PMG
15 sty 2011, 21:46
Posty: 124•
Przejdź do strony:
Prypeć 1,Labolatorium x8,"jeden strzał" i Legowisko pijawek te mi się najbardziej podobały
moim zdaniem legowisko pijawek bo najpierw pomagamy głuszcowi czyli najlepszemu naszemu koledze a następnie razem z nim robimy skok na bank (pijawki) a potem to już przyjemnosc zabic pijawki z ochroną (10 stalkerów którym zrobiłem spawn
) hehe a potem rozwalenie tego głupiego wstrząsa
który mnie za pierwszym razem wkurzył...
nawed nie czekam na rozmowe tylko odrazu wale mu heada z gausa a jak już rozmawiam to zaraz po rozmowie przed nim wyciągam PKM'a (od zulusa) i siekam drania
... taa zemsta jest słodka
znienawidzona szukanie dokumentów o tunelu prypec jak i same przechodzenie (teraz kiedy już po ukończeniu gry bez cheatów bodajże już 6 raz (serio) biore i zapierniczam tak że nawed moi z mną nie nadązają a tam gdzie mobów jest najwięcej tam robi spawn ... 20 militarów chyba wystarcza a potem monolit na stacji vs. ja i 50 stalkerów = zabawa na całego a najlepsze w tym ze moi dopiero przyszli ... kiedy już impreza się skończyła heheh się z kolegą uśmialiśmy
nawed nie czekam na rozmowe tylko odrazu wale mu heada z gausa a jak już rozmawiam to zaraz po rozmowie przed nim wyciągam PKM'a (od zulusa) i siekam drania
znienawidzona szukanie dokumentów o tunelu prypec jak i same przechodzenie (teraz kiedy już po ukończeniu gry bez cheatów bodajże już 6 raz (serio) biore i zapierniczam tak że nawed moi z mną nie nadązają a tam gdzie mobów jest najwięcej tam robi spawn ... 20 militarów chyba wystarcza a potem monolit na stacji vs. ja i 50 stalkerów = zabawa na całego a najlepsze w tym ze moi dopiero przyszli ... kiedy już impreza się skończyła heheh się z kolegą uśmialiśmy
Legowisko pijawek najstraszniejsze, za każdym razem, gdy je budziłam, przechodząc, a wiedziałam, że się obudzą i się będą darły, i tak skakałam na metr w górę i panikowałam.
Ja lubię misję z Oazą, choć za chińskiego boga nie mogłam wpaść na to, jak ją znaleźć.
I misję z zagubionymi w bąblu powietrznym Powinnościowcami, jak za pierwszym razem polazłam w okolice wieży chłodniczej i usłyszałam ten złowrogi szum, a potem "wtaroj dień biez wady..." to mi ciary przeszły.
W ogóle chyba najbardziej lubię misje dla naukowców.
Ja lubię misję z Oazą, choć za chińskiego boga nie mogłam wpaść na to, jak ją znaleźć.
I misję z zagubionymi w bąblu powietrznym Powinnościowcami, jak za pierwszym razem polazłam w okolice wieży chłodniczej i usłyszałam ten złowrogi szum, a potem "wtaroj dień biez wady..." to mi ciary przeszły.
W ogóle chyba najbardziej lubię misje dla naukowców.
Dokumenty z Jupitera... jak pierwszy raz wszedłem do fabryki to prawie mi zwieracze poszły ( a grałem w nocy ) , myślałem , że coś na mnie wyskoczy .Pęknięte szkliwo i wypad jedynek na miejscu gwarantowany...
Z zadań głównych najbardziej lubię wyprawę do Prypeci. Od samego początku kiedy omawiamy z Zulusem plan wyprawy, popijając
poprzez samo przedzieranie się przez tunel razem z kompanami, kiedy adrenalina rośnie bo chcemy utrzymać kumpli przy życiu (+ genialne teksty Wano) i na wyjściu z podziemi kończąc kiedy czuje się tą ulgę, że się udało
.
Z zadań pobocznych najbardziej podobały mi się misje dla naukowców, a szczególnie ta w której kontroler przejmuje kontrolę nad Topolem i jego ludźmi i ta w której musimy odnaleźć Oazę (jest taka "inna"). Poza tym bardzo fajne było zadanie Zaginieni Stalkerzy, a zwłaszcza moment w którym dowiadujemy się kto jest tak na prawdę odpowiedzialny za to wszystko
.
Z zadań pobocznych najbardziej podobały mi się misje dla naukowców, a szczególnie ta w której kontroler przejmuje kontrolę nad Topolem i jego ludźmi i ta w której musimy odnaleźć Oazę (jest taka "inna"). Poza tym bardzo fajne było zadanie Zaginieni Stalkerzy, a zwłaszcza moment w którym dowiadujemy się kto jest tak na prawdę odpowiedzialny za to wszystko
Oczywiscie misja ze zlikdwidowaniem siedliska pijawek
Az strach glosniej sie ruszyc, czy pacnac w przycisk na klawiaturze. Oprocz tego powala mnie poczatek misji w LAB x8 i placz dziecka... Normalnie jak za pierwszym razem to uslyszalem to balem sie ruszyc tak w grze, jak i w pokoju w srodku nocy. A potem kazdy dzwiek jaki uslyszalem w domu byl dla mnie podejrzany
Takich momentow w Stalkerze powinno byc wiecej.
Misja "Jeden strzał" to poprostu mistrzostwo 
"Podróż do Prypeci" tak jak wyżej.
"Reputacja" nie wiem czemu ale jakoś "odstresowywuje" się przy niej.
"Podróż do Prypeci" tak jak wyżej.
"Reputacja" nie wiem czemu ale jakoś "odstresowywuje" się przy niej.
Po pierwsze: misje poboczne w Zewie są rewelacyjne.
Po drugie: moje ulubione ;D
Przede wszystkim - 'Legowisko Pijawek'. Nigdy nie zapomnę uczucia towarzyszącego przechodzeniu między śpiącymi Pijawkami w Stacji Antenowej Krug. Jedyny raz w całej grze, w którym szedłem najwolniej jak to możliwe. Byleby tylko ich nie pobudzić
i ciągłe zerkanie na wskaźnik słyszalności, zamieranie, kiedy tylko podskoczył... Miodzio.
Dalej jest misja dla naukowców związana z odnalezieniem Oazy. Ten klimat! A ta sala z kolumnami z jakiegoś powodu przywoływała mi na myśl pewną scenę z filmu 'Stalker'. Choć nawet podobna nie była, ale oddziaływała jakoś tak na mnie dziwnie.
Polowania na Chimery, i część na Zatonie, i w Jupiterze. To była mocna rzecz ;D
Zbadanie wraku Ogończy, który wpadł do Jupitera. Tylko jakieś psy ganiały, a uczucie niebezpieczeństwa i zaszczucia tylko się nasilało. A wejście do budynku, w którym są dokumenty dla naukowców - to już się wręcz chce, by coś się wydarzyło, bo niepewność do szaleństwa doprowadza.
Kultowy już 'Jeden Strzał' w Prypeci. To oczekiwanie i świadomość, że ma się tylko jedną szansę, by ich załatwić...
Przejście podziemnym tunelem do Prypeci. Teksty Wano - bezcenne ;D A i przechodzenie grupą cichymi, szerokimi korytarzami aż wyostrzało zmysły.
To moje ulubione. A reszta misji była po prostu dobra, gorszych prawie nie ma
Ogółem stwierdzić muszę, że Zew ma najlepsze misje poboczne. I przy wielu z nich można poczuć się jak prawdziwy stalker. Szczególnie wtedy, kiedy masz na sobie zużyty, lekki kombinezon i przestarzały karabin z garścią nabojów.
Po drugie: moje ulubione ;D
Przede wszystkim - 'Legowisko Pijawek'. Nigdy nie zapomnę uczucia towarzyszącego przechodzeniu między śpiącymi Pijawkami w Stacji Antenowej Krug. Jedyny raz w całej grze, w którym szedłem najwolniej jak to możliwe. Byleby tylko ich nie pobudzić
Dalej jest misja dla naukowców związana z odnalezieniem Oazy. Ten klimat! A ta sala z kolumnami z jakiegoś powodu przywoływała mi na myśl pewną scenę z filmu 'Stalker'. Choć nawet podobna nie była, ale oddziaływała jakoś tak na mnie dziwnie.
Polowania na Chimery, i część na Zatonie, i w Jupiterze. To była mocna rzecz ;D
Zbadanie wraku Ogończy, który wpadł do Jupitera. Tylko jakieś psy ganiały, a uczucie niebezpieczeństwa i zaszczucia tylko się nasilało. A wejście do budynku, w którym są dokumenty dla naukowców - to już się wręcz chce, by coś się wydarzyło, bo niepewność do szaleństwa doprowadza.
Kultowy już 'Jeden Strzał' w Prypeci. To oczekiwanie i świadomość, że ma się tylko jedną szansę, by ich załatwić...
Przejście podziemnym tunelem do Prypeci. Teksty Wano - bezcenne ;D A i przechodzenie grupą cichymi, szerokimi korytarzami aż wyostrzało zmysły.
To moje ulubione. A reszta misji była po prostu dobra, gorszych prawie nie ma
Ogółem stwierdzić muszę, że Zew ma najlepsze misje poboczne. I przy wielu z nich można poczuć się jak prawdziwy stalker. Szczególnie wtedy, kiedy masz na sobie zużyty, lekki kombinezon i przestarzały karabin z garścią nabojów.
"Dlatego - mimo druty, wieże i strażnice
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono" - Jacek Kaczmarski, "Stalker"
Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono" - Jacek Kaczmarski, "Stalker"
Ulubione misje? Na pewno jak większość forumowiczów daję misję "Jeden strzał" oraz " Legowisko pijawek". Jednak najprzyjemniejszą dla mnie misją było usunięcie burerów w Okolicach Jupitera, oraz misja Oaza 
Szukasz książki o Zonie? Zapraszam do lektury " Ziemia Zapomniana"
Misja Legowisko pijawek bardzo klimatyczna, przechodziło się ją w dużym skupieniu
Również przejście podziemiami do Prypeci było super - wyskakujące snorki z ciemności to było coś
W pamięci pozostał także "pancerny" Pseudogigant, sporo ołowiu trzeba było wpakować w bestię.

Dla mnie zdecydowanie misja zdobycia dokumentów z części administracyjnej fabryki Jupiter, tam gdzie jak się tylko weźmie te dokumenty, wpada cały oddział najemników. To jest dopiero walka, hardkor jak w poprzednich częściach. Porównywalnie dobre walki są w Cieniu Czernobyla w podziemiach reaktora (w samej końcówce) i w Czystym Niebie w Limańsku na budowie. No dobra, w Centrum Usługowym w Prypeci też jest niezła potyczka, zwłaszcza na górze są ostrzy zawodnicy.
Uwielbiam walki w pomieszczeniach, lubię też otwarte przestrzenie, za to nienawidzę walczyć w jakiś krzaczorach gdzie nic nie widać. Silnik gry pokazuje wtedy niedoróbki - bo nie potrafi dobrze obliczyć, czy przeciwnik może mnie widzieć czy nie. I często jest tak, że ja go nie widzę, a on do mnie wali, jakby rentgenem prześwietlał sobie krzaczory.
A już kompletne nieporozumienie to mgła (dodawana głównie przez mody). We mgle przeciwnicy widzą normalnie - gracz nie widzi kompletnie nic. Na bugi w grze oczywiście najlepszy jest exploit. Można np w środku walki schować się w jakiejś dziurze i przekimać godzinkę, z reguły mgła znika i można grać dalej.
Uwielbiam walki w pomieszczeniach, lubię też otwarte przestrzenie, za to nienawidzę walczyć w jakiś krzaczorach gdzie nic nie widać. Silnik gry pokazuje wtedy niedoróbki - bo nie potrafi dobrze obliczyć, czy przeciwnik może mnie widzieć czy nie. I często jest tak, że ja go nie widzę, a on do mnie wali, jakby rentgenem prześwietlał sobie krzaczory.
A już kompletne nieporozumienie to mgła (dodawana głównie przez mody). We mgle przeciwnicy widzą normalnie - gracz nie widzi kompletnie nic. Na bugi w grze oczywiście najlepszy jest exploit. Można np w środku walki schować się w jakiejś dziurze i przekimać godzinkę, z reguły mgła znika i można grać dalej.
Posty: 124•
Przejdź do strony:
