waziator89
23 paź 2010, 14:14
Posty: 42•
Mnie rozwalił poziom na tej stacji, którą ewakuowali. Te leżące w każdym koncie ciała, smugi krwi na posadzce...
No i te nory tych różowych stworków. Grałem na słuchawkach, a z każdej takiej nory te ich syki.
W pewnym momencie przechodziły mnie ciarki...
Drugim takim poziomem było "Archiwum". Nigdy nie było wiadomo co taka bestia zrobi. W jednej chwili mogła gapić się tymi małymi oczkami, a w drugiej zaatakować z nienacka, mimo patrzenia w oczy (raz tak miałem)...
Co do filtrów: gram na poziomie "STALKER: Łatwy" (prawie najtrudniejszy. ograniczony HUD, trudno dostępna amunicja) i jakoś nie miałem problemów z filtrami, mimo tego, że nie kupiłem ich w tedy, gdy Burbon mi tak radził... To znaczy raz się martwiłem, że mi się skończą po poziome "Chłopiec", ale przy wyjściu leżały chyba z trzy, a później to już się faszystów łupiło
Z amunicją też nie mam problemów ( no dobra, po "Chłopcu" miałem tylko 14 "brudnych" naboi do AK), bo głównie używam Helsinga z lunetą, więc po zabiciu wroga i jego złupieniu wychodzę na plus.
Na dodatek wystarczą trzy strzały by zabić Bibliotekarza. 
Ale się rozpisałem...
No i te nory tych różowych stworków. Grałem na słuchawkach, a z każdej takiej nory te ich syki.
W pewnym momencie przechodziły mnie ciarki...
Drugim takim poziomem było "Archiwum". Nigdy nie było wiadomo co taka bestia zrobi. W jednej chwili mogła gapić się tymi małymi oczkami, a w drugiej zaatakować z nienacka, mimo patrzenia w oczy (raz tak miałem)...
Co do filtrów: gram na poziomie "STALKER: Łatwy" (prawie najtrudniejszy. ograniczony HUD, trudno dostępna amunicja) i jakoś nie miałem problemów z filtrami, mimo tego, że nie kupiłem ich w tedy, gdy Burbon mi tak radził... To znaczy raz się martwiłem, że mi się skończą po poziome "Chłopiec", ale przy wyjściu leżały chyba z trzy, a później to już się faszystów łupiło
Ale się rozpisałem...
W "Zonie" nie liczy się, ile masz pieniędzy, skąd jesteś, jakie masz kontakty... Liczy się jak duży masz magazynek, i jak dużo ich masz.
Ja narobiłem w gacie w bibliotece. Świadomość, że musisz patrzeć w przód, a coś może zajść Cię od tyłu. Nie możesz się skupić, bo wiesz, że jeżeli się zdekoncentrujesz, to nie usłyszysz jakiegoś ważnego odgłosu i od tyłu...Hap!
W dodatku, Bibliotekarze są strasznie wytrzymali. Jednego jeszcze zabić się da, ale dwóch na raz, to tragedia.
W dodatku, Bibliotekarze są strasznie wytrzymali. Jednego jeszcze zabić się da, ale dwóch na raz, to tragedia.
Lizać stópki, niuchać stópki, wielbić stópki.
Dla mnie także Biblioteka jest najlepszym poziomem. Chyba jest też graficznie najlepiej dopracowana.
Biblioteka jako miejsce użyteczności publicznej jest całkowicie pozbawiona elementu grozy, ale gdy w grach, filmach wprowadza się akcję pomiędzy regały biblioteki i stosy katalogów, robi się tajemniczo.
Mój Chłopak grał wcześniej i powiedział mi, żebym uważała na bibliotekarzy. To sobie wyobraziłam jakichś chudych facecików w grubych okularkach na maskach gazowych napierniczających za pomocą np. rzeźbionego kandelabra.
A tymczasem jak wyskoczył mi pierwszy bibliotekarz, to o mało z portek nie wyskoczyłam. To najlepsze potwory w Metrze moim zdaniem, są takie dzikie i pierwotne.
Biblioteka jako miejsce użyteczności publicznej jest całkowicie pozbawiona elementu grozy, ale gdy w grach, filmach wprowadza się akcję pomiędzy regały biblioteki i stosy katalogów, robi się tajemniczo.
Mój Chłopak grał wcześniej i powiedział mi, żebym uważała na bibliotekarzy. To sobie wyobraziłam jakichś chudych facecików w grubych okularkach na maskach gazowych napierniczających za pomocą np. rzeźbionego kandelabra.
A tymczasem jak wyskoczył mi pierwszy bibliotekarz, to o mało z portek nie wyskoczyłam. To najlepsze potwory w Metrze moim zdaniem, są takie dzikie i pierwotne.
Jak dla mnie to najgorszy był poziom w bibliotece i w jej magazynie (nie pamiętam nazwy).Kiedy tylko zobaczyłem bibliotekarza nie strzelałem do niego tylko patrzyłem mu w oczy (tak jak kazał młynarz).Tamten do mnie podchodzi i wykręca tego ry*a po przyjacielsku(jakby miał downa
).W końcu podchodzi warczy, to ja krok to tyłu,ten u ciekł.Za drugim razem zabiłem go z broni podobnej to tichara ale z prądem
(taka jak ma młynarz w D6 i w prologu).Lecz najlepsza jest walka bibliotekarza z demonem jak się leży w windzie.
Под угрозой. Излучения
Dla mnie najlepiej dopracowanym poziomem była Biblioteka i level z dzieciakiem. Szczególnie przy dzieciaku spodobały mi się te jego teksty, nie powiem bo czasem mówił z sensem. A co do bibliotekarzy to na ich świetnie działała broń strzelająca tymi dużymi igłami - nie pamiętam jak się ona nazywała, ale była świetna
Ja Tu Tylko Sprzątam
Swierzbią Paluszki. Co ??
-
- Posty: 25
- Rejestracja: 03 paź 2011, 15:10
- Ostatnio: 16 lut 2012, 16:25
- Lokalizacja: France
- Ulubiona broń: SGI 5k
Kot
03 paź 2011, 16:21
Na górę
''Duchy'' ,to chyba ta misja co się szło przez te tunele co straszyło 
Ahie et abandonnée, quand il regardait dans les yeux du monstre, soudain, j'ai vu le cœur de l'ennemi, pas de sang dès explosé, mon cœur battait si elle voulait sortir du corps, l'âme a voulu du sang, et aujourd'hui, ce désir est satisfait, le monstre va mourir aujourd'hui parce que je suis un chevalier vengeance!
Mnie wzruszyły 3 poziomy
Pierwszy-kryjówka bandytów,a konkretnie moment zabicia Burbona.Przyznam sie bez bicia,płakałem...Przez te kilka poziomów mocno się do niego przywiązałem
Drugi-biblioteka...
..A dokładnie zobaczenie pierwszego bibliotekarza...Naparowałem w niego z 3 magazynki AK2012
Trzeci-Epilog
Poziom gdy zachipnotyzowali nas czarni wywarł na mnie wrażenie...Po zakończeniu przez 5 minut siedziałem z rozdziawioną paszczą,poczym wykrzyknąłem
,,JAK TO K***A KONIEC?!?!"
Pierwszy-kryjówka bandytów,a konkretnie moment zabicia Burbona.Przyznam sie bez bicia,płakałem...Przez te kilka poziomów mocno się do niego przywiązałem
Drugi-biblioteka...
..A dokładnie zobaczenie pierwszego bibliotekarza...Naparowałem w niego z 3 magazynki AK2012
Trzeci-Epilog
Poziom gdy zachipnotyzowali nas czarni wywarł na mnie wrażenie...Po zakończeniu przez 5 minut siedziałem z rozdziawioną paszczą,poczym wykrzyknąłem
,,JAK TO K***A KONIEC?!?!"
Ja o bibliotekarzach wiedziałem nie mając Metra w łapskach... Grając w NS widziałem tegoż stworka lecz nigdy się nie spodziewałem że on taki ładnie ruchliwy w Metrze jest. W stalkera to na sranie go wstawiali moderzy... Zryli tego mutanta na amen...
Ale wracając do tematu to właśnie duszki mnie najbardziej poruszyły a głównie te strzegące wejścia no i biblioteka która sama w sobie była miejscem koszmarnym... Też początek gry mi się podobał jak przyszedł ten koleś i odezwał się znajomym ze stalkera głosem
PS: Nie podałem tytułów bo grałem tylko raz. Myślę że podanie "znaków szczególnych" da niektórym namiary na konkretne poziomy
Ale wracając do tematu to właśnie duszki mnie najbardziej poruszyły a głównie te strzegące wejścia no i biblioteka która sama w sobie była miejscem koszmarnym... Też początek gry mi się podobał jak przyszedł ten koleś i odezwał się znajomym ze stalkera głosem
PS: Nie podałem tytułów bo grałem tylko raz. Myślę że podanie "znaków szczególnych" da niektórym namiary na konkretne poziomy
Ja też grałem, i orientuję się, że w niedługim czasie wyjdzie (albo już od jakiegoś czasu jest) Metro 2033 Last Light
A co do M2033, spodobał mi się ten fragment, kiedy uciekaliśmy przed czerwonoarmistami ( rozdział Wojna albo Chan, dokładnie nie pamiętam). Facet który nas w tamtym momencie uratował wyglądał prawie jak ja. Biblioteka też była całkiem niezła.
I nie wiem jak wy, ale ja zawsze miałem dużo zarówno brudnej jak i wojskowej amunicji.
A co do M2033, spodobał mi się ten fragment, kiedy uciekaliśmy przed czerwonoarmistami ( rozdział Wojna albo Chan, dokładnie nie pamiętam). Facet który nas w tamtym momencie uratował wyglądał prawie jak ja. Biblioteka też była całkiem niezła.
I nie wiem jak wy, ale ja zawsze miałem dużo zarówno brudnej jak i wojskowej amunicji.
Czy wiecie że do następnej odpowiedzi na post przeskakujesz wciskając spację?
PS. Dziękuję za picie kozaków Zwinniakowi.
Gratulacje panowie, jesteśmy na mistrzach
PS. Dziękuję za picie kozaków Zwinniakowi.
Gratulacje panowie, jesteśmy na mistrzach
http://mistrzowie.org/361231
Na mnie największe wrażenie zawsze robiło wyjście na powierzchnie (np. dead city) , szczególnie pierwsze , lubię penetrować wszystkie budynki (np. znajdowanie kryjówek) więc miałam co robić i do tego ta grafika i widok zrujnowanego świata .. . Na drugim miejscu muszę uplasować tę ewakuowana stacje i potem epizod z tym chłopcem którego na ramionach musieliśmy nieść…
" Nie wiem czemu żołnierz idzie do ataku ... ale idzie"
Dla mnie ten poziom, gdzie targam dzieciaka jest najgorszy. On ciągle gada, co strasznie mi działało na nerwy. Żałowałam, że nie ma sposobu, żeby go zrzucić do tej dziury z powrotem.
Nie mam pojęcia, skąd takie uczucia u mnie niemacierzyńskie, może dlatego, że ileż można
Nie lubię dzieci w grach. Pomijając Siostrzyczki z Bioshocka.
Nie mam pojęcia, skąd takie uczucia u mnie niemacierzyńskie, może dlatego, że ileż można
Większość gry wywarła na mnie ogromne wrażenie bo nie spodziewałem się czegoś takiego. Ukończyłem ją przed godziną więc jestem na świeżo, ale jakie poziomy najbardziej utkwiły mi w pamięci? Hmm...
Nie jest to napewno rozdział Dziecko, nie rozumiem fascynacji tym poziomem, fakt faktem wyskakujące co chwilę potwory gdy grasz na słuchawkach o 1 w nocy potrafią przestraszyć, ale mimo to poziom ten nie wywarł na mnie wrażenia, dzięki któremu mógłbym wspominać go dalej. Zapamiętam go głownie, przez notorycznie gadający "plecak" i pływający kursor ;f
Poziomy które pokochałem głównie rozgrywały się z Chanem, Duchy miażdzą klimatem. Dodatkowo Biblioteka i co najważniejsze widok Moskwy ze szczytu wieży... To było coś wspaniałego. Całe poczucie zagrożenia w tej grze to coś wspaniałego, oczekiwałem kolejnego Stalkera, a dostałem niby liniową grę, ale jak znakomicie wykonaną.
Pora przeczytać książki, i ponowne ukończenie, oraz oczekiwanie Metro Last Light, bo jeśli chociaż troszeczkę będzie lepsze od 2033 ... to biorę w ciemno.
Dodatkowy plus za świetne ukazanie natury ludzkiej. Chodzi mi oczywiście o wojny, bandyci, faszyści i czerwoni.
Nie jest to napewno rozdział Dziecko, nie rozumiem fascynacji tym poziomem, fakt faktem wyskakujące co chwilę potwory gdy grasz na słuchawkach o 1 w nocy potrafią przestraszyć, ale mimo to poziom ten nie wywarł na mnie wrażenia, dzięki któremu mógłbym wspominać go dalej. Zapamiętam go głownie, przez notorycznie gadający "plecak" i pływający kursor ;f
Poziomy które pokochałem głównie rozgrywały się z Chanem, Duchy miażdzą klimatem. Dodatkowo Biblioteka i co najważniejsze widok Moskwy ze szczytu wieży... To było coś wspaniałego. Całe poczucie zagrożenia w tej grze to coś wspaniałego, oczekiwałem kolejnego Stalkera, a dostałem niby liniową grę, ale jak znakomicie wykonaną.
Pora przeczytać książki, i ponowne ukończenie, oraz oczekiwanie Metro Last Light, bo jeśli chociaż troszeczkę będzie lepsze od 2033 ... to biorę w ciemno.
Dodatkowy plus za świetne ukazanie natury ludzkiej. Chodzi mi oczywiście o wojny, bandyci, faszyści i czerwoni.
Prawdziwy Stalker powinien zrobić w życiu trzy rzeczy:
1.Zabić chimerę.
2.Przetrwać emisję.
3.Wypić 5 kozaków czasie krótszym niż 3 minuty.
1.Zabić chimerę.
2.Przetrwać emisję.
3.Wypić 5 kozaków czasie krótszym niż 3 minuty.
Posty: 42•
