Gizbarus
13 gru 2013, 02:22
Moderator: Realkriss
Posty: 15•
Z racji, że dziś (wczoraj?) miałem dość spory problem z zaśnięciem, postanowiłem w chwilowym przypływie weny napisać takiego oto shorta. Ostatnio to dość modna forma w tym dziale, więc czemu by nie skorzystać z możliwości? Zachęcam, czy wręcz przymuszam do przeczytania i ocenienia, zwłaszcza pod kątem potencjalnych błędów - wrzucane na gorąco, więc może ich trochę być.
Mam nadzieję, że będzie to kolejne opowiadanie, którym będę mógł się pochwalić i zedrzeć w końcu łatkę "pisarza jednej powieści"
Mam nadzieję, że będzie to kolejne opowiadanie, którym będę mógł się pochwalić i zedrzeć w końcu łatkę "pisarza jednej powieści"
:
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Po bardzo nastrojowym początku psujesz cały misternie budowany klimat potoczyzmem "jucha". W sumie "posoka" nie brzmiałaby dużo lepiej, a "krew" była wcześniej, ale rzeczone słowo wybija z rytmu jak młot dwuręczny. Podobnie z "burdelem".
Poza tym mam wrażenie, że brakuje garści przecinków. Specem w tej branży nie jestem, tak mi się tylko coś widzi.
Tekst krótki, ale mocny. Otoczenia nie ma, ale z perspektywy prawie trupa trudno się dziwić, że nie zwraca na nie uwagi. Trochę dziwi brak dalszych informacji o owych dwóch nieszczęśnikach. Skoro o nich wspominasz to oczekiwałem, że zagrają jakkolwiek większą rolę niż powiększając listę ofiar mutanta. Natomiast refleksja porównująca ilość zabitych przez Chimerę i Stalkera jest jakaś taka bezrefleksyjna. "O, ja zabiłem więcej", jakby luźne spostrzeżenie. Ale znów pozostaje mi zrzucić to na karb wyczerpania i upływu krwi.
Ale ogólnie to wrażenie pozytywne po całości, fajna wprawka warsztatowa.
Poza tym mam wrażenie, że brakuje garści przecinków. Specem w tej branży nie jestem, tak mi się tylko coś widzi.
Tekst krótki, ale mocny. Otoczenia nie ma, ale z perspektywy prawie trupa trudno się dziwić, że nie zwraca na nie uwagi. Trochę dziwi brak dalszych informacji o owych dwóch nieszczęśnikach. Skoro o nich wspominasz to oczekiwałem, że zagrają jakkolwiek większą rolę niż powiększając listę ofiar mutanta. Natomiast refleksja porównująca ilość zabitych przez Chimerę i Stalkera jest jakaś taka bezrefleksyjna. "O, ja zabiłem więcej", jakby luźne spostrzeżenie. Ale znów pozostaje mi zrzucić to na karb wyczerpania i upływu krwi.
Ale ogólnie to wrażenie pozytywne po całości, fajna wprawka warsztatowa.
Смертельные аномалии, опасные мутанты, анархисты и бандиты, не остановят "Долг", победоносной поступью идущей на помощь мирным гражданам всей планеты!
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
Kiedy idziesz do Strefy, to sobie za konotuj: z towarem wróciłeś - cud boski, z życiem uszedłeś - daj na mszę, kula patrolu - fart, a cała reszta - jak los zdarzy. - A&B Strugaccy; Piknik na Skraju Drogi
Nie da się tu żyć bez gorzałki... Chcę już o wszystkim zapomnieć. Cholera, to samo dzień po dniu. Kiedy to się wszystko skończy? To chyba przeznaczenie... Daj mi spokój! Życie i tak jest do dupy.
zdjęcia Zony
lokomotywa na rozdzielni.
Uczepiam się jako miłośnik kolei. Czytelniku tego posta, jeśli w użyciu słowa "rozdzielnia" nie widzisz żadnego błędu - przejdź do następnego cytatu.
:
od takich sarkastycznych pierdół
Nie wiem, czy myśli bohatera faktycznie można nazwać w tym miejscu sarkazmem. No chyba, że taki był zamysł, a sam bohater nie jest do końca świadom znaczenia zwrotów, których używa.
Wokoło zaczyna robić się szaruga i powoli spadają kolejne płatki białego puchu.
Kurde, coś bym tu pozmieniał trochę, bo jak dla mnie zdanie psuje klimat. Nie wiem dlaczego, ale psuje i już... Może dlatego, że "i" jest tu - w moim mniemaniu - niepotrzebne? Tak jakby opad zależał od godziny. Moje widzimisię tego zdania: Wokoło zaczyna szarzeć. Kolejne płatki białego puchu opadają beztrosko na zmarzniętą ziemię.
Ktoś kiedyś powiedział, że nad Zoną lecą z prędkością pięciu centymetrów na sekundę...
Zdanie tak ni w dupę, ni w oko, jak kiedyś ten fragment o kodzie w "Zewie boga", pamiętasz jak mnie za to opieprzyłeś?
Ale rozumiem to i wyjaśniam sobie natłokiem myśli (w domyśle przedśmiertnych) bohatera i narratora w jednej osobie, więc okej.
________________________
Z Canthirową "juchą" się nie zgadzam. Mi osobiście pasuje. Ba! Nawet spodziewałem się, że bohater będzie typowym zimnokrwijcą i zacznie na prawo i lewo mięchem rzucać, że oberwał i tak dalej. I... szkoda, że tak nie zrobił
Na "burdel" też się jakoś nie skrzywiłem. Acz, w odniesieniu do powyższego, można by go zastąpić (nie wiem tylko, czy słusznie) "kurwidołkiem"
Źle postawionych/braku przecinków jako - tak mi się wydaje - ciut większy "spec" niż Canthir (ale pycha ze mnie płynie i brak pokory, fe) nie stwierdzam.
Fajnie kontrastują ze sobą pierwsze zdanie. Boh. rozpływa się nad pięknem barwy, którą widzi przed oczami, a tu nagle jak uderzenie rozpędzonym porsche w drzewo: krew! Moja własna. Japjerdole!
Trochę brakuje mi oznak paniki, kiedy dotarło do niego, że zdycha i nikt mu nie pomoże. Wszystko na spokojnie, aż ciut nazbyt spokojnie. Rozumiem wycieńczenie, utratę krwi, przemarznięcie, ale jednak to ostatnie szarpnięcie by się przydało. Choć z drugiej strony, pamiętam ostatnie chwile sąsiada - w domu dogorywał. Całe życie chlał, żonę tłukł (ile to razy do nas kobiecina uciekała policję wzywać), ryja darł i tak dalej. A umarł sam, w pokoju, jak myszka pod miotłą. Leżał, żona czuwała, ale na moment do sąsiadki wyszła - dosłownie na dwie minuty. Wróciła, a jego już nie było.
Uff, napisałem już więcej, niż Ty w tekście
:
Rano wstaję, sprawdzam... Matyrdejum, aż dwa komentarze! Do tego oba niebieskie jako samo niebo nad głową!
Can't:
Odnośnie dwóch stalkerów. Nieszczęśnicy mieli po prostu pecha znaleźć się w złym miejscu o złym czasie, więc zbyt dużo nawet nie mogłem się rozpisać - nie chciałem robić całej retrospekcji walki, więc nie znalazło się dla nich miejsca. Chyba, że masz jakąś ideę na to?
Co do faktu "porównania killisty" - celem było uwydatnienie tego, że człowiek rości sobie prawa do usuwania "zagrożeń", ale sam jest niewiele lepszy. Może wyszło zbyt krótko i lakonicznie
Voldi:
Co do tej nieszczęsnej rozdzielni - chodzi mi o ten chybzik, który zmienia tor jazdy pociągu. Przekładasz wajchę i pociąg jedzie w prawo. Wczoraj w nocy nie mogłem do końca zebrać myśli...
A propos zdania o pięciu centymetrach na sekundę: http://www.imdb.com/title/tt0983213/ :atizrozumie:
Zastosowałem je specjalnie, taka mała aluzja, easter egg.
Odnośnie tej nieszczęsnej juchy - wiem, że może komuś nie pasować, ale to dlatego, że nie da rady zastąpić jej niczym innym, jak już wydedukował Can't. Trzeba przywyknąć
"Burdel" też pasuje do klimatu moim zdaniem (ale to zdanie jest najmojsze, bo jest moje) bardziej niż "lupanar" czy "dom uciech"...
Z kolei bardziej wulgarne określenie nie pasuje mi do całego stylu, jaki powstał 
Jeśli mowa o panice... Właśnie chodziło mi o coś takiego, jak sytuacja z człowiekiem, który jest już tak zmęczony, wycieńczony i zrezygnowany, że nie zależy mu na niczym. Niech już umrę, będę mieć spokój... Rozumiesz ideę?
Dobra, dzięki pany za ocenę i wykazanie paru rzeczy - postaram się co nieco zmienić. Przyznam, że jak na coś pisane i wrzucane na gorąco, liczyłem, że będzie więcej błędów. Chyba jednak serio warsztat mi się poprawił
Can't:
Odnośnie dwóch stalkerów. Nieszczęśnicy mieli po prostu pecha znaleźć się w złym miejscu o złym czasie, więc zbyt dużo nawet nie mogłem się rozpisać - nie chciałem robić całej retrospekcji walki, więc nie znalazło się dla nich miejsca. Chyba, że masz jakąś ideę na to?
Co do faktu "porównania killisty" - celem było uwydatnienie tego, że człowiek rości sobie prawa do usuwania "zagrożeń", ale sam jest niewiele lepszy. Może wyszło zbyt krótko i lakonicznie
Voldi:
Co do tej nieszczęsnej rozdzielni - chodzi mi o ten chybzik, który zmienia tor jazdy pociągu. Przekładasz wajchę i pociąg jedzie w prawo. Wczoraj w nocy nie mogłem do końca zebrać myśli...
A propos zdania o pięciu centymetrach na sekundę: http://www.imdb.com/title/tt0983213/ :atizrozumie:
Zastosowałem je specjalnie, taka mała aluzja, easter egg.
Odnośnie tej nieszczęsnej juchy - wiem, że może komuś nie pasować, ale to dlatego, że nie da rady zastąpić jej niczym innym, jak już wydedukował Can't. Trzeba przywyknąć
Jeśli mowa o panice... Właśnie chodziło mi o coś takiego, jak sytuacja z człowiekiem, który jest już tak zmęczony, wycieńczony i zrezygnowany, że nie zależy mu na niczym. Niech już umrę, będę mieć spokój... Rozumiesz ideę?
Dobra, dzięki pany za ocenę i wykazanie paru rzeczy - postaram się co nieco zmienić. Przyznam, że jak na coś pisane i wrzucane na gorąco, liczyłem, że będzie więcej błędów. Chyba jednak serio warsztat mi się poprawił
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Nie zazdraszczaj niebieskiej przypinki 
To tak:
To jest zwrotnica, albo po prostu rozjazd.
Ati może zrozumie, :voldinerosumi:
Wulgarny styl. Fakt, może by i nie pasował, choć gdyby przerobić całą konwencję (tak jak mówiłem o tej krwi itd.), byłoby całkiem całkiem. Ale rozumiem, że bohater to nie Dżon Remboł.
Nie wiem w sumie z tą paniką. Nigdy nie widziałem białego światła i nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co czuje taki człowiek.
Oj tam, oj tam, poprawił. Fart miałeś i tyle
________________________________________
Szanowny Soviecie, wybiło 6 lat od Twojej ostatniej wizyty w dziale - powiedz Kowuniowi, żeby dał w końcu Gizkowi opowiadacza. Chłop się stara, pisze może i rzadko, ale za to dobrze, na forumie już przeszło dwa lata siedzi. Niechże wreszcie ma!
700 post huehue. I ja już mam opowiadacza, a Gizek 1000 postów więcej i niy.
To tak:
To jest zwrotnica, albo po prostu rozjazd.
Ati może zrozumie, :voldinerosumi:
Wulgarny styl. Fakt, może by i nie pasował, choć gdyby przerobić całą konwencję (tak jak mówiłem o tej krwi itd.), byłoby całkiem całkiem. Ale rozumiem, że bohater to nie Dżon Remboł.
Nie wiem w sumie z tą paniką. Nigdy nie widziałem białego światła i nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co czuje taki człowiek.
Oj tam, oj tam, poprawił. Fart miałeś i tyle
________________________________________
Szanowny Soviecie, wybiło 6 lat od Twojej ostatniej wizyty w dziale - powiedz Kowuniowi, żeby dał w końcu Gizkowi opowiadacza. Chłop się stara, pisze może i rzadko, ale za to dobrze, na forumie już przeszło dwa lata siedzi. Niechże wreszcie ma!
700 post huehue. I ja już mam opowiadacza, a Gizek 1000 postów więcej i niy.
Zwrotnica...
Miałem to na końcu długopisu podczas pisania, ale zapomniałem na śmierć, kiedy na chwileczkę skupiłem się na innym zdaniu
Zaraz poprawię.
Ati zrozumiał, bo już dał mi znać
To takie animu, które zaczyna się słowami "Mówią, że spadają z prędkością pięciu centymetrów na sekundę". Kwestia odnosi się do płatków kwiatu wiśni, ale uznałem, że to może pasować do płatków śniegu.
Zobacz "Samotność..." - główny bohater przeżył więcej niż Bear Grill, Rambo i Turok razem wzięci do kupy, ale jakoś nie klnie co dwa słowa jak gimbus. Kwestia stylu.
Co do paniki - cholera wie, sam też nie umierałem, ale takie założenie dałem na podstawie pierdyliarda czynników, których tu nie wymienię, bo i tak nikogo to nie interesuje
I tak moje opisy są lepsze od twoich, pałko
Ati zrozumiał, bo już dał mi znać
Zobacz "Samotność..." - główny bohater przeżył więcej niż Bear Grill, Rambo i Turok razem wzięci do kupy, ale jakoś nie klnie co dwa słowa jak gimbus. Kwestia stylu.
Co do paniki - cholera wie, sam też nie umierałem, ale takie założenie dałem na podstawie pierdyliarda czynników, których tu nie wymienię, bo i tak nikogo to nie interesuje
I tak moje opisy są lepsze od twoich, pałko
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Ale reszta to nie Ati i nie rozumie. Co mają wiśnie do śniegu i spadania? 
Oj tam oj tam. Zobaczymy, jak sam będziesz zdychał obok zabitej giwery i też urwami i wujami rzucał.
Nie interesuje, licencia poetica czy co tam.
Gunwo prawda
Oj tam oj tam. Zobaczymy, jak sam będziesz zdychał obok zabitej giwery i też urwami i wujami rzucał.
Nie interesuje, licencia poetica czy co tam.
Gunwo prawda
Mi też "jucha" średnio pasuje. "Cholera, od takich sarkastycznych pierdół" - raczej patetycznych.
Przeczytałem teraz drugi raz i spodobało mi się bardziej, niż za pierwszym. Chociaż i tak nie czuję dramatyzmu. Brakuje mi u faceta woli walki. I - jak zauważono - literacki język. Jak mi autobus ucieknie, to puszczam wiązankę, a co dopiero kiedy pięć litrów posoki uciekałoby ze mnie pędem Pendolino? :o
I... jest krótkie. Ja, próbując napisać coś równie skromnego objętościowo, wysmarowałem kilkanaście stron. Jak Wy to robicie? Chociaż nie jestem pewien, czy chcę wiedzieć, bo ledwo coś się zacznie, to już kończy.
/Swoją skromną osobą popieram propozycję Voldiego odnośnie niebieskości dla Gimbarusa
Przeczytałem teraz drugi raz i spodobało mi się bardziej, niż za pierwszym. Chociaż i tak nie czuję dramatyzmu. Brakuje mi u faceta woli walki. I - jak zauważono - literacki język. Jak mi autobus ucieknie, to puszczam wiązankę, a co dopiero kiedy pięć litrów posoki uciekałoby ze mnie pędem Pendolino? :o
I... jest krótkie. Ja, próbując napisać coś równie skromnego objętościowo, wysmarowałem kilkanaście stron. Jak Wy to robicie? Chociaż nie jestem pewien, czy chcę wiedzieć, bo ledwo coś się zacznie, to już kończy.
/Swoją skromną osobą popieram propozycję Voldiego odnośnie niebieskości dla Gimbarusa
Dobra, parę pierdół poprawione.
Każdy marudzi na tom juche, ale jak przyjdzie co do czego, to sami propozycji podać nie umiom
I wiązanek nie będzie, bo każdy mój bohater ma dżapańskie korzenie i wychowywał się w dzieciństwie w klasztorze Shaolin, więc jego opanowanie wynosi 120 punktów w skali od 0 do 100 
Fakt, krótkie. Ale wczoraj weny starczyło właśnie na coś tak małego. Czasem może i lepiej wysmarować coś w ten deseń, niż zacząć coś dłuższego i nie skończyć
No popacz, jaka solidarność forumowa się zrobiła
Kto zostanie Wałęsą?
A tak już całkiem serio, to dzięki, doceniam ten fakt.
Każdy marudzi na tom juche, ale jak przyjdzie co do czego, to sami propozycji podać nie umiom
Fakt, krótkie. Ale wczoraj weny starczyło właśnie na coś tak małego. Czasem może i lepiej wysmarować coś w ten deseń, niż zacząć coś dłuższego i nie skończyć
No popacz, jaka solidarność forumowa się zrobiła
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Łojtam, łojtam, nie ma co wybrzydzać. Wujcio Grzyb wysmażył smakowitego, pełnokrwistego shorta, który czyta się z przyjemnością i bananem na gębie. Zimno, z jakim heros przyjmuje fakt, że to już koniec, faktycznie może być nieco dziwny - ale skąd ktokolwiek z nas może wiedzieć, co dokładnie czuje umierający człowiek? Co mu wtedy w duszy i umyśle gra?
Aha... i mam WIELKĄ nadzieję, że ten short to wprawka przed kolejnym epizodem "Samotności..."? Tak...?
No, i jeszcze jedno - jestem zdecydowanie za zesmerfieniem wujcia Grzybcia. Do twarzy mu w niebieskim.
Aha... i mam WIELKĄ nadzieję, że ten short to wprawka przed kolejnym epizodem "Samotności..."? Tak...?
No, i jeszcze jedno - jestem zdecydowanie za zesmerfieniem wujcia Grzybcia. Do twarzy mu w niebieskim.
Bydlę z pana, panie Red
Nie wiem, jak można "z przyjemnością i bananem na gębie" czytać o tym, jak ktoś umiera. To świadczy o zaburzeniach psychicznych... raczej negatywnych.
"mam WIELKĄ nadzieję, że ten short to wprawka przed kolejnym epizodem "Samotności..."? " - HAHAHA! Patrz, bo...
Wierz dalej i miej nadzieję, tak samo jak ja mam na to, że dokończymy pieprzone NCZP. Ale z nim się nie da... Zresztą, do kiedy to Wujcio Grzyb? Dewiacja jakaś, poza zaburzeniami?
"mam WIELKĄ nadzieję, że ten short to wprawka przed kolejnym epizodem "Samotności..."? " - HAHAHA! Patrz, bo...
"Nie wiem, jak można "z przyjemnością i bananem na gębie" czytać o tym, jak ktoś umiera. To świadczy o zaburzeniach psychicznych... raczej negatywnych." - i zrobiłeś ze mnie wariata, jak mogłeś...
Chodziło mi o klimat, no i sam fakt, że Gizb coś znów wyskrobał.
Gizbarus ---> Gizb
Gizb ---> Grzyb
dobry wujek Gizb ---> dobry wujek Grzyb
dobry wujek Grzyb ---> Wujcio Grzyb
... czyli kolejna z mutacji nicku Gizbarusa, a ty mi tu dewiację zarzucasz
Gizbarus ---> Gizb
Gizb ---> Grzyb
dobry wujek Gizb ---> dobry wujek Grzyb
dobry wujek Grzyb ---> Wujcio Grzyb
... czyli kolejna z mutacji nicku Gizbarusa, a ty mi tu dewiację zarzucasz
Bydlę z pana, panie Red
Posty: 15•


