Sony95
08 gru 2009, 15:10
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 501•
Przejdź do strony:
Cóż- dosyć trudny wybór-
Call of Pripyat- posiada bardzo dobry klimat, bardzo dużą ilość misji i bogaty ekwipunek. Na dodatek wprowadza sen. Gra ta nie zacięła mi się, ani nie wyłączyła ani razu. Jest bardzo stabilna. Niestety ostatnie momenty są drastycznie skrócone i liczyłem na lepsze wyjaśnienie fabuły. Zawiódł mnie mutant burer- w x8 udający płacz dziecka- wolałbym jęki rannego stalkera.
Shadow of Chernobyl- gra ta posiada również rewelacyjny klimat, jest bardzo ciekawa i zróżnicowana pod względem zadań- głównie fabularnych. Posiada masę błędów i często się wyłącza przy graniu powyżej tygodnia i uzbieraniu masy przedmiotów. Mutanty są doskonale dopracowane i umieszczone- żaden mnie nie zawiódł. Gra pod względem fabuły nie ma skazy i jest bezbłędna.
Shadow of Chernobyl jest bardzo dobry, przy kilku drobnych poprawkach i eliminacjach błędów byłby rewelacyjny.
Call of Pripyat również jest bardzo dobry i przy paru modyfikacjach stanie się jeszcze lepszy.
Podsumowując obie gry jak dla mnie są jednakowo dobre- każda ma swój niepowtarzalny klimat i każda ma w sobie coś, czego nie ma druga. Obie więc zajmują u mnie jednakową pozycję.
Call of Pripyat- posiada bardzo dobry klimat, bardzo dużą ilość misji i bogaty ekwipunek. Na dodatek wprowadza sen. Gra ta nie zacięła mi się, ani nie wyłączyła ani razu. Jest bardzo stabilna. Niestety ostatnie momenty są drastycznie skrócone i liczyłem na lepsze wyjaśnienie fabuły. Zawiódł mnie mutant burer- w x8 udający płacz dziecka- wolałbym jęki rannego stalkera.
Shadow of Chernobyl- gra ta posiada również rewelacyjny klimat, jest bardzo ciekawa i zróżnicowana pod względem zadań- głównie fabularnych. Posiada masę błędów i często się wyłącza przy graniu powyżej tygodnia i uzbieraniu masy przedmiotów. Mutanty są doskonale dopracowane i umieszczone- żaden mnie nie zawiódł. Gra pod względem fabuły nie ma skazy i jest bezbłędna.
Shadow of Chernobyl jest bardzo dobry, przy kilku drobnych poprawkach i eliminacjach błędów byłby rewelacyjny.
Call of Pripyat również jest bardzo dobry i przy paru modyfikacjach stanie się jeszcze lepszy.
Podsumowując obie gry jak dla mnie są jednakowo dobre- każda ma swój niepowtarzalny klimat i każda ma w sobie coś, czego nie ma druga. Obie więc zajmują u mnie jednakową pozycję.
-
- Posty: 2
- Rejestracja: 29 lis 2009, 19:30
- Ostatnio: 06 sie 2010, 19:11
- Lokalizacja: Zona
- Ulubiona broń: Tunder S14
Kot
13 gru 2009, 00:52
Na górę
Cień Czarnobyla:) Zdecydowanie moja ulubiona część.
Stalciok* pisze:Cóż- dosyć trudny wybór-
Call of Pripyat- posiada bardzo dobry klimat, bardzo dużą ilość misji i bogaty ekwipunek. Na dodatek wprowadza sen. Gra ta nie zacięła mi się, ani nie wyłączyła ani razu. Jest bardzo stabilna. Niestety ostatnie momenty są drastycznie skrócone i liczyłem na lepsze wyjaśnienie fabuły. Zawiódł mnie mutant burer- w x8 udający płacz dziecka- wolałbym jęki rannego stalkera.
Shadow of Chernobyl- gra ta posiada również rewelacyjny klimat, jest bardzo ciekawa i zróżnicowana pod względem zadań- głównie fabularnych. Posiada masę błędów i często się wyłącza przy graniu powyżej tygodnia i uzbieraniu masy przedmiotów. Mutanty są doskonale dopracowane i umieszczone- żaden mnie nie zawiódł. Gra pod względem fabuły nie ma skazy i jest bezbłędna.
Shadow of Chernobyl jest bardzo dobry, przy kilku drobnych poprawkach i eliminacjach błędów byłby rewelacyjny.
Call of Pripyat również jest bardzo dobry i przy paru modyfikacjach stanie się jeszcze lepszy.
Podsumowując obie gry jak dla mnie są jednakowo dobre- każda ma swój niepowtarzalny klimat i każda ma w sobie coś, czego nie ma druga. Obie więc zajmują u mnie jednakową pozycję.
I ja się pod tym podpisuję, dziś przeszedłem grę po Polsku, i po przemyśleniach właśnie tak to wszystko wygląda.
I ja się podpisuję pod tym obiema ręcyma 
ShoC ma najlepszą fabułę z wszystkich Stalkerów, jednakowoż przestarzała grafika i bugi potrafią zniechęcić.
CoP natomiast ma dziadowską fabułę, ale te wszystkie ulepszenia w gameplayu dowodzą jednego: gdyby dać GSC jeszcze rok przy SoC, gdyby tak się nie guzdrali i zrobili otwarte beta-testy to CoP nie byłby potrzebny
ShoC ma najlepszą fabułę z wszystkich Stalkerów, jednakowoż przestarzała grafika i bugi potrafią zniechęcić.
CoP natomiast ma dziadowską fabułę, ale te wszystkie ulepszenia w gameplayu dowodzą jednego: gdyby dać GSC jeszcze rok przy SoC, gdyby tak się nie guzdrali i zrobili otwarte beta-testy to CoP nie byłby potrzebny
W11 x64 25H2 / Ryzen 5950X / Gigabyte RX 9070 XT / 32 GB DDR 4 / AORUS FO27Q2
Pierwszy opek/ LA Persona (Firefox)
Pierwszy opek/ LA Persona (Firefox)
Jakoś dzisiaj mnie nie naszło na rozpisywanie się, wiec krótko :
Właśnie kończę grać w Zew Prypeci i mogę już coś powiedzieć. Dla mnie SCHOC i CoP są poprostu prawie na równi świetne tyle, że każda jest w swoim stylu. W CoP osobiście widzę jakby wpływ Fallouta 3 na twórców gry. Mamy ogromne, otwarte przestrzenie z raczej małą ilością drzew i w ogóle roślinności, głównie pola i łąki na ogół. To samo jeśli chodzi o Stalkerów napotkanych po drodze ot, czasem ktoś się przewinie, albo i nie, przez co czuć wszechobecny klimat osamotnienia i wyobcowania w grze tyle, że przy okazji wykonywania zadań mnóstwo do zwiedzania jest. Z kolei w 1 części Stalkera wszystko jest jakby bliżej, lokacje nie są aż tak bardzo rozległe i puste, przez co jest bardziej 'przytulnie" i swojsko. Porzucone wioski ze Stalkerami, posterunki żołnierzy, fabryki, czy nawet puste niekiedy przystanki po drodze to wszystko zbliża i nie daje aż takiego poczucia osamotnienia jak w CoP. Obie gry miażdżą jednak pewne, znaczące dla mnie różnice i smaczki wskazują na to, że SCHOC jest u mnie jednak na 1 miejscu. W nim czuję się jak u siebie w domu.
P.S. Walki na poziomie mistrz w Zewie są lepsze i ciężkie, z mutantami również, przez co są dość dużym wyzwaniem. Poza tym jak dla mnie za mało wrogów i bezpośredniego zagrożenia z ich strony już z daleka, na ogół prawie chyba wszyscy są neutralni i trzeba namieszać, żeby zaatakowali. Reszta git.
Właśnie kończę grać w Zew Prypeci i mogę już coś powiedzieć. Dla mnie SCHOC i CoP są poprostu prawie na równi świetne tyle, że każda jest w swoim stylu. W CoP osobiście widzę jakby wpływ Fallouta 3 na twórców gry. Mamy ogromne, otwarte przestrzenie z raczej małą ilością drzew i w ogóle roślinności, głównie pola i łąki na ogół. To samo jeśli chodzi o Stalkerów napotkanych po drodze ot, czasem ktoś się przewinie, albo i nie, przez co czuć wszechobecny klimat osamotnienia i wyobcowania w grze tyle, że przy okazji wykonywania zadań mnóstwo do zwiedzania jest. Z kolei w 1 części Stalkera wszystko jest jakby bliżej, lokacje nie są aż tak bardzo rozległe i puste, przez co jest bardziej 'przytulnie" i swojsko. Porzucone wioski ze Stalkerami, posterunki żołnierzy, fabryki, czy nawet puste niekiedy przystanki po drodze to wszystko zbliża i nie daje aż takiego poczucia osamotnienia jak w CoP. Obie gry miażdżą jednak pewne, znaczące dla mnie różnice i smaczki wskazują na to, że SCHOC jest u mnie jednak na 1 miejscu. W nim czuję się jak u siebie w domu.
P.S. Walki na poziomie mistrz w Zewie są lepsze i ciężkie, z mutantami również, przez co są dość dużym wyzwaniem. Poza tym jak dla mnie za mało wrogów i bezpośredniego zagrożenia z ich strony już z daleka, na ogół prawie chyba wszyscy są neutralni i trzeba namieszać, żeby zaatakowali. Reszta git.
Na stalkera czekaliśmy wieki całe. Kiedy wyszedł SoC kupiłem w ciemno i tak się zaczęła przygoda z zoną. Jak dla mnie gra jest super i wciąga, choć ma niedoróbki i często na początku wywalał na pulpit ale kolejne patche usuwały problemy i tak do końca ich nie usuneły.Przeszedłem grę na wszystkich poziomach ok. 8-10 razy.Nie zapomina się nocnego grania, słuchawki na uszach i te odgłosy w oddali i nagle stado nibypsów które cię rozszarpują. To jest to, pijawki którę atakują i jak ich w porę nie zauważysz to po tobie.Wielki świat żyjący własnym życiem. Wielu znajomych odbiło się od stalkera bo gra nie ciekawa, świat szary, łatwo zginąć i jakieś dziwne mutanty które wszędzie się plączą i każdego atakują. SoC to nie kolorowa strzelanka gdzie masz super mega broń i masę kulek do giwery to brutalny świat i styl życia(życia w grze) Potem CS na który czekałem i zamówiłem w preorderze. Gra ciekawa i tez ma swój klimat, najlepsze to walki między frakcjami, te anomalie które pojawiają się na drodze którą chodzisz dziesiątki razy a tu po tobie.Mozesz ulepszyć i naprawić wszystko albo prawie wszystko. O zewie nie mogę powiedzieć nic bo jeszcze nie grałem ale na pewno go kupię.Po recenzjach widzę że to dalej dobry stary stalker. Seria stalker to typ gry nie dla wszystkich to gry dla lubiących myśleć, to wielki świat w którym każdy kolejny krok do przodu może być krokiem ostatnim. Teraz wróciłem do SoC ale z pribojem nowa stara gra i jest super. Moja punktacja
1. SoC,
2.Priboj story,
3. CS,
4.Zew Prypeci.
1. SoC,
2.Priboj story,
3. CS,
4.Zew Prypeci.
atikabubu pisze:I
CoP natomiast ma dziadowską fabułę, ale te wszystkie ulepszenia w gameplayu dowodzą jednego: gdyby dać GSC jeszcze rok przy SoC, gdyby tak się nie guzdrali i zrobili otwarte beta-testy to CoP nie byłby potrzebny
Mnie sie zdaje, że to nie kwestia czasu, mieli tyle lat na porządne dopracowanie wszystkiego, co chwilę przekładano premierę, a w końcu i tak wyszła masa bugów. Potem na szybko wyklepany CS, który i tak jest lepszy od CoP. GSC wypaliło się już z ideą Stalkera po prostu. Owszem, wyjdą nowe, ale oby nie tak, że jedyne co w nich będzie nowego to mocno średnia fabuła (CoP fabuła lipna), nowinki graficzne i "ulepszenia" w grze, które już od dawana zrobią fani-modderzy.
Rozumiem, że klimatu Cienia nie da się już powtórzyć, ale trzeba jakoś pchać ten wózek i isć na przód. Albo niesamowita fabuła + nowatorskie rozwiązania, albo rezygnacja z fabularnego systemu gry i rozwinięcie trybu wolnej eksploracji + konfliktów frakcyjnych + realistyczny multiplayer. Trzecia opcja: "to idziemy w komerche, ludzie i tak kupią a mody zrobią se sami" .To tak tytułem offtopicu, trochę mnie poniosło:P
не скроешься враг монолита
-
- Posty: 41
- Rejestracja: 24 paź 2009, 20:11
- Ostatnio: 21 gru 2010, 21:09
Kot
14 gru 2009, 15:55
Na górę
fajnie by było gdyby multi było na całej mapie i powiedzmy po 64 graczy były by gangi itp
No cóż ja powiem, że Cień Czarnobyla, ale dlatego, że grałem w niego jako pierwszego stalkera. Klimat, zaskoczenia, różnorodność lokacji i stopień bezpieczeństwa, postępy od kota do weterana Zony no i pierwsze zetknięcie się z Zoną - to wszystko wywarło na mnie niesamowite wrażenie... to ostatnie niestety już się nie powtórz, a to było to co już się nie powtórzy, gdyby Zew Prypeci był pierwszym stalkerem, w którego bym zagrał to Cień Czarnobyla by się do niego nie umywał. Powiem, że obecnie Zew Prypeci robi konkurencję pierwszej części, a biorę pod uwagę, w którego grałem. 
Ogólnie pod względem samego zbudowania gry, bez ingerowania w to moich odczuć poza klimatem, zaskoczeniem, spokojem i strachem na każdym kroku. Polecam Zew Prypeci z całego procesoru.
Ogólnie pod względem samego zbudowania gry, bez ingerowania w to moich odczuć poza klimatem, zaskoczeniem, spokojem i strachem na każdym kroku. Polecam Zew Prypeci z całego procesoru.
Jak dla mnie to Zew jest lepszy niż podstawowy Cień Czarnobyla (a o tych dwóch grach gadamy nie?)
Zauważyłem że niektórzy tutaj oceniają SoC wyżej od CoP tylko dlatego że wspomnienia z tej gry są super mega wypasione. To jest wielki błąd bo nie można tak oceniać gier...
My ludzie lubimy sobie wspomnienia ubarwiać. Tak więc jeżeli chcecie ocenić te dwie gry to może najpierw włączcie podstawową wersje CoP i podstawową wersje SoC, przejdźcie obydwie i oceniajcie wtedy. (tak w tej kolejności)
Ja sam miałem błędne wyobrażenia na temat SoC. Ta gra wydawała mi się boska!!. Ale po przejściu CoP zainstalowałem znowu czystego SoC i szczęka mi opadła... I to nie z wrażenia. Grałem z podmienionymi teksturami i ultra graphic mod.
Pozdrawiam.
Zauważyłem że niektórzy tutaj oceniają SoC wyżej od CoP tylko dlatego że wspomnienia z tej gry są super mega wypasione. To jest wielki błąd bo nie można tak oceniać gier...
My ludzie lubimy sobie wspomnienia ubarwiać. Tak więc jeżeli chcecie ocenić te dwie gry to może najpierw włączcie podstawową wersje CoP i podstawową wersje SoC, przejdźcie obydwie i oceniajcie wtedy. (tak w tej kolejności)
Ja sam miałem błędne wyobrażenia na temat SoC. Ta gra wydawała mi się boska!!. Ale po przejściu CoP zainstalowałem znowu czystego SoC i szczęka mi opadła... I to nie z wrażenia. Grałem z podmienionymi teksturami i ultra graphic mod.
Pozdrawiam.
Oczywiście Zew. Chociażby za same lokacje, za Prypeć, Jupiter etc. Do tego dochodzi jeszcze dobra (oczywiście zawsze mogła być lepsza) fabuła, misje poboczne. Według mnie, Zew bije Cień (czysty, mody to inna para kaloszy) pod każdym względem.
NA KOWNO!
CoP, powód? Ano chociażby sama fabuła. Na pierwszy rzut oka, SoC wychodzi pod tym względem świetnie. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. Co prawda fabuła jest długa, ale "od baru" staje się ona wydłużona na siłę, i momentami razi. CoP jest pełny zwrotów akcji, za co wielki +. W nowym stalkerze najbardziej spodobał mi się mechanizm całej rozgrywki. Robiąc główny wątek, chcę się chwile odstresować polowaniem na mutanty. Lece do myśliwego i hop na bagna, czyli trening refleksu (na pijawkach) przed dalszą eksploracją zony. W Zewie Prypeci zachwycił mnie także ALife. Nie mamy już doczynienia ze "statycznymi stalkerami/mutantami". Mimo, iż zona nie jest przeciętną "miejscówą", mamy doczynienia z prawem dominacji silniejszego, czyli brutalną przyrodą. Dlaczego taki mięsacz ma żerować na terenie łowów pijawki. Nie uważam, że SoC jest zły. Po prostu się starzeje pod względem innowacji (nie mowa tu o modach).Teraz pozostaje czekać na stalkera "Cień Nieba Prypeci" 
Posty: 501•
Przejdź do strony:


