MineFux
28 paź 2013, 16:00
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 60•
Ja na czas wakacji powróciłem do Sigerous Moda 2.2 z zamiarem przejścia freeplaya, bo ponoć niektóre misje wydają się być ciekawe, co też chcę sprawdzić. 


A ja mam chwilowo format na moim kochanym stacjonarnym ( obecnie korzystam z biurowego lapka na którym nie chcę nic instalować ) i gdy skończę czyścić mojego kompa to instaluję Czyste niebo i spróbuję pierwszy raz zagrać jako Bandyta, bo taką sobie chrapkę sobie narobiłem na tą frakcję ( grupę, jak kto woli ) i tyle osób też poleca w niej zagrać, podobno warto. Zobaczę, ale po formacie 
Jestem chory na Stalkera. Choroba zaczęła się po obejrzeniu filmu za bajtla na naszym czarno-białym telewizorze a genezę miała w tonach przeczytanych opowiadań i powieści SF od naszych wschodnich Sąsiadów. Po wyjściu pierwszej gry z uniwersum choroba się nasiliła i nie pomaga farmakologia ani psychoterapia. Dodatkowo wirus zmutował wieloma odmianami w postaci modów które są odporne na antybiotyki, SSRI oraz nowe metody współczesnej psychiatrii. Po mojej teorii,że za obecnymi wydarzeniami na Ukrainie stoi Świadomość -Z, mój lekarz stwierdził: "Albo samo przejdzie na starość albo Pan kupi te replikę vintoreza od King Arms coby Żona miała od ZONY chwilę spokoju. 

Postawili kozaka za ten post (1):
Ostatnio miałem sporo wolnego czasu przed obroną seminaryjną, więc w ramach rozluźnienia wróciłem do Call Of Duty 4 MW. To był wzruszający powrót - "Call" z sensowną i trzymającą się kupy fabułą, nieprzesadzoną dynamiką i z kultową drużyną z kultowymi tekstami: Gaz, Grigs, Soap i kapitan Price. (mój ulubiony to: "Just another day at the office...") Poza tym w "jedynce" kapitan Price jest jeszcze człowiekiem, a nie patetyczną-filozoficzną-maszyną do zabijania. Ot zwykły oficer SAS z typowym brytyjskim poczuciem humoru, który wykonuje swoją codzienną robotę.
MW "jedynka" podoba mi się również z tego powodu że misje i zdania nie są pseudo "hero-american-hurra!", gdzie biegnie się przed siebie, strzela się do wszystkiego co się rusza, tylko po to aby na końcu coś wysadzić lub samemu zginąć... Moje ulubione misje to intro z tonącym statkiem handlowym, wspieranie naziemnej drużyny z AC-130, wspomnienia Price z Czarnobyla, pościg za synem Zakajewa, oraz przedostatnie zadanie wdarcia się do silosu rakietowego i walka nie tylko z przeciwnikami, ale i z czasem. Końcowe walki na moście również zapadły mi w pamięci - zakończenie niebanalne i trzymające w napięciu.
MW "jedynka" podoba mi się również z tego powodu że misje i zdania nie są pseudo "hero-american-hurra!", gdzie biegnie się przed siebie, strzela się do wszystkiego co się rusza, tylko po to aby na końcu coś wysadzić lub samemu zginąć... Moje ulubione misje to intro z tonącym statkiem handlowym, wspieranie naziemnej drużyny z AC-130, wspomnienia Price z Czarnobyla, pościg za synem Zakajewa, oraz przedostatnie zadanie wdarcia się do silosu rakietowego i walka nie tylko z przeciwnikami, ale i z czasem. Końcowe walki na moście również zapadły mi w pamięci - zakończenie niebanalne i trzymające w napięciu.
Opowiadanie: B.A.N.I.T.A.
http://forum.stalker.pl/viewtopic.php?f ... 23#p237749
http://forum.stalker.pl/viewtopic.php?f ... 23#p237749
Postawili kozaka za ten post (1):
@Piłat dzięki tobie znów zatęskniłem za tym CoD'em i zainstalowałem go dzisiaj. Call of Duty 4 Modern Warfare jest świetną grą. Jest to pierwsza gra z serii Call of Duty, która jest osadzona w teraźniejszości. Moimi ulubionymi misjami w tym CoD'zie są :
1.Wszyscy w kamuflażu - lubię ją za przedzieranie się przez trawy Czarnobyla i mijanie patroli wroga.
2.Jeden strzał, jeden trup - tą misję lubię za bronienie się i czekanie na ewakuacje z Prypeci przy diabelskim młynie.
3.Zaciemnienie - Super misja. Spodobało mi się w niej odbijanie Nikolaja z rąk wroga.
4.Polowanie - Lubię tą misje ponieważ przekradamy i przebijamy się do punktu ewakuacji.
Call of Duty oceniam tak:
Tryb Singleplayer - 7/10
Tryb Multiplayer - 9/10
Aktualnie męczę tryb muli ;D
1.Wszyscy w kamuflażu - lubię ją za przedzieranie się przez trawy Czarnobyla i mijanie patroli wroga.
2.Jeden strzał, jeden trup - tą misję lubię za bronienie się i czekanie na ewakuacje z Prypeci przy diabelskim młynie.
3.Zaciemnienie - Super misja. Spodobało mi się w niej odbijanie Nikolaja z rąk wroga.
4.Polowanie - Lubię tą misje ponieważ przekradamy i przebijamy się do punktu ewakuacji.
Call of Duty oceniam tak:
Tryb Singleplayer - 7/10
Tryb Multiplayer - 9/10
Aktualnie męczę tryb muli ;D
Błędy Młodości
Ja nie wracam, bo od jakiegoś czasu niemal w ogóle nie odchodze.
I tak sobie gram raz w Zewa, raz w Cienia 
Miarą Twojej wartości są Twoje zasady.
"jak przyjaźń to do śmierci i nigdy na odpie*dol"
O.S.T.R.
"co zrobić, by uczciwie zarobić, co zrobić, by nie wyj*bać szefowi, co zrobić, kiedy szefem jest kobieta, wyj*bać kobiecie to wielki nietakt"
Metrowy
"jak przyjaźń to do śmierci i nigdy na odpie*dol"
O.S.T.R.
"co zrobić, by uczciwie zarobić, co zrobić, by nie wyj*bać szefowi, co zrobić, kiedy szefem jest kobieta, wyj*bać kobiecie to wielki nietakt"
Metrowy
Ja cały czas gram w Czyste Niebo, mimo posiadania Zewu na kompie,chyba zaraz odpalę Zewik. 
|| i7-9700K 5.00GHz | 16GB DDR4 RAM | Asus Strix RTX 2070 Super Advanced 8GB GDDR6 | Windows 10 x64 ||
-
- Posty: 2
- Rejestracja: 01 sie 2015, 22:23
- Ostatnio: 09 sty 2016, 14:08
- Ulubiona broń: GP 37
Kot
01 sie 2015, 22:41
Na górę
CS przechodziłem chyba 5-6 razy (mówie chyba bo powoli trace w tym rachube
) to samo z COP, za każdym razem zostaje w zonie, jak nie ma w co grać to łaze sobie dla samego jarania sie tą grą
według poznanie historii samej katastrofy w Czarnobylu ułatwia "wejście" w ten świat, mi sie to przydało, ze względu na to że po prostu gra stała sie przyjemniejsza 
Pisząc w wordzie puściłem sobie jakąś ambient music na Youtubie, żeby coś w głośnikach leciało mi w nocy przy pisaniu. Jeden ambient, potem drugi się puścił, a następna puściła się przez podobny tytuł ambient music z Cienia Czarnobyla. I jak tylko zaczęło iść, to aż mi włosy na rękach stanęły dęba. Przypomniały się wszystkie godziny spędzone na tej trylogii - powroty z pełnym plecakiem do Sidorowicza, Skadowska lub Janowa, ucieczki ostatkiem sił przed potworami, kiedy zastała nas noc na bagnach, chodzenie po ciemnych laboratoriach z brakującą amunicją, walki z niewidzialnymi pijawkami...
... i z tego wszystkiego musiałem ponownie zainstalować Zew Prypeci i nie tylko przejść wszystkie misje, ale też po prostu powłóczyć się po Zonie, od jednego miejsca do drugiego. Ta gra może nie jest Crysisem pod względem grafiki, ale pod względem fabuły i klimatu miażdży inne strzelanki.
Mija 7 lat od jej wydania, a ta gra ma najlepszy klimat ze wszystkich gier, w jakie grałem (w Wiedźmina nie grałem, nie pójdzie mi
)
To mówiłem ja, Jarząbek
... i z tego wszystkiego musiałem ponownie zainstalować Zew Prypeci i nie tylko przejść wszystkie misje, ale też po prostu powłóczyć się po Zonie, od jednego miejsca do drugiego. Ta gra może nie jest Crysisem pod względem grafiki, ale pod względem fabuły i klimatu miażdży inne strzelanki.
Mija 7 lat od jej wydania, a ta gra ma najlepszy klimat ze wszystkich gier, w jakie grałem (w Wiedźmina nie grałem, nie pójdzie mi
To mówiłem ja, Jarząbek
Stalkerzy!!! Oszczędzajcie śrubki
Postawili kozaka za ten post (2):
Ja na laptopie wracam do Zewu Prypeci(PC wyłączony z działań) żeby albo nacieszyć się dobrym zakończeniem i doskonałą muzyką końcową, a na koniec posłuchać Live To Forget i marzyć o S.T.A.L.K.E.R.Z.E. 2. Ponadto lubię sobie pooglądać np. fabrykę Jupiter, albo przypomnieć sobie jakąś rozmowę. Ponadto w Cieniu uwielbiam posłuchać genialnej muzyki gitarowej. 
PS. S.T.A.L.K.E.R.-Y RZĄDZĄ!
PS. S.T.A.L.K.E.R.-Y RZĄDZĄ!
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Oczywiście że wracam. Ta gra ma coś w sobie, czego inne gry nie mają.
Witam,
Tak się akurat złoży, że będzie to mój debiutancki post na tym forum, więc temat jak najbardziej odpowiedni.
Oczywiście wpierw witam wszystkich
Właśnie wracam do grania! Po latach rozłąki od serii S.T.A.L.K.E.R. nastał ten moment w życiu kiedy człowiek nostalgicznie patrzy wstecz i wspomina stare, dobre czasy. A te czasy u mnie wiążą się właśnie ze Stalkerem. Jako dzieciak jeszcze chodzący do podstawówki dopadłem Cień Czarnobyla - starszy kolega mi pożyczył - i nie rozumiejąc do końca jeszcze o co w tej grze chodzi nawet nie zorientowałem się, kiedy Cień pochłonął mi duszę. Bałem się w to grać, ale nie mogłem przestać. Gdy nastawała noc w grze nie ruszałem się z bezpiecznych baz i czekałem przed komputerem aż znów nastanie dzień by wyjść na łowy. Najgorsze były laboratoria, gdzie nie wytrzymywałem więcej niż pięciu minut
Ale właśnie dzięki S.T.A.L.K.E.R.O.W.I. urodził się we mnie zachwyt post-apokalipsą. Klimat, fabuła, emocje, to wszystko wyryło się w mojej pamięci złotymi głoskami. Potem Czyste Niebo a na końcu Zew Prypeci sprawiły, że Zonę pokochałem i wszystkie informacje o niej zmieściłem w małym paluszku.
Teraz już jako dorosły człowiek mam zamiar wrócić do grania, bo kto mi zabroni? Własnie z tą myślą założyłem tutaj konto (myślałem, że będę potrzebował pomocy z LA ale póki co to chałupa stoi, komputer nie spłonął). Zwykły Cień ukończyłem po raz wtóry parę dni temu, teraz pora na LA. A CS i ZP już czekają w kolejce, by być zagrane!
Kończąc mój wywód chciałem zaznaczyć, w pełnej zgodzie z przedmówcą, że ta gra ma w sobie to ''coś'', przez co się wraca. To nie tylko kwestia wyjątkowości samej gry, jej klimatu czy fabuły, lecz tego, że wszyscy poświęciliśmy swoje młodsze lata na granie z pełnym zaangażowaniem w te produkcje. Ta seria już na zawsze będzie częścią nas i zawsze z nami, więc nie dziwota, że się do tego wraca!
Tak się akurat złoży, że będzie to mój debiutancki post na tym forum, więc temat jak najbardziej odpowiedni.
Oczywiście wpierw witam wszystkich
Właśnie wracam do grania! Po latach rozłąki od serii S.T.A.L.K.E.R. nastał ten moment w życiu kiedy człowiek nostalgicznie patrzy wstecz i wspomina stare, dobre czasy. A te czasy u mnie wiążą się właśnie ze Stalkerem. Jako dzieciak jeszcze chodzący do podstawówki dopadłem Cień Czarnobyla - starszy kolega mi pożyczył - i nie rozumiejąc do końca jeszcze o co w tej grze chodzi nawet nie zorientowałem się, kiedy Cień pochłonął mi duszę. Bałem się w to grać, ale nie mogłem przestać. Gdy nastawała noc w grze nie ruszałem się z bezpiecznych baz i czekałem przed komputerem aż znów nastanie dzień by wyjść na łowy. Najgorsze były laboratoria, gdzie nie wytrzymywałem więcej niż pięciu minut
Teraz już jako dorosły człowiek mam zamiar wrócić do grania, bo kto mi zabroni? Własnie z tą myślą założyłem tutaj konto (myślałem, że będę potrzebował pomocy z LA ale póki co to chałupa stoi, komputer nie spłonął). Zwykły Cień ukończyłem po raz wtóry parę dni temu, teraz pora na LA. A CS i ZP już czekają w kolejce, by być zagrane!
Kończąc mój wywód chciałem zaznaczyć, w pełnej zgodzie z przedmówcą, że ta gra ma w sobie to ''coś'', przez co się wraca. To nie tylko kwestia wyjątkowości samej gry, jej klimatu czy fabuły, lecz tego, że wszyscy poświęciliśmy swoje młodsze lata na granie z pełnym zaangażowaniem w te produkcje. Ta seria już na zawsze będzie częścią nas i zawsze z nami, więc nie dziwota, że się do tego wraca!
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.
Postawili kozaka za ten post (1):
Posty: 60•

