Baranow
19 lut 2011, 23:42
Posty: 134•
Przejdź do strony:
Ogólnie to negatywnych wrażeń z gry nie mam ale jest jeden ostro wku*****cy aspekt gdy- nudne misje główne
W SoC jak grałem po raz pierwszy było coraz fajniej a tu wręcz odwrotnie. Jedyne głowne questy, które mi się spodobały to tunel prypeć i laboratorium x8. Ale to wkońcu STALKER więc misje poboczne i klimat robią swoje
W SoC jak grałem po raz pierwszy było coraz fajniej a tu wręcz odwrotnie. Jedyne głowne questy, które mi się spodobały to tunel prypeć i laboratorium x8. Ale to wkońcu STALKER więc misje poboczne i klimat robią swoje
ZP to jest gra na jedno przejście. Potem już wszystko znamy, wiemy gdzie schowki, co nas czeka w danych misjach i miejscach. Następny raz można w to grać po to aby zdobywać osiągnięcia, których nie dało rady zdobyć za pierwszym razem, ponieważ się wykluczały, np. Przyjaciel Stalkerów, Obrońca Równowagi, Kingpin, Przyjaciel Wolności, Przyjaciel Powinności. I to chyba wszystko po co można było grać kolejny raz.
Nie widziałem sensu po raz trzeci uruchamiać gry, gdzie na samym starcie mogłem mieć AK-74 z celownikiem, granatnikiem a pod ręką SWD. A wszystko to znalezione w schowkach, zanim dotarłem do Skadowska.
Acz nie powiem, za pierwszym razem grało się wybornie.
Edit: największy zawód: freeplay na końcu gdzie własciwie nie ma nic do roboty, odkrywania, zwiedzania. Tylko wykonywanie misji dla Brody, polowania na mutanty i strzelania do wrogich frakcji. Zabawa na kilka kwadransów.
Nie widziałem sensu po raz trzeci uruchamiać gry, gdzie na samym starcie mogłem mieć AK-74 z celownikiem, granatnikiem a pod ręką SWD. A wszystko to znalezione w schowkach, zanim dotarłem do Skadowska.
Acz nie powiem, za pierwszym razem grało się wybornie.
Edit: największy zawód: freeplay na końcu gdzie własciwie nie ma nic do roboty, odkrywania, zwiedzania. Tylko wykonywanie misji dla Brody, polowania na mutanty i strzelania do wrogich frakcji. Zabawa na kilka kwadransów.
Wojna jest zła. Ale gorsze są sukinsyny które nie mają nic za co byliby gotowi walczyć i umierać.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
@jalkavaki-
A wiesz powiem ci, że nawet jak wiem jak szybko zdobyć godny uwagi ekwipunek to jednak to zewu wracałem chyba z 6 razy i wracam po raz 7 ale teraz z Misery Mod i dalej mi się zewik nie znudził
Tylko na szybkiego przejść te ogończe i luz.
A wiesz powiem ci, że nawet jak wiem jak szybko zdobyć godny uwagi ekwipunek to jednak to zewu wracałem chyba z 6 razy i wracam po raz 7 ale teraz z Misery Mod i dalej mi się zewik nie znudził
Postawili kozaka za ten post (1):
Też na Misery wróciłem. Teraz czekam na wersję 2.0 tego moda.
Wojna jest zła. Ale gorsze są sukinsyny które nie mają nic za co byliby gotowi walczyć i umierać.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
Ja po przejściu z gry miałem duży niedosyt.
Uwagi moderatora:
Zacznij pisać lepszy posty, bo tylko nabijasz licznik z tego co widzę. - xKoweKx
Zacznij pisać lepszy posty, bo tylko nabijasz licznik z tego co widzę. - xKoweKx
Udanych łowów Stalkerze .
Jak dla mnie jedną kwestią dyskusyjną jest ekwipunek. Z jednej strony to realistyczniej że stalkerzy mają więcej lepszych broni i jakos to zróżnicowano, a nie że sa bronie "elitarne" jak granatnik, FN-2000, eliminator oraz szeroko pojęta reszta. Ale niedawno grałem od nowa i zanim wyszedłem z jupitera do prypeci to miałem cekaem, groze, eliminator, SPAS 14, najlepszy kałach, (zapomniałem nazwy... taki ciemny czarny), tunder, 20 granatów , tony srodków leczniczych, i około 400-600 ammo każdego typu , IL-a, Trsa, SGI, GP 37, snajperkę i wyrzutnie rakiet. No i z jednej strony lepiej bardziej realistyczne, i zabawniej, ale z drugiej strony troche nie "growo", ciężko z tym wszystkim łazić, wybrać pomiędzy jednym a drugim. Potem dochodza wojskowi którzy dadzą tyle amunicji, ze spokojnie otworzyłbym sklep.
Drugi mankament jak dla mnie to nie tyle skrócona fabuła ile mozliwość szybkiego "przelecenia" głównego wątku gry, w zwiazku z czym przejdę grę w 2 góra 3 wieczorki grania. Troche rekompensuje to mozliwość grania dalej po końcu fabuły.
I podzielenie terenów na zbiory anomalii. Poza nimi gdyby nie nieliczne pijawki i watachy psów to było jak na spacerku.
Ale ogólnie gra trzyma poziom : klimat świetny, bohater niezgorszy, nowe , lokacje, nowe mutki, spotkania ze starymi znajomymi z SoC i CS
Drugi mankament jak dla mnie to nie tyle skrócona fabuła ile mozliwość szybkiego "przelecenia" głównego wątku gry, w zwiazku z czym przejdę grę w 2 góra 3 wieczorki grania. Troche rekompensuje to mozliwość grania dalej po końcu fabuły.
I podzielenie terenów na zbiory anomalii. Poza nimi gdyby nie nieliczne pijawki i watachy psów to było jak na spacerku.
Ale ogólnie gra trzyma poziom : klimat świetny, bohater niezgorszy, nowe , lokacje, nowe mutki, spotkania ze starymi znajomymi z SoC i CS
Postawili kozaka za ten post (1):
Od pewnego czasu próbuję się zmusić do jeszcze jednego przejścia Zewu Prypeci, ale... no, nie da się, kuźwa
Jak dla mnie to Zew jest znacznie słabszy od Cienia Czarnobyla, a być może słabszy nawet od Czystego Nieba, a to dlatego, że Czyste Niebo jednak miało fabułę wspólną z głównym wątkiem serii. Tymczasem Zew Prypeci nie tylko łączy się z poprzednimi częściami tylko poprzez marginalną rolę Strieloka i Prypeć, która poza nazwą nie ma nic wspólnego z lokacją z SoC-a, ale w ogóle ma strasznie słabą fabułę, którą w dodatku można oblecieć w 3, może 4 godziny. Choćbym się zesrał na miękko, to nie dam rady tak szybko oblecieć ani Cienia Czarnobyla, ani Czystego Nieba. A myślałem, że to CS jest tą słabą fabularnie częścią.
Niezbalansowany poziom trudności też jest strasznie wkurzający. Na Stalkerze w egzoszkielecie jesteś niczym Heavy w machinimie Meet the Medic wykrzykujący "I AM BULLETPROOF!", ale na Weteranie padasz po 1 serii z AKSU albo po średnio celnym RGD-5
O ekonomii szkoda słów. Pułap 100000 RU można zdobyć nawet bez wychodzenia z Zatonu, jeśli wiesz, co robisz, ale zdobycie 200000 RU może już stanowić problem. Już nawet w SoC to lepiej wyglądało, bo egzoszkielet kosztował 200000, a Bułat 160000 rubli, więc forsę można było szybko przepuścić na coś pożytecznego.
Ogółem rzecz ujmując, po kilku przejściach strasznie się rozczarowałem, bo Zew Prypeci dla mnie okazał się po prostu nudny.
Niezbalansowany poziom trudności też jest strasznie wkurzający. Na Stalkerze w egzoszkielecie jesteś niczym Heavy w machinimie Meet the Medic wykrzykujący "I AM BULLETPROOF!", ale na Weteranie padasz po 1 serii z AKSU albo po średnio celnym RGD-5
O ekonomii szkoda słów. Pułap 100000 RU można zdobyć nawet bez wychodzenia z Zatonu, jeśli wiesz, co robisz, ale zdobycie 200000 RU może już stanowić problem. Już nawet w SoC to lepiej wyglądało, bo egzoszkielet kosztował 200000, a Bułat 160000 rubli, więc forsę można było szybko przepuścić na coś pożytecznego.
Ogółem rzecz ujmując, po kilku przejściach strasznie się rozczarowałem, bo Zew Prypeci dla mnie okazał się po prostu nudny.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Jak dla mnie gra jest oparta głównie na strzelaniu...
więc powinien być duży nacisk na realizm broni, a chyba nie spotkałem moda w którym zasada działania broni byłaby realna. Nie chodzi już o animacje, bo to w wielu modach jest dość dopracowane np. Shoker. Chodzi o to że gdy nie skończymy magazynka do końca to po zmianie nie powinien przeciągać zamka, nie dość że jest to wkurzające, to traci się na tym sporo czasu w walce.
Albo zacinanie się dwururki. Widział ktoś kiedyś żeby bok się zaciął?! Prędzej wina spłonki w amunicji jak już (dla upartych)
Boli mnie to tym bardziej, że grę przeszedłem jakieś 35 razy, i z każdym modem zawsze te same błędy.
Boli mnie to tym bardziej, że grę przeszedłem jakieś 35 razy, i z każdym modem zawsze te same błędy.
Darz Bór!
Lebrenekka pisze:Albo zacinanie się dwururki. Widział ktoś kiedyś żeby bok się zaciął?! Prędzej wina spłonki w amunicji jak już (dla upartych)
Boli mnie to tym bardziej, że grę przeszedłem jakieś 35 razy, i z każdym modem zawsze te same błędy.
Podobno w Czystym Niebie i Zewie Prypeci strzelby się nie zacinają (co się chyba zgadza, bo kiedyś strzelałem z Mossberga zjechanego do ok. 30% i strzelał - inna sprawa, z jakim rozrzutem
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
jalkavaki pisze:Też na Misery wróciłem. Teraz czekam na wersję 2.0 tego moda.
Misery praktycznie jesli naprawimy sobie za duze zmeczenie podczas chodzenia jest nawet łatwiejsze od podstawki.
Jedynym problem w Misery są zombi. Natomiast mutanty zrobily sie łatwiejsze do zabicia, co prawda gorzej jest tez z pieniedzmi ale one tak naprawde nie sa potrzebne w tej grze poza tymi na sevę.
Misery zaczynalem z takim samym karabinem jak ją konczylem. Bronie zachodnie mają zjechane celowniki optyczne i praktycznie nie nadają sie do użytku.
Sama podstawka też jest bardzo łatwa, bez problemu można grac na mistrzu.
Przy okazji dziwie sie że tylu ludzi ma takie problemy z zadaniem z najemnikami na poczatku gry, te zadanie na mistrzu można zrobic prawie bez straty zdrowia, 2-3 bandaze powinno wystarczyc, jak ma sie pecha to jeszcze z jedną apteczke sie straci. Tylko nie trzeba biegac , chodzic , trzeba stanąc w odpowiednim miejscu i strzelac do atakujących najemnikow.
Oni za mądrzy nie sa i łatwo ich wystrzelac. Co najwyzej po 2 ostatnich ktorzy gdzies zacieli sie przy scianie trzeba sie pofatygowac i strzelic im w główkę.
A co do negatywów, dla mnie negatywem jest ze bandyci sa neutralni.
Rozumie ze w barze w Skladowsku moga byc neutralni to teren neutralny ale w innych miejscach powinni byc wrogami. Albo chociaz tak jak w Misery ze w każsej chwili można dostac kulke w plecy od bandyty.
Nie wiadomo co zrobią.
Moje negatywne wrażenia z gry to:
- niezbyt interesująca główna fabuła
- usunięte lokacje z starszych Stalkerów(zamiast je usuwać, mogli je ulepszyć i powiększyć)
- przydało by się więcej zadań...
- niezbyt interesująca główna fabuła
- usunięte lokacje z starszych Stalkerów(zamiast je usuwać, mogli je ulepszyć i powiększyć)
- przydało by się więcej zadań...
Jak dla mnie , brakuje tu ikony całego STALKERA , czyli elektrowni . Denerwuje mnie też , że bez modów cały teren nie jest zaskakujący. Dopiero jak zainstalowałem pewnego moda który spawnuje więcej wrogich oddziałów i mutantów , w Zonie zaczęło się coś dziać.
Posty: 134•
Przejdź do strony:

