Adam
18 mar 2015, 18:31
Posty: 19•

Jakiś dobry czas temu w zakątkach Internetu odkryłem satyryczny program Kryszaka i Zaorskiego pt. "Polskie ZOO", gdzie politycy polscy z początkowych lat 90 XX wieku występują pod postacią zwierząt. Przykładowo Korwin-Mikke jest muchą, Wałęsa lwem, bracia Kaczyńscy chomikami, Tusk Kaczorem Donaldem, Kuroń hipopotamem, Jaruzelski gawronem a Kwaśniewski dzikiem. Na YT jest bardzo niewiele odcinków, ale z nich mogę wywnioskować, że program jest naprawdę zabawny, ma klimat, pokazuje w krzywym zwierciadle wydarzenia z początków wolnej Polski, afery, zmiany itd. Pytałem się rodziców o ten program, jak go wspominają. Matka nie oglądała, bo nie lubi Kryszaka i uznała, że dorosłe chłopy a lalkami się bawią, a ojciec do dziś pamięta Tadeusza Mazowieckiego pod postacią powolnego żółwia.
Pytanie do tej grupy forumowców, która wówczas żyła, czy może pamiętają ten program, a do wszystkich, którzy się zapoznali, jakie mają opinie na ten temat.
PS.
Już teraz zaznaczam, że temat ten, umieszczony w dziale "Chómor" dotyczy tego programu i innego spojrzenia na tamte czasy, a nie ukochanej przez Was pierdykanej wojny politycznej (nikogo palcem nie wskazuję)


Skojarzenia to przekleństwo
więc możemy dziś dać głowę
jakiekolwiek podobieństwo
było czysto przypadkowe
CREDO [łac. Wierzę]
Heh, było, było. Sam Kryszaka nie lubię, ale Polskie ZOO było w porządku. Pawlak też był fajnie zrobiony - był byczkiem. Robili sobie jaja w sumie nie tylko z polityków. Był tam też Łoś (Chrzanowski), utkwiła mi w pamięci parodia reklamy Head&Shoulders: "Łoś and go".
A pamiętacie kim był niejaki Stan "teczka" Tymiński? Kojarzy mi się że chyba sępem ale nie jestem pewien.

Zdaje mi się, że kiedyś puścili powtórkę telewizji, choć i tak lata temu. Jak dla mnie humor dość jarmarczny, podobny do szopek noworocznych, które za dzieciaka lubiłem. Nie tak dawno odświeżyłem sobie, bo chyba szm wspomniał o tym programie na yt właśnie, ale dałem sobie spokój po kilku minutach - dawno to już do mnie nie przemawia.
@walec - trzeci wynik (po Twoim zaindeksowanym wpisie) po wpisaniu "polskie zoo stan tymiński zwierzę" i wg. kogoś z forum GW był Kondorem.
Czytelni dla mnie są Jaruzelski (Gawron -> WRON), Miodowicz (bo się opie*dalał na państwowym wikcie), Michnik, Tymiński właśnie (bo drapieżnik z Hameryki i jego teczuszka), JKM (oczywista oczywistość), Tusk (też oczywiste), Jelcyn i Mitterand.
W sumie Polskie ZOO to bardziej relikt, pamiątka i ciekawostka, niż coś, co byłbym w stanie wytrzymać więcej niż jeden odcinek.
Wolna Polska

Kod: Zaznacz cały
Lech Wałęsa - Lew (a właściwie Lew Chałęsa)
Jan Krzysztof Bielecki - Ryś
Bronisław Geremek - Kozioł
Krzysztof Skubiszewski - Bóbr
Wojciech Jaruzelski - Gawron
Tadeusz MAzowiecki - Żółw
Jacek Kuroń - Hipopotam
Bracia Kaczyńscy - Chomiki
Włodzimierz Cimoszewicz - Szakal
Leszek Balcerowicz - Koń (dla swoich rumak, dla wrogów szkapa)
Alfred Miodowicz - Truteń (miodny)
Adam Michnik - Lis (nazywany Żurnalisem)
Stan Tymiński - Kondor
Janusz Korwin - Mikke - Mucha
Bronisław Tejkowski - Nosorożec (serio, też był)
Wiesław Chrzanowski - Łoś
Leszek Moczulski - Krogulec
Andrzej Drzycimski (rzecznik Wałęsy) - Szop
Janusz Rewiński (miał wtedy krótki epizod polityczny) - Goryl
Donald Tusk - Kaczor
Aleksander Kwaśniewski - Dzik
Jan Olszewski - Koala
Waldemar Pawlak - Byczek
Gabriel Janowski - Motyl
Krzysztof Król - Mysikrólik
Antoni Macierewicz - Wyżeł
Andrzej Stelmachowski - Suseł
Jan Parys - Pancernik
Marek Jurek - Szczurek Burek
Hanna Suchocka - Lama
Andrzej Milczanowski - Ogar
Janusz Onyszkiewicz - Tygrys
Stefan Niesiołowski - Nietoperz
Józef Oleksy - Dinozaur
Leszek Miller - Pająk
Ewa Spychalska - Wydra
Jan Rokita - Diabeł
Mniej więcej w tej kolejności pojawiały się poszczególne kukiełki.
Oraz zagraniczne kukiełki:
Hekmut Kohl - Mors
Borys Jelcyn - Niedźwiedź
George Bush - Indyk
Bill Clinton - Bizon
Francois Mitterand - Kogut
Vaclav Havel - Świstak (Z tym, że nigdy się nie pojawił)
Swoich odpowiedników nie mieli - Mieczysław Wachowski (nazwany Wybiegowym,
odtwarzał Jerzy Kryszak) a także Andrzej Lepper, Ewa Wachowicz, Aleksander
Małachowski (zastępowani przez zwykłe kukiełki) W sumie Polskie ZOO to bardziej relikt, pamiątka i ciekawostka, niż coś, co byłbym w stanie wytrzymać więcej niż jeden odcinek.
Postawili kozaka za ten post (1):
Humor jarmarczny, bo może te czasy były takie? Przedstaw swoją wizję tego programu drogi Uniaczu 
nie otwierać:
Tymiński według wikipedi był kondorem 
nie otwierać:
trochę za dużo "Nocnej zmiany"



A właśnie szopka noworoczna - dlaczego teraz tego nie puszczają? Jeszcze z 5 lat temu na pewno były a teraz na Sylwestra jakieś pedały na scenie podrygują we Warszawce lub innym Krakowie. Kiedyś taka jedna szopka pamiętam była na statku czy na wyspie bezludnej. Też było się z czego pośmiać.
@Tajemniczy
Czemu nie puszczają? Bo Wolski odpłynął za blisko PiSu i jest niepopularny w TVP. Kiedyś właściwie tylko na to czekałem w Sylwestra, potem mnie przestało obchodzić.
@Adam
Fakt, wszystko chyba trochę takie było. Ale brak mi trochę odniesienia, w końcu nawet embrionem nie byłem kiedy zaczynali. Stąd dla mnie to niekoniecznie bliskie. Swojej wizji tego programu nie mam. Satyra to nie moja broszka. Jestem nieśmiesznym człowiekiem.
Czemu nie puszczają? Bo Wolski odpłynął za blisko PiSu i jest niepopularny w TVP. Kiedyś właściwie tylko na to czekałem w Sylwestra, potem mnie przestało obchodzić.
@Adam
Fakt, wszystko chyba trochę takie było. Ale brak mi trochę odniesienia, w końcu nawet embrionem nie byłem kiedy zaczynali. Stąd dla mnie to niekoniecznie bliskie. Swojej wizji tego programu nie mam. Satyra to nie moja broszka. Jestem nieśmiesznym człowiekiem.
Nocna Zmiana mnie dość szybko znudziła, kulą w płot
Poza tym to nie NZ i frajer Kurski, co Wikipedia i szperanie po necie mnie prędzej "ukształtowało" 
Jako człek starszej daty
pamiętam zarówno początek tego programu, szopki jak i gasnącą popularność.
Poziom humoru był taki, jakie czasy. Można było wszystko, nie potrzebna była dwuznaczność w dowcipach politycznych, chociaż jako taka też bawiła, polityków mieliśmy barwnych a część z nich cieszyła się (i nadal cieszy) naprawdę szczerym szacunkiem, nawet jeśli człowiek nie do końca się z taką osobą zgadzał. Ale nawet w żartach pozostawał chociaż ślad jakiegoś szacunku do drugiego człowieka.
Żarty nie były rynsztokowe (dzisiejszy kabaret to w 90% naprawdę rynsztok w porównaniu z ówczesnym), ale celne i chociaż robione na szybko do aktualnych wydarzeń, to trzymały pewien poziom. Niestety nie wytrzymały próby czasu, podobnie jak spora część innych dowcipów czy kabaretów.
A swoją popularność PZ zawdzięczało również temu, że nie miało w telewizji konkurencji. Była PAKA, Potem, OTTO, parę innych, ale nie było codziennie zlotu kabaretów na każdym kanale.
Szopki z reguły stały wyżej niż cykliczne odcinki, bo były przygotowywane przez dłuższy czas i dłużej ćwiczone.
Umarło śmiercią naturalną. Zmieniło się poczucie humoru u odbiorcy, na każdym kanale mamy spędy kabaretów, przez co ich poziom pikuje dość ostro poza nielicznymi wyjątkami, w końcu sama polityka została sprowadzona do takiego poziomu, że nawet nie trzeba jej ośmieszać - dowcipy polityczne wręcz nużą. Wtedy czekałem na każdy odcinek, dzisiaj też bym nie wytrzymał całego.
Poziom humoru był taki, jakie czasy. Można było wszystko, nie potrzebna była dwuznaczność w dowcipach politycznych, chociaż jako taka też bawiła, polityków mieliśmy barwnych a część z nich cieszyła się (i nadal cieszy) naprawdę szczerym szacunkiem, nawet jeśli człowiek nie do końca się z taką osobą zgadzał. Ale nawet w żartach pozostawał chociaż ślad jakiegoś szacunku do drugiego człowieka.
Żarty nie były rynsztokowe (dzisiejszy kabaret to w 90% naprawdę rynsztok w porównaniu z ówczesnym), ale celne i chociaż robione na szybko do aktualnych wydarzeń, to trzymały pewien poziom. Niestety nie wytrzymały próby czasu, podobnie jak spora część innych dowcipów czy kabaretów.
A swoją popularność PZ zawdzięczało również temu, że nie miało w telewizji konkurencji. Była PAKA, Potem, OTTO, parę innych, ale nie było codziennie zlotu kabaretów na każdym kanale.
Szopki z reguły stały wyżej niż cykliczne odcinki, bo były przygotowywane przez dłuższy czas i dłużej ćwiczone.
Umarło śmiercią naturalną. Zmieniło się poczucie humoru u odbiorcy, na każdym kanale mamy spędy kabaretów, przez co ich poziom pikuje dość ostro poza nielicznymi wyjątkami, w końcu sama polityka została sprowadzona do takiego poziomu, że nawet nie trzeba jej ośmieszać - dowcipy polityczne wręcz nużą. Wtedy czekałem na każdy odcinek, dzisiaj też bym nie wytrzymał całego.
A ja wytrzymuję, nawet po kilka razy. Gdybym miał możliwość, zgarnąłbym wszystkie odcinki. Interesuję się czasami, w których nie przyszło mi żyć. Każdy aspekt mnie ciekawi. Poza tym ruchy tych lalek, głosy podkładane bardzo mi się podobają, jako zdeklarowanemu estecie-fetyszyście 
Z drugiej strony staram się zrozumieć Was, starszych forumowiczów, bo to tak jakbym teraz miał oglądać wszystkie "Rozmowy w tłoku" Majewskiego
Z drugiej strony staram się zrozumieć Was, starszych forumowiczów, bo to tak jakbym teraz miał oglądać wszystkie "Rozmowy w tłoku" Majewskiego


oglądało się oglądało. teraz mozna do tego łatwo wrócic i sobie po przypominać. 
Posty: 19•


