affliction
12 wrz 2009, 07:35
Posty: 94•
Przejdź do strony:
@Universal - "Chwała" w klasycznych księgarniach jest niedostępna. Mi udało się cudem trafić ją jakiś rok temu w księgarni internetowej, mieli dosłownie kilka sztuk. A szkoda, bo to najlepsza część serii. Niby można bez problemu zdobyć e-booka, ale to tak, jakby zamiast brać udział w wyścigach na torze, włączyć sobie symulator - treść niby ta sama, ale forma nie ta.
A co do "fabrycznej zony" - jestem na bieżąco. Są pozycje lepsze, są gorsze, a ogólnie rzecz biorąc nie żałuję ani złotówki wydanej na tą serię. Oczywiście wszystko w papierze.
A co do "fabrycznej zony" - jestem na bieżąco. Są pozycje lepsze, są gorsze, a ogólnie rzecz biorąc nie żałuję ani złotówki wydanej na tą serię. Oczywiście wszystko w papierze.
Naszło mnie ostatnio na poczytanie czegoś w klimacie sztalkiera. Stwierdziłem, że wezmę książkę tej kobitki bo
i przyjaciele mnie niczym (pozytywnym
) nie zaskoczą. Mówię sobie, o kobita, może będzie inne spojrzenie na uniwersum, powiew świeżości. Ehe
Do 1/4 było całkiem znośnie. Motyw z "księżycówką", historia z zegarkami dawały radę. A potem jeb i taki chuy, powiało sandałem. Książka się rozjechała jak pantofle od garnituru na oblodzonym chodniku. Jakaś historia z pseudo zombi, akcja z dupy z pijawką i smęty w bazie Powinności. Dalej żem nie dotrwał. Generalnie drażni motzne oparcie o grę. Ja wiem, że nie każdy jak Miś - Siś będzie chciał realnych lokacji w swojej książce i nawet czasem nie umiałbym ktoś tego sprytnie wpleść, nie będąc tam choć raz, ale podobieństwo do gry jest momentami do porzygu. A te całe frakcje to już w ogóle
Językowo jest znośnie, nie ma tylu durnot co w 1 książkach serii, ale czasami ma się wrażenie, że język jest za miękki. Przewinęła mi się gdzieś tam brzytwo - trawa i jakiś chłeptoktwij, ale raczej książka wolna jest od babolarium. Na plus nawet ciekawie naszkicowane postacie stalkerów. Przeczytać można, nie trzeba. Mi się kończyć nie chciało. Debiut poprawny, lecz nie szałowy.
Tyle książek wyszło, czemu na forum nie ma nowych tematów?
Co do Bagna Szaleńców - jak wyżej, "szału ni ma", ale czytać się da. Osobiście bardziej mi podchodzi realistyczne Meeshowe podejście do stalkerstwa niż kopiowanie 1:1 z gry, gdzie wychodzi to czasem wręcz komicznie. Jako przykład dam walkę z Chimerą i w ogóle wysyp mutantów w książce gdzie są one na zasadzie "nieważne co, postrzelam i pójdę dalej". Zasadniczo wzorowanie się na grze wyszło chyba tylko Noczkinowi. Wracając do bagna - umknął mi gdzieś wątek główny tej książki, tak jakby autorce brakowało na niego pomysłu. Postacie są zarysowane rzeczywiście fajnie, tacy prości stalkerzy. To na duży plus.
Co do Bagna Szaleńców - jak wyżej, "szału ni ma", ale czytać się da. Osobiście bardziej mi podchodzi realistyczne Meeshowe podejście do stalkerstwa niż kopiowanie 1:1 z gry, gdzie wychodzi to czasem wręcz komicznie. Jako przykład dam walkę z Chimerą i w ogóle wysyp mutantów w książce gdzie są one na zasadzie "nieważne co, postrzelam i pójdę dalej". Zasadniczo wzorowanie się na grze wyszło chyba tylko Noczkinowi. Wracając do bagna - umknął mi gdzieś wątek główny tej książki, tak jakby autorce brakowało na niego pomysłu. Postacie są zarysowane rzeczywiście fajnie, tacy prości stalkerzy. To na duży plus.
Вознаграждён будет только один.
Bo nie ma zainteresowania książkami? Obcięli się ludzie jaki jest ich poziom i nie ma nawet komu komentować tych wyrobów czekoladopodobnych. Zona Meesha mi leży, choć Noczkin też dał radę. Nie samymi opisami książka jednak stoi. Co z tego, że książki Gołkowskiego mają fajne opisy i autor czuje Stalkera, jak reszta leży i kwiczy plus pomysły godne Monthy Pythona. Po kilku innych książkach jakie napisał, myślałem, że wreszcie wszedł na wyższy poziom, ale po Powrocie widzę, że nie bardzo. Początek to kalka wcześniejszej jakiejś tam książki. Znowu prysznice, wanny, migdalenie, żele o zapachu marakui z papają i inne grafomańskie opisy. Nie wiem, co o z tym mam, jakiś problemiki w domu, czy jak... Samo wzywanie Miśka przez zonę ok. Potem powrót, przedzieranie się z tak wkurwiającymi kotami, że dramat, przez Instytut z Miśkiem w roli guru. Odpuściłem. Nic nowego, nic świeżego.Wystrzelał się w OŚ, a dalej mamy już stopniowe odcinanie kuponów jak dla mnie. Mam wrażenie, że te jego książki to coś w rodzaju katharsis. To by się zgadzało z tekstem: Stalker - człowiek, który poszukuje. On też coś poszukuje, tylko nie wiem co. Ja sensownej fabuły w książkach z tego uniwersum nie mogę znaleźć i to nie tylko u niego
. Wiem, że to ma być lekka literatura, ale nie koniecznie drogi. Idą, wracają, stoją, siedzą, idą i tak w kółko. Tam anomalia, tu mutant i bandyci... Ile można, nuda panieee. Żeby to jakoś sprytnie było napisane to ok, a tu w większości opisy pasjonujące jak czytanie składu chałwy. Widać, że nie ma kto u nich ciągnąć tego uniwersum. Kolejni autorzy i coraz niższy poziom.
Postawili kozaka za ten post (1):
"Więzy zony" Roman Kulikow - czytał już ktoś? Warto inwestować czas? Jak widzę te wszystkie płatne recenzje na znanych i lubianych portalach bibliogendrofilskich to normalnie o mało co jak Lem, Bułhakow i Ziemkiewicz w jednym
. Jakoś mi się nie chce wierzyć, że aż tak dobra
, ale ja to ogólnie niewierzący jestem
.
"Długi rajd" - czytał już ktoś może? Tym razem wyjątkowo powieść nie pod szyldem FS
Wtedy Red chował się w najdalszym kącie i stamtąd patrzył ze strachem, jak ojciec zdziera z siebie roboczą kurtkę i rzuca matce, jak ściąga z olbrzymich stóp zdeptane buty, jak wpycha je pod wieszak, a sam w skarpetkach lepko człapie do łazienki pod prysznic i długo się tam chlapie, klepie po mokrym cielsku, trzaska miednicami, coś mamrocze pod nosem, a potem ryczy na cały dom: „Maria! Zasnęłaś tam?" Trzeba było odczekać, aż się umyje i siądzie za stół, na którym stoi już ćwiartka, miska z gęstą zupą, keczup, trzeba było czekać, póki nie obciągnie swojej ćwiartki, nie zje zupy i dopiero wtedy można było wyjrzeć na świat boży, wdrapać się mu na kolana i wypytywać, którego majstra i którego inżyniera ojciec dzisiaj utopił w stężonym kwasie siarkowym.
ABRAMIK Piotr-Stalker Długi Rajd tom I
Polecam wszystkim fanom Zony i S.T.A.L.K.E.R.A.
Polecam wszystkim fanom Zony i S.T.A.L.K.E.R.A.
Czytałem Długi Rajd - jest inny niż książki Stalkera spod szyldu Fabryki Słów, według mnie to zaleta - taki powiew świeżości 
Dream Team :) - (drugi od prawej)
https://www.facebook.com/StalkerPL/phot ... =3&theater
Artefakty !
https://www.facebook.com/StalkerPL/phot ... =3&theater
Artefakty !
Tak artefakty są prawdziwe i mają nawet smaki... http://imgur.com/ITjxag3
znalazłem książkę S.T.A.L.K.E.R po polsku w bibliotece kilka lat temu i 2 części Metro,dlatego zainteresowałem się grą,ściągnołem anomaly 1.5.1 dodałem wersję 1.5.2 i z GAMMA ręcznie pododawałem mody(trzeba było się nakombinować bo coś zawsze brakowało albo było za dużo to grzebałem w plikach i zmieniałem niektóre ścieżki,jedne nadpisałem inne kasowałem
tak że gamedata ma 28 GB po kompresji 9GB,może gdzieś kiedyś wrzucę razem z nowymi plikami DX i opisem tego co nie udało mi się naprawić,tak więc książka S.T.A.L.K.E.R po polsku jest
Inny w jaki sposób?Handlarz pisze:Czytałem Długi Rajd - jest inny niż książki Stalkera spod szyldu Fabryki Słów, według mnie to zaleta - taki powiew świeżości
Wtedy Red chował się w najdalszym kącie i stamtąd patrzył ze strachem, jak ojciec zdziera z siebie roboczą kurtkę i rzuca matce, jak ściąga z olbrzymich stóp zdeptane buty, jak wpycha je pod wieszak, a sam w skarpetkach lepko człapie do łazienki pod prysznic i długo się tam chlapie, klepie po mokrym cielsku, trzaska miednicami, coś mamrocze pod nosem, a potem ryczy na cały dom: „Maria! Zasnęłaś tam?" Trzeba było odczekać, aż się umyje i siądzie za stół, na którym stoi już ćwiartka, miska z gęstą zupą, keczup, trzeba było czekać, póki nie obciągnie swojej ćwiartki, nie zje zupy i dopiero wtedy można było wyjrzeć na świat boży, wdrapać się mu na kolana i wypytywać, którego majstra i którego inżyniera ojciec dzisiaj utopił w stężonym kwasie siarkowym.
Posty: 94•
Przejdź do strony:

