dyaebl
21 cze 2010, 15:32
Posty: 837•
Przejdź do strony:
Nie ma broni, która w Zonie by się nie przydała
NAGANT WZ. 1895 FIRMY WG-czyżby to jest ten model?
NAGANT WZ. 1895 FIRMY WG-czyżby to jest ten model?
ı̣ǝsuǝʇ opǝ
Nie tyle broń główna jest ważna co po prostu posiadanie broni.
Twój rewolwer może być przecież bronią główną dla Ciebie. Kto Ci zabroni?
Bronią główną może być jakikolwiek gnat, będąc stalkerem takim jak Duch, podejrzewam że nie potrzebny jest Ci duży karabin a taka pukawka jaką posiadasz wystarczy
Twój rewolwer może być przecież bronią główną dla Ciebie. Kto Ci zabroni?
Bronią główną może być jakikolwiek gnat, będąc stalkerem takim jak Duch, podejrzewam że nie potrzebny jest Ci duży karabin a taka pukawka jaką posiadasz wystarczy
ı̣ǝsuǝʇ opǝ
Jakby ktoś się zastanawiał, mogę załączyć szybki poradnik na strój bandyty(w kurtce bandyty). Wystarczy zakupić granatowe spodnie dresowe(takie z 4F są tanie i fajne, ale jak chcesz bardziej autentycznie wyglądać polecam adidasy, ewentualnie możesz kupić niebieskie jeansy), biała lub szara bluza z kapturem, obojętnie jaka i czarna skórzana kurtka, do tego jakieś buty sportowe, najlepiej białe żeby było autentycznie, a na twarz możesz kupić maskę p-gazową jakąś, kominiarkę z 3 otworami, jakąś maskę zakrywającą usta, na przykład komin, albo możesz w ogóle nie zakrywać, ale z maską dla mnie wygląda lepiej 
-----------------------
Jak chodzi o maskę to polecam polską MC-1 podobna trochę do tej
(możesz kupić w wielu sklepach demobilowych)

-----------------------
Jak chodzi o maskę to polecam polską MC-1 podobna trochę do tej

Według mojego wyobrażenia Stalker to obdarta, nieogolona oraz nieuważanie ostrzyżona postać. Interpretacja dość nieoryginalna, gdyż w większości opiera się na obrazie wykreowanym przez Andrieja Tarkowskiego.
Dlaczego Stalker obrał taki fach? - z braku lepszej alternatywy. Stalker to nie żołnierz, nie maszynka do zabijania, tylko człowiek starający się przetrwać. Został zgnojony przez życie.
Uważam, że wystarczy stary, pamiętający zeszłe stulecie golf/sweter, dowolne spodnie (najlepiej jakieś szersze) oraz skórzane buty za kostkę. Do tego ewentualnie kurtka bądź płaszcz. Wszystko w średnio zniszczonym stanie. W dłoni dzierżyłby jakiś radziecki pistolet, np. Tetetke. Tak właśnie wyglądam ja.
Co sądzicie o mojej opinii?
Dlaczego Stalker obrał taki fach? - z braku lepszej alternatywy. Stalker to nie żołnierz, nie maszynka do zabijania, tylko człowiek starający się przetrwać. Został zgnojony przez życie.
Uważam, że wystarczy stary, pamiętający zeszłe stulecie golf/sweter, dowolne spodnie (najlepiej jakieś szersze) oraz skórzane buty za kostkę. Do tego ewentualnie kurtka bądź płaszcz. Wszystko w średnio zniszczonym stanie. W dłoni dzierżyłby jakiś radziecki pistolet, np. Tetetke. Tak właśnie wyglądam ja.
Co sądzicie o mojej opinii?
Spotkałam się ostatnio z poglądem wobec stalkerskiego stroju, że tylko oryginalne sorty mundurowe i prawdziwy kontraktowy szpej są koszerne ii można bez wstydu się w nich pokazywać. Słowa te (taki ich sens, może nieco inaczej ujęty) były skierowane do zdjęć fanowskiego cosplay'u w cywilnych (choć kamo/zielonych) ciuchach z jakimś chińskim szpejem.
Mnie to dość zbulwersowało, bo o ile fajny szpej zawsze spoko, to jednak Stalker nie powinien wybrzydzać, zwłaszcza jeśli do Strefy poszedł w tym, w czym stał, a giwerę wziął od pierwszego nie obranego trupa jakiego znalazł przy drodze. Ostatecznie, jak pisał przedmówca, nawet filmowy Stalker miał po prostu kurtkę skórzaną, a jego towarzysze - płaszcze.
W cosplay'u zaś powinno chodzić w pierwszej kolejności o dobrą zabawę uczestniczących w nim, realizm czy profesjonalizm, choć nie bez znaczenia, nie powinien ujmować tej zabawie.
Marzyło mi się uszyć coś inspirowanego kombinezonem SSP-99 Ekolog, ale nie mam warsztatu, żeby rozłożyć się z tak dużym projektem, a nie będę jeszcze tym domu zagracała
Mnie to dość zbulwersowało, bo o ile fajny szpej zawsze spoko, to jednak Stalker nie powinien wybrzydzać, zwłaszcza jeśli do Strefy poszedł w tym, w czym stał, a giwerę wziął od pierwszego nie obranego trupa jakiego znalazł przy drodze. Ostatecznie, jak pisał przedmówca, nawet filmowy Stalker miał po prostu kurtkę skórzaną, a jego towarzysze - płaszcze.
W cosplay'u zaś powinno chodzić w pierwszej kolejności o dobrą zabawę uczestniczących w nim, realizm czy profesjonalizm, choć nie bez znaczenia, nie powinien ujmować tej zabawie.
Marzyło mi się uszyć coś inspirowanego kombinezonem SSP-99 Ekolog, ale nie mam warsztatu, żeby rozłożyć się z tak dużym projektem, a nie będę jeszcze tym domu zagracała
After ages of pseudo-presence
I climb the final steps
Up from deep beneath the shores
I climb the final steps
Up from deep beneath the shores
Postawili kozaka za ten post (1):
Było mu odpowiedzieć "SRAKEN PIERDAKEN".Nightseeing pisze:Spotkałam się ostatnio z poglądem wobec stalkerskiego stroju, że tylko oryginalne sorty mundurowe i prawdziwy kontraktowy szpej są koszerne ii można bez wstydu się w nich pokazywać. Słowa te (taki ich sens, może nieco inaczej ujęty) były skierowane do zdjęć fanowskiego cosplay'u w cywilnych (choć kamo/zielonych) ciuchach z jakimś chińskim szpejem.
Nie bedę specjalnie jechał do Azerbejdżanu, by zdobyć camo ichniejszej straży granicznej, do cosplayu Iskry (to chyba najtrudniejsza frakcja do cosplayu).
Lizać stópki, niuchać stópki, wielbić stópki.
Posty: 837•
Przejdź do strony:
