Raptor
20 lip 2010, 10:49
Regulamin forum
Chcesz zadać pytanie lub masz problem? Napisz w tym dziale, a Twój temat na pewno zostanie usunięty.
Posty: 347•
Przejdź do strony:
Jeżeli zona by istniała,identyczna jak w grze czyli anomalie, mutanty, frakcje i tp. to szczerze mówiąc nie wiem...jeżeli by mi w życiu nie wyszło, tzn. jakieś problemy finansowe, stracił bym kogoś mi bliskiego załóżmy żonę albo dziecko, nie miał bym nic do stracenia to wyruszył bym. Nabrał bym a przynajmniej spróbował przeżyć i nabrać doświadczenia, to potem zaprzyjaznił bym się z bandytami. Chętnie bym się jakiś zadań podejmował np. zabicie grupki stalkerów wracających z wypadu którzy mają plecami przeładowane wartościowymi rzeczami, wraz z kolegami byśmy ich wystrzelali i zabrali co się da, i tak z dnia na dzień przeżyć. A wydaną kasę, na sprzęt i aby się zachlać. Zapewne też spróbował bym wyruszyć do centrum, do samej Prypeci i elektrowni w poszukiwaniu czegoś.. może spełniacza życzeń.
Oczywiście,że chciałbym trafić jakby istniała taka jak jest w grze.
Z odwagą dałbym sobie przerobić mózg i dołączyć do Monolitu ,gdyż miałbym niezły ubaw z zabijania zwykłych stalkerów jak Wy próbujących dostać się do centrum.

Z odwagą dałbym sobie przerobić mózg i dołączyć do Monolitu ,gdyż miałbym niezły ubaw z zabijania zwykłych stalkerów jak Wy próbujących dostać się do centrum.
"Idź i nie zatrzymuj się,aż wpadniesz w anomalie"
FriendPanczaka pisze: kupil od sidorowicza ekwi,potrzebne rzeczy jak:
7x,5x
,strzelba ta obrzyn i 40 naboi do niej a takze pmm i 200 naboi do niego,3xkielbasa,3xchleb,x5 tej puszki, 20 bandazy,skorzany plaszcz,oczywiscie PDA i detektor da-2 (w stalkerze cien czarnobyla byl taki czytajcie w pamietnik salkera)lornetke i noz jeszcze,pracowalbym dla sida a potem do wolnosci bym sie przylaczyl jak doswiadczenia uzbieram a potem do czystego nieba
![]()
![]()
Skąd byś na to kasę wziął? Co ty myślisz że jak pierwszy lepszy pacan do Zony trafi to mu to wszystko za darmo albo za pół ceny dadzą?
Ja chaciałbym, broń, strzelanie, brak problemów jakie mam w cywilizacji.
Co prawda nie zapuszczałbym się nawet na wysypisko, zostałbym w kordonie w wiosce kotów, i od czasu do czasu bym wychodził upolować coś, aby mieć kase na konserwy itp.
A gdybym miał iść dalej, to dołączył bym do wolności, obszerna bezpieczna baza, i miła atmosfera, luźna, u nich panuje.
Co prawda nie zapuszczałbym się nawet na wysypisko, zostałbym w kordonie w wiosce kotów, i od czasu do czasu bym wychodził upolować coś, aby mieć kase na konserwy itp.
A gdybym miał iść dalej, to dołączył bym do wolności, obszerna bezpieczna baza, i miła atmosfera, luźna, u nich panuje.
Za Polskę !
Ja myślę podobnie jak Jarexxx, również został bym w Kordonie jednak tylko na jakiś rok, potem zostałbym najemnikiem pracującym gdzieś w dalszych terenach jak Czerowny Las, Agroprom, Jantar, Jupiter, Zaton i Prypeć.
A jeśli nie najemnik to Wolność, bo mają miłą, luźną atmosferę i dużą bazę. Znajdują się też w fajnym miejscu, obok "nawiedzonej" wioski
A jeśli nie najemnik to Wolność, bo mają miłą, luźną atmosferę i dużą bazę. Znajdują się też w fajnym miejscu, obok "nawiedzonej" wioski
FOLLOW ME ON Twitter
Czekam na Lost Alpha... ale chyba się nie doczekam... :d
"They'll know, Helghan belongs to the Helghast..."
Czekam na Lost Alpha... ale chyba się nie doczekam... :d
"They'll know, Helghan belongs to the Helghast..."
Nie rozumiem tego, że przychodzi wam tak łatwo gadanie " Od razu bym wyruszył do Czerwonego Lasu, a co!". Zona znana nam z trzech części Stalker'a jest zabójcza, trzeba mieć niewiarygodne szczęście albo być dobrze wyszkolonym żeby tam przeżyć. Połowa z nas dosłownie posrałaby się w walce z byle którym mutantem, a widok dajmy na to pijawki sparaliżowałby was ze strachu. Jak by tego nie wystarczyło, gdziekolwiek nie pójdziesz czekają na ciebie anomalie, które zmieliłyby twoje wnętrzności i wyrzuciły ścierwo które zostało, inni Stalkerzy będą próbowali cię zabić choćby dla zabawy. Możecie mówić co chcecie, ale to jest gra, nie widzieliście na żywo stworzenia o wyglądzie snorka czy pijawki, to nie jest normalne. Wielu by ześwirowało, moja odpowiedź na pytanie: Czy udałbyś się do Zony jest: nigdy w życiu, wolałbym sprzątać ulice, robić byle co, każdej pracy bym się podjął, ale ze względu na wielki ból, choroby, mutanty, świry i brak pomocy nigdy bym się tam nie wybrał. To nie jest gra tylko piekło jak niektórzy mówią. Artefaktów wam się niektórym zachciało zbierać ;d
Qba pisze:Nie rozumiem tego, że przychodzi wam tak łatwo gadanie " Od razu bym wyruszył do Czerwonego Lasu, a co!". Zona znana nam z trzech części Stalker'a jest zabójcza, trzeba mieć niewiarygodne szczęście albo być dobrze wyszkolonym żeby tam przeżyć. Połowa z nas dosłownie posrałaby się w walce z byle którym mutantem, a widok dajmy na to pijawki sparaliżowałby was ze strachu. Jak by tego nie wystarczyło, gdziekolwiek nie pójdziesz czekają na ciebie anomalie, które zmieliłyby twoje wnętrzności i wyrzuciły ścierwo które zostało, inni Stalkerzy będą próbowali cię zabić choćby dla zabawy. Możecie mówić co chcecie, ale to jest gra, nie widzieliście na żywo stworzenia o wyglądzie snorka czy pijawki, to nie jest normalne. Wielu by ześwirowało, moja odpowiedź na pytanie: Czy udałbyś się do Zony jest: nigdy w życiu, wolałbym sprzątać ulice, robić byle co, każdej pracy bym się podjął, ale ze względu na wielki ból, choroby, mutanty, świry i brak pomocy nigdy bym się tam nie wybrał. To nie jest gra tylko piekło jak niektórzy mówią. Artefaktów wam się niektórym zachciało zbierać ;d
Nareszcie ktoś kto się ze mną zgadza... Miło;] Zona na kompie jest super, ale trafić tam w realu...
Też się z tym zgodzę, zona jest naprawdę nie przewidywalna. Ale myślę że każdy z nas miałby tam choć cień szansy przetrwać, oczywiście nie wszyscy mogli by sobie pozwolić na pójście do centrum i wrócenie jeszcze żywym..lecz niektórzy mogli by zostać w Kordonie i żyć z tego co tam znajdą, zobaczcie z innej strony jak byście byli wo wojsku i kazano wam iść do zony aby bronić granic..musieli byście,nie było by wykrętów. Ludzie tam by się schodzili z różnych przyczyn, wielu skazańców ze świata przestępczego, psychopaci którzy by zabili za nic.. ludzie bez sumienia.Inni by nie wytrzymali, drudzy robili wszystko aby przeżyć, nawet najgorsze rzeczy. Ja tak jak wcześniej pisałem, chciałbym zarobić ile się da, nawet kosztem innych i gdy już będę miał pełno pieniędzy.. spróbował bym wyjść z zony jakoś.
Fakt, że nie wiem jak było by dokładnie, ale to są tylko przypuszczenia, mam 16 lat, ważę 66 kg, więc strzał z jakiejś cięzkiej broni mógłby mnie przewrócić, a już na pewno nie opanowałbym odrzutu, zresztą, w realnej zonie, byli by realni ludzie, którzy zwykłym pistoletem potrafili by mnie strzelić prosto w łeb, a nawet nie wiedziałbym, że ktoś jest w pobliżu.
Tak można sobie symulować do bólu.
Tak można sobie symulować do bólu.
Za Polskę !
Wiem jaki był by najlepszy sposób na rozpoczęcie realnej ,,zabawy" w zonie. Wsiąść kredyt np. w złotówkach i w kantorze zmienić na ruble.
Falloutowe Wojny Frakcji http://fallout.wojnyfrakcji.org/
Stalkerowe Wojny Frakcji http://www.stalker.wojnyfrakcji.org/
Stalkerowe Wojny Frakcji http://www.stalker.wojnyfrakcji.org/
Wszyscy piszą że by walczyli w wojnach frakcji, przeciwko monolitowcą, zbierali artefakty i inne rzeczy. Ale powrócimy na ziemię (sam nie chce, ale niestety), Zona jako miejsce bitew i wielkiej kasy- nie istnieje. Ja bym tam chętnie pojechał jako badacz i fotograf. Zrobił sobie w dosyć bezpiecznym miejscu obóz (jakieś w dobrym stanie mieszkanie) i badał przez cały rok wpływ katastrofy na środowisko naturalne. I w końcu miałbym odpoczynek od ludzi i od cywilizacji.
I po przeprowadzeniu badan z winkiem pozytywnym, przedstawił bym je departamentowi wysiedleń na Ukrainie i przedstawił moją propozycję na ponowne zaludnienie terenów po katastrofalnych.
Wiem że mój pomysł może się wydawać szalony, ale mam waszą opinię gdzieś.
Wiem że mój pomysł może się wydawać szalony, ale mam waszą opinię gdzieś.
Jeżeli w moim poście nie ma słowa "Pozdrawiam" znaczy że jest coś ze mną nie tak :D
Alvarin pisze:
Nareszcie ktoś kto się ze mną zgadza... Miło;] Zona na kompie jest super, ale trafić tam w realu...
Ja nigdzie nie powiedziałem, że to byłby pikniczek z rodzinką, jednak ide w zaparte, znaleźliby się ludzie gotowi tam iść.
Widziałem dziewczyny po 50 kilo stzrelające z Baretta 0.50 i jakoś dawały rade, hehemam 16 lat, ważę 66 kg, więc strzał z jakiejś cięzkiej broni mógłby mnie przewrócić, a już na pewno nie opanowałbym odrzutu
Wystarczy tylko przeszkoda aby światło pokazało swoją drugą naturę - cień
Posty: 347•
Przejdź do strony:

