężne tabu, a po drugie - Stalker to nie This War of Mine, służy do zabawy, a nie do poruszania poważnych problemów społecznych.
Gdyby w Zonie jednak były kobiety, na pewno ich stosunek do świata oraz stosunek świata do nich byłby przeróżny. Jedne malowałyby oczy wypalonymi zapałkami, drugie gardziłyby ich próżnością, trzecie miałyby to w głębokim poważaniu. Jedne wymachiwałyby rękami przez sen, opędzając się od natrętnych samców, inne bez krępacji wchodziłyby kumplom pod kołdrę, żeby się ogrzać, a kumple nie widzieliby w tym absolutnie żadnego aspektu seksualnego - bo traktowaliby dziewczynę jak siostrę, a może nawet jak brata (oba przypadki to autentyki z czasów IIWŚ, z Armii Czerwonej). Myślę, że gdyby niewiasty miały pojawić się w grze, lepszym rozwiązaniem byłoby to drugie - z dokładnie tego samego powodu, dla którego Wano bał się, że bandyci go "zabiją", a Mitaj dał radę o własnych siłach wyjść z miejsca, w którym go więzili. Skoro jednej płci nie tykamy, to drugiej też nie powinniśmy.
Wątki romansowe mi zupełnie do tej gry nie pasują, chociaż ślub w Zonie byłby niewątpliwie ciekawym motywem.
Ciekawym rozwiązaniem byłoby też wprowadzenie jednej jedynej legendarnej kobiety-stalkera. Najlepiej niemłodej i całkowicie aseksownej.
Powinność w sumie lubi Wolność, tylko nie wie jak zagadać.
Postawili kozaka za ten post (1):
Osobiście nie zgadzam się z Nefariel. Większość stalkerów to niedojrzałe chłopaczki? Według mnie w S.T.A.L.K.E.R.A powinno się grać dla fabuły i klimatu , a nie naparzania do wszystkiego co się rusza. Stalkerzy nie są na biwaku w Zonie, tylko codziennie walczą oto aby wrócić do bazy całym, a nie zostać w ziemi na zawsze. Na pewno w Zonie odnalazły by się kobiety twarde i odważne, a także te które chciały by udowodnić mężczyznom, że Zona to nie tylko ich środowisko. A i jeszcze jedno, jakie kombinezony nosiły by kobiety? Bo kobieta w egzoszkielecie wyglądała by ... ciekawie. Jeśli chodzi o śmierć z rąk kobiety... pocisk to pocisk , granat to granat więc śmierć taka sama. Jeśli chodzi o ,, obciach" to przecież mamy równe szanse. Ja nacisnę spust pierwszy - przeżyję, ona naciśnie- powitam się z ziemią. Jeśli chodzi o Wana , to nie rozumiem jego bojaźliwości. Najpierw bał się bandytów, a potem rozwalił pół bazy Monolitu w Księgarni 
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
To nie są niedojrzałe chłopaczki tylko kolesie rządni przygody. Jedni uciekli od świata i prawa, inni poszli zarobić a jeszcze inni przygodę przeżyć. A kobieta w Zonie? Myślę że wyjątkowo rzadko by się trafiały i raczej tragicznie by się im tam żyło. Za dużo szumowin w tym świecie, za dużo bandyckich charakterków a każda (przepraszam) dupa w zonie to łakomy kąsek dla takich ludzi o ile tak ich można nazwać... Prędzej jakaś doktorka w bunkrze by pasowała i nie piszę tego tak bo uważam że kobiety są słabe, nie, nie są słabe ale szybko by w zonie mogły ginąć w na prawdę dziwnych okolicznościach. Z resztą nawet życie pokazuje że kobieta żołnierz to też jednak mało smaczny temat.
Bardzo psuje to morale kiedy taka kobieta zostaje uprowadzona, bita, gwałcona a w najgorszym wypadku ścięta albo po prostu zastrzelona. To tylko filmy przygodowe i książki jakoś temat podtrzymują, nic poza tym. Stąd myślę twórcy chcieli nieco realizmu dorzucić do Stalkera że superkobieta mogła by nieco zaburzyć wyobrażenie o zonie... To takie moje głębsze przemyślenie.
A co do modeli kobiet w samym stalkerze to... Szkoda się nawet za to zabierać. Wszędzie gdzie widziałem kobiety w zonie to nawet wyobraźnia nie potrafiła figli napłatać. Modele brzydkie, mało dopracowane, nie kształtne... Ogólnie kicha z tego wyszła. Teksty niby zawsze fajne, podrywy, umawianie na małe co nieco (Soljanka) a kiedy patrzysz na te mordy na modelu to się rzygać chce... Co innego Fallout! O tak, tam dużo inne podejście no i profesjonalnie zrobione.
Bardzo psuje to morale kiedy taka kobieta zostaje uprowadzona, bita, gwałcona a w najgorszym wypadku ścięta albo po prostu zastrzelona. To tylko filmy przygodowe i książki jakoś temat podtrzymują, nic poza tym. Stąd myślę twórcy chcieli nieco realizmu dorzucić do Stalkera że superkobieta mogła by nieco zaburzyć wyobrażenie o zonie... To takie moje głębsze przemyślenie.
A co do modeli kobiet w samym stalkerze to... Szkoda się nawet za to zabierać. Wszędzie gdzie widziałem kobiety w zonie to nawet wyobraźnia nie potrafiła figli napłatać. Modele brzydkie, mało dopracowane, nie kształtne... Ogólnie kicha z tego wyszła. Teksty niby zawsze fajne, podrywy, umawianie na małe co nieco (Soljanka) a kiedy patrzysz na te mordy na modelu to się rzygać chce... Co innego Fallout! O tak, tam dużo inne podejście no i profesjonalnie zrobione.
Jedni o niebie, a ten o chlebie...PRZEMEK ŁOWCA pisze:Osobiście nie zgadzam się z Nefariel. Większość stalkerów to niedojrzałe chłopaczki? Według mnie w S.T.A.L.K.E.R.A powinno się grać dla fabuły i klimatu , a nie naparzania do wszystkiego co się rusza.
W każdym razie, ciekawy post, Nefariel. Przy czym obawiam się, że gdyby pójść w tym kierunku, to z tematu o stalkerkach zrobiłoby się coś w stylu "realizm w Zonie oraz poruszanie ciężkich tematów społecznych w grach - za, czy przeciw?"
Właśnie sobie uświadomiłem, że mój pierwszy post na tym forumie był w tym samym temacie
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Hej, Nefariel spostrzeżenia dosc trafne, ja mam przed oczyma takie archetypy kobiet w zonie jak np: z prozy Sapkowskiego. Taka Czarna Rayla czy Julia Abatemarco, nie wspominajac już ich komiksowej koleżanki Kriss de Valnor, wpsaowałyby sie idealnie. Jednak jestem podobnego zdania, że to raczej byłyby wyjątki, barwne ale wyjatki. Nie wiem też czy musaiłyby buć aseksualne. Kobiety potrafią się bronic przed napastnikami czy gwałtem.
Żyletka w podeszwie czy skalpel ukryty w pasku od spodni, jak ktos z was oglada nowy sezon True Detective, to jest tam policjantka Ani Bezzerides która nosi przy sobie ze 4 noże (a umie nimi robić), nie chciałbym takiej pani prowokowac do niczego
Ew. fajnie mogłaby wygladać fabularnie i klimatycznie kobieta udająca faceta.
Żyletka w podeszwie czy skalpel ukryty w pasku od spodni, jak ktos z was oglada nowy sezon True Detective, to jest tam policjantka Ani Bezzerides która nosi przy sobie ze 4 noże (a umie nimi robić), nie chciałbym takiej pani prowokowac do niczego
Ew. fajnie mogłaby wygladać fabularnie i klimatycznie kobieta udająca faceta.
