Nyguz
11 sie 2011, 16:06
Posty: 104•
Przejdź do strony:
Ooo!To jeszcze było w przedszkolu,cud że jeszcze to pamiętam.Mieliśmy wycinać wydzierając wycinanki(jakiś dziwny pomysł dyrektorki,aby uchronić nas przed skaleczeniem).Oczywiście ja jako iż wtedy nie miałem jakkolwiek wprawnych rąk podobnie jak moi koledzy to źle wydarłem i z płaczem do pani.
(Ja)-Proszę pani mogę jeszcze raz ?(obficie płacząc-bałem się ,że będe musiał odkupić)
(Dyrka)-No ależ oczywiście tylko na przyszły czas weź nożyczki.
FACEPALM
(Ja)-Proszę pani mogę jeszcze raz ?(obficie płacząc-bałem się ,że będe musiał odkupić)
(Dyrka)-No ależ oczywiście tylko na przyszły czas weź nożyczki.
FACEPALM
! YOUR HOUSE IS IN ZONA STALKER !

! YOUR HOUSE IS IN ZONA STALKER !

! YOUR HOUSE IS IN ZONA STALKER !
Sytuacja z dziś:
Jestem w pracy, moje dziecko lat 11 siedzi chore samo w domu, czyta książki albo się nudzi, bo z łóżka do kompa nie dosięgnie
Dlatego smsuje ze mną co jakiś czas.
Dziecko: Znalazłam akty w książeczce.
Ja (myślę sobie "jezusmaria czyje to mogą być, czy bardzo hardkorowe, żeby dziecko nie miało urazu psychicznego na całe życie cholerawiecoturobić"), więc odpisuję ostrożnie: Czyje córeńko i w jakiej książce?
Dziecko: Do nabożeństwa. Akt wiary, nadziei, miłości i żalu.
Padłam ze śmiechu. Ona ma niedługo sprawdzian z religii i pewnie nawet nie wie, jakie INNE znaczenie ma słowo akt, a ja tu o mało zawału nie dostałam
Jestem w pracy, moje dziecko lat 11 siedzi chore samo w domu, czyta książki albo się nudzi, bo z łóżka do kompa nie dosięgnie
Dziecko: Znalazłam akty w książeczce.
Ja (myślę sobie "jezusmaria czyje to mogą być, czy bardzo hardkorowe, żeby dziecko nie miało urazu psychicznego na całe życie cholerawiecoturobić"), więc odpisuję ostrożnie: Czyje córeńko i w jakiej książce?
Dziecko: Do nabożeństwa. Akt wiary, nadziei, miłości i żalu.
Padłam ze śmiechu. Ona ma niedługo sprawdzian z religii i pewnie nawet nie wie, jakie INNE znaczenie ma słowo akt, a ja tu o mało zawału nie dostałam
Postawili kozaka za ten post (2):
... Ona ma niedługo sprawdzian z religii i pewnie nawet nie wie, jakie INNE znaczenie ma słowo akt, a ja tu o mało zawału nie dostałam...
Żebyś się czasem nie zdziwiła
Dwa lata temu, mój synek miał wtedy niecałe trzy lata, wpada do mnie i woła - Tata mama chce palidełko. Hmm...
Gaz się pali więc zapalniczka to palidełko. Do dzisiaj wszyscy tak mówimy
Historia kumpla sprzed lat, który stał w aptece po gumki. Za nim dwa mohery, które oczywiście usłyszały o jaki produkt chłopaczyna prosi, no i od razu się zaczęło.
-niech pani patrzy, jaka demoralizacja dzisiaj, potem tylko patologie i na okrągło słyszę te rozmowy w windzie-"jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi. pani, szkło żrą, żrą szkło", dzieciaki w oknach życia bo komu wychować, się wala to wszystko potem ło jezus marjo...(i tym podobne bzdury).
Kumpel posłyszał gorzki dialog, odwrócił głowę i z uśmiechem powiada:
-panie niech się nie martwią, to nie dla mnie jeno dla proboszcza z sąsiedniej parafii, wstydliwy i nieśmiały, co chwila kogoś o to prosi, no to dziś na mnie wypadło.
Mohery niczym żona Lota- słup soli, wytrzeszcz gał, piana na mordzie i padaczka. Chłopina gumki wziął i z uśmiechem się pożegnał ze starymi próchniakami.
-niech pani patrzy, jaka demoralizacja dzisiaj, potem tylko patologie i na okrągło słyszę te rozmowy w windzie-"jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi. pani, szkło żrą, żrą szkło", dzieciaki w oknach życia bo komu wychować, się wala to wszystko potem ło jezus marjo...(i tym podobne bzdury).
Kumpel posłyszał gorzki dialog, odwrócił głowę i z uśmiechem powiada:
-panie niech się nie martwią, to nie dla mnie jeno dla proboszcza z sąsiedniej parafii, wstydliwy i nieśmiały, co chwila kogoś o to prosi, no to dziś na mnie wypadło.
Mohery niczym żona Lota- słup soli, wytrzeszcz gał, piana na mordzie i padaczka. Chłopina gumki wziął i z uśmiechem się pożegnał ze starymi próchniakami.
TAJAG JUDYN
HAZBAZ
SEKODYN!
HAZBAZ
SEKODYN!
Wczoraj histeryzując "aaaaa, nie zdam z fizyki!!" (co wy też tu pokaz wczoraj mieliście), jak wiecie poza wami męczyłem i wujka a wiecie bo pisałem ale nie pisałem że matkę męczyłem esemesami do pracy. Moją matkę szlag już trafiał powoli na mnie poza tym w pracy była jak pisałem i mi nie odpisywała.
I ja napisałem coś co cały dzień teraz się z tego śmieje i jak może do tego nawiązuje i ja sam z siebie też się śmieję
(pisownia oryginalna):
"Ja cie prpsze*! Zrobilas mnie to sie mna k*rwa** zajmij teraz."
*proszę
**w wersji esemesowej bez cenzury ale nie chcę by administracja się czepiała.
I ja napisałem coś co cały dzień teraz się z tego śmieje i jak może do tego nawiązuje i ja sam z siebie też się śmieję
(pisownia oryginalna):
"Ja cie prpsze*! Zrobilas mnie to sie mna k*rwa** zajmij teraz."
*proszę
**w wersji esemesowej bez cenzury ale nie chcę by administracja się czepiała.
Postawili kozaka za ten post (1):
Wypili kozaka za ten post (11):
Przypomniała mi się stara historia z III gimnazjum:
W naszej szkole były Walentynki. Z tej okazji postanowiliśmy zrobić jednemu uczniowi z II klasy kawał. Gość ogólnie nie był w szkole lubiany, był upierdliwy
a do tego jeszcze donosił nauczycielom jak się działa jakaś akcja (ktoś się w szatni pobił czy palił w kiblu). Postanowiliśmy więc zażartować sobie z niego. Koleś startował do jednej dziewczyny, ta jednakże odrzucała jego zaloty. Postanowiliśmy więc że zrobimy mu "kartkę"
. Jeden z kumpli poszedł do kibla i wziął spory kawał papieru toaletowego. Wzięliśmy długopis i napisaliśmy takież wyznanie:
"MOJA MIŁOŚĆ DO CIEBIE JEST TAK WIELKA ŻE ZUŻYŁAM CAŁĄ ROLKĘ PAPIERU TOALETOWEGO"
Następnie jeden z naszej grupy włożył papier do koperty, kopertę podpisał "Dla XXX (imię i nazwisko "kolegi")" i wrzucił "kartkę" do pudła oczywiście przedtem sprawdziliśmy czy odbiorca gdzieś się nie kręci. Na szczęście nie było go toteż plan się udał.
Potem...
Mieliśmy lekcję wf-u razem z klasą tegoż kolegi. Z racji tego że w szkole mieliśmy tylko jedną salę gimnastyczną okazało się że drużyna dziewczyn w siatce musi trenować. Z tego powodu my daliśmy salę dziewczynom do treningu a sami poszliśmy do świetlicy. Tam wuefista puścił nam jakiś mecz co ostatnio w TV leciał. W końcu do klasy przyszły dziewczyny z pudełkiem walentynek. Kilka osób dostało kartki po czym przyszedł czas na pana X. Kiedy dostał kartkę to myśleliśmy że chłopina z radochy popuści. Niestety srogie było jego rozczarowanie po przeczytaniu tekstu 'kartki" na głos. Natomiast cała świetlica pękała wręcz ze śmiechu
.
W naszej szkole były Walentynki. Z tej okazji postanowiliśmy zrobić jednemu uczniowi z II klasy kawał. Gość ogólnie nie był w szkole lubiany, był upierdliwy
"MOJA MIŁOŚĆ DO CIEBIE JEST TAK WIELKA ŻE ZUŻYŁAM CAŁĄ ROLKĘ PAPIERU TOALETOWEGO"
Następnie jeden z naszej grupy włożył papier do koperty, kopertę podpisał "Dla XXX (imię i nazwisko "kolegi")" i wrzucił "kartkę" do pudła oczywiście przedtem sprawdziliśmy czy odbiorca gdzieś się nie kręci. Na szczęście nie było go toteż plan się udał.
Potem...
Mieliśmy lekcję wf-u razem z klasą tegoż kolegi. Z racji tego że w szkole mieliśmy tylko jedną salę gimnastyczną okazało się że drużyna dziewczyn w siatce musi trenować. Z tego powodu my daliśmy salę dziewczynom do treningu a sami poszliśmy do świetlicy. Tam wuefista puścił nam jakiś mecz co ostatnio w TV leciał. W końcu do klasy przyszły dziewczyny z pudełkiem walentynek. Kilka osób dostało kartki po czym przyszedł czas na pana X. Kiedy dostał kartkę to myśleliśmy że chłopina z radochy popuści. Niestety srogie było jego rozczarowanie po przeczytaniu tekstu 'kartki" na głos. Natomiast cała świetlica pękała wręcz ze śmiechu
Szedłem wczoraj do toalety w CH... otwieram drzwi, a tam ciapek z falusem na wierzchu przy umywalce.
Szybko schował swój sprzęt, zakłopotany zaczął coś do mnie gadać po rusku, trochę strachłem, bo myślałem, że zaraz mi wpierdoly - nie dość, że ciapaty, to jeszcze napie*dala po rusku do tego ubrany w dres. Coś tam się mnie pyta, która godzina i żebym mu odpowiedział po polsku
>18:10, proszę Pana.
>A [coś tam] rosyjskiego nie znasz?
>Będę się uczył
>Dobry człowiek z Ciebie, dobry.
I wyszedł.
>18:10, proszę Pana.
>A [coś tam] rosyjskiego nie znasz?
>Będę się uczył
>Dobry człowiek z Ciebie, dobry.
I wyszedł.

"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"
Wheeljack
Panie, które to centrum? Lecę zaraz po robocie za darmo fallusy pooglądać 
Będę ostarożna.
U nich tak jest po załatwieniu potrzeby trzeba się obmyć. W ichniejszych ubikacjach obok klozetu i umywalki jest prysznic aby się obmyć po "sprawie"
.
A jak cię twój chłop tam przyłapie
?
Kriss, no oczywiście, że Złote Tarasy. 
Stop islamizacji polskich toalet!
W ichniejszych ubikacjach obok klozetu i umywalki jest prysznic aby się obmyć po "sprawie".
Stop islamizacji polskich toalet!

"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"
Wheeljack
Postawili kozaka za ten post (1):
Realkriss pisze:Panie, które to centrum? Lecę zaraz po robocie za darmo fallusy pooglądać
Współczujemy Twojemu partnerowi, ale no może jeszcze urośnie
Postawili kozaka za ten post (1):
Gość
Aacha, to rozumiem, że wasze żony, dziewczyny i narzeczone nie posiadają cycków, skoro musicie oglądać je u obcych niewiast w internetach
?
Posty: 104•
Przejdź do strony:


