Joorgen
22 paź 2008, 00:46
Posty: 93•
Przejdź do strony:
Może nie żona, ale...
Wolę Zonę, choć mam laskę fhooj i przygody z nią. Różne. I z "charakteru" zaje*ista. Ale jesli miałbym wybrać, wole Zonę. Ta... To jest coś... Po prostu do stalkera ciągnie bardziej niż do kobiecych... tych. Nie wiem czemu tak mam...
Wolę Zonę, choć mam laskę fhooj i przygody z nią. Różne. I z "charakteru" zaje*ista. Ale jesli miałbym wybrać, wole Zonę. Ta... To jest coś... Po prostu do stalkera ciągnie bardziej niż do kobiecych... tych. Nie wiem czemu tak mam...
JESTEM TUTAJ WIPEM
U mnie z tym jest też tak ::
Czyli zgodnie z opisem w moim profilu.
Zainteresowania : Eksploracja obszarów (Ż)Zony i wszelkich jej, zwłaszcza tych mrocznych i trudnych niekiedy do zdobycia zakamarków. Obszary na innych, podobnych do niej mniej lub bardziej obiektach są dla mnie prawdziwym wyzwaniem.
Czyli zgodnie z opisem w moim profilu.
Moja ukochana niestety nie gra w zadne gry... Chociaz raz byla razem z bratem u mnie. Szwagier testowal sobie Call of Duty 4 u mnie i sama mowila ze gra jest bajerancka (ach te skrypty). Kiedy opowiadalem jej o Stalkerze to byla zdziwiona. Ale potwierdzilo sie czemu tak bardzo interesuje mnie tematyka Czarnobyla i wogole. Hmm wie tez o tym ze modeluje ciezarowki to symulatorow i raczej nic nie miala przeciwko
zreszta... Mam dopiero 19 lat wiec jeszcze nie jestem przesadny... Gorzej z moim 32 letnim wujkiem ktory gra w takie badziewia jak np Rajd na Berlin itp... 
Moja żonka szanuje bardzo to, że jestem w Zonie. Ale jak już zbyt długo gram to przychodzi i mówi: teraz ja se posiedze i w tym momencie gra w swoje przygodówki...Ona lubi patrzeć jak robie piesze powolne przechadzki po Zonie. Ostatnio oglądaliśmy kilka ciekawych filmów o Czarnobylu, Prypeci itd. - była zaciekawiona tym bardzo.
Panowie!Mam dla niektórych z Was idealne rozwiązanie!Chcecie połączyć Żonę z Zoną?Wybierzcie się na strzelanke ASG o tematyce Stalkera!Gwarantuję wam że można spotkać tam nie tylko znudzonych ciągłym piciem piwa z kumplami facetów ale także całkiem urodziwe stalkerki
Więc jeśli uda Wam się taką wyrwać to możecie być spokojni że nigdy nie usłyszycie tekstu "wyłącz kompa,ja też mam potrzeby".Już prędzej zagracie z taką przez lana 
Pozdro
Pozdro
Moja luba (jeszcze nie żonka
) szanuje, że czasem wybieram się do Zony, również moje zainteresowania militariami (czasem się nawet dziwie za jej tolerancyjność). Nawet się czasem pyta, "jak mi idzie ubijanie pijawek". Najczęściej robię to w późnych godzinach wieczornych, kiedy ona już sobie smacznie śpi. Wiem, że wtedy nic nie tracę i mogę sobie troszkę poszaleć po Strefie
. W dzień staram się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Gdybym miał wybierać oczywiście wybrałbym Żonkę
. Na całe szczęście nie muszę
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
"TYLKO ŻYCIE POŚWIĘCONE INNYM WARTE JEST PRZEŻYCIA"
http://fairview.deadfrontier.com/refer. ... ontier.com
Moja żona ostatnio się pogodziła, że po robocie muszę się napromieniować w Zonie
Nawet zaczęła razem ze mną łazić, czyli siedzi przy mnie i opowiada jak to żony opowiadają po całym dniu braku kontaktu z małżonkiem. I wychodzi czasem z tego takie połączenie, ze ja buszuję po X18 albo gdzieś po Prypiati i jednocześnie słyszę jak to w przedszkolu idą przygotowania do jasełek
Cóż czasy juz nie te kiedy beztrosko można było zarywać noce, i na maksa wskoczyć w swiat gry. Teraz max 2 godzinki dziennie przed snem jak mam szczęście sprawnie dzieci do snu ułożyć. Jedynie piątek wieczór planuję dłuższe wypady
Ma to swoje plusy. Bo przejście gry zajmuje mi sporo czasu... tak z 2 miesiące
do tego mody...
Cóż czasy juz nie te kiedy beztrosko można było zarywać noce, i na maksa wskoczyć w swiat gry. Teraz max 2 godzinki dziennie przed snem jak mam szczęście sprawnie dzieci do snu ułożyć. Jedynie piątek wieczór planuję dłuższe wypady
Por. Funky Koval 'AIR Star Force' piec lat czynnej sluzby, miliardy na liczniku, odznaczenia, takze srebrna gwiazda Palantiru.
Ale macie dylematy. Ja swoją Żonę oddałem w dobre ręce bez dopłaty i teraz mam dużo czasu na Zonę. No i nie mam takiego kłoptu jak ten stalker z dowcipu co to go z limem pod okiem drugi stalker spotkał i pyta co mu się stało. A ten na to, że go pobili i obrabowali. "No a ty zapamiętałeś ich?" "A co miałem nie zapamiętać, to moja śłubna" No i tym optymistycznym akcentem kończę 
Każda broń dobra, z którą przeżyjesz kolejny dzień.
Lubomyr pisze:Ale macie dylematy. Ja swoją Żonę oddałem w dobre ręce bez dopłaty i teraz mam dużo czasu na Zonę.
Respekt.
Ja nie mam żony bo kocham Zonę:P Co do wyboru między "stalkerowaniem" a "dziewczynowaniem" to już jest akurat naukowo dawno potwierdzone, iż komputer, gry, internet mogą byś ważniejszym nałogiem. Tak jak z łotaniem piwska i wódy, czy hazardem.
не скроешься враг монолита
Mi dziewczyna kiedyś SAVE' y pokasowała w cieniu czarnobyla, ale się na nią wku*wiłem;p ale potem zrobiła coś czego się nie spodziewałem:)
rafallpfan pisze:ale potem zrobiła coś czego się nie spodziewałem:)
Zrobiła ci artefakt?
Mi na to pytanie ciężko odpowiedziec z wiadomych powodów. Ale skoro dookoła tyle zgrabnych koleżanek (
) to oczywiście wybieram Żonę. To trudny wybór, bo i jedno i drugie kusi. Z drugiej strony Zona nie krzyczy i nigdy nie będzie mnie zmuszac do odstawienia komputera. Przeciwnie.
Ktoś tu wspomniał, że typowy "komputerowiec" to chudzielec bez mięśni, a o zagadaniu dziewczyny już nie mówiąc. W moim przypadku jest odwrotnie. Jestem wysoki, ale jeszcze nie chudy. Niestety chudnę coraz bardziej. Mniej słodyczy, więcej ruchu. Gram dużo, ale lubię czasem pojechac na basen (tak, pływanie to moje hobby) czy poczytac dobrą książkę. Po za tym roboty na wsi nigdy nie brakuję. Oprócz tego spotkania ze znajomymi, czasem po 3-4h ciągłego jeżdżenia na rowerze. Rekord padł w ostatnie wakacje: od 13 do 21 na rowerze
. A dziewczyny? Normalnie. Nie boję się ich, że tak powiem. Niestety mam w klasie kolegę który całkowicie odpowiada opisowi "komputerowca". Szkoda chłopaka.
Ktoś tu wspomniał, że typowy "komputerowiec" to chudzielec bez mięśni, a o zagadaniu dziewczyny już nie mówiąc. W moim przypadku jest odwrotnie. Jestem wysoki, ale jeszcze nie chudy. Niestety chudnę coraz bardziej. Mniej słodyczy, więcej ruchu. Gram dużo, ale lubię czasem pojechac na basen (tak, pływanie to moje hobby) czy poczytac dobrą książkę. Po za tym roboty na wsi nigdy nie brakuję. Oprócz tego spotkania ze znajomymi, czasem po 3-4h ciągłego jeżdżenia na rowerze. Rekord padł w ostatnie wakacje: od 13 do 21 na rowerze
LOL
Posty: 93•
Przejdź do strony:
