Wiewi0r
05 lut 2016, 14:34
Posty: 12• Strona 1 z 1
Jest data premiery: 19.02.2016, a oprócz tego, na FB fabryki wylądowało coś takiego:

Dwa pytania - kim jest Krzysztof? I czy "Ziemia niczyja" to Pogranicze, czy raczej niebieska metka "ruskie postapo" to jeden wielki worek gdzie będzie nie-stalker-nie-survarium?
Jak nie tu, to nie bij, post wielodziałowy.

Dwa pytania - kim jest Krzysztof? I czy "Ziemia niczyja" to Pogranicze, czy raczej niebieska metka "ruskie postapo" to jeden wielki worek gdzie będzie nie-stalker-nie-survarium?
Jak nie tu, to nie bij, post wielodziałowy.
Things are going to get unimaginably worse, and they are never, ever, going to get better.
- K.V.
Za Wilkiem nawet w ogień skoczę. Попутного ветра!
- K.V.
Za Wilkiem nawet w ogień skoczę. Попутного ветра!
Ów Krzysztof to nie jeden z dwóch wyłonionych przy okazji (nie)sławnej antologii? Nawet jestem ciekaw co wyszło.
A Waletow to nie Pogranicze:

Czyli pewnie nie będą tego "ruskiego postapo" wydawać na pęczki, skoro cały "worek", jak to ująłeś, dostał własny kolor.
A Waletow to nie Pogranicze:
Мир, в котором рухнули плотины, и миллионы людей расстались с жизнью за несколько дней. Зона бедствия, зараженная на сотни лет вперед, в которой не действуют ни законы природы, ни человеческие законы. Бывшая Украина, разодранная на части Западной Конфедерацией и Российской империей. Тюрьма для инакомыслящих и уголовников, полигон для бесчеловечных экспериментов над людьми, перевалочный пункт для торговцев оружием и наркотиками, поле битвы между спецслужбами разных стран, буферная зона между Востоком и Западом, охраняемая войсками ООН, минными полями и тысячами километров колючей проволоки. Эта отравленная, кровоточащая земля — родина для многих тысяч выживших в катастрофе. Родина, которую они готовы защищать до последнего вздоха. Это единственный дом отважных людей, давно умерших для всего остального мира. Их земля. Ничья земля.
Świat w którym ruchaliМир, в котором рухнули
Czyli pewnie nie będą tego "ruskiego postapo" wydawać na pęczki, skoro cały "worek", jak to ująłeś, dostał własny kolor.
No właśnie sam jestem ciekaw. Pytanie brzmi: na ile jego interpretacja uniwersum S.T.A.L.K.E.R. jest inna a na ile podobna do gier komputerowych.Universal pisze:Ów Krzysztof to nie jeden z dwóch wyłonionych przy okazji (nie)sławnej antologii? Nawet jestem ciekaw co wyszło.
Cieszę się bardzo, że w końcu Łańcuch pokarmowy zostanie wydany bo jest to książka lepsza od Czerepu Mutanta (choć gorsza od Ślepej Plamy). Z elementami horroru sci-fi rodem z filmów w stylu "Coś" lub "Władcy marionetek". Ciekaw jestem jak ją skomentują czytelnicy z PL.
Autorskie artykuły:
Seria literacka S.T.A.L.K.E.R. bez tajemnic + Wywiady z prekursorami serii lit. S.T.A.L.K.E.R.
Seria Od zera do Stalkera
Seria Kroniki Zony
Seria literacka S.T.A.L.K.E.R. bez tajemnic + Wywiady z prekursorami serii lit. S.T.A.L.K.E.R.
Seria Od zera do Stalkera
Seria Kroniki Zony
@up
Akurat to wielkim wyczynem nie jest, bo Czerep Mutanta jest niewypałem i zbyt często daje o tym znać. Ślepa Plama natomiast nie jest taka zła (ale wybitna także nie), chociaż ten obraz zaburzyło trochę tłumaczenie.
Co do samego Łańcucha Pokarmowego - Przeczytałem pierwsze 80 stron i uczciwie mówiąc mam mieszane uczucia. Z jednej strony nawet ciekawi bohaterowie, a początki wyprawy Ślepego wydają się interesujące. Z drugiej strony natomiast te nieszczęsne narzucenia w postaci "wojenstalkerów", "beempe" czy "juchociąga", przez co odkładałem na chwilę książkę, by ochłonąć.
Edit: Za mną prawie 240 stron. Jeśli z książki wyrzucić by "wybitne" określenia takie jak wojenstalkerzy, bandosy (SERIO?) czy juchociągi (swoją drogą powtórzone za często, jakby to było jedyne tłumaczenie oryginalnej nazwy tego mutanta, którą można usłyszeć m. in. w Misery), to dostajemy wtedy dobrą książkę ze świetnymi w swej prostocie motywami, które zostały w miarę ciekawie pokazane.
Akurat to wielkim wyczynem nie jest, bo Czerep Mutanta jest niewypałem i zbyt często daje o tym znać. Ślepa Plama natomiast nie jest taka zła (ale wybitna także nie), chociaż ten obraz zaburzyło trochę tłumaczenie.
Co do samego Łańcucha Pokarmowego - Przeczytałem pierwsze 80 stron i uczciwie mówiąc mam mieszane uczucia. Z jednej strony nawet ciekawi bohaterowie, a początki wyprawy Ślepego wydają się interesujące. Z drugiej strony natomiast te nieszczęsne narzucenia w postaci "wojenstalkerów", "beempe" czy "juchociąga", przez co odkładałem na chwilę książkę, by ochłonąć.
Edit: Za mną prawie 240 stron. Jeśli z książki wyrzucić by "wybitne" określenia takie jak wojenstalkerzy, bandosy (SERIO?) czy juchociągi (swoją drogą powtórzone za często, jakby to było jedyne tłumaczenie oryginalnej nazwy tego mutanta, którą można usłyszeć m. in. w Misery), to dostajemy wtedy dobrą książkę ze świetnymi w swej prostocie motywami, które zostały w miarę ciekawie pokazane.
"Każdy człowiek pozostaje człowiekiem, dopóki swoimi postępkami nie dowiedzie czegoś przeciwnego." Arkadij i Borys Strugaccy, "Niedoskonali, czyli Czterdzieści lat później"
Niektóre moje koncepty: S.T.A.L.K.E.R. Przekleństwo, "Przeklęci Łowcy", Przeklęty, Sieroj Nikołajewicz Bondaruk, Bronie+dodatki, cz. I
Niektóre moje koncepty: S.T.A.L.K.E.R. Przekleństwo, "Przeklęci Łowcy", Przeklęty, Sieroj Nikołajewicz Bondaruk, Bronie+dodatki, cz. I
Postawili kozaka za ten post (1):
Dziwi mnie to, iż autorzy nie widzą, lub nie słyszą, iż wojenstalker, juchociąg czy choćby kaban, zupełnie nie pasuje do klimatu S.T.A.L.K.E.R.A.(Moim zadaniem). Bandosa można jeszcze przeżyć, stalkerzy pewnie by tak przeciwników nazywali, ale twórczość Gołkowskiego i Noczkina(tuszkan, kaban, posokowiec czy arty) wywołuje u mnie odruch wymiotny 
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Co do wojenstalkerów i juchociągów się zgadzam (na co wpychać takie słowa, uczciwie nie wiem - może, żeby książka miała dodatkowe walory humorystyczne, bo trudno się nie zaśmiać), to kaban jak najbardziej pasuje - w temacie o Ślepej Plamie autor na pytanie o określenie prypeć-kaban (jak ktoś na to wpadł, nie wiem) stwierdził, że w dokumentacji GSC pojawiało się określenie "kaban". Ponadto na Wschodzie jest to dosyć popularne słowo określające dzika. W polskim tłumaczeniu można by przeplatać dzika i kabana dodając jednak adnotację, że zawsze chodzi o dzika - w Polsce nietrudno o błąd i potraktowanie "kabana" jako określenia mięsacza. 
A z książek z serii tylko niesławne Czerep Mutanta i Drugi Brzeg są do ominięcia. Pozostałe po wyeliminowaniu "słowotwórstwa" są ciekawe. Niemniej to wciąż nie jest poziom Zapomnianego Eksperymentu czy Pikniku na Skraju Drogi. Być może nowy autor wprowadzi powiew świeżości, ale wciąż obawiam się kwiatków tego typu.
A z książek z serii tylko niesławne Czerep Mutanta i Drugi Brzeg są do ominięcia. Pozostałe po wyeliminowaniu "słowotwórstwa" są ciekawe. Niemniej to wciąż nie jest poziom Zapomnianego Eksperymentu czy Pikniku na Skraju Drogi. Być może nowy autor wprowadzi powiew świeżości, ale wciąż obawiam się kwiatków tego typu.
"Każdy człowiek pozostaje człowiekiem, dopóki swoimi postępkami nie dowiedzie czegoś przeciwnego." Arkadij i Borys Strugaccy, "Niedoskonali, czyli Czterdzieści lat później"
Niektóre moje koncepty: S.T.A.L.K.E.R. Przekleństwo, "Przeklęci Łowcy", Przeklęty, Sieroj Nikołajewicz Bondaruk, Bronie+dodatki, cz. I
Niektóre moje koncepty: S.T.A.L.K.E.R. Przekleństwo, "Przeklęci Łowcy", Przeklęty, Sieroj Nikołajewicz Bondaruk, Bronie+dodatki, cz. I
Czy ja wiem... Drugi Brzeg nie jest aż taki zły, jedynie końcówka jest w stanie wskrzesić zmarłych
Prypeć nie jest zła, podobnie jak i Czarnobyl. Natomiast rozmówki z Patykiem i jego UKRAIŃSKI wywołują odruch wymiotny. Sny bohatera nie są złe, podobnie jak i kilka momentów, ale jedzenie 30letniego żarcia i brak wielu rzeczy ze Stalkera wkurza. Mnie jednak osobiście bardziej nie podobał się Ołowiany i koncepcja Zony pustej i bez frakcji.
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Ha, a ja Myślałem, że polska stalkerowa seria książkowa jest już nawet pogrzebana, a tu taka nispodzianka dziś przy odwiedzinach saloniku - dwie nowe książki: Łańcuch.. i Na skraju.. Być może jestem do tyłu, ale jakoś nie widziałem tych książek wcześniej, a może już nie zwracałem uwagi, bo inne Metra czy Survaria mnie nie interesują - a i tu z ponad pół roku nie zaglądałem. Zgarnąłem z póły dwie na raz, a co, bo dawno i tak nie miałem w ręku do czytania czegoś, co mnie akurat mocniej zaciekawiło. Dziwne, bo Na skraju.. nawet tu nie jest wyszczególniony, a z 3cz. trylogii Noczkina myślałem, że sobie jej wydanie u nas po prostu odpuszczono.
Co do nazewnictwa użytego przez tłumacza nie zwracam na to osobiście aż takiej uwagi - ważne, że wiadomo o co chodzi. Autor, czy tłumacz ma prawo do swojej interpretacji, bardziej zwracam uwagę na fabułę czy klimat.
Uważam jednak za poważny błąd nietłumaczenie obcego języka w wydaniu polskim.
Fakt, w Czerepie.. autor przegiął też jak dla mnie z tym burzeniem czwartej ściany w postaci zdobywania xp i nie tylko, plusem jest u niego dość spora dawka humoru czasem.
Mam tylko dylemat, od której teraz zacząć czytanie, ale skończę trylogię chyba najpierw
Co do nazewnictwa użytego przez tłumacza nie zwracam na to osobiście aż takiej uwagi - ważne, że wiadomo o co chodzi. Autor, czy tłumacz ma prawo do swojej interpretacji, bardziej zwracam uwagę na fabułę czy klimat.
Uważam jednak za poważny błąd nietłumaczenie obcego języka w wydaniu polskim.
Fakt, w Czerepie.. autor przegiął też jak dla mnie z tym burzeniem czwartej ściany w postaci zdobywania xp i nie tylko, plusem jest u niego dość spora dawka humoru czasem.
Mam tylko dylemat, od której teraz zacząć czytanie, ale skończę trylogię chyba najpierw
Kupiłem, przeczytałem.
I reakcja taka sama, jak przy każdej książce z serii pisanej przez Noczkina. Jest... średnio.
Ale średnio na plus. Fabuła, zwroty, akcja - jako takie są, rozpisane porządnie i nieschematycznie.
Lubię postać Ślepego - ot, zwykły stalker, do tego śmieszek. Żarty i teksty w stylu "nabić xp", "masz ty w ogóle rozum i godność człowieka", "wrzucać selfie na insta" - w sumie czemu nie? Do Zony nie dociera technologia, a wszyscy są tam ponurzy albo mają kija w dupie? No nie bardzo. Więc odwołania do internetów jakoś mnie nie raziły. Są, i tyle. Średnio zabawne, ale czasem się człowiek uśmiechnie. Nic specjalnego.
Odnośnie fabuły - pisana z czterech perspektyw, nie wyszło to źle, ładnie się na koniec wszystko połączyło.
Do standardowego Noczkinowego pakietu - "każdy ma pda i wszystko wygląda jak w grze" nie będę się przyczepiał, każdy to zna po poprzednich książkach, żadnej zmiany w tej.
Antagonista - strasznie słaby wątek i stwór, ale i tak lepszy niż walka Monolitu z Powinnością na czołgi, jak to było w "Czerepie."
Dostałem w sumie to, czego oczekiwałem.Nie znajdzie się tutaj ubersurvival, ciężki klimat (są jego cząstki w niektórych rozdziałach) czy ponura atmosfera. Ot, luźna opowiastka w klimacie, którą bardzo przyjemnie się czyta.
Plusy:
+Jak zawsze luźna postać Ślepego
+ciekawa, nieskomplikowana ale jednak przyjemna fabuła
+charakterystyczne postacie
+mimo Noczkinowego stylu, klimat Strefy jako tako zachowany
Minusy:
-główny antagonista
-czasami nieco chaotycznie
-internetowe żarciki nie powalają
Podsumowując: Lepsze od "Czerepu Mutanta", nieco słabsze od "Ślepej Plamy". Czyta się lekko i przyjemnie. Takie 6,5/10.
I reakcja taka sama, jak przy każdej książce z serii pisanej przez Noczkina. Jest... średnio.
Ale średnio na plus. Fabuła, zwroty, akcja - jako takie są, rozpisane porządnie i nieschematycznie.
Lubię postać Ślepego - ot, zwykły stalker, do tego śmieszek. Żarty i teksty w stylu "nabić xp", "masz ty w ogóle rozum i godność człowieka", "wrzucać selfie na insta" - w sumie czemu nie? Do Zony nie dociera technologia, a wszyscy są tam ponurzy albo mają kija w dupie? No nie bardzo. Więc odwołania do internetów jakoś mnie nie raziły. Są, i tyle. Średnio zabawne, ale czasem się człowiek uśmiechnie. Nic specjalnego.
Odnośnie fabuły - pisana z czterech perspektyw, nie wyszło to źle, ładnie się na koniec wszystko połączyło.
Do standardowego Noczkinowego pakietu - "każdy ma pda i wszystko wygląda jak w grze" nie będę się przyczepiał, każdy to zna po poprzednich książkach, żadnej zmiany w tej.
Antagonista - strasznie słaby wątek i stwór, ale i tak lepszy niż walka Monolitu z Powinnością na czołgi, jak to było w "Czerepie."
Dostałem w sumie to, czego oczekiwałem.Nie znajdzie się tutaj ubersurvival, ciężki klimat (są jego cząstki w niektórych rozdziałach) czy ponura atmosfera. Ot, luźna opowiastka w klimacie, którą bardzo przyjemnie się czyta.
Plusy:
+Jak zawsze luźna postać Ślepego
+ciekawa, nieskomplikowana ale jednak przyjemna fabuła
+charakterystyczne postacie
+mimo Noczkinowego stylu, klimat Strefy jako tako zachowany
Minusy:
-główny antagonista
-czasami nieco chaotycznie
-internetowe żarciki nie powalają
Podsumowując: Lepsze od "Czerepu Mutanta", nieco słabsze od "Ślepej Plamy". Czyta się lekko i przyjemnie. Takie 6,5/10.
Вознаграждён будет только один.
Postawili kozaka za ten post (1):
Jak dla mnie nawet lepsze od ŚP, w której słabo moim zdaniem wypadł sam pomysł tematu do badań naukowca.
Klimat tym razem jak na Zonę też dosyć lekko potraktowany, choć fabuła w książce dość ciekawa i wciągająca. Wątek ze Stworem dość powolny w stosunku do innych, ale konsekwentnie budujący napięcie, a kawały o Pietrowie sięgają apogeum
.
Miłe więc zakończenie (czyżby?) przygód ze Ślepym (jak dla mnie) w stosunku do dwóch poprzednich z nim książek i czas na coś nowego, więc zacząłem już 'Na Skraju...'.
Co mogę o niej na razie powiedzieć to wiarygodny i udany główny bohater, dobrze ukazana wizja Strefy (przypominająca tą Gołkowskiego), co wg. mnie jest plusem. Akcja toczy się w tempie, nazwałbym to sinusoidalnym i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej i pociągnie polską serię w dobrą stronę, mimo - wydaje się, nieco zmniejszonym zainteresowaniem serii przez jej fanów.
Klimat tym razem jak na Zonę też dosyć lekko potraktowany, choć fabuła w książce dość ciekawa i wciągająca. Wątek ze Stworem dość powolny w stosunku do innych, ale konsekwentnie budujący napięcie, a kawały o Pietrowie sięgają apogeum
Miłe więc zakończenie (czyżby?) przygód ze Ślepym (jak dla mnie) w stosunku do dwóch poprzednich z nim książek i czas na coś nowego, więc zacząłem już 'Na Skraju...'.
Co mogę o niej na razie powiedzieć to wiarygodny i udany główny bohater, dobrze ukazana wizja Strefy (przypominająca tą Gołkowskiego), co wg. mnie jest plusem. Akcja toczy się w tempie, nazwałbym to sinusoidalnym i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej i pociągnie polską serię w dobrą stronę, mimo - wydaje się, nieco zmniejszonym zainteresowaniem serii przez jej fanów.
To może ja o książce:
Na początku mocno wkurzało mnie podzielenie książki na 4 rodzaje opowiadań, co skutecznie wybijało mnie z rytmu, ale w końcu udało się to przeżyć. Gorsze od Ślepej Plamy, ale jak dla mnie lepsze od Ołowianego pod kilkoma względami:
-Po pierwsze Ślepy nie wciska czytelnikowi pseudozasad Zony, które widzieliśmy w tworach pana G. Nie widać tutaj tego, że sratata, ale te zasady są najlepsze bo tak, a jak się nie zgadzasz, to masz problem Przykład? Miszka mówi że nie wolno chodzić przez środek Zony, bo ona cię wyprowadzi gdzieś tam. Ja w S.T.A.L.K.E.R.ach na złość chodziłem przez środek i jakoś zawsze trafiałem.
-Po drugie pan Noczkin przedstawił Zonę jaką lubię, czyli z dużą ilością stalkerów i z frakcjami, bazami i innymi rzeczami z gier. PDA też są spoko, choć te gwiazdeczki pokazujące położenie są przerysowane, bo nawet w grach nie było to aż tak pokazane.
-Ślepego da się lubić, podczas gdy Miszę zapamiętał tylko z udzielania NAJPRAWDZIWSZYCH RAD które nie pasowały mi.
Niestety tutaj też obecne są uszogwałty, ale książka jest w miarę udana. Gorsza niż SP I DB, ale lepsza niż OŚ i CM
Na początku mocno wkurzało mnie podzielenie książki na 4 rodzaje opowiadań, co skutecznie wybijało mnie z rytmu, ale w końcu udało się to przeżyć. Gorsze od Ślepej Plamy, ale jak dla mnie lepsze od Ołowianego pod kilkoma względami:
-Po pierwsze Ślepy nie wciska czytelnikowi pseudozasad Zony, które widzieliśmy w tworach pana G. Nie widać tutaj tego, że sratata, ale te zasady są najlepsze bo tak, a jak się nie zgadzasz, to masz problem Przykład? Miszka mówi że nie wolno chodzić przez środek Zony, bo ona cię wyprowadzi gdzieś tam. Ja w S.T.A.L.K.E.R.ach na złość chodziłem przez środek i jakoś zawsze trafiałem.
-Po drugie pan Noczkin przedstawił Zonę jaką lubię, czyli z dużą ilością stalkerów i z frakcjami, bazami i innymi rzeczami z gier. PDA też są spoko, choć te gwiazdeczki pokazujące położenie są przerysowane, bo nawet w grach nie było to aż tak pokazane.
-Ślepego da się lubić, podczas gdy Miszę zapamiętał tylko z udzielania NAJPRAWDZIWSZYCH RAD które nie pasowały mi.
Niestety tutaj też obecne są uszogwałty, ale książka jest w miarę udana. Gorsza niż SP I DB, ale lepsza niż OŚ i CM
"Ci ludzie pustyni miotający meblami kuchennymi to prawdziwe sku*wysyny matki natury" - Opis Burerów.
Apropos zasad wygłaszanych przez bohatera książek 'pana G.', są one kalkami tych, które panowały w "Pikniku...", czy w ekranizacji filmowej Tarkowskiego. Nie uświaczymy ich u Noczkina, który to znowu wzorował się bardziej na świecie przedstawionym w grze. Są to dwie odmienne kombinacje Zony, które mogą mieć swoich zwolenników.
Posty: 12• Strona 1 z 1

