Snorky_89
09 sie 2010, 21:06
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 217•
Przejdź do strony:
Czołem!
Napewno prawie wszyscy gracze S.T.A.L.K.E.R.' ów mieli podczas gry jakieś straszne momenty w których prawie z krzesła nie zlecieli. Byłoby fajnie gdybyśmy się powymieniali takimi chwilami!
Mój straszny moment był wtedy kiedy na przykład wracałem do skadowska drogą w nocy podczas burzy.
Nagle przez drogę przebiegło mi 6 białych świecących oczu!
Śmiało wymieniajcie straszliwe chwile!
Napewno prawie wszyscy gracze S.T.A.L.K.E.R.' ów mieli podczas gry jakieś straszne momenty w których prawie z krzesła nie zlecieli. Byłoby fajnie gdybyśmy się powymieniali takimi chwilami!
Mój straszny moment był wtedy kiedy na przykład wracałem do skadowska drogą w nocy podczas burzy.
Nagle przez drogę przebiegło mi 6 białych świecących oczu!
Śmiało wymieniajcie straszliwe chwile!
Dylemat stalkera - Iść do zony czy do żony ?
Postawili kozaka za ten post (1):
Ja się bałem tylko w stalkerze cień czarnobyla, i to jak grałem za pierwszym razem. Otóż Mając misję w Agropromie schodzimy do podziemi gdzie jak wiemy jest pijawka, i strasznie się bałem tak zejść w dół..szedłem powoli tym korytarzem i nagle usłyszałem ryk i oczy jak zmierzają w moją stronę od razu zacząłem strzelać jak opętany i od razu nogi za pas, schowałem się za przejście gdzie ta pijawa mnie nie dosięgała i ją zabiłem. Następnie stracha miałem w laboratorium x18 w dolinie mroku..pamiętam walenie w drzwi na dolnym poziomie..bałem się ale szedłem dalej..nagle wyskoczył mi Plorgenstein i tak się wystraszyłem że monitor wyłączyłem hehe, nie chodzi o to że był straszny.. tylko że tak nagle wyskoczył...potem się bałem w X16, najbardziej początku czyli zejścia w dół nie wiedziałem co mnie tam czeka.. i były snorki..tam strzelałem jak popadnie, ale w końcu padły..dalej nie było lepiej,parka zombiaków do tego snorki. Po długim czasie stania w miejscu i bania się pójścia dalej.. wybiłem je i poszedłem dalej. W dalszej części gry już nie było tak strasznie.. choć przy wyłączeniu muzgozwęglacza.. trochę miałem pietra.
Snorky_89, dopisz kropkę na końcu skrótu S.T.A.L.K.E.R. w swoim pierwszym poście, będę spał spokojnie
Generalnie gdy grałem w SoC po raz pierwszy (od razu z modem OL 2.2.) cholernie się bałem, najgorsze były laboratoria, myślałem że się posram. Kupiłem tę grę zaraz po premierze i tak mnie wciągnęła, że nocki zarywałem. (Może to nie jest niezwykłe, ale młody byłem i bałem się, że mnie mama przepędzi.)
Pod tym względem to jedyna gra, która dorównuje Fear'owi.
Generalnie gdy grałem w SoC po raz pierwszy (od razu z modem OL 2.2.) cholernie się bałem, najgorsze były laboratoria, myślałem że się posram. Kupiłem tę grę zaraz po premierze i tak mnie wciągnęła, że nocki zarywałem. (Może to nie jest niezwykłe, ale młody byłem i bałem się, że mnie mama przepędzi.)
Go Go Power Rangers!!
Ja przez całą gre ani razu nie bałem się niestety
. Pewnie dlatego że wcześniej w horrory pykałem. Niestety przez całą grę nie pamiętam ani jednego takiego momentu
. Szkoda bo liczyłem że stalker na prawdę mnie wystraszy. No cóż przeliczyłem się
.
A ja uwielbiam te wszystkie momenty kiedy sobie spokojnie pomykam przez jakiś korytarz, a tu wyskakuje Ci przed oczyma... pijawa!
No i kontrolerzy maja też w sobie coś takiego że włos się jeży
Idzie taki zmutowany dziwak prosto na Ciebie, ma gdzieś że walisz do niego w kałacha, on dalej powłóczy, dyszy, nagle pisk i trzask to jego... "przyciąganie" 

Kontroler jest dla mnie nie straszny, ale... śmieszny? Jedynie pijawka jest naprawdę straszna, chyba nie muszę się rozpisywać, kto grał, ten wie. Reszta mutantów fajna, ale chimera to dla mnie jakieś nieporozumienie, już tark lepszy. What da hel?
Go Go Power Rangers!!
Bambosz szkoda że Tarka wyrzucili. Jak dla mnie był naprawdę interesujący
. Dobre są według mnie snorki, pijawki i kontrolerzy. Ech według mnie są najlepsze
. Chimera mogła by być straszniejsza
.
Przypominam sobię również moment który strasznie wbił mi się w pamieć w Stalkerze SoC...
Mianowicie mieliśmy za zadanie o ile pamiętam znaleść stalkera zwanego duchem (jeśli nie tak to mnie poprawcie) Wszystko działo się w podziemiach. Idę, jestem już przy wejsciu do korytarza aż tu nagle straszliwy pisssk!
Jak ten kontroler NAGLE ryknął... jak mnię "przyciągnął" to na krześle 2 metry do tyłu odjechałem :O
Mianowicie mieliśmy za zadanie o ile pamiętam znaleść stalkera zwanego duchem (jeśli nie tak to mnie poprawcie) Wszystko działo się w podziemiach. Idę, jestem już przy wejsciu do korytarza aż tu nagle straszliwy pisssk!
Jak ten kontroler NAGLE ryknął... jak mnię "przyciągnął" to na krześle 2 metry do tyłu odjechałem :O
Dylemat stalkera - Iść do zony czy do żony ?
W zewie pamiętam jeden starszy moment. Może nie tylke straszny, co poprostu byłem pełen obaw. Mam na myśli sytuacjie, kiedy przechodzimy koło dużej grupy śpiących pijawek i w ciemnościach musimy je wszystkie wymijać. Przyznam się, że miałem małego pietra, że je obudze.
I'll use my mistakes against my enemies!
Gdy przechodziłem Zew po raz 2 czy 3 rzuciłem tam kilka granatów, zabiłem prawie wszystkie, może 3 zostały, udało mi się je ubić. Dzięki temu nie musiałem już szukać gazu do ich zatrucia 
Go Go Power Rangers!!
Ja się tylko przestraszyłem w CoP. Wyłączyłem celownik, by było ciekawie i jak łaziłem w nocy, to koło Janowa, zauważyłem, leżącego gostka. Podszedłem zagadać ( latarki, ani noktowizora nie włączyłem ) , a to... Pijawka mówi dzień dobry. A że się bujałem, to tylko zdążyłem grę zastopować., bo zamierzałem się łapać bezprzewodowej klawiatury.
I... piz**t o podłogę. A potem tak się wkurzyłem, że jeszcze dobijałem nożem jej zwłoki 
S.T.A.L.K.E.R. to nie gra, to styl życia
Posty: 217•
Przejdź do strony:
