Meesh
23 kwie 2013, 19:48
Posty: 245•
Przejdź do strony:
Promil - 1/1000. Twierdzisz, że OŚ przeczytało kilkaset tysięcy osób? Bo zakładam, że znalazłoby się te kilkaset osób, co i grało, i czytało.Tyrion pisze:I mam uzasadnione obawy, że w promilach tutaj tę liczbę należałoby podać.
Można takim dogodzić. Napisać po prostu dobrą książkę bez większych wad, błędów czy udziwnień. Były tu na forum opowiadania, do których w zasadzie nie sposób się doczepić. Więc się da.Tyrion pisze:A im wiadomo, że nie dogodzi NIKT. Ani Noczkin, ani Gołkowski.
Tyrion pisze:Dlatego też rozumiem zachwyt "niegrąjącej w sztaklera" Evivy. A takich Eviv jest cała masa. I to "one" w ostatecznym rozrachunku będą podstawowym odbiorcą tego cyklu. Mnie to pasuje. Bo Zona, wywleczona żywcem z gry na papier jest... ździebko infantylna. Aby nabrała głębi MUSI być pokazan inaczej czyli tak "ołowianoświtowo".
Przecież nie o to tu chodzi. Walisz kulą w płot i niepotrzebnie się napisałeśTyrion pisze:Bo czy takiej powieści chcemy: [...] Takiego Stalkera chcecie?! Naprawdę?! To ja nie mam więcej pytań.
Jedni lubią Zonę bardziej ucywilizowaną (np. ja), inni dzikszą (większość), normalne. Ale naprawdę niewielu jest takich, którzy bezpardonowo kopiują wydarzenia z gry na papier lub na nośniki cyfrowe. I z reguły nie spotyka się to z akceptacją.
To fragment recenzji. Nieprawda. Pozostał jeszcze Trybik i jeszcze dwóch chyba, których imion/pseudonimów nie zapamiętałem. Spoiler - jeden z nich ginie po tym, jak się łakomi na sprzęt nie tego co miał. Z Drem - prawdę mówiąc wciąż uważam, że wszystkie poza Misiem i Trybikiem pseudonimy są z deka durne i ich występowanie w rzeczywistości niewiele zmienia - Misza idzie na początku. Potem jeszcze biorą tych dwóch - Trybika i... Nie pamiętam. Nie mam książki na podorędziu.Z zespołu pozostaje więc tylko dwóch, Miś i Dr.
W ogóle trochę ta recenzja przypomina miks streszczenia (z dziwną chronologią wydarzeń z książki) i parę peanów na cześć autora, a nie rasową recenzję.
Jeszcze trochę recenzji. Jest w Ołowianym trochę literackiego języka, ale chwilę potem zalewa je gówno. Potem na powierzchnię wypływa poemat i znów język spod bloku. I tak na zmianę. Owszem, wulgaryzmów jakoś specjalnie dużo tam nie było, ale z tym, że poziom słownictwa jest fenomenalny, to się zgodzić nie mogę.Książka jest znakomicie napisana, autor używa pięknego, literackiego języka
"Idiota", "Idiotka", Dura i to, co Sov_Maiar całkiem ładnie wypunktował. Podobnie jak dziwne fochy Misza, typu "tam nie pójdę, bo nie". Strasznie mnie to denerwowało. Rozumiem tłumaczenie "bo prosta droga jest prosta tylko z pozoru", ale można by to ująć inaczej, mniej... histerycznie?Ani sytuacje, ani bohaterowie nie mają w sobie nic przesadzonego czy sztucznego.
Faktycznie za pierwszym razem mnie to wciągnęło. Ze względu na głód i chęć czytania czegokolwiek z uniwersum. Zastanawiam się, jak @Eviva ocenisz OŚ po upływie jakiegoś czasu. W moim przypadku wypadło to bardziej krytycznie. Co nie miało miejsca w przypadku Ślepej, w stosunku do której nie zmieniłem zdania po przeczytaniu jej drugi raz.Raz zacząwszy lekturę, trudno się od niej oderwać
I tutaj pojawiają się nazwy anomalii, artefaktów i mutantów - jedna z rzeczy, która (poza nielicznymi wyjątkami) przyprawia o zawał serca, udar mózgu i finalnie o marskość wątroby - bo większości zmian strawić nie idzie. No "krewkamień" i "prypeć-zwierzęta" nieodmiennie gniotą łeb. Wciąż nie pojmuję, co w "kamiennej krwi" było złego, że trzeba było to zmienić na okropną "krewkamień". No nie mogę.Można rzec, że trzyma go jak „grawikoncentrat”, jedna z groźniejszych anomalii Zony.
Na marginesie: czytam sobie Drugi Brzeg. Pierwsze sto stron wywaliłbym do kosza, tak mnie znudziło. Nadmienię tylko, że czytałem je przez tydzień. Potem jednak te parę historyjek typu dziwna postać w stołówce hotelu - to mnie zainteresowało, skłoniło do pociągnięcia tematu dalej. Szkoda tylko, że forma specyficznej gawędy jest momentami tak nużąca, bo pomysły były naprawdę intrygujące. Jakby wziąć OŚ, wyłuskać poszczególne dobre elementy, wypie*dolić całą listę głupich wyrazów typu "pindosy", "bandosy" i "prypeć-kabany", napisać to od nowa z uwzględnieniem większości uwag, to byłoby - jak dla mnie - naprawdę nieźle. Podobnie z Drugim Brzegiem.
Doceńcie, że starałem się być miły i uprzejmy
Postawili kozaka za ten post (1):
Tyrion, nie kpij. 
Czemu grową zonę przeinaczasz na książkowa w sposób dosłowny?
Przecież żadnych książek z gier tak się nie robi.
Czysta zona growa nadal może DUŻO zaoferować, a przecież to co się dzieje w grach, nie zawsze jasno przeinacza się na historie świata, ustaloną jako kanon. Już nie wspominając, że posuwasz się nawet tak daleko, że przenosisz czysto growy balans (kevlar - strzły na klatę) do książki. Serio?
Zobacz sobie jak napisał Palaki książke o Zonie, przenosząc ją dosłownie z gry, ale nie ogłupiając jej w taki sposób, w jaki Ty to robisz w swoim poście.
Czemu grową zonę przeinaczasz na książkowa w sposób dosłowny?
Przecież żadnych książek z gier tak się nie robi.
Czysta zona growa nadal może DUŻO zaoferować, a przecież to co się dzieje w grach, nie zawsze jasno przeinacza się na historie świata, ustaloną jako kanon. Już nie wspominając, że posuwasz się nawet tak daleko, że przenosisz czysto growy balans (kevlar - strzły na klatę) do książki. Serio?
Zobacz sobie jak napisał Palaki książke o Zonie, przenosząc ją dosłownie z gry, ale nie ogłupiając jej w taki sposób, w jaki Ty to robisz w swoim poście.
Nie wiem, kto jest odbiorą. Nie prowadzę statystyk. Patrząc po zlotach, promocjach i innych tego typu imprezach widać ludzi w większości kręcących się jednak przy militariach, asg, postapo, uniwersum stalkera, metro itp. Raczej na akcje promujące książkę nie przychodzi pierwszy lepszy czytelnik z łapanki, bo książki tego typu trzeba lubić. Na pewno nie Kowalski, bo raz, że nawet o tym wydarzeniu nie wie, dwa - na pewno nie podjara się: O ku*wa, Ołowiany wyszedł, lecem do Empyku gazem. Mnie się właśnie wydaje, że większość, co sięga po te książki ma jednak upodobania w tym kierunku. Co do koleżanki to owszem, nie znała uniwersum, przeczytała, jest zachwycona. Super, tylko, że jak się publikuje recki, to umówmy się, że niech bierze się za to ktoś, kto ma o tym jakieś pojęcie. Co do Zony natomiast to uważam, że nie ma takiego pojęcia jak growa, nie growa Zona, Zona Strugackich itp. Każdy może zrobić sobie swoją Zonę - czytelnicy to zweryfikują. Naprawdę nie ma po co trzymać się jakichś zasad. Gra jest luźno oparta na Pikniku, to czemu książki nie mogą być luźno oparte na grze? Mi się bardziej podoba Strefa Michała w ogólnym rozrachunku, ale więcej stalkerstwa widzę w ŚP (CZM był definitywnie skopany). Może dlatego, że Misia zrobiono samotnikiem, który łazi po miejscówkach i rzadko kiedy zadaje się ze stalkerami? Dlatego dziwię się, że ktoś porównuje Zony. Wg. mnie i jedna i druga jest ok pod warunkiem, że nie zostały przerysowane pewne wartości tak jak u kolegi wyżej, który napisał fragment, który zrobił z growej Zony płyciznę. Można swobodnie bazować na grze i zrobić dobry tekst - to tylko sprawa fabuły, warsztatu i skopiowani odp. rzeczy (wódka jako uzdrawiacz od promieniowania pojawia się u obu panów i jest to pomysł idiotyczny, ale są inne, które można z gry żywcem wziąć).
Postawili kozaka za ten post (1):
Koshi, umówmy się jeśli chcesz, ale to potem
Problem w tym że tam, gdzie recenzuję, absolutnie nikt nie znał uniwersum STALKERa, więc obojętne było, kto zrecenzuje. To raz,
A dwa: jak zaznaczyłam, recenzowałam z pozycji laika - i recenzowałam coś, co dano mi po prostu jako powieść. Skąd, Szanowny Panie, miałam wiedzieć o tym, jak ten świat jest zbudowany? Z powietrza? Nikt nie raczył mnie o niczym poinformować. Dopiero znacznie, znacznie później sam Meesh podjął się wytłumaczenia mi, w czym się babrzę.
Następną recenzję napisze już będąc na wpół świadomą tego co robię. Zawszeć to jakiś postęp, jak powiedział Zagłoba, zamieniając imię z Jan na Onufrij.
Problem w tym że tam, gdzie recenzuję, absolutnie nikt nie znał uniwersum STALKERa, więc obojętne było, kto zrecenzuje. To raz,
A dwa: jak zaznaczyłam, recenzowałam z pozycji laika - i recenzowałam coś, co dano mi po prostu jako powieść. Skąd, Szanowny Panie, miałam wiedzieć o tym, jak ten świat jest zbudowany? Z powietrza? Nikt nie raczył mnie o niczym poinformować. Dopiero znacznie, znacznie później sam Meesh podjął się wytłumaczenia mi, w czym się babrzę.
Następną recenzję napisze już będąc na wpół świadomą tego co robię. Zawszeć to jakiś postęp, jak powiedział Zagłoba, zamieniając imię z Jan na Onufrij.
Tu nie chodzi o znajomość budowy świata - przecież po przeczytaniu np. pierwszej części Diuny (nie przymierzając, skoro ostatnio już ktoś mnie o nią pytał) człowiek jest w stanie wypisać to co mu się podobało i to co podeszło mu średnio. Nie jest do tego wcale wymagana kompletna wiedza o uniwersum. Po prostu każdego tutaj dziwi, jak można uznać, że książka jest tak cudowna, że nie zawiera żadnych błędów czy rzeczy, które można by poprawić - osobiście, nawet w paru "dziełach", które w mojej klasyfikacji stoją na pierwszym miejscu, zmieniłbym kilka rzeczy, bo wg. mnie autorzy/autorki wykonali je co najwyżej przeciętnie.Eviva pisze:jak zaznaczyłam, recenzowałam z pozycji laika - i recenzowałam coś, co dano mi po prostu jako powieść. Skąd, Szanowny Panie, miałam wiedzieć o tym, jak ten świat jest zbudowany?
Więc słowem - przyjmij po prostu do świadomości, że twoja recenzja nie była tak de facto recenzją, tylko peanem na cześć autora
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Postawili kozaka za ten post (1):
Posty: 245•
Przejdź do strony:

