Terminus
22 maja 2014, 22:05
Posty: 61•
Czyta który Czerep Mutanta już, czy nie? Ja na razie pyknąłem z 70 stron i dalej nie dałem rady, bo późno już było. Pierwsze wrażenie nie najgorsze, i co ciekawe, akcja dzieje się poza Zoną. Pomysł ten trochę naciągany i przeciętnej jakości, ale daje radę. Styl Noczkina chyba mniej nudny, niż w ŚP, tłumaczenie Golkowskiego też całkiem strawne, choć dalej w tej samej manierze, co wcześniej - czyli są kabany, jakieś chu*ostwa językowe i własne wizje słów. Ogólnie nie jest źle, zobaczy się, co tam dalej będzie się wyprawiać.
Moja kopia w środę na alledrogo zamówiona, dziś albo w poniedziałek powinienem mieć w domu. Jak oceniasz poziom zgwałcenia oryginału przez tłumaczenie w skali 1-10?
Bydlę z pana, panie Red
O dziwo, jest na razie b. dobrze. Tak 2, 2,5 / 10 może. Durnych słów może ze 2, 3 znalazłem, reszta jakoś w miarę się wpasowała w tekst.
Postawili kozaka za ten post (1):
KOSHI - ja pyknąłem ok. 100 stron. I mam mieszane uczucia. Nie wiem jak to ująć... zacząłem sobie sam pisać, jeszcze zanim sięgnałem po Ślepa Plamę... tez mi robiło cofki, bo z przerażeniem (a moze i nutką dumy) zauważyłem, zreszta nie tylko ja, bo i syn i żona oraz jeden z kumpli również, że ten skurczybyk pisze identycznie jak ja. Może tylko więcej wprawy ma...
Teraz, czytając Czerep, nie jestem w stanie skupic się na fabule, tylko nieustannie analizuję pod katem tej własnej powieści... że to bym napisał lepiej, tamto gorzej, inaczej poprowadził dialog, rozwinał jakies poboczne kwestie, opisy albo odwrotnie - zwinął... itp itd.
I ta jego Zona jakas taka... łagodna.
Teraz, czytając Czerep, nie jestem w stanie skupic się na fabule, tylko nieustannie analizuję pod katem tej własnej powieści... że to bym napisał lepiej, tamto gorzej, inaczej poprowadził dialog, rozwinał jakies poboczne kwestie, opisy albo odwrotnie - zwinął... itp itd.
I ta jego Zona jakas taka... łagodna.
220 stron zmęczone. Po w miarę dobrym 1 rozdziale 3 kolejne wieją nuda, zwłaszcza 4, który jest z deka infantylny. Tłumaczenie identyko jak w ŚP. Normalnie zbiera mi się na rzyg jak czytam to. Noczkin mnie zawiódł, cienka ta jego 2 książka jak sto ch*jów - 4 pozycja serii a poziomem coraz bliżej gimbazy...
Postawili kozaka za ten post (1):
Gość
A mnie o dziwo, podoba sie bardziej, niż Ślepa Plama... Taki ten Czerep pogodny jakiś
Chyba już byłem zmęczony ciężką atmosferą Zony... Rozumieć zaczynam tych, którzy Zonę zaludnić by chcieli... jakby to Yoda powiedział
Przy niektórych fragmentach, autentycznie jakoś tak cieplej mi się na sercu zrobiło, a scenka polowania na poltergeista przez ekipę z Agropromu normalnie mnie urzekła
Nie wiem, może nieprzyzwyczajony jestem śmiać się podczas gry w Stalkera, albo podczas lektury tego uniwersum, ale zaczynam się przekonywać do stylu Noczkina. I na chwilę obecną dam śmiało 7/10. Trzeba sie czasem usmiechnąć.
Jeden fragment mnie rozbawił szczególnie - gdy narrator zastanawiał się, dlaczego juchociągów w okolicy tak mało, że chyba tutejsza brać przerobiła je na punkty doświadczenia

Chyba już byłem zmęczony ciężką atmosferą Zony... Rozumieć zaczynam tych, którzy Zonę zaludnić by chcieli... jakby to Yoda powiedział
Przy niektórych fragmentach, autentycznie jakoś tak cieplej mi się na sercu zrobiło, a scenka polowania na poltergeista przez ekipę z Agropromu normalnie mnie urzekła
Nie wiem, może nieprzyzwyczajony jestem śmiać się podczas gry w Stalkera, albo podczas lektury tego uniwersum, ale zaczynam się przekonywać do stylu Noczkina. I na chwilę obecną dam śmiało 7/10. Trzeba sie czasem usmiechnąć.
Jeden fragment mnie rozbawił szczególnie - gdy narrator zastanawiał się, dlaczego juchociągów w okolicy tak mało, że chyba tutejsza brać przerobiła je na punkty doświadczenia
Jakbym miał oceniać to tak: ŚP - 8/10, OŚ-6,5/10, DB-6/10, CZM - 4/10. Sam nie jestem fanem post-apo i ciężkich klimatów w Stalkerze, ale gdzieś ta część bardziej kojarzy mi się z jakimś gimnazjalnym opowiadaniem, niż porządnym kawałkiem literatury stalkerskiej. Zawiązanie fabuły ok, ale dalej mydło i powidło. Rozdział z detektorem to już dramat - normalnie Monthy Python zmiksowany z opowieścią ludową o kwiecie paproci. Patrząc na poprzednią pozycję Noczkina to niebo, a ziemia. Tak, jakby ta pozycja wyszła na sztukę. W ŚP był dobry duet Ślepy-naukowiec, całkiem niezłe dialogi, opisy walk i zachowań mutantów jaki i opisy anomalii i okolic na przyzwoitym poziomie, dość ciekawa fabuła związana z efektem ślepych plam, sporo ciekawostek i nowinek typu mezomodyfikaty, ESSN itp. oraz trochę smaczków z życia stalkerów. Tu wygląda to tak, jakby Zona była miejscem spotkań kolonijnych. Po 200 stronach odchodzi mi chęć na czytanie tego, bo nie trawię bezpłciowych tekstów. Może dalej będzie lepiej, ale po tym, co widzę, to raczej nie nastawiam się na Bóg wie co. No nie urzekł mnie niestety Czerep. Wg. mnie najsłabsza część uniwersum.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Postawili kozaka za ten post (1):
Jetem przy końcówce książki - powiem tak, nie porywa, ale też nie odrzuca. Ani to arcydzieło, ani totalny chłam.
Naciągane wątki, najgorsze jak dla mnie do tej pory przedstawienie Zony (wojna na jeepy i terenówki z Monolitem wywoływała u mnie salwy śmiechu), ale o dziwo, czyta się to w porządku.
Wkurzają, nie wiem czy to narzucone przez Noczkina czy przez Meesha powiedzonka z gier komputerowych, typu "chłopaki, sypnijcie ammo", czy też "to ja idę campić i posnajpić". Trochę żenujące.
Postać Ślepego jest naprawdę fajna, więc bohater i jego sposób bycia to olbrzymi plus. Nareszcie brak tu uberkozaka jakim jest Miszka czy ciamajdy, jak Artem z Metra 2033.
Jak dla mnie książka jest uosobieniem neutralności, więc powtórzę jeszcze raz - nie porywa, ani nie odrzuca.
Maja opinia - 6/10. Dałbym 5, ale jednak jest miłą odskocznią od obecnych jak na razie książek z serii.
Naciągane wątki, najgorsze jak dla mnie do tej pory przedstawienie Zony (wojna na jeepy i terenówki z Monolitem wywoływała u mnie salwy śmiechu), ale o dziwo, czyta się to w porządku.
Wkurzają, nie wiem czy to narzucone przez Noczkina czy przez Meesha powiedzonka z gier komputerowych, typu "chłopaki, sypnijcie ammo", czy też "to ja idę campić i posnajpić". Trochę żenujące.
Postać Ślepego jest naprawdę fajna, więc bohater i jego sposób bycia to olbrzymi plus. Nareszcie brak tu uberkozaka jakim jest Miszka czy ciamajdy, jak Artem z Metra 2033.
Jak dla mnie książka jest uosobieniem neutralności, więc powtórzę jeszcze raz - nie porywa, ani nie odrzuca.
Maja opinia - 6/10. Dałbym 5, ale jednak jest miłą odskocznią od obecnych jak na razie książek z serii.
Вознаграждён будет только один.
No, Czerep przeczytany
Ocenę odrobinkę jednak obniżę, za zrobienie ze Ślepego takiego pseudo-detektywa. No i za brak fabuły jako takiej. To jest po prostu zbiór opowiadań. Moim zdaniem rzecz jasna.
6/10
Całość polskiego Stalkera oceniam nastepująco:
OŚ 9/10
DB 8/10
ŚP 5/10
CM 6/10
6/10
Całość polskiego Stalkera oceniam nastepująco:
OŚ 9/10
DB 8/10
ŚP 5/10
CM 6/10
Oceniasz wyżej coś co bardziej ssało? Czegoś tu nie rozumiem.slawek73 pisze:No to ja napiszę w temacie. Książka jest w porządku. OŚ co prawda bardziej ssał, ale tylko dlatego, że był pierwszy.
Zona Meesha bardziej oryginalna, niż Zona Noczkina.
Kanał YT:
https://www.youtube.com/watch?v=HYLaz4wyFUk Ekipa:
https://www.facebook.com/SDPandora/[/size][/b]
https://www.youtube.com/watch?v=HYLaz4wyFUk Ekipa:
https://www.facebook.com/SDPandora/[/size][/b]
Oczywiście. Coś, co dobrze ssie, zawsze oceniam wyżej 
Postawili kozaka za ten post (1):
Nie tylko Twoim - pod koniec książki, gdy główny wątek zaczynał "powracać" do akcji, nie pamiętałem o co chodziło.slawek73 pisze:. To jest po prostu zbiór opowiadań. Moim zdaniem rzecz jasna.
W zasadzie większych zarzutów do CM nie mam - spokojna, leniwa książka z lekką akcją i odrobiną humoru.
Pluć mogę jedynie na (Meeshowe?Noczkinowe) durnoty typu "snajpić na respie", "kampić", "podrzuć ammo" itp. To naprawdę irytuje.
Jeżeli ja miałbym oceniać:
OŚ: 7/10
DB: 3/10
ŚP: 6/10
CM: 5/10
Вознаграждён будет только один.
Posty: 61•