Postawili kozaka za ten post (1):
Ano i ja tak uważam. I taki jak Micro wymienił typ kobiety właśnie w Zonie by się obronił. Dodam od siebie jeszcze Jack z Mass Effect. Wojownicza, twarda baba, nie robiącą problemu ze swojej seksualności.
Malowane lale, eteryczne "wojowniczki", dziennikarki na paralotniach i inne silikonowe kurioza - do burdelu obwoźnego. Ale by stalkiery miały radochę.
Malowane lale, eteryczne "wojowniczki", dziennikarki na paralotniach i inne silikonowe kurioza - do burdelu obwoźnego. Ale by stalkiery miały radochę.
Też tak uważam i nie bardzo wiem, dlaczego uznałeś, że moja wypowiedź temu przeczy.Większość stalkerów to niedojrzałe chłopaczki? Według mnie w S.T.A.L.K.E.R.A powinno się grać dla fabuły i klimatu , a nie naparzania do wszystkiego co się rusza.
Przypuszczam, że wyglądałaby jak facet. To byłoby ciekawe, gdyby nagle największy schowany za egzoszkieletem twardziel przemówił słodkim, dziewczęcym głosikiem.Bo kobieta w egzoszkielecie wyglądała by ... ciekawie.
Ponownie: wspominanie akurat o "dupie" w tym kontekście jest nieco nie na miejscu.Za dużo szumowin w tym świecie, za dużo bandyckich charakterków a każda (przepraszam) dupa w zonie to łakomy kąsek dla takich ludzi o ile tak ich można nazwać...
Myślisz, że chłopakom w Afganistanie nie psuło się morale, kiedy ich koledzy byli uprowadzani, bici i gwałceni, a w końcu podrzucani pod jednostkę poćwiartowani i obdarci ze skóry? Nie sądzę, żeby na dłuższą metę to była kwestia płci. Ponadto: trochę nie podoba mi się argumentacja "dziewczynce czegoś nie wolno, bo chłopiec przez to poczuje się gorzej". Trudno, jeśli boli go, że koleżankę biją na równi z kolegami, niech nie pcha się do Zony. Ja wiem, że to do pewnego stopnia atawizm, ale ze szkodliwymi atawizmami można walczyć. Albo przekształcać je tak, żeby działały na naszą korzyść.Bardzo psuje to morale kiedy taka kobieta zostaje uprowadzona, bita, gwałcona a w najgorszym wypadku ścięta albo po prostu zastrzelona.
Za to chłopcy po powrocie z Zony byliby w łóżku jak dzikie zwierzęta, np. jak rekiny!Po paru m-c w zonie feministki mogłyby w ramach protestu pokazywać troje a nie tylko dwoje piersi.
Jeśli chodzi o przykłady - o tak, Kriss de Valnor byłaby wybitnym stalkerem. Poza tym mam nadzieję, że nie zachce mi się przez Was pisać crossoveru kombinującego na temat Ciri i Monolitu.
Dziękuję za kozaczka i za słowa.
Powinność w sumie lubi Wolność, tylko nie wie jak zagadać.
HmmmNefariel pisze: I jak wspomniałam, nie uważam tego za coś złego czy nagannego. Wręcz przeciwnie, bardzo pociąga mnie taka estetyka.
Osobiście uważam, że ustalanie jakichkolwiek granic w tym, czy i jaka płeć może przebywać w Zonie jest bezsensu. Kto chce i ma silną wolę - wedrze się do Strefy, nie załamie przy pierwszym mutancie i będzie dążył do przetrwania za wszelką cenę. I jestem zdania, że kobieta byłaby nawet zacieklejsza w tych staraniach. Płeć piękna ma spore pole do popisu, jak pewnego dnia stwierdziłem ze zaznajomionym użytnikiem foruma na Woodstocku
Manipulacja stalkerami, życie w osamotnieniu - opcji jest wiele. Ale ryzyko upodlenia i ostatecznie skończenia martwej w rowie równie wielkie.
Ergo - kobieta w Strefie to żaden surrealizm, to cholernie rozległe spektrum nowych możliwości
Bydlę z pana, panie Red
Posty: 142•
Przejdź do strony:


