MCaleb
18 sie 2007, 21:36
Moderator: Realkriss
Posty: 228•
Przejdź do strony:
a ja sobie umyśliłem że najblizsze X - 12 jest w Toruniu a prowadzi je ojciec dyrektor.
jakby się zastanowić to cos w tym jest, "Mózgozwęglacz FM"
jakby się zastanowić to cos w tym jest, "Mózgozwęglacz FM"
" Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia alkoholu aby bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami"
E. Hemingway
E. Hemingway
Ludzie! - zawył Soviet i wyprostował się na krześle obrotowym kupionym w Ikei na wyprzedaży - to się musi skończyć! ("You shall not pass" - przeleciało mu przez myśl, nie wiedzieć czemu. Brodę zgolił w zeszłym tygodniu). Powodem zdenerwowania admina był stosik "wniosków o przyśpieszoną banicję na czas określony" piętrzący się na biurku, w pobliżu monitora w rozmiarze czterdziestu dwóch cali. A że MCaleb zakładał klimatyzację dopiero na piętrze -578, rezydujący na poziomie -666 Soviet cierpiał podwójne męki. Usłyszał odgłos spadającego klucza francuskiego. Wiedział już co to oznacza - pół godziny męki, kiedy to klucz będzie spadał przez około tysiąc pięter w dół, obijając po drodze aluminiowe kanały wentylacji. Natychmiast wymyślił karę dla MCaleba. Jutro w stołówce nie będzie galaretki pomarańczowej!
Nic to, pomyślał "bohater", postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, a to wymagało pracy w terenie. Pojechał windą towarową (co tu robi Łyżwiński?) na parter, gdzie podbił kartę. Uwielbiał ten mały rytuał, gdy po wciśnięciu guzika mała figurka stalkera odciskała na świstku papieru stempel w kształcie litery "F", w akompaniamencie cichego "nie działa, kutwa mać". Na dworze pomachał jeszcze do Raina, w tym tygodniu pracującego na druga zmianę. Jak zwykle padało. Podjął z magazynu wysłużonego SPASa 12 po czym udał się w kierunku garażu. Założył czapkę uszatkę, lotnicze gogle, odpalił swą ognistą motorynkę i w takt jednostajnego terkotu pognał w kierunku bramy wjazdowej. Wyjeżdżając machnął tylko identyfikatorem śpiącemu strażnikowi.
Po krótkiej podróży (z X12 wszędzie jest blisko, po tym jak MCaleb zamontował sprzęt do zakrzywiania czasoprzestrzeni) ujrzał adres swego przeznaczenia - ulica Twarda 8, Warszawa. Więc google nie kłamało... Wyjął notatnik i odczytał przygotowany wcześniej fragment donośnym głosem:
Stracił gogle, po czym pewnym krokiem wszedł do siedzimy Telekomunikacji, jednocześnie wyciągając zza pleców strzelbę.
Nic to, pomyślał "bohater", postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, a to wymagało pracy w terenie. Pojechał windą towarową (co tu robi Łyżwiński?) na parter, gdzie podbił kartę. Uwielbiał ten mały rytuał, gdy po wciśnięciu guzika mała figurka stalkera odciskała na świstku papieru stempel w kształcie litery "F", w akompaniamencie cichego "nie działa, kutwa mać". Na dworze pomachał jeszcze do Raina, w tym tygodniu pracującego na druga zmianę. Jak zwykle padało. Podjął z magazynu wysłużonego SPASa 12 po czym udał się w kierunku garażu. Założył czapkę uszatkę, lotnicze gogle, odpalił swą ognistą motorynkę i w takt jednostajnego terkotu pognał w kierunku bramy wjazdowej. Wyjeżdżając machnął tylko identyfikatorem śpiącemu strażnikowi.
Po krótkiej podróży (z X12 wszędzie jest blisko, po tym jak MCaleb zamontował sprzęt do zakrzywiania czasoprzestrzeni) ujrzał adres swego przeznaczenia - ulica Twarda 8, Warszawa. Więc google nie kłamało... Wyjął notatnik i odczytał przygotowany wcześniej fragment donośnym głosem:
I nadejdzie ten dzień, w którym na motorynce przybędzie jeździec, a jego nadejście znaczyć będzie koniec. I zaparkuje swego rumaka na podjeździe i wejdzie przez bramy piekielne. Wyrwie kable z rozdzielni i skruszy połączenia, ażeby dzieci, neosami zwane, nie rządziły królestwem internetu. I strąci uzurpatorów z piedestału, jak to czynił Z. Ziobro, i ich plugawe czaszki obsikiwać będzie, a piszczeli ich używać będzie się w McDonaldzie w charakterze wykałaczek po wieki wieków. Amen.
Stracił gogle, po czym pewnym krokiem wszedł do siedzimy Telekomunikacji, jednocześnie wyciągając zza pleców strzelbę.
r u avin a giggle m8? LA nie będzie.


Khem... i znów dzień bez galaretki... Burżuje!
Tak dokładnie, to klimę zakładamy na -576 piętrze (bo -512-64), a X-12 ma łącznie 1024 piętra. A może 2048? Po ostatnich eksperymentach Quinna już sam nie wiem.
Poza tym wiewióry mają ode mnie podwójnie przerypane - za brak galaretki i za spadający klucz - ja rezyduję na piętrze -777. No i jeszcze wymiana pogiętych kanałów wentylacji - to już drugi taki incydent w tym tygodniu. Mam nadzieję, że Kowek prędko się z tym upora, zwłaszcza po tym, gdy Touchdown zagłębił się za bardzo w trzewia najniższej kondygnacji laboratorium. Mam nadzieję, że podczas powrotu wyciągnie te setki kluczy francuskich.
Przynajmniej tyle, że notatka dla Sovieta dotarła na czas, gdyż i tak zbyt wcześnie wyleciał na motorynce. Miał to zrobić dopiero za pół godziny, a Kosmiczny Wojownik nalegał, by dać mu czas na korektę.
Gdybym go nie znał, dałbym mu obstawę, ale paprotka z pojemnikiem na gwoździe też dadzą radę.
Oczywiście wszystko dobrze się skończyło, Telekomunikacja zmieniła nazwę na Telekomuna, a Sovieta ściga teraz KGB, by wcielić go w swe szeregi za dobrze wykonaną robotę. A jak do tego doszło, dowiecie się od samego zainteresowanego.
Tak dokładnie, to klimę zakładamy na -576 piętrze (bo -512-64), a X-12 ma łącznie 1024 piętra. A może 2048? Po ostatnich eksperymentach Quinna już sam nie wiem.
Poza tym wiewióry mają ode mnie podwójnie przerypane - za brak galaretki i za spadający klucz - ja rezyduję na piętrze -777. No i jeszcze wymiana pogiętych kanałów wentylacji - to już drugi taki incydent w tym tygodniu. Mam nadzieję, że Kowek prędko się z tym upora, zwłaszcza po tym, gdy Touchdown zagłębił się za bardzo w trzewia najniższej kondygnacji laboratorium. Mam nadzieję, że podczas powrotu wyciągnie te setki kluczy francuskich.
Przynajmniej tyle, że notatka dla Sovieta dotarła na czas, gdyż i tak zbyt wcześnie wyleciał na motorynce. Miał to zrobić dopiero za pół godziny, a Kosmiczny Wojownik nalegał, by dać mu czas na korektę.
Gdybym go nie znał, dałbym mu obstawę, ale paprotka z pojemnikiem na gwoździe też dadzą radę.
Oczywiście wszystko dobrze się skończyło, Telekomunikacja zmieniła nazwę na Telekomuna, a Sovieta ściga teraz KGB, by wcielić go w swe szeregi za dobrze wykonaną robotę. A jak do tego doszło, dowiecie się od samego zainteresowanego.
There is nothing in this world worth believing in...
Generalnie ma 2048 pięter, bowiem podczas pertraktacji z gwiezdym, bułgarskim o - zonowym wojownikiem, przebiegł koło nas stunogi jeż ze schizofrenią, który nie ma związku z tą historią. Dość, że w tym momenci nasz o - zonowy wojownik skonstrułował turbomechaniczne nabędzane słomą liczydło atomowe, działające na zasadzie przesuwania zasranych pierścieni po tym cholernym drucie. I choć nic to nie zmienia, bo już wtedy było 2048 pięter...
Tym razem znów nie zrobiłem zdjęć zabudowań. Nie napisałem też kolejnej części parodii.
Zamieszczam natomiast mapę Zony, wraz z lokalizacją X-12.
EDIT: Jako, że MyBloop ma obecnie jakieś problemy, umieściłem mirror mapki na ImageShack.
Zamieszczam natomiast mapę Zony, wraz z lokalizacją X-12.
EDIT: Jako, że MyBloop ma obecnie jakieś problemy, umieściłem mirror mapki na ImageShack.
There is nothing in this world worth believing in...
O żesz kurde gdzie dokładniej jest X-12 ?
Podaje dokładniej że jeśli Soviet wybije całą Neokomune będziemy mogli się dostać do prywatnych pieniędzy Kaczyńskiego a wtedy tyle galaretek i wachy do motorynki że ho ho...
Pzdr.
Silas
Podaje dokładniej że jeśli Soviet wybije całą Neokomune będziemy mogli się dostać do prywatnych pieniędzy Kaczyńskiego a wtedy tyle galaretek i wachy do motorynki że ho ho...
Pzdr.
Silas
Dnia dzisiejszego nudziło mi się (wróć) miałem chwilę natchnienia i poroniłem (wróć) stworzyłem takie bohomazy (wróć) dzieło:
X-12 Insider (mirror)
X-12 Insider (mirror)
There is nothing in this world worth believing in...
Posty: 228•
Przejdź do strony:

