Gamer7773
25 gru 2010, 01:24
Posty: 288•
Przejdź do strony:
Jeżeli chodzi o mnie to uważam iż Czyste Niebo jest grą dobrą. Chociaż fabuła nie jest aż tak dobra jak w Cieniu Czarnobyla, to sama gra nie jest zła. Dużym plusem jest świetny klimat, równie głęboki co w poprzedniej części, możliwość ulepszania broni i pancerzy, przewodnicy którzy prowadzą do odległych miejsc dzięki którym można oszczędzić czas, mamy możliwość przyłączenia się do jednej z frakcji i uczestnictwie w wojnie frakcji. Czyste Niebo ma ponadto niezłą grafikę i świetnie zaprogramowane Al.
Mi w CS brakowało po prostu jakiejś wielkiej wojny frakcji... A nie, że rozwalam posterunki, a gdy mam zaatakować bazę wroga to towarzysze idą sobie wolnym krokiem i ja muszę wszystkich rozwalać. 
Napij się z nami towarzyszu Dymitrze!
W sumie.. W SoC'a grałem po raz pierwszy w wieku 7-8 lat więc mało pamiętam. Ale to CS był pierwszym Stalkerem z którym miałem oficjalną styczność. Póki nie zagrałem w SoC'a i CoP'a to uznawałem tą część za Boską. No, ale niestety. Zauważyłem, że gra była stworzona na szybko. Jest strasznie krótka pod względem fabularnym i mało jest w niej wytłumaczone. Z CS jest jak z ME3 głównym powodem hejtu jest zakończenie. Nagle z dupy przedostajemy się do Elektrowni, dostajemy karabin Gaussa bez wytłumaczenia co to i skąd to. Wszystko dzieje się tam za szybko. To jest główny powód słabości tej części
"Czuję się jak ktoś, z kim nie pozwoliłbym pieprzyć się mojej własnej córce, i jednocześnie jak ktoś, z kim, będąc tą córką, chciałbym się pieprzyć bardziej niż z kimkolwiek innym." ~Marylin Manson
Amerykanie są jak Rosjanki; im więcej ich tłuczesz, tym bardziej cię kochają.~Józef Stalin
Amerykanie są jak Rosjanki; im więcej ich tłuczesz, tym bardziej cię kochają.~Józef Stalin
Witam wszystkich!
Osobiscie uważam Czyste Niebo za najbardziej lipną część z całej trylogii.
Wstęp był mimo wszystko bardzo ciekawy, gdyż nigdy nie miałem do czynienia z frakcją 'czyste niebo'. Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się że tak naprawdę czyste niebo to frakcja która była odpowiedzialna za operację 'świadomość Z' oraz w jakiś sposób kontrolują lub współpracują z monolitem.
Mimo wszystko gra sama w sobie jest bardzo kiepska. Co chwile pojawiają się questy o obronie bunkrów, oraz atakowaniu baz nieprzyjaciela które ściągają z głównej fabuły. Czyste niebo nie daje graczowi żadnej swobody, a ciągłe walki pomiędzy frakcjami zamieniły zonę w trzecią wojnę światową oraz istny terror.
Przeciwnicy pojawiają się nie wiadomo z kąd - przykładowo wykosiłem całe wysypisko z nieprzyjaciela, a po 10 minutach pojawił się ich cały legion, mimo że wszystkie drogi na inne tereny były kontrolowane przez stalkerów.
Bardzo trudno zarobić pieniądze, a liczba artefaktów dostępnych w grze jest bardzo uszczuplona w stosunku do Zewu Prypeci.
Wielkim minusem jest brak Prypeci. Osobiśćie zawsze miałem sentyment do tego miasta gdyż oddawało ono super klimat razem z Elektrownią. Zamiast tego, twórcy dodali 'szpital' oraz 'limańsk' które są centrum 'wielkiej masakry', gdzie się nic nie robi oprócz strzelania.
Kolejnym minusem jest brak labolatoriów które dodały by klimat grze w porównaniu z Cieniem Czarnobyla gdzie było ich sporo.
Sumując, według mnie, Czyste niebo to najgorsza część jaka mogła zostać wydana
Osobiscie uważam Czyste Niebo za najbardziej lipną część z całej trylogii.
Wstęp był mimo wszystko bardzo ciekawy, gdyż nigdy nie miałem do czynienia z frakcją 'czyste niebo'. Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się że tak naprawdę czyste niebo to frakcja która była odpowiedzialna za operację 'świadomość Z' oraz w jakiś sposób kontrolują lub współpracują z monolitem.
Mimo wszystko gra sama w sobie jest bardzo kiepska. Co chwile pojawiają się questy o obronie bunkrów, oraz atakowaniu baz nieprzyjaciela które ściągają z głównej fabuły. Czyste niebo nie daje graczowi żadnej swobody, a ciągłe walki pomiędzy frakcjami zamieniły zonę w trzecią wojnę światową oraz istny terror.
Przeciwnicy pojawiają się nie wiadomo z kąd - przykładowo wykosiłem całe wysypisko z nieprzyjaciela, a po 10 minutach pojawił się ich cały legion, mimo że wszystkie drogi na inne tereny były kontrolowane przez stalkerów.
Bardzo trudno zarobić pieniądze, a liczba artefaktów dostępnych w grze jest bardzo uszczuplona w stosunku do Zewu Prypeci.
Wielkim minusem jest brak Prypeci. Osobiśćie zawsze miałem sentyment do tego miasta gdyż oddawało ono super klimat razem z Elektrownią. Zamiast tego, twórcy dodali 'szpital' oraz 'limańsk' które są centrum 'wielkiej masakry', gdzie się nic nie robi oprócz strzelania.
Kolejnym minusem jest brak labolatoriów które dodały by klimat grze w porównaniu z Cieniem Czarnobyla gdzie było ich sporo.
Sumując, według mnie, Czyste niebo to najgorsza część jaka mogła zostać wydana
Postawili kozaka za ten post (3):
stalker czyste niebo nie jest złom grom ale jest wkurzajonce to że jak sie rozwali np: baze w kordonie to po paró sekundach sie odradzajom i to mnie wkurza w soc i w cop tego nie było w soc dochodzili co 2 dni
ale gra jest w porzondku przeszłem ją 2 razy
Uwagi moderatora:
Pisz jak człowiek. - Wheeljack
Pisz jak człowiek. - Wheeljack
Wypili kozaka za ten post (1):
@up
Trzeba było przejść raz, a resztę czasu "zmarnować" na lekturę słownika ortograficznego. Aż oczy bolą.
Trzeba było przejść raz, a resztę czasu "zmarnować" na lekturę słownika ortograficznego. Aż oczy bolą.
Uwagi moderatora:
A raporty to od czego są? Po raz kolejny piszesz bezsensownego posta. - Wheeljack
A raporty to od czego są? Po raz kolejny piszesz bezsensownego posta. - Wheeljack
Czyste Niebo to ch***a z grzybnią. Pięć razy się za nie zabierałem i nie doszedłem nawet do Jantaru. Wszystko przez te cholerne bugi, przez które nie mogłem ukończyć wojny frakcji. Dodatkowo ściny i crashe. Już SHOC nie był specjalnie zoptymalizowany, ale CS to tragedia!
Nie wspomnę już o:
- Nuda jak flaki z olejem Bagnach, na których co chwila dostajesz śmiertelną dawkę napromieniowania, a na tym etapie masz mało antyradów.
- Luda w Zonie jak na Dworcu Centralnym.
- Nudne questy typu przynieś to, zdobądź tamto (nie dość że nudne to jeszcze prawie każdy zbugowany)
- Brak Prypeci, Baru, Dziczy i laboratoriów. (z kolei w CoP nie odwiedzaliśmy Elektrowni, co zakrawa na skandal)
- Łysy Sidor xD
- W środku gry jacyś debile okradają cię z całej kasiory
CS nigdy nie powinno ujrzeć w takim stanie światła dziennego. Gra z pogranicza kaszany.
Nie wspomnę już o:
- Nuda jak flaki z olejem Bagnach, na których co chwila dostajesz śmiertelną dawkę napromieniowania, a na tym etapie masz mało antyradów.
- Luda w Zonie jak na Dworcu Centralnym.
- Nudne questy typu przynieś to, zdobądź tamto (nie dość że nudne to jeszcze prawie każdy zbugowany)
- Brak Prypeci, Baru, Dziczy i laboratoriów. (z kolei w CoP nie odwiedzaliśmy Elektrowni, co zakrawa na skandal)
- Łysy Sidor xD
- W środku gry jacyś debile okradają cię z całej kasiory
CS nigdy nie powinno ujrzeć w takim stanie światła dziennego. Gra z pogranicza kaszany.
Wypili kozaka za ten post (2):
Chyba TyWafel pisze: CS nigdy nie powinno ujrzeć w takim stanie światła dziennego. Gra z pogranicza kaszany.
nie wiem gdzie Ty tyle bugów widziałeś? Nie mówię, że ich nie ma, ale z pewnością nie są tak uciążliwe i nie tak dużo ich, by do Jantaru się nie dało dojść.
CS może nie jest rewelacją (choć jak dla mnie i tak lepszy niż CoP), ale z całej serii do niego najczęściej wracam - wojny frakcji, mimo że niedopracowane, były świetnym pomysłem. Miło tak sobie od czasu do czasu zdobyć bazę Powinności
Buzi buzi dla wszystkich za darmo!! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!! :* :*

Grałem na oryginale CS z patchem 1.5.10. Jeszcze jakoś przeturlałem się przez Bagna, ale już wojna frakcji między stalkerami i bandziorami całkowicie niegrywalna. Zajmuje wskazane posterunki, a gra nie zalicza zadania albo cały czas trwa na nie atak, mimo że odparłem ileś fal i powinien się skończyć Tej wojny przez bugi się nie dało wygrać. To samo miałem na wojnie Powinności z Wolnością. Ci kretyni w ogóle nie przychodzą na oczyszczone stanowiska. Do tego masa crashy i spowolnień, od których odechciewa się grać (Lost Alpha przy CS to raj stabilności).agata pisze:Chyba Tynie wiem gdzie Ty tyle bugów widziałeś? Nie mówię, że ich nie ma, ale z pewnością nie są tak uciążliwe
Wojna frakcji wystarczająco poprawnie działała mi tylko w TFW, ale to mod, freepleyowy a nie normalna fabuła (a przynajmniej takim był, gdy w niego grałem dwa lata temu).
Sorry, ale CS jest dla mnie niegrywalne. To gorzej niż wydać książkę, w której każde zdanie jest z błędem ortograficznym. Bugi mnie całkowicie odrzuciły.
Do tego wręcz kryminalne oszustwo na pudełku z grą, na którym pisze, że odwiedzimy Podziemia Prypeci. Szkoda, że dopiero w Lost Alphie a nie w CS.
Ja nie miałam problemów z bugami podczas wojny frakcji, choć też grałam bez modów. Bez problemu zajmuję z chłopakami bazę powinności.. widocznie miałeś trefną płytkę 
Buzi buzi dla wszystkich za darmo!! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!! :* :*

Ja również nie miałem większych problemów jedynie gdy posiłki miały przyjść. Lecz jest sposób. Jeden-dwa razy zapisz i wczytaj u mnie zawsze działa. Dzięki temu spuszczanie łomotu Wolności było szybkie i przyjemne.
|| i7-9700K 5.00GHz | 16GB DDR4 RAM | Asus Strix RTX 2070 Super Advanced 8GB GDDR6 | Windows 10 x64 ||
Czyste Niebo nie jest grą słabą. Za to z całej trylogii jest faktycznie najsłabszą częścią. Pomimo tego, wprowadziła sporo świeżości, ulepszony silnik zdecydowanie bardziej "na czasie" niż wersja z SoC, wiele bajerów jak ulepszanie, naprawa broni, jak dla mnie fenomenalne walki frakcji, wyjaśnienie paru wątków fabuły SoC i jeszcze parę rzeczy których nie pamiętam 
Natomiast istotnie - gra mimo, że oferowała wiele świeżego i ciekawego - została wypuszczona za szybko (nacisk wydawcy?) generując sporo problemów m.in. z wydajnością gry (przynajmniej na moim sprzęcie ówczesnym wydawała się być dużo gorzej zoptymalizowana niż SoC a nawet CoP) no i fabuła istotnie oscarowa nie była
Mimo wszystko z ochotą wrócę i kolejny raz już niedługo przejdę sobie CS bo niby czemu nie?
Natomiast istotnie - gra mimo, że oferowała wiele świeżego i ciekawego - została wypuszczona za szybko (nacisk wydawcy?) generując sporo problemów m.in. z wydajnością gry (przynajmniej na moim sprzęcie ówczesnym wydawała się być dużo gorzej zoptymalizowana niż SoC a nawet CoP) no i fabuła istotnie oscarowa nie była
Mimo wszystko z ochotą wrócę i kolejny raz już niedługo przejdę sobie CS bo niby czemu nie?
http://youtube.pl/GamePCTV Kanał YT - Let's Play'e, recki, nowości ze świata gier
Zapraszam :)
My PC :)
AMD Phenom II X4 @ 3,8GHz, 8GB DDR3 Crucial, AMD HD7870XT
Posty: 288•
Przejdź do strony:

