Raptor
20 lip 2010, 10:49
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 347•
Przejdź do strony:
niektóre fantazje lepiej zachować na
, bo jak na trzeźwo tak fantazjujesz, to jestem ciekawy co się dzieje po... kilku głębszych... 
Myślę że tak ale jako obrońca bazy wojskowych nic tylko siedzieć na wieżyce i patrzeć przez szparę czy ktoś Idzie a jak nadejdzie rozkaz strzelać to pociągnąć z wintara albo z kałacha
Ale w pewnym momencie może nadejść rozkaz: Panowie, zbieramy wszystkie siły i atakujemy, bo stalkerzy sobie za bardzo pozwalają... i wtedy albo z resztą wchodzisz do Zony, albo dezerterujesz... i też idziesz do Zony bo nigdzie indziej się nie schowasz ;]
- Posty: 22
- Rejestracja: 23 lip 2010, 17:47
- Ostatnio: 10 lut 2011, 00:35
- Lokalizacja: Solec Kujawski - obszar podobny do Bagien.
- Ulubiona broń: Vintar BC
Kot
29 lip 2010, 22:34
Na górę
W takim wypadku ja bym dał dyla przy najbliższej okazji bo bym nie mógł zabić Stalkerów . I tu nasuwa się pytanie czy znajdzie się pośród tych wojaków ktoś tak bezlitosny że zabije każdego co do joty ? Ale z drugiej strony co zrobisz rozkaz to rozkaz wchodzimy do Zony i likwidujemy Stalkerów .
Właśnie o to Ci chodzi, że z perspektywy wojska wszyscy stalkerzy to skur...
1) co jakić czas atakują waszą bazę
2) zabili (lub zabiją) jakiś twoich kumpli lub przynajmniej znajomych
3) jeśli ty nie zabijesz stalkera, to prawdopodobnie stalker kiedy zobaczy Ciebie nie zawacha się pociągnąc za spust
4) gdyby te gnojki nie przekradały się do Zony prawdopodobnie siedział byś sobie spokojnie gdzieś w koszarach i twoim jedym zmartwieniem byłoby salutowanie przełożonym...
Tak więc u wojskowych nie przewiduje większego problemu z otwoeraniem ognia do stalkerów ani większych skrupułów...;]
1) co jakić czas atakują waszą bazę
2) zabili (lub zabiją) jakiś twoich kumpli lub przynajmniej znajomych
3) jeśli ty nie zabijesz stalkera, to prawdopodobnie stalker kiedy zobaczy Ciebie nie zawacha się pociągnąc za spust
4) gdyby te gnojki nie przekradały się do Zony prawdopodobnie siedział byś sobie spokojnie gdzieś w koszarach i twoim jedym zmartwieniem byłoby salutowanie przełożonym...
Tak więc u wojskowych nie przewiduje większego problemu z otwoeraniem ognia do stalkerów ani większych skrupułów...;]
Ja? He he z ogromną przyjemnością... Pojawił bym się w zwykłej zielonej kurteczce z pistoletem i nożycami do cięcia drutu. Przekradł bym się i znalazł obóz podobny do tego w wiosce kotów. Tam osiadł bym na chwilę zdzierając z kotów kasę za czyszczenie i konserwację broni. Wykonywał bym też dla nich jakieś poprawki z czego troszkę nabrał bym dobrej karmy i dobrej sławy. Za kasę kupił bym lepszy sprzęt czyli dostosowany do warunków kombinezon i trochę amunicji. Broń znajdzie się sama nieprawdaż? W późniejszym okresie czasu spacerował bym w pojednykę... Znając stalkerskie życie nawet przyjaciel może okazać się niezłą świnią. Tak więc jako samotnik przemierzał bym zonę w poszukiwaniu bezpiecznych terenów i pól artefaktów za które można było by zarobić i pomóc innym. Do frakcji bym nie wstępował no chyba że jako jakiś rusznikarz bo w zasadzie lubię to zajęcie
Tak właśnie toczyła by życie w zonie tajemnicza "Meduza". Wkrótce o takim życiu przeczytacie 
Czy chciałbym trafić do zony?A wiecie to dobre pytanie.Jak czytam ten temat od początku to widzę, że większość aż się do tego pali.Jednak tak na prawdę Zona w rzeczywistości różni się od gry mniej więcej w taki sposób jak nóż różni się od karabinu.Napalony na zone user najczęściej chwyciłby siatkę, kurtkę i jakiś detektor po czym ruszył do zony.A tam przy pierwszym kontakcie z mutantami czy bandziorami popisałby się heroizmem, odwagą i zebrał heda
.Jak już ktoś myślałby o takiej wyprawie to trzeba by ją zaplanować z co najmniej rocznym wyprzedzeniem.Zaopatrzyć się w sprzęt, broń, kombinezon i dobry detektor.Poza tym większość z was z chęcią ruszyłaby do zony by powalczyć z mutantami czy innymi stalkerami.Większość jednak po prostu nie rozumie że z takiej walki najczęściej nie wracali byście żywi.Ja osobiście chciałbym trafić do zony.Jednak nie ze względu na walkę tylko ze względu na chęć badania tajemniczej zony.
Wreszcie ktoś z ideami podobnymi do moich
Dlatego też jestem taki wściekły na zbyt częsty spawn mutantów w grze. Do zony tylko i wyłącznie ponieważ ma ona w sobie coś... To nie ma być przygoda rodowodem z Doom`a...
Fakt, Faktem GSC za bardzo postawiło na fps robiąc stalkera.Właśnie tego brakuje mi w grze.Dużych połaci zony kryjących mroczne tajemnice do rozwikłania
.Zamiast tego GSC dało nam zalążek zony z mocnym naciskiem na walkę.Jednak spójrzmy na to z innej perspektywy, skoro GSC ofiarowało nam zaledwie marny procent z potencjału zony to ile jeszcze zostaje ? Temat zony to bez dwóch zdań ideał jeśli chodzi o gry komputerowe.Dlatego tak przywiązuje nadzieje do stalkera 2.Choć znając GSC...
Axideus pisze:Czy chciałbym trafić do zony?A wiecie to dobre pytanie.Jak czytam ten temat od początku to widzę, że większość aż się do tego pali.Jednak tak na prawdę Zona w rzeczywistości różni się od gry mniej więcej w taki sposób jak nóż różni się od karabinu.Napalony na zone user najczęściej chwyciłby siatkę, kurtkę i jakiś detektor po czym ruszył do zony.A tam przy pierwszym kontakcie z mutantami czy bandziorami popisałby się heroizmem, odwagą i zebrał heda.Jak już ktoś myślałby o takiej wyprawie to trzeba by ją zaplanować z co najmniej rocznym wyprzedzeniem.Zaopatrzyć się w sprzęt, broń, kombinezon i dobry detektor.Poza tym większość z was z chęcią ruszyłaby do zony by powalczyć z mutantami czy innymi stalkerami.Większość jednak po prostu nie rozumie że z takiej walki najczęściej nie wracali byście żywi.Ja osobiście chciałbym trafić do zony.Jednak nie ze względu na walkę tylko ze względu na chęć badania tajemniczej zony.
Co tu dużo mówić...
... nareszcie ktoś chcący się wybrać do Zony ale rozsądnie o tym myślący ;]
W realu chciałbym tam trafić.Tylko że dołączył bym do jakiejś frakcji albo grupy bo wałęsanie się tam samotnie jest niebezpieczne.
Duch to akurat zależy
.Dołączenie do frakcji równa się wrogości innej.Dlatego warto ostrożnie dobierać sobie przyjaciół.Poza tym jako samotnik jeśli jesteś typem lidera możesz skrzyknąć zawsze jakąś grupkę.Przede wszystkim jednak pozostajesz neutralny z innymi frakcjami co daje ci sporo możliwości taktycznych.Chociażby możesz spróbować podejść do danej grupy innej frakcji bez zwracania uwagi czy otwierania ognia.To da ci możliwość przeczesania danego miejsca zorientowania się gdzie są dobre punkty do ostrzału,gdzie frakcja składuje uzbrojenie.Poza tym możesz wykonać kilka zadań dla danej frakcji w celu zdobycia zaufania i jeszcze większej liczby możliwości.Na marginesie należ zaznaczyć że dzięki braku frakcji możesz więcej zarobić na zadaniach wykonując je dla każdej z grup.
Podsumowując jeśli samotność Ci nie przeszkadza możesz całkiem nieźle rozkręcić się w Zonie
.
Podsumowując jeśli samotność Ci nie przeszkadza możesz całkiem nieźle rozkręcić się w Zonie
Posty: 347•
Przejdź do strony:
