KoweK
20 lut 2014, 14:23
Posty: 436•
Przejdź do strony:
To i ja- dziekuje! Bylo kurwancko milo, spodziewalem sie stada nerdow a nie porzadnych kompaniw do picia. 2 noce z rzedu snil mi sie zlot
Oby zlot byl i w nastepnym roku, bo bawilem sie przednio. Pozdrawiam wszystkich tych, z ktorymi wychylilem i tych, z ktorymi napije sie nastepnym razem!
Ps.: dla zainteresowanych- w tym momencie sram, ale za pare minut zaczne wrzucac zdjecia z mojej kolekcji.
EDIT:
http://www.speedyshare.com/z8n4F/Zlot-by-STA1KERpl.rar
Zdjęcia som, 66 mb, poczebny winrar. Smacznego.
Ps.: dla zainteresowanych- w tym momencie sram, ale za pare minut zaczne wrzucac zdjecia z mojej kolekcji.
EDIT:
http://www.speedyshare.com/z8n4F/Zlot-by-STA1KERpl.rar
Zdjęcia som, 66 mb, poczebny winrar. Smacznego.
JESTEM TUTAJ WIPEM
A w temacie zdjęć... Mam przeogromną bekę z tego, że meeshowcy uparcie omijali obiektywem forumowców - a jeśli się nasi tam znaleźli, to tylko dlatego, że Meesh był w kadrze

No wiesz Uni, fotka wyszła by nie klimatyczna, gdy im wbija się koleś w koszuli lub bluzie 


Klimat klimatem, uczciwość uczciwością. Byli tam też inni ludzie - o ile ja się w obiektyw nie pchałem i swoich zdjęć nie cierpię, o tyle rzetelność nakazywałaby ciepnąć z jedną fotę "zbiorczą"
W chu*owych fotach Canthira jakoś to nie przeszkadzało i znalazły się także obrazki ze stolika w kącie, gdzie najbliżsi przebierańcy byli za szybą. Ale co ja tam wiem
Taka drobna uwaga po prostu.
Wiesz, Adam, tam raczej chodziło o to, że ktoś śmiał przesłaniać chwałę promieniejącą od ich bożka...
No, ale są różne sekty i kulty
Tak czy siak - było super, mordy
Mimo tego, że nie z każdym udało się pogadać więcej, jak parę minut, oraz że cały plan imprezy brzmiał dobrze tylko w teorii. I pomimo tego, że nie dosłyszałem całego pytania Kowka i przez to odpadłem od razu z konkursu
Poza paroma cysternami i Cysternami nawet było dość kulturalnie - czytaj, nikt nie uwalił się w trupa, poza jedynie paroma nielicznymi przypadkami. I jeszcze raz wielkie dzięki do Termiego, że był w stanie poświęcić swojego Kagora...
Kogo nie było - hańba oraz sromota na wasze córki, synów i rodziny do siódmego pokolenia wstecz
Tak czy siak - było super, mordy
Kogo nie było - hańba oraz sromota na wasze córki, synów i rodziny do siódmego pokolenia wstecz
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Postawili kozaka za ten post (3):
Dlatego zbieram foty i robimy porządną galerię na Stalker.pl, która przedstawi WYDARZENIE i wszystkich gości, a nie jedynie Meesha w 629298715172166151987 wariantach. Ciekawe kiedy ludziom to się znudzi. 

"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"
Wheeljack
W ogóle rozdźwięk pomiędzy jak to ładnie ujął Uni "forumowcami", czy "meshowcami" był dość spory.
Są takie dwa zdjęcia kolegi STA1KERpl, gdzie pięknie to widać, Meesh bryluje na scenie, forum siedzi tyłem do niego przy stole i żyje własnym życiem.
Szkoda, że autor olał całkowicie fakt, że jego jubel był jednym z programów Zlotu i potraktował imprezę jedynie jako autopromocję.
Nie dziwi mnie to w ogóle, od początku byłam jednym z przeciwników urządzania przy okazji Zlotu promocji książki Meesha, ponieważ wiedziałam, że będzie starał się zdominować imprezę, że nalezie się elementu nieforumowego i będzie to szpejowy cyrk, a nie żaden zlot.
Co z tego, że Glaeken z Kowkiem dwoili się i troili, że zlot i forum były tematem dominującym? Najlepiej i najgłośniej bawiła się warszawska społeczność postapo, skupiona wokół Sami Wiecie Kogo. Odniosłam także wrażenie, że są oni jakoś niechętnie nastawieni do forumowiczów i wiem, że to nie tylko moje wrażenie.
Tak naprawdę zlotowo zrobiło się dopiero we Florianie, gdzie można było usiąść w spokoju, spojrzeć na kochane mordy z SB, Kowek czytał historię foruma i wtedy czuło się, że jesteśmy jedną społecznością. Chwała chłopakom od Misery, że wykazali się detereminacją i pojawili około północy
Szkoda, że nie pomyśleliśmy o takiej ewentualności zrobienia oficjalnego aftera dla samych swoich wcześniej, bo wystarczyło zrobić rezerwację i moglibyśmy tam siedzieć do rana.
Ogólnie Universal już napisał, to, co mogłabym po nim powtórzyć. Chłopak z Pyty, w koszulce Diablo III (?!) był totalną pomyłką jako prowadzący. Nie sprawdził się, nie miał siły przebicia i widać było, że ma zgubę.
Doceniam ogrom pracy, który w przygotowanie imprezy włożyli Glaeken z Kowkiem, dzięki im za to. A na błędach możemy się tylko nauczyć, na co następnym razem uważać i czego nie robić przy spotkaniach forumowych.
Dla mnie impreza udana ze względu na czynnik ludzki, nie będę nikogo wymieniać, bo jak Boga kocham - WSZYSCY zrobili na mnie dobre wrażenie, każdego zapamiętałam z jakiegoś powodu. Ludziska, cieszę się, że was poznałam i mam nadzieję, że to nie ostatni raz się spotykamy i może reszta ruszy dupska i się pojawi zmotywowana tym, jak dobrze się bawiliśmy.
PS. Wiem, wiem, że Meesh zaraz będzie chciał dyskutować, więc ucinam od razu: nie wdaję się w męczące i bezproduktywne popisy oratorskie.
Są takie dwa zdjęcia kolegi STA1KERpl, gdzie pięknie to widać, Meesh bryluje na scenie, forum siedzi tyłem do niego przy stole i żyje własnym życiem.
Szkoda, że autor olał całkowicie fakt, że jego jubel był jednym z programów Zlotu i potraktował imprezę jedynie jako autopromocję.
Nie dziwi mnie to w ogóle, od początku byłam jednym z przeciwników urządzania przy okazji Zlotu promocji książki Meesha, ponieważ wiedziałam, że będzie starał się zdominować imprezę, że nalezie się elementu nieforumowego i będzie to szpejowy cyrk, a nie żaden zlot.
Co z tego, że Glaeken z Kowkiem dwoili się i troili, że zlot i forum były tematem dominującym? Najlepiej i najgłośniej bawiła się warszawska społeczność postapo, skupiona wokół Sami Wiecie Kogo. Odniosłam także wrażenie, że są oni jakoś niechętnie nastawieni do forumowiczów i wiem, że to nie tylko moje wrażenie.
Tak naprawdę zlotowo zrobiło się dopiero we Florianie, gdzie można było usiąść w spokoju, spojrzeć na kochane mordy z SB, Kowek czytał historię foruma i wtedy czuło się, że jesteśmy jedną społecznością. Chwała chłopakom od Misery, że wykazali się detereminacją i pojawili około północy
Szkoda, że nie pomyśleliśmy o takiej ewentualności zrobienia oficjalnego aftera dla samych swoich wcześniej, bo wystarczyło zrobić rezerwację i moglibyśmy tam siedzieć do rana.
Ogólnie Universal już napisał, to, co mogłabym po nim powtórzyć. Chłopak z Pyty, w koszulce Diablo III (?!) był totalną pomyłką jako prowadzący. Nie sprawdził się, nie miał siły przebicia i widać było, że ma zgubę.
Doceniam ogrom pracy, który w przygotowanie imprezy włożyli Glaeken z Kowkiem, dzięki im za to. A na błędach możemy się tylko nauczyć, na co następnym razem uważać i czego nie robić przy spotkaniach forumowych.
Dla mnie impreza udana ze względu na czynnik ludzki, nie będę nikogo wymieniać, bo jak Boga kocham - WSZYSCY zrobili na mnie dobre wrażenie, każdego zapamiętałam z jakiegoś powodu. Ludziska, cieszę się, że was poznałam i mam nadzieję, że to nie ostatni raz się spotykamy i może reszta ruszy dupska i się pojawi zmotywowana tym, jak dobrze się bawiliśmy.
PS. Wiem, wiem, że Meesh zaraz będzie chciał dyskutować, więc ucinam od razu: nie wdaję się w męczące i bezproduktywne popisy oratorskie.
To pierwsza tak duża impreza, jaką udało się zorganizować i oczywiste, że wiele rzeczy nie zagrało tak jak powinno bo było to "rozpoznanie bojem".
Nie wiem, czy akurat dzielenie środowiska/imprez na forum i cosplayowców ma sens? W końcu wszystkich nas łączy jakaś prywatna fascynacja Stalkerem. Wolałby żeby łączyć bractwo a nie dzielić. A cosplayowcy moim zdaniem dodają klimatu imprezie (co mówi facet, który przyszedł w marynarce i kapeluszu
).
Trzeba przepracować lekcje z Parking Baru. Może mniej części oficjalnej a więcej czasu na "zajęcia w grupach zainteresowań"? Większa sala (z lepszą wentylacją), żeby każdy mógł znaleźć swoje miejsce i w spokoju mógł pogadać, pokrzyczeć pośpiewać?
"Lokalni działacze" forum zawsze mogą sobie zorganizować spotkanie przy piwku, ale nie oszukujmy się, dopiero taka duża impreza ściągnęła tak dużo osób, więc szkoda by to było zaprzepaścić.
Również żałuję, o czym pisałem że tak szybko mnie zabrakło i że nie zdarzyłem ze wszystkimi zamienić słowa lub dłużej porozmawiać.
Na wiele osób patrzę inaczej od kiedy spotkałem je na żywo. I dlatego trzeba to kontynuować.
Nie wiem, czy akurat dzielenie środowiska/imprez na forum i cosplayowców ma sens? W końcu wszystkich nas łączy jakaś prywatna fascynacja Stalkerem. Wolałby żeby łączyć bractwo a nie dzielić. A cosplayowcy moim zdaniem dodają klimatu imprezie (co mówi facet, który przyszedł w marynarce i kapeluszu
Trzeba przepracować lekcje z Parking Baru. Może mniej części oficjalnej a więcej czasu na "zajęcia w grupach zainteresowań"? Większa sala (z lepszą wentylacją), żeby każdy mógł znaleźć swoje miejsce i w spokoju mógł pogadać, pokrzyczeć pośpiewać?
"Lokalni działacze" forum zawsze mogą sobie zorganizować spotkanie przy piwku, ale nie oszukujmy się, dopiero taka duża impreza ściągnęła tak dużo osób, więc szkoda by to było zaprzepaścić.
Również żałuję, o czym pisałem że tak szybko mnie zabrakło i że nie zdarzyłem ze wszystkimi zamienić słowa lub dłużej porozmawiać.
Na wiele osób patrzę inaczej od kiedy spotkałem je na żywo. I dlatego trzeba to kontynuować.
CREDO [łac. Wierzę]
Postawili kozaka za ten post (1):
Nie mogę się z Tobą zgodzić, że ilość osób, które impreza przyciągnęła jest atutem.
Raczej aspektem negatywnym, bo ja na przykład bratać się z przygodnymi ludźmi nie potrzebuję i nie zamierzam. Sądząc po nastawieniu reszty forumowiczów, to podzielali tę koncepcję.
Dla mnie priorytetem był zlot, spotkałam ludzi, których polubiłam w sieci i nie zawiodłam się. Zawsze przedkładam jakość nad ilość, tak już mam.
Raczej aspektem negatywnym, bo ja na przykład bratać się z przygodnymi ludźmi nie potrzebuję i nie zamierzam. Sądząc po nastawieniu reszty forumowiczów, to podzielali tę koncepcję.
Dla mnie priorytetem był zlot, spotkałam ludzi, których polubiłam w sieci i nie zawiodłam się. Zawsze przedkładam jakość nad ilość, tak już mam.
Ja bym jako przykład też podał kiedy ja z Glikolen jesteśmy na scenie, a Meesh odwrócony robi foty... nie skomentuje tego, bo ja przy każdym wystąpieniu właściwie byłem non-stop przy scenie, chociażby ze zwykłego szacunku jako organizator, a nie tylko dlatego, że ogarniałem wszystkie techniczne rzeczy.Realkriss pisze:Są takie dwa zdjęcia kolegi STA1KERpl, gdzie pięknie to widać, Meesh bryluje na scenie, forum siedzi tyłem do niego przy stole i żyje własnym życiem.
A wg mnie spisał się świetnie.Realkriss pisze: Chłopak z Pyty, w koszulce Diablo III (?!) był totalną pomyłką jako prowadzący.
A teraz tak... nie oszukujmy się, ale prawdopodobieństwo imprezy na taką skalę z tyloma ludźmi i z takimi atrakcjami jest nikłe (dam sobie uciąć fallusa, że na kolejnej premierze książki będzie grubo ponad dwa razy mniej ludzi). Po prostu los chciał, że namnożyło się dużo fajnych projektów (MISERY, The Seed, Lost Alpha, Survarium), a jak to będzie wyglądać za 5-10 lat? Książki nie pociągną nigdy uniwersum S.T.A.L.K.E.R. w takim stopniu jak gra. Ja to widzę czarno bez drugiej części... dlatego skupiamy się z Glikolenem nad Survarium i mamy nadzieję na organizację corocznych turniejów o czym mówiłem na Dekadzie.
P.S. padł pomysł na zlot forumowiczów w terenie na parę dni w te wakacje. Będziemy kombinować.

"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"
Wheeljack
Postawili kozaka za ten post (1):
@Realkriss:
Zamieńmy słowo "ilość" na "różnorodność".
Ależ nikt nie musi się z nikim bratać, ale jeżeli ktoś będzie miał okazję zamienić kilka słów z kimś kogo nie zna, ale łączy ich wspólna pasja to chyba jednak jest "wartość dodana"?
Dla mnie również możliwość spotkania z forumowiczami była priorytetem tego zlotu i żałuję, że tak mało czasu i możliwości ku temu było w ramach imprezy w Parkingu, ale podobały mi się też inne rzeczy na zlocie (artefakty, niektóry cosplay czy prezentacje Misery/LA).
Zamieńmy słowo "ilość" na "różnorodność".
Ależ nikt nie musi się z nikim bratać, ale jeżeli ktoś będzie miał okazję zamienić kilka słów z kimś kogo nie zna, ale łączy ich wspólna pasja to chyba jednak jest "wartość dodana"?
Dla mnie również możliwość spotkania z forumowiczami była priorytetem tego zlotu i żałuję, że tak mało czasu i możliwości ku temu było w ramach imprezy w Parkingu, ale podobały mi się też inne rzeczy na zlocie (artefakty, niektóry cosplay czy prezentacje Misery/LA).
CREDO [łac. Wierzę]
@Kowek No i gites, ja jestem za.
Ludzie psioczyli na Warszawę, ale chyba okazała się nie taka zła, wszyscy dojechali bez problemów i chyba nikt nie spał pod mostem.
Możemy też robić sobie np co roku w rocznicę Katastrofy po prostu nasiadówkę w celu pogadania i popicia, ot - towarzysko po kumpelsku. Tylko forumowicze.
Ludzie psioczyli na Warszawę, ale chyba okazała się nie taka zła, wszyscy dojechali bez problemów i chyba nikt nie spał pod mostem.
Możemy też robić sobie np co roku w rocznicę Katastrofy po prostu nasiadówkę w celu pogadania i popicia, ot - towarzysko po kumpelsku. Tylko forumowicze.
Posty: 436•
Przejdź do strony:



