greg
02 maja 2013, 14:26
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 77•
Przejdź do strony:
Dlaczego od razu nie wjechać do Zony na harleyu, z rozwianą grzywą i minigunem w jednej a miotaczem ognia w drugiej łapie i z przenośną wyrzutnią głowic nukleranych?
Dlaczego nie?
Dlatego, że takie historie są nudne.
Wolałbym być stalkerem który polega na własnych umiejętnościach, chodzi w kombinezonie samoróbce i ze sprawdzonym kałachem, stalkerem który cieszy się jak znajdzie artefakt lub po prostu przeżyje, niż takim, który w kosmicznym pancerzu za 100000000 dolarów i szpanerskim wykrywaczem w ręce strzela do mutantów z działa laserowego z funkcją parzenia herbaty.
Dlaczego nie?
Dlatego, że takie historie są nudne.
Wolałbym być stalkerem który polega na własnych umiejętnościach, chodzi w kombinezonie samoróbce i ze sprawdzonym kałachem, stalkerem który cieszy się jak znajdzie artefakt lub po prostu przeżyje, niż takim, który w kosmicznym pancerzu za 100000000 dolarów i szpanerskim wykrywaczem w ręce strzela do mutantów z działa laserowego z funkcją parzenia herbaty.
Вознаграждён будет только один.
Mam wrażenie, że parę osób nie zrozumiało tonu początkowej części mojej wypowiedzi i kilku innych na początku tematu również.
IRONIA. Cena pojazdu gąsienicowego i transportu największym śmigłowcem świata zamyka się w sumie około kilku mln dolarów. Pomijam fakt niezauważalnego przedostania się przez granicę.
Nie ogarniam. To w końcu w terenie czy w zabudowaniach?
Kto mi broni nosić mały namiocik o dwóch wejściach i rozkładać go właśnie w halach i dużych opuszczonych budynkach? To normalne, że nie postawiłbym go na otwartej przestrzeni, bo stałby się moją mogiłą.
A czy dobrze wyposażony stalker nie polega wciąż na swych umiejętnościach? Kosmiczna SEVA to wymysł twórców gry. W rzeczywistości wystarczyłby OP-1 za 25 zł z demobilu i maska przeciwgazowa z dużym wizjerem, żęby sobie zębów nie wybić. Stalker bez dobrego wykrywacza artefaktów? To już wiem dlaczego tak bardzo cieszyłby się ze znalezienia czegoś czego nie widzi.
I proszę o czytanie postów do końca. Przecież napisałem, że zaawansowany sprzęt mam już jako doświadczony stalker, a nie nowicjusz.
IRONIA. Cena pojazdu gąsienicowego i transportu największym śmigłowcem świata zamyka się w sumie około kilku mln dolarów. Pomijam fakt niezauważalnego przedostania się przez granicę.
Spaćmoża albo w jakiś nie wiem bazach, przyczółkach bezpiecznych, barach, albo w terenie
Nie ogarniam. To w końcu w terenie czy w zabudowaniach?
Kto mi broni nosić mały namiocik o dwóch wejściach i rozkładać go właśnie w halach i dużych opuszczonych budynkach? To normalne, że nie postawiłbym go na otwartej przestrzeni, bo stałby się moją mogiłą.
A czy dobrze wyposażony stalker nie polega wciąż na swych umiejętnościach? Kosmiczna SEVA to wymysł twórców gry. W rzeczywistości wystarczyłby OP-1 za 25 zł z demobilu i maska przeciwgazowa z dużym wizjerem, żęby sobie zębów nie wybić. Stalker bez dobrego wykrywacza artefaktów? To już wiem dlaczego tak bardzo cieszyłby się ze znalezienia czegoś czego nie widzi.
I proszę o czytanie postów do końca. Przecież napisałem, że zaawansowany sprzęt mam już jako doświadczony stalker, a nie nowicjusz.
W samym OP-1 też byś długo nie pociągnął. 
Trzymam się tego że samoróbki najlepsze, a nie jakieś bułaty czy inne śmiecie - to tak jakby w Strefie działała firma, która szyje kombinezony stalkerom.
A co do detektorów... osobiście inaczej bym to rozwiązał niż w serii gier, bez sensu że artefakty są "magicznie" niewidzialne.
Trzymam się tego że samoróbki najlepsze, a nie jakieś bułaty czy inne śmiecie - to tak jakby w Strefie działała firma, która szyje kombinezony stalkerom.
A co do detektorów... osobiście inaczej bym to rozwiązał niż w serii gier, bez sensu że artefakty są "magicznie" niewidzialne.
Вознаграждён будет только один.
W pierwszej części gry, artefakty świeciły jak lampki na choince, machały do nas z drugiego końca Zony, wesoło przy tym podskakując. Równie dobrze mogłyby nie wyróżniać się jakkolwiek ze sterty równie mocno napromieniowanego złomu. Nawet, gdyby istniały, obwieszanie się tak dużymi przedmiotami, niczym jaskiniowiec, nie należałoby do najpraktyczniejszych czynności, mimo ich magicznych efektów. A gdyby jakieś wieści na ich temat wyciekły do świata zewnętrznego, to Zona zostałaby objęta bardzo ścisłą ochroną.
Oceniasz zbyt prędko.
"Spaćmoża albo w jakiś nie wiem bazach, przyczółkach bezpiecznych, barach, albo w terenie: Nie w środku pola ale na przykład w jakiejś szczelinie, ściśle zamkniętym budynku, albo tak jak to było w OŚ w stodole w starej furgonetce"
Być tak mądrym żeby wycinać połowe czyjejś wypowiedzi i na podstawie reszty pokazywać swą wyższość każdy potrafi...
Być tak mądrym żeby wycinać połowe czyjejś wypowiedzi i na podstawie reszty pokazywać swą wyższość każdy potrafi...
Masz rację. Źle odczytałem (zrozumiałem) to zdanie.
Co do kombinezonów, to w ich opisach w ZP było, że są produkowane przez jakiś kijowski instytut. Poza tym normalne, że w warunkach Zony ciężko byłoby zgromadzić sprzęt i materiały potrzebne do ich wytwarzania.
Z tymi artefaktami jest taka sprawa, że ich istnienie (jak i całej Zony) jest jakieś takie magiczne.
Obiekty, które świecą, leczą i chronią tego kto je trzyma w gaciach - dziwne. Ale skończmy offtop i piszmy o sprzęcie.
Co do kombinezonów, to w ich opisach w ZP było, że są produkowane przez jakiś kijowski instytut. Poza tym normalne, że w warunkach Zony ciężko byłoby zgromadzić sprzęt i materiały potrzebne do ich wytwarzania.
Z tymi artefaktami jest taka sprawa, że ich istnienie (jak i całej Zony) jest jakieś takie magiczne.
Chodzi mi o to, że nagle stają się widoczne dla brzęczącej maszynki. Bardziej podobało mi się to w "Cieniu", gdzie artefakt był widoczny, ale żeby go zdobyć, często było trzeba skakać w środek anomalii. 
Вознаграждён будет только один.
W ,,Ołowianym Świcie" większość sprzętu było wnoszone do Zony przez tzw.
Część sprzętu wojskowego (kamizelki, apteczki, amunicja czy broń) jest gubiona przez wojskowych.
Artefakty- moim zdaniem roziwiązanie z jedynki było idealne. Czasem nic nie znajdziesz, czasem masz puste kieszenie. Tylko ich ceny...
Mrówki, dziady, wózkarze, workowcy- jest na nich masa nazw, a każdy stalker nazywa ich po swojemu
Część sprzętu wojskowego (kamizelki, apteczki, amunicja czy broń) jest gubiona przez wojskowych.
Artefakty- moim zdaniem roziwiązanie z jedynki było idealne. Czasem nic nie znajdziesz, czasem masz puste kieszenie. Tylko ich ceny...
to tak jakby w Strefie działała firma, która szyje kombinezony stalkerom.
Heloł, poza strefą jest normalny świat, który tylko zaciera łapska na myśl o kolejnych artefaktach wyniesionych z Zony. Tam się produkuje sprzęt dla stalkerów. Produkuje = inwestuje.
Jos- dlaczego w takim razie nie otworzą granic Zony i pozwolą wszystkim turystom na pobyt?
Bo w ten sposób wojskowi tracą, a bogaci (o ironio...) bogacą. Co prawda gdy są wojskowi (kordony, patrole) wszyscy zarabiają, ale mniej.
Bo w ten sposób wojskowi tracą, a bogaci (o ironio...) bogacą. Co prawda gdy są wojskowi (kordony, patrole) wszyscy zarabiają, ale mniej.
No tak, ale produkcja seryjna?
Czekamy na nowe kombinezony z kolekcji zima- jesień.
A czemu seryjna? Jak masz gotowy wzór, bo ktoś go musiał kiedyś zrobić, to "tylko" go uszyć/złożyć i lecisz wg schematu. Na tej samej zasadzie co kamizelki i oporządzenie dla wojska. Jak jest popyt to jest podaż.
Jos- dlaczego w takim razie nie otworzą granic Zony i pozwolą wszystkim turystom na pobyt?
Bo raz, że miejsce jest niebezpieczne + kasa.
Czytałeś opis świata? Świadomość Z zaczęła tam robić swoje ekpserymenty dlatego, że teren był zamknięty JUŻ WTEDY.
To jest miejsce gdzie ściera się sporo stref wpływów:
- naukowe
- finansowe (przemyt artefaktów)
- handlowe (broń/wyposażenie)
- wojskowe
- Świadomości Z.
Posty: 77•
Przejdź do strony:



