k0ch4n
17 sty 2010, 22:18
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 270•
Przejdź do strony:
t_man pisze:można zdobyć dużo fajnych rzeczy praktycznie bez ryzyka i nieźle na tym zarobić
Ta, tylko najczęściej snajper siedzi na dupie godzinami przed oddaniem strzału. I w tym czasie mięsacz skubie mu kark, a snork włazi na głowę (dosłownie i w przenośni).
I tak najlepsza fucha to handlarz. Praktyczny brak dużej konkurencji przekłada się na wysokie marże, a popyt na towary jest gwarantowany dopóki żyje ostatni stalker - nawet jeśli nie kupi broni czy amunicji, musi jeść coś świeżego - wyżeranie resztek z konserw przy trupach może nie być zanadto komfortowe.
Technika można z powodzeniem zastąpić samemu w większości prostych prac. Ale jedzenia już się rączką swoją nie zrobi - trzeba sprowadzać. A jeśli chce się zarobić na artefaktach czy innych duperelach, trzeba to powierzyć handlarzowi. Prawie same profity. Tylko jedyną wadą jest konieczność posiadania odpowiednich koneksji i kapitału początkowego.
Ale i tak pierwszy milion się kradnie, więc w czym problem?
A co gdy nadchodzi emisja? Siedziałbyś na drzewie? W Zonie należy się cały czas poruszać - ten kto oczekuje, ginie! Takie są prawa "matki". Po za tym żadna to fucha...w Zonie inaczej załatwia się problemy osobiste...a nawet jak "upolujesz" jakiegoś stalkera, to reszta postanowi się zemścić...zawsze będą 2 plecaki. I nie przewidziałeś mutacji wrony z mięsakami, niewidzialnych pijawek, samych wron, anomalii grawitacyjnych, mnie, kwaśnych deszczów... 
Nie wypowiedziałem się sam, więc co do polowania - ja byłbym najebnikiem-wiedźminem (niekoniecznie Gizbarusa
). Zarabiałbym sobie na życie, zabijając to i owo za odpowiednią opłatę. Szukałbym sensacji i np. gdy mowa o stadzie dzików, to nie idę, ale jeśli chodzi o jakiegoś mięsaczka...pewnie by to nie wypaliło, dlatego udawałbym "przewodnika" i za odpowiednią kasę nakręcał kotów z Kordonu by szli na północ, po skarby, a tak naprawdę wydłużając drogę w manowcach brałbym więcej rubelków 

Nie wypowiedziałem się sam, więc co do polowania - ja byłbym najebnikiem-wiedźminem (niekoniecznie Gizbarusa

Moi najemnicy przynajmniej grali uczciwie, więc na pewno nie mógłbyś być jednym z nich
Co do bycia snajperem - choćby z powodów emisji czy przymusu pozostawania w ruchu taka profesja byłaby zbyt niebezpieczna. Strzelec wyborowy - co innego, to już rozumiem. Ale snajper? Średnio to widzę. Ktoś kiedyś ciekawie też napisał, że strzelanie na duże dystanse byłoby bardzo utrudnione z racji występowania anomalii - skoro artefakty odchylają tor lotu pocisku, to czemu tego samego nie miałyby robić anomalie?
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Postawili kozaka za ten post (1):
Gość
Ogólnie zostałbym najemnikiem. Ale nie takim z frakcji, tylko sam z siebie
. Taki samotny najemnik. Posługiwałbym się przed wszystkim karabinami dalekiego zasięgu z racji tego, że sam nie dałbym rady rozwalić z bliska całego oddziału.
Zniszczymy Zonę i anarchistów, bo taka jest nasza Powinność.
Postawili kozaka za ten post (1):
Ja bym chciał zostać wolnym stalkerem dlatego ze odwiedzał bym każdy zakątek zony i zarabiał na artefaktach i przyjmował roboty od napotkanych ludzi i miałbym na pewno nie samowite przygody
Wypili kozaka za ten post (1):
UP
Extreme
Trzymaj, przyda Ci się:
Żadnego z Twoich postów nie da się czytać, piszesz potokiem słów bez interpunkcji.
Wiem, czepiam się.
A czepiając się jeszcze bardziej, w temacie chodzi o profesję dodatkową - stalkerem, już z założenia jesteś.
Extreme
Trzymaj, przyda Ci się:
:
Żadnego z Twoich postów nie da się czytać, piszesz potokiem słów bez interpunkcji.
Wiem, czepiam się.
A czepiając się jeszcze bardziej, w temacie chodzi o profesję dodatkową - stalkerem, już z założenia jesteś.
Uwagi moderatora:
Od zgłaszania uwag masz raporty, a nie posty. - xKoweKx
Od zgłaszania uwag masz raporty, a nie posty. - xKoweKx
Вознаграждён будет только один.
Bandytą:
Ja najchętniej zostałbym , jednym z bandytów. Dlaczego ? Od zawsze bawią mnie ich teksty , robią co chcą okradają Stalkerów i nie tylko. Od zawsze ich lubię. Jest ich dużo , robią co chcą , nikt nie może ich powstrzymać są praktycznie wszędzie.
Plusy:
+Duże zarobki , z okradania Stalkerów i nie tylko.
+Mogą zdobyć ciekawe przedmioty.
+Są postrachem żółto dziobów , i nie tylko.
Minusy:
-Większość jest , do nich wrogo nastawiona.
Ja najchętniej zostałbym , jednym z bandytów. Dlaczego ? Od zawsze bawią mnie ich teksty , robią co chcą okradają Stalkerów i nie tylko. Od zawsze ich lubię. Jest ich dużo , robią co chcą , nikt nie może ich powstrzymać są praktycznie wszędzie.
Plusy:
+Duże zarobki , z okradania Stalkerów i nie tylko.
+Mogą zdobyć ciekawe przedmioty.
+Są postrachem żółto dziobów , i nie tylko.
Minusy:
-Większość jest , do nich wrogo nastawiona.
Postawili kozaka za ten post (3):
Ja zostalbym stalkerem dzialajacym dla naukowcow czyli jak trzeba wykonac jakies pomiary przyniesc artefakt albo szczatki mutanta wykonam to a jako zajecie dla zabicia nudow to polowanie na mutanty
+będę testował nowe technologie dla naukowców
+tańsze medykamenty
+działam sam
+nikt mi nie zabierze łupów
+nie będę zbyt pewny siebie
+będę działał dla większego dobra
WIELKI - samotność bo watpie by ktokolwiek wytrzymal przy ciaglych atakach mutantow
+będę testował nowe technologie dla naukowców
+tańsze medykamenty
+działam sam
+nikt mi nie zabierze łupów
+nie będę zbyt pewny siebie
+będę działał dla większego dobra
WIELKI - samotność bo watpie by ktokolwiek wytrzymal przy ciaglych atakach mutantow
Postawili kozaka za ten post (1):
Prawdopodobnie starałbym się o posadkę jednego z ochroniarzy bunkra naukowców.
Zalety:
-nie byłbym sam ( można siedzieć przy ognisku z innymi stalkerami i grać w karty
)
-w miarę bezpieczne zajęcie ( mało komu naukowcy wchodzą w drogę)
-bliskość idealnego schronienia przed emisją,
-naukowcy są w stanie pomóc rannym
-może skapniąć się jakiś wynalazek tudzież kombinezon
Zalety:
-nie byłbym sam ( można siedzieć przy ognisku z innymi stalkerami i grać w karty
-w miarę bezpieczne zajęcie ( mało komu naukowcy wchodzą w drogę)
-bliskość idealnego schronienia przed emisją,
-naukowcy są w stanie pomóc rannym
-może skapniąć się jakiś wynalazek tudzież kombinezon
Hmm... Podróżnik!
Dlaczego?
-Zwiedzanie opuszczonych fabryk i wiosek;
-Znaleziska w postaci dokumentów;
-Emocje;
-"Niepotrzebne, śmieszne odkryć tajemnice,
byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć,
nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice" (Kaczmarski)
Dlaczego?
-Zwiedzanie opuszczonych fabryk i wiosek;
-Znaleziska w postaci dokumentów;
-Emocje;
-"Niepotrzebne, śmieszne odkryć tajemnice,
byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć,
nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice" (Kaczmarski)
Nie mogę ci pomóc, jestę Miszczę Gry
"Szczęście dla wszystkich za darmo! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!"
"Szczęście dla wszystkich za darmo! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!"
Najlepsza profesja, to wolny stalker. Nikt nad głową nie truje, co znajdziesz - to twoje. Nie masz wciśniętej doktryny w czachę, to rób a tego nie. Ja to jak najdalej od tego w zasadzie, mimo sympatii do Wolności. Sam se łodzią nawigatorem i sraty taty. Przede wszystkim wolny stalker, to mobilny oddział w trybie jednoosobowej armii. Tylko dla najlepszych.
"Domięśniowa iniekcja ołowiu działa zawsze uspokajająco"
Inżynier to ktoś, kto robi coś, z niczego. Zatem jestem inżynierem! I Bóg jest.
Tylko ja jestem inżynierem środowiska, a Bóg Inżynierem Światów...
Inżynier to ktoś, kto robi coś, z niczego. Zatem jestem inżynierem! I Bóg jest.
Tylko ja jestem inżynierem środowiska, a Bóg Inżynierem Światów...
Posty: 270•
Przejdź do strony:


