Przemek77
02 kwie 2014, 07:02
Moderator: Realkriss
Posty: 7• Strona 1 z 1
- 1 -
Stalker na stalkerze stalkerem pogania
Oleg zbiera chrust, z kałasza strzela Wania
Dziś w Barze mówiono - nadchodzi emisja
Emisję potem zbada specjalna komisja"
- 2 -
Naukowcy z Jantaru bimbrem się pochlali
Łażą dookoła senni, otępiali
Igor ich zobaczył - i serią z kałasza
Myśląc iż ofiary są to Mózgozwęglacza.
- 3-
Był raz głupi stalker - a wiecie co robił?
Gdy napotkał nibypsy - budę im sposobił.
Wilkowi dynamit raz rąbnął spod chaty
Miast nosić spodnie moro - nosił rurki w kwiaty
Gdy napotkał żołnierzy - to im w pas się kłaniał
W Zonie kartki rozklejał, że szuka mieszkania
Sidorowicza zaś pytał czy mu piwo kupi
Jaki był ten stalker? Już wiecie - no głupi.
Będzie natchnienie - będzie ciąg dalszy, albo Wy się dopisujcie też.
Stalker na stalkerze stalkerem pogania
Oleg zbiera chrust, z kałasza strzela Wania
Dziś w Barze mówiono - nadchodzi emisja
Emisję potem zbada specjalna komisja"
- 2 -
Naukowcy z Jantaru bimbrem się pochlali
Łażą dookoła senni, otępiali
Igor ich zobaczył - i serią z kałasza
Myśląc iż ofiary są to Mózgozwęglacza.
- 3-
Był raz głupi stalker - a wiecie co robił?
Gdy napotkał nibypsy - budę im sposobił.
Wilkowi dynamit raz rąbnął spod chaty
Miast nosić spodnie moro - nosił rurki w kwiaty
Gdy napotkał żołnierzy - to im w pas się kłaniał
W Zonie kartki rozklejał, że szuka mieszkania
Sidorowicza zaś pytał czy mu piwo kupi
Jaki był ten stalker? Już wiecie - no głupi.
Będzie natchnienie - będzie ciąg dalszy, albo Wy się dopisujcie też.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Postawili kozaka za ten post (8):
Zaciąga mi to jakimś paszkwilem na całą społeczność stalkerów i ich dziwacznych niekiedy wyczynów. Krótkie to, wesołe, język sympatyczny choć w tym kontekście złośliwy. Mówiąc krótko - waść żeś to całkiem nieźle sklecił.
Moja twórczość jaką tutaj zamieściłem:
Złoty Odwłok Cywilizacji - cyberpunk/postapokalipsa z nutą tragedii
S.T.A.L.K.E.R. - Hipotezy - artykuł wyjaśniający zagadnienia noosfery
Barwnoprogresja Szarobredni - psychologiczne opowiadanie w narzeczu filozoficznym
Dziadek - ciepły fabularnie short
Demiurg - opowieść filozoficzna/metafizyka
Złoty Odwłok Cywilizacji - cyberpunk/postapokalipsa z nutą tragedii
S.T.A.L.K.E.R. - Hipotezy - artykuł wyjaśniający zagadnienia noosfery
Barwnoprogresja Szarobredni - psychologiczne opowiadanie w narzeczu filozoficznym
Dziadek - ciepły fabularnie short
Demiurg - opowieść filozoficzna/metafizyka
O to chodzi - ma być prosto, złośliwie, czasem śmiesznie - a bardziej bezsensownie.
- 4 -
To było piękne lato lato.
Stał sobie Wilk przed chatą.
Gdy przy ognisku popijali Misza i Wania
On musiał odpowiadać na głupie pytania
Czas się dłużył sromotnie
"Niech tych stalkerów gęś kopnie!"
Co raz ktoś wychodził z piwnicy Sidorowicza
I pytał o zadanie - Wilk w duchu skowyczał.
Choć wytężał się cały
To skrypty go tu trzymały
Aż raz z posterunku zszedł zniecierpliwiony
Wziął skrzynkę dynamitu i poszedł w głąb Zony
- 4 -
To było piękne lato lato.
Stał sobie Wilk przed chatą.
Gdy przy ognisku popijali Misza i Wania
On musiał odpowiadać na głupie pytania
Czas się dłużył sromotnie
"Niech tych stalkerów gęś kopnie!"
Co raz ktoś wychodził z piwnicy Sidorowicza
I pytał o zadanie - Wilk w duchu skowyczał.
Choć wytężał się cały
To skrypty go tu trzymały
Aż raz z posterunku zszedł zniecierpliwiony
Wziął skrzynkę dynamitu i poszedł w głąb Zony
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Brakuje mi tu zakończenia tj. że go szlag trafił po posiedzeniu na ognisku w Magazynach Wojskowych 
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Ok.Przemek77 pisze:albo Wy się dopisujcie też.
"Na fanatyka"
Siedzi Misza* z karabinem,
Dupę płaszczy przed kominem.
Przestroili mózg mu dawno,
Więc nie grzeszy myślą żadną.
Gdy Monolit "walcz!" mu rzecze,
On nie zwątpi, nie uciecze.
Lecz na bój w swym pełnym szpeju,
Pójdzie ginąć, przyjacielu.
Tako truchło jego leży,
Nie postrzela, nie pobieży.
Zabił go z Wolności Wuj,
Krew się lała - a to ch*j!
Takich Miszek u nas pełno,
Więc szeregi nam nie rzedną.
Jeden zginie, dwóch zastąpi,
Nikt w potęgę tę nie wątpi.
Nowy etos my tworzymy,
U nas żaden nie do kitu,
Kiedy w bój więc wyruszymy,
Bój się dziadu Monolitu
* - miało być Wania, ale mi potem rytm nie pasuje; oczywiście wszelkie podobieństwo przypadkowe
Mam jeszcze o Sidzie, ale muszę dopracować, bo niestety jeszcze gorsza.
"Na podłogę"
Siedzi handlarz, smyra wąsa,
Udko kurczaka od niechcenia przekąsza.
Przychodzi stalker, rozwija manele,
A kupiec wyciera ręce we flanelę.
Przegląda, ocenia, wybiera, przymlaśnie,
Myśli ten stalker 'niech ch*j go trzaśnie!".
"Niech bierze wreszcie ten szmelc z Wysypiska,
Gdym tutaj dobiegał, goniły mnie psiska".
Handlarz cmoknął, "całkiem niezły towar" rzecze,
Ku stalkera Pietrowa uciesze.
Gdy padły jednak słowa "rubli tysiąc",
Samotnik się wku*wił - mógłbym ja przysiąc.
Chwycił Sida za uszy, wytargał go srodze,
Obalił go z krzesła, utopił w podłodze.
Lewym, prawym, sierpowym, nelsonem,
Poprawił butelką po samogonie.
Obity, stłuczony, Sid ten siedzi,
Na skraju wejścia do bunkra, ku uciesze gawiedzi.
Nikt go wcześniej nie wychłostał tak srodze,
Jak głodny Pietrow po długiej drodze.
Parę skuch w rytmie zaliczyłem
Starzy kopacze ziemię kopali
Ale że się bimbru nachlali
Bombę znaleźli wykopali ją
wybuchła ona "-pier*olę, że hoho!"
Więc psy się zleciały
Stalkerzy się zesrali
Zwiewali po gaju
"-Baju baju w Dubaju!"
Ale że się bimbru nachlali
Bombę znaleźli wykopali ją
wybuchła ona "-pier*olę, że hoho!"
Więc psy się zleciały
Stalkerzy się zesrali
Zwiewali po gaju
"-Baju baju w Dubaju!"
Jestem znany na forum jako singlekonto... i nic tego nie zmieni.
Jestem u Kriss i Skarbony, wrócę do domu i już nie będę miał konta 
https://nowe-forum.stalker.pl/viewtopic.p ... 98#p286783 - inspiracja, polecam przeczytać.
Na Waldemara
Nie wiem jakby bez Ciebie to wszystko wyglądało,
Ciągle było mi Ciebie wczoraj mało.
I żałuję, że nie zdążyłem Tobie wczoraj tego powiedzieć,
Ale chciałbym Tobie na kolanach choć przez moment siedzieć,
Ciesz się nowym kolorkiem
Jesteś już moim snorkiem.
I jeszcze raz dziękuję,
Zobaczymy, jak się dopasujesz
.
To się Walduś zaszczytów dochrapał,
Aż Cysterna "Wychodziiiiiimy" wysapał.
*** Nowy rok, nowy zlot, nowy wierszyk.
Alchemik był chory i leżał w łóżeczku. I przyszedł pan doktor.
- Jak się masz, Alchemiczku?
- Źle bardzo - i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktor poważnie chorego.
I dziwy mu prawi:
- Zanadto się piło, co gorsza, nie czystą, lecz pędzoną na skarpetach wodę ognistą. Źle bardzo! gorączka! Źle bardzo, chłopaczku! Oj długo ty, długo nie wyleczysz swych flaczków. I nic pić nie będziesz, kefirek i basta.
Broń Boże piwerka, ani wódy u kolegów z miasta!
- A winka nie można? - zapyta Alchemik – lub kielonka małego, choć parę kolejeczek?
- Broń Boże! Pijawki i dieta ścisła! Od tego pomyślność w leczeniu zawisła.
I leżał pijaczek; literatki, kieliszki nietknięte. Z daleka pachniały mu wymiocin miski.
Patrzcie, jak złe łakomstwo! Al przebrał miarę, musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę! Tak się i z wami, dziateczki, stać może: od pijaństwa strzeż was Boże!
https://nowe-forum.stalker.pl/viewtopic.p ... 98#p286783 - inspiracja, polecam przeczytać.
Na Waldemara
Nie wiem jakby bez Ciebie to wszystko wyglądało,
Ciągle było mi Ciebie wczoraj mało.
I żałuję, że nie zdążyłem Tobie wczoraj tego powiedzieć,
Ale chciałbym Tobie na kolanach choć przez moment siedzieć,
Ciesz się nowym kolorkiem
Jesteś już moim snorkiem.
I jeszcze raz dziękuję,
Zobaczymy, jak się dopasujesz
To się Walduś zaszczytów dochrapał,
Aż Cysterna "Wychodziiiiiimy" wysapał.
*** Nowy rok, nowy zlot, nowy wierszyk.
Alchemik był chory i leżał w łóżeczku. I przyszedł pan doktor.
- Jak się masz, Alchemiczku?
- Źle bardzo - i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktor poważnie chorego.
I dziwy mu prawi:
- Zanadto się piło, co gorsza, nie czystą, lecz pędzoną na skarpetach wodę ognistą. Źle bardzo! gorączka! Źle bardzo, chłopaczku! Oj długo ty, długo nie wyleczysz swych flaczków. I nic pić nie będziesz, kefirek i basta.
Broń Boże piwerka, ani wódy u kolegów z miasta!
- A winka nie można? - zapyta Alchemik – lub kielonka małego, choć parę kolejeczek?
- Broń Boże! Pijawki i dieta ścisła! Od tego pomyślność w leczeniu zawisła.
I leżał pijaczek; literatki, kieliszki nietknięte. Z daleka pachniały mu wymiocin miski.
Patrzcie, jak złe łakomstwo! Al przebrał miarę, musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę! Tak się i z wami, dziateczki, stać może: od pijaństwa strzeż was Boże!
Ostatnio przesunięty w górę 05 lip 2015, 16:28 przez: Universal.
Postawili kozaka za ten post (11):
Posty: 7• Strona 1 z 1

